Facebook

Bezbramkowe pożegnanie

2016-05-31 12:46:48

Bezbramkowym remisem z Rakowem Częstochowa pożegnali się ze swoim kibicami legionowscy piłkarze drugoligowi. W najbliższą sobotę jeszcze wyjazdowe spotkanie w Stargardzie (przypominam – od początku br. bez dodatku Szczeciński) i sezon 2015/2016 przejdzie do historii.

Po słabiutkiej jesieni i niewiele lepszym początku wiosny nasi futboliści, dzięki udanemu finiszowi swój cel osiągnęli, zapewnili sobie status drugoligowca na przyszły sezon. Sobotnie spotkanie niewiele w tym kwestii zmieniało. Co prawda przed pierwszym gwizdkiem sędziego goście mieli jeszcze szanse na „załapanie się” na baraże, ale… Oni swe awansowe szanse zaprzepaścili już wcześniej. Beznadziejnie nieudanymi występami wiosennymi, które doprowadziły do zmiany szkoleniowca.

Z bramkarzem Piotrem Smołuchem związana jest dobra passa i udany wiosenny finisz naszej drużyny. Fot. fotoMID

Z bramkarzem Piotrem Smołuchem związana jest dobra passa i udany wiosenny finisz naszej drużyny. Fot. fotoMID

Ich nowy trener, to doskonale znany i pozytywnie w Legionowie wspominany – Marek Papszun, któremu jednak z obecnymi władzami klubu było – nie po drodze. Pan Marek został ciepło i serdecznie przyjęty przez legionowskich kibiców. Mecz miał więc swój „smaczek”, podtekst. Niby „o nic”, ale jednak emocje trochę buzowały, wróciły wspomnienia…

Sobotni mecz nie był porywającym widowiskiem. Zacięte spotkanie walki, z kilkoma sytuacjami „pachnącymi”, ale tylko właśnie – pachnącymi golami. Bramek, czyli tego czego kibice najbardziej oczekują – zabrakło.
Raków swoją najlepszą szansę miał w trzydziestej minucie. Wtedy to Kamil Sabiłło, po doskonałym prostopadłym podaniu, miał pozycję sam na sam z legionowskim bramkarzem. Złe przyjęcie piłki (jej zbyt dalekie wypuszczenie) spowodowało, że Piotr Smołuch przytomnym wybiegiem zażegnał niebezpieczeństwo. W drugiej połowie meczu legionowski golkiper popisał się doskonałym refleksem po strzale z dystansu Dawida Kamińskiego. Szanse gospodarzy, to kilka niezłych akcji, którym zabrakło dokładnego ostatniego podania, czyli wykończenia. Także kilka spięć pod bramką Rakowa, w których górą był jednak bramkarz Mateusz Kos. Nie dał mu rady ani bramkostrzelny ostatnio Rafał Wolsztyński, ani Paweł Garyga, a efektem zablokowanego strzału Jarosława Wieczorka był tylko rzut rożny.

Trenerzy Ryszard Wieczorek i Marek Papszun byli zadowoleni z postawy swych podopiecznych, choć na konferencji pomeczowej doszło między nimi do małej kontrowersji na temat trochę innej sprawy. Fot. fotoMiD

Trenerzy Ryszard Wieczorek i Marek Papszun byli zadowoleni z postawy swych podopiecznych, choć na konferencji pomeczowej doszło między nimi do małej kontrowersji na temat trochę innej sprawy. Fot. fotoMiD

W sumie piłkarski „rower” (czyli 0 – 0) nie krzywdzi żadnej ze stron sobotniej rywalizacji. Legionovia zagrała słabiej niż ostatnio, chociaż przedłużyła swą świetną passę spotkań bez porażki. Dziewiąty mecz w tej serii (siedem zwycięstw, dwa remisy). Raków, bez kilku do tej pory etatowych zawodników, zaprezentował się nieźle: solidnie w obronie, próbował szybkich kontrataków. A trzeba dodać, że już od 35. minuty musiał sobie radzić bez dwóch zawodników z wyjściowego składu (kontuzje Słowaka – Peter Hofericy i jego następcy Dominika Bronisławskiego). Remis więc na mój gust – sprawiedliwy. Kompromisowe, choć po walce, 0 – 0 ma też w wymiarze wspomnianych wcześniej personalnych podtekstów pewną rangę salomonowego symbolu. Wiadomo, że zgoda buduje, a niezgoda rujnuje. Obie strony.

Przed naszymi drugoligowcami jeszcze mecz ostatniej kolejki w Stargardzie. W tabeli II ligi wszystko już w zasadzie wyjaśnione. Ostatnie niewiadome (który jeszcze obok dwóch pierwszych zespołów awansuje, kto zagra w barażach, a kto podzieli los spadkowiczów Okocimskiego i Gryfu Wejherowo) ani Legionovii ani Błękitnych – nie dotyczą. Pozostaje pytanie o końcowy akord sezonu.

Oto skład Legionovii ze spotkania z Rakowem Częstochowa: Smołuch – Grzelak, Wiktorski, Bajat, Michalak (77’ Miś), Garyga (76’ Kozłowski), Milewski, Wieczorek, Ł. Wolsztyński (66’ Jankowski), Tylec (67’ Kopka), R. Wolsztyński.

Strzela Jarosław Wieczorek, ale piłka po interwencji obrońcy gości Ł. Górki trafia po rykoszecie zamiast do bramki na rzut rożny. Fot. fotoMID

Strzela Jarosław Wieczorek, ale piłka po interwencji obrońcy gości Ł. Górki trafia
po rykoszecie zamiast do bramki na rzut rożny. Fot. fotoMID

PIŁKA NOŻNA. II liga

Wyniki 33. kolejki:

Legionovia – Raków 0-0, Gryf – Błękitni 4-0, Kotwica – Stal SW. 1-0, Nadwiślan – Puszcza 3-2, Radomiak – Polonia 1-0, Siarka – Tychy 2-0, Wisła – ROW 2-2, Stal M. – Olimpia 0-0, Okocimski – Znicz (0-3 walkower)

1. Stal Mielec 69 (20-9-4) 56-26
2. Znicz Pruszków 61 (17-10-6) 50-32
3. GKS Tychy 56 (16-8-9) 45-27
4. Wisła Puławy 54 (15-9-9) 44-30
5. Siarka Tarnobrzeg 53 (16-5-12) 47-42
6. Radomiak Radom 50 (14-8-11) 44-33
7. Raków Częstochowa 50 (14-8-11) 56-47
8. Kotwica Kołobrzeg 48 (12-12-9) 32-30
9. Puszcza Niepołomice 47 (11-14-8) 39-29
10. Legionovia Legionowo 47 (13-8-12) 41-33
11. Polonia Bytom 41 (12-6-15) 41-44
12. Błękitni Stargard 39 (10-9-14) 35-36
13. ROW 1964 Rybnik 37 (9-10-14) 35-45
14. Olimpia Zambrów 37 (9-10-14) 37-51
15. Stal Stalowa Wola 34(8-10-15) 33-48
16. Nadwiślan Góra 34 (10-4-19) 37-58
17. Gryf Wejherowo 32 (8-8-117) 33-49
18. Okocimski KS Brzesko 25 (7-4-22) 23-68

W ostatniej kolejce (4 czerwca, wszystkie mecze
o godz. 17) grają:

Błękitni – Legionovia, ROW – Gryf, Raków – Kotwica, Znicz
– Nadwiślan, Puszcza – Radomiak, Polonia – Siarka, GKS Tychy – Stal M., Olimpia – Wisła, Stal SW. – Okocimski (3-0, walkower).

JERZY BUZE

sport@tio.com.pl

Podobne artykuły

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *