Facebook

LEGIONOWO-JABŁONNA. Atak inspirowany politycznie

2017-02-23 3:00:16

Wywiad z nadleśniczym Nadleśnictwa Jabłonna – Stefanem Traczykiem

To i Owo: – Przed rokiem, niedługo po objęciu przez pana stanowiska nadleśniczego, pytaliśmy m.in., czy angażowanie się w politykę może przeszkadzać w pełnieniu obowiązków? Jak wiadomo jest pan bowiem członkiem Prawa i Sprawiedliwości. Odpowiedział pan wówczas, że leśnik niezależnie od poglądów politycznych przede wszystkim powinien zajmować się gospodarką leśną. Przypomniał pan też, że jest takie przysłowie – „nie zajmuj się polityką, bo polityka zajmie się tobą”. I doczekał się pan. Gazeta finansowana przez legionowski ratusz ostatnio zarzuciła panu niszczenie lasów i przymykanie oka na sprzedaż zalesionych działek przez osoby prywatne.

Stefan Traczyk: – Widziałem ten artykuł i bardzo się zdziwiłem. Tekst jest wyjątkowo nierzetelny. Autor przeinacza fakty i myli pojęcia. Mam wrażenie, że albo kompletnie nie zna się na rzeczy, albo z rozmysłem mija się z prawdą. Może chodziło mu wyłącznie o personalny atak na moją osobę oraz na PiS. Napisał na przykład, że nie odpowiedziałem na pytanie redakcji dotyczące ilości posadzonych i wyciętych w ciągu ostatnich 4 lat drzew w Legionowie. Tymczasem odpowiedź na to pytanie dotarła do redakcji już 9 dnia, czyli na długo przed upływem ustawowego terminu. Gdyby chciał, mógłby dużo się z niej dowiedzieć. Najwyraźniej jednak nie był w ogóle nią zainteresowany.

To i Owo: – Zarzucają panu, że korzystając ze zmiany ustawy o ochronie przyrody postanowił pan w ekspresowym tempie wyciąć tysiące drzew w lesie przy ul. Prymasowskiej. Czy to prawda?

Stefan Traczyk: – Zarzut ten jest absurdalny. Ustawa o ochronie przyrody nie dotyczy Lasów Państwowych. Reguluje ona wycinanie drzew na innych terenach. A więc autor albo nie miał pojęcia o czym pisze, albo dopuścił się manipulacji. Nas obowiązuje inna ustawa, ustawa o lasach, której przepisy obowiązują od 1992 roku. Mogę też uspokoić mieszkańców, że las przy ul. Prymasowskiej nie jest wycinany. Prowadzone są tam normalne zabiegi pielęgnacyjne będące zwykłym elementem hodowli lasu, jak przerzedzanie drzewostanu. Usuwane są martwe i obumierające drzewa oraz te rosnące zbyt gęsto. Dzięki temu najmocniejsze osobniki mają lepsze warunki do wzrostu.

To i Owo: – Czy wie pan coś o Herakliuszu Lubomirskim, spadkobiercy hr. Maurycego Potockiego i sprzedawanych przez niego działkach? Podobno nie korzysta pan z przysługującego panu prawa pierwokupu.

Stefan Traczyk: – Wiem, że tym panem i jego działkami interesuje się prezydent Smogorzewski. Dostałem od niego pismo w tej sprawie. Nadleśnictwo zajmuje się gospodarką leśną, a nie obrotem nieruchomościami. Jeśli prezydent chce nabyć te działki, to miasto powinno samo podjąć odpowiednie działania, aby je nabyć.

To i Owo: – W gazecie „Miejscowej” napisano, że jest pan odpowiedzialny za to, że pod topór poszły tysiące drzew, a sam nie posadził pan ani jednego. Co pan na to?

Stefan Traczyk: – Zacznijmy od tego, że w Lasach Państwowych nikt nie podejmuje decyzji według własnego widzi mi się. Prowadzimy gospodarkę leśną na podstawie przepisów prawa, w oparciu o plany urządzenia lasu. W tym przypadku realizujemy plan na lata 2009 – 2018, który zatwierdził Minister Środowiska w czerwcu 2011 r., a więc minister za rządów Platformy Obywatelskiej. Nie jest też prawdą, że nie sadzimy drzew. Sadzimy i to więcej niż wycinamy. W tym roku, w naszej szkółce w Skierdach wyhodowaliśmy aż 3,5 mln sadzonek na potrzeby odnowień. Dodam też, że obecnie na terenie Legionowa nie ma drzewostanów, które można wyciąć, a w ich miejsce posadzić nowe drzewa.

To i Owo: – Ludzie jednak narzekają, że ciągle widzą wycinane lasy. Jak to wygląda w skali kraju i jak w Nadleśnictwie Jabłonna? Lasów przybywa czy ubywa?

Stefan Traczyk: – Od 1991 r. pracuję w Lasach Państwowych. W tym czasie w Polsce, dzięki mozolnej pracy leśników, przybyło 500 tys. ha lasów. W 1945 r. lasy stanowiły 21 proc powierzchni kraju, obecnie stanowią 29,5 proc., w 2020 r. mają stanowić 30 proc., a w 2050 r. 33 proc. Rośnie jednak nie tylko powierzchnia lasów, ale i ich zasobność. Coraz większy jest w drzewostanach procentowy udział drzew starych. Podobnie jest na terenie nadleśnictwa Jabłonna, gdzie wzrasta powierzchnia i zasobność lasów. My leśnicy przyzwyczajeni jesteśmy do dalekosiężnych, perspektywicznych planów, bo hodowla lasu to proces długotrwały. Inaczej niż w polityce, gdzie żyje się tylko od wyborów do wyborów.
To i Owo: – Wróćmy więc do polityki. Mówi się, że powodem ataków na pana jest obawa prezydenta Smogorzewskiego, iż mógłby pan kandydować w zbliżających się wyborach samorządowych na stanowisko prezydenta miasta Legionowo. Czy myślał pan o tym?
Stefan Traczyk: – Do tej pory nie myślałem. Mam jednak odpowiednie przygotowanie i duże doświadczenie. Poza tym, zarządzanie to rodzinna tradycja. Dziadek był sołtysem, brat jest sołtysem, ojciec kierował spółdzielnią. Ja od 1996 r. działam społecznie, jestem prezesem 2 stowarzyszeń, a przez dwie kadencje byłem wójtem w Celestynowie. Tak więc działalność społeczną, można powiedzieć mam w naturze.

To i Owo: – Niedawno również sprzeciwił się pan przejęciu przez miasto Legionowo terenów o pow. 2,7 ha na legionowskim Przystanku w okolicach ronda i domu opieki „Kombatant”. Może tym naraził się pan rządzącym? Władze miasta twierdzą, że chcą przekazać teren straży pożarnej. Dlaczego nie poszedł im pan na rękę?

Stefan Traczyk: – Możemy przekazać grunty straży, ale chcemy, aby pozostały one własnością Skarbu Państwa. W miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego teren przeznaczony jest pod usługi i zabudowę mieszkaniową. Jeśli miasto przejmie te grunty, to będzie mogło je sprzedać i nie ma wcale pewności, że powstanie tam strażnica. Po lesie może pozostać tylko wspomnienie, a okoliczni mieszkańcy zostaną pozbawieni ostatnich terenów zielonych, bo wykupią je deweloperzy.
To i Owo: – Czy oprócz planowej gospodarki leśnej, Nadleśnictwo prowadzi inne działania na rzecz społeczeństwa?
Stefan Traczyk: – Oprócz codziennej pracy i realizacji wyznaczonych zadań, prowadzimy także szeroko pojętą edukację leśną. Zajęcia realizowane są w szkołach oraz na terenie leśnej szkółki kontenerowej w Skierdach. Współpracujemy również z samorządami np. Legionowem, Wieliszewem czy Jabłonną. Mamy też wiele podziękowań za pomoc przy organizacji eventów edukacyjnych oraz imprez sportowych, takich jak biegi przełajowe, maratony, rowerowe wyścigi, crossy i inne. Na co dzień udostępniamy także lasy na potrzeby turystyki i rekreacji.

To i Owo: – Dziękuję za rozmowę.

Stefan Traczyk: – Dziękuję bardzo.

Rozmawiał
Maciej Lerman

Komentarze

1 komentarz

  1. Tomek odpowiedz

    KtO NIE JEST Z NAMI TO JEST PRZECIWKO NAM – Oj Romek co ty wyprawiasz z normalnymi ludżmi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *