Facebook

BIEGI. W stronę Zegrza

2016-11-15 11:28:59

W najnowszym, listopadowym numerze magazynu „Bieganie” piszą o nas. Z satysfakcją dostrzegają, że pasja (moda) na bieganie dotarła do naszego powiatu, w okolice Zalewu Zegrzyńskiego.

W magazynowym cyklu „Polska w biegu” w artykule „W stronę Zegrza” czytamy m.in.: „ Największy zbiornik wodny na Mazowszu od lat ściąga warszawiaków spragnionych aktywności lub relaksu na świeżym powietrzu. Z nadejściem wiosny co weekend ruszają na północ stołeczni żeglarze, windsurferzy, kajakarze, wędkarze i inni miłośnicy sportów wodnych. Coraz częściej ten sam kierunek obierają również biegacze i triathloniści (…)”

Powiat Legionowski przedstawiony przez pryzmat imprez biegowych, choć także atrakcji turystyczno-rekreacyjnych, wygląda dla amatora biegania – interesująco. Także zachęcająco jeśli chodzi o bliskie i dogodne połączenie ze stolicą a nawet bazę noclegową i gastronomiczną.

Magazyn „Bieganie” wyszczególnia także główne imprezy biegowe jakie w trakcie roku odbywają się na terenie naszego powiatu. Jest ich sporo, że sztandarowymi „Legionowska Dycha” i „Ultramaraton Powstańca 1944” na czele. Z tego kalendarium imprez wynika, że stolica biegania w naszym powiecie przenosi się coraz wyraźniej z Legionowa do Wieliszewa, bo …. Wieliszewski Crossing Zimowy, Wiosenny, Letni, Jesienny, wspomniany Ultramaraton Powstańca 1944, także Nocna Piątka. Dużo tego wszystkiego i niemal dla każdego sympatyka biegania. Wójt Paweł Kownacki może być dumny.

Biegowa stolica naszego powiatu przeniosła się więc do Wieliszewa, nie zmienia się natomiast od lat znak firmowy kojarzony z legionowską pasją amatora biegów. Na głównym zdjęciu redakcja „Bieganie”, w materiale o naszym powiatowym bieganiu, jest rzecz jasna postać Jana Skakluka. Niestrudzonego od ponad 37 lat amatora, animatora i ambasadora legionowskiego „połykania” kilometrów biegowych na wszelakich trasach krajowych (choć nie tylko), w imprezach masowych i tych dla wyczynowców. Oczywiście z maratonami, maratonami twardziela, biegami katorżnika, „setkami”” i bigami 24 h – na czele. Nie da się ukryć, że coraz więcej śmiałków stara się podążać trasą wytyczoną przez Pana Jana.

JERZY BUZE

Podobne artykuły

Komentarze

1 komentarz

  1. David odpowiedz

    Brawo dla Pana Jerzego. Wyjątkowy człowiek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *