Facebook

Bezpieczna jazda zimą – jak się przygotować?

2019-01-29 9:35:54

Wbrew pozorom nie trzeba tracić majątku, aby zimą bezpiecznie poruszać się po polskich drogach. O niektóre sprawy możemy zadbać, nie tracąc przy tym ani złotówki, a jedynie trochę czasu. Przykładowo: prawidłowo odśnieżyć samochód. Trzeba tylko wiedzieć, jak to robić, aby nie dostać mandatu.

Jest zima, więc – wiadomo – musi być zimno. W tym chłodzie i mrozie Polacy codziennie rano walczą z lodem na szybach, a czasami także z grubą pokrywą śniegu. Odśnieżanie samochodu jest niestety przykrym obowiązkiem każdego kierowcy. Komu nie chce się rano biegać ze skrobaczką i miotełką, tego może czekać przykra niespodzianka. Za nieodśnieżenie samochodu grożą mandaty.

Bardziej istotne jest jednak to, że taka jazda jest bardzo niebezpieczna. Kto nie oczyści dobrze szyb samochodu, może nie zauważyć w porę, że jadący przed nim pojazd nagle hamuje. I stłuczka gotowa. Jedyne co mu pozostanie to telefon do szefa z informacją, że dziś się spóźni oraz wezwanie lawety i podróż do warsztatu samochodowego.

Żeby zimowa podróż samochodem nie skończyła się wezwaniem lawety, lepiej najpierw przygotować się do drogi.

Odśnieżanie przy włączonym silniku

W zimowy poranek kierowcy najczęściej najpierw uruchamiają silnik samochodu, a następnie zaczynają skrobać szyby i usuwać z karoserii śnieg.To błąd! Zgodnie z polskim prawem, gdy silnik samochodu jest uruchomiony, kierowca powinien znajdować się w aucie na swoim miejscu. Jest to określone w art. 60 ust. 1 pkt 2 Prawa o ruchu drogowym – „Zabrania się kierującemu oddalania się od pojazdu, gdy silnik jest w ruchu”.

Z przepisów wynika, że kto podczas postoju w obszarze zabudowanym, na dłuższą chwilę wysiądzie z auta z włączonym silnikiem, ten może spodziewać się 100 zł mandatu. W tym przypadku punkty karne nie będą naliczone.

Nie każdy kierowca, który wysiądzie z samochodu, w którym cały czas pracuje silnik, od razu dostanie mandat. Głównie dlatego, że trudno, aby policjanci pilnowali o poranku wszystkich zmotoryzowanych. Poza tym, gdy już funkcjonariusze pojawią się na miejscu i zauważą, że ktoś łamie przepisy, najpierw muszą dokładnie ocenić sytuację.

O postoju można bowiem mówić, gdy dochodzi do unieruchomienie pojazdu, które nie wynika z warunków lub przepisów ruchu drogowego i trwa dłużej niż 1 minutę. Jeżeli kierowca potrafi odśnieżyć samochód z włączonym silnikiem w ciągu mniej niż 61 sekund, to można mówić jedynie o zatrzymaniu pojazdu. Z pewnością też podczas usuwania lodu i śniegu z pojazdu, kierowca nie oddali się znacznie od auta. Dlatego w Polsce policjanci rzadko wlepiają mandaty za takie zachowanie.

Kierowcy zazwyczaj najpierw uruchamiają silnik w samochodzie i ustawiają nawiew ciepłego powietrza na szyby. Następnie wysiadają z pojazdu i biorą się za skrobanie szyb.

Mandat za hałas i spaliny

Szybciej mandatu mogą spodziewać osoby, których samochody powodują zbyt dużo hałasu oraz nadmierną emisję spalin. Nie będzie też trudno znaleźć kogoś, kto powiadomi o sprawie policjantów. Wezwani mundurowi, będą musieli przyjechać na miejsce, aby ustalić co się dostało. Omówmy to na przykładzie.

Pan Marian codziennie o godz. 5.20 rano uruchamia silnik diesla w swoim starym samochodzie. Następnie wysiada z pojazdu i czekając aż szron na szybach zacznie się topić, odśnieża podwórko, karmi psa, a nawet idzie do domu zrobić sobie kanapki do pracy. Silnik pracuje 20 lub nawet 30 minut. Co bardzo denerwuje sąsiada pana Mariana, który ma okno sypialni tuż przy granicy posesji. Z powodu hałasów nie może pospać do godz. 7.00, aby dopiero wtedy spokojnie wstać do pracy.

Zdenerwowany sąsiad dzwoni w końcu do policjantów z prośbą o interwencję. Mundurowi przyjeżdżają na miejsce i postanawiają ukarać pana Mariana mandatem. Za nadmierną emisję spalin i powodowanie zbyt dużego hałasu będzie on musiał zapłacić nawet 300 zł (punkty karne nie są naliczane).

Za odśnieżanie samochodu przy włączonym silniku można dostać mandat. Policjanci rzadko jednak je nakładają.

Nie przyjęcie mandatu – co teraz?

Pan Marian nie przyjął mandatu. Policjanci skierowali więc sprawę do sądu, który – jeśli uzna kierowcę winnym – może ukarać go naganą lub nałożyć na niego nawet 3 tys. zł grzywny.

Sprawa mogła zakończyć się inaczej. Pan Marian rzeczywiście codziennie rano odpalał swojego diesla o godz. 5.20, ale tylko na kilka minut. Chce, aby silnik rozgrzał się przed jazdą. W tym czasie szybko skrobie szyby i zmiata śnieg z maski, dachu i lamp. Jego sąsiada codziennie rano budzi hałas pracującego silnika. Dlatego mężczyzna w końcu dzwoni na policję. Mundurowi przyjeżdżają na miejsce, ale nie wlepiają panu Marianowi mandatu. Sprawa kończy się na upomnieniu. Pan Marian w przyszłości stara się parkować samochód dalej od okien sąsiada i jak najkrócej rozgrzewać samochód o poranku.

Żeby zimą jeździć bezpiecznie trzeba zadbać nie tylko o odśnieżenie dróg, ale też samochodów osobowych i ciężarówek.

Bezpieczna jazda zimą

Pan Marian nie może jednak w ogóle zrezygnować z przygotowania samochodu do drogi. Silnik – szczególnie diesla – dobrze jest rozgrzać przed podróżą. Poza tym nie można jeździć samochodem, gdy śnieg i lód utrudniają widoczność.

Szyby samochodu trzeba ogrzać, aby zniknęła z nich para. Lepiej osuszyć je ciepłym powietrzem, aniżeli przecierać ściereczką – co jest rozwiązaniem tylko chwilowym. Kierowcy powinni usunąć śnieg, lód czy szadź ze wszystkich szyb. Tylko w ten sposób będą mieli dobrą widoczność. Z tego samego powodu powinni zmieść śnieg z dachu i przedniej maski. Jeżeli jest on zmrożony i bardzo sypki, będzie zwiewał przy każdym podmuchu wiatru – z maski na przednią szybę auta, zaś z dachu na pojazdy jadące z tyłu.

Prawidłowe odśnieżenie samochodu zapewnia bezpieczną, ale też tanią jazdę. Pamiętajmy! Za jazdę samochodem z zaśnieżonym dachem można dostać nawet 500 zł mandatu.

Artykuł partnera

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *