Facebook

BIEGI. Bieg przez życie

2016-08-19 4:46:19

Już po raz 25. odbył się coroczny półmaraton Cudu nad Wisłą. Radzymińska impreza przyciągnęła w tym roku aż 343 zawodników, którzy swoim biegiem uczcili 96. rocznicę zwycięskiej Bitwy Warszawskiej. Wśród nich był Jan Skakluk, legionowianin który począwszy od 1991 roku uczestniczył we wszystkich zorganizowanych imprezach biegowych na radzymińskiej ziemi.

– To się zaczęło przed 25-laty, na początku wystartowało nas tylko 12 w tym radzymińskim biegu Cud nad Wisłą. Startowaliśmy spod cmentarza w Radzyminie, a kończyliśmy bieg również blisko cmentarza w Ossowie. Pamiętam, że w tym biegu byłem trzeci. Jak widać, jakoś dotrwałem do tego jubileuszowego, 25 radzymińskiego biegu. Jeden z dziennikarzy telewizji zapytał, dlaczego tyle razy startuję w tym biegu, co mnie tutaj ciągnie? Tego do końca nie wiem, to chyba siła wyższa. Tam na górze chyba zawsze ktoś nade mną czuwa i mówi mi, żebym zawsze do tego Radzymina pojechał i najzwyczajniej w świecie uczcił biegiem Bitwę Warszawską 1920 roku – powiedział Jan Skakluk, jeden z dwóch uczestników tej imprezy, której towarzyszył od początku jej powstania.

Jak mówi, gdy zaczynał, to miał niespełna 40 lat a w tym czasie nie było jeszcze „mody” na bieganie. – Owszem były zawody biegowe tu i ówdzie, ale nie były aż tak rozpropagowane. Teraz bieganie jest niezwykle popularne i dobrze, bo to naprawdę cudowna forma spędzania czasu. Dotrwałem do tego jubileuszowego 25 biegu radzymińskiego w którym w swojej kategorii wiekowej wywalczyłem brązowy medal – mówi 65-letni Jan Skakluk. Jego uczestnictwo zostało również zaakcentowane przez organizatorów corocznej imprezy biegowej poprzez uhonorowanie legionowskiego biegacza srebrnym medalem oraz wręczeniu mu pamiątkowego pucharu. Oprócz naszego legionowianina, we wszystkich biegach uczestniczył jeszcze Eugeniusz Dębiński z Wołomina, który jednak z racji wieku startował w „ciut” starszej kategorii wiekowej.

P1320808

Legionowski biegacz trenuje codziennie. Jego najczęstszą trasą treningową jest bieg wzdłuż Drogi Wojewódzkiej nr 630 biegnącej z Jabłonny do Nowego Dworu Maz. i powrót przez las w ten sposób zaliczając ok. 30 km dystans. Jak sam powtarza, nie trzyma jakiejś specjalnej diety. Startuje wszędzie gdzie się da, np. niedawno był uczestnikiem wieliszewskiego Ultramaratonu Powstańca, gdzie zaliczył 63 km trasę. Bardzo chwali sobie organizację tej imprezy i jak zdradził, będzie w niej nadal uczestniczył. Podobnie jak i w wielu innych imprezach biegowych organizowanych na terenie kraju. Najbliższym startem najpopularniejszego legionowskiego biegacza amatora będzie 24-godzinny bieg w Krakowie. Życzymy powodzenia!

DB

Podobne artykuły

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *