Facebook

Czy jesteś za pozbawieniem urzędu…

2017-03-05 7:33:20
Fragment bilbordu miejskiego bilbordu reklamującego referendum w Legionowie autorstwa  Nikodema Karolaka

Fragment miejskiego bilbordu reklamującego referendum w Legionowie autorstwa Nikodema Karolaka

Smogorzewski, Rosiak i znaczna część Rady Miasta do usunięcia w referendum!

W polskiej mentalności referendum kojarzy się raczej z inicjatywą obywatelską. Jest ono protestem przeciwko działaniom władzy, które zagrażają dobru obywateli. W pookrągłostołowej Polsce nie przeprowadzono ani jednego plebiscytu, na wniosek obywateli. Warto przypomnieć, że PO i PSL odrzuciło miliony podpisów w sprawie: podniesienia wieku emerytalnego oraz posyłania sześciolatków do klas pierwszych. Mieliśmy za to referenda w obronie przywilejów postkomunistycznej nomenklatury. Referendum konstytucyjne (powinno być nieważne, ponieważ wzięło w nim udział mniej niż połowa uprawnionych do głosowania) czy w sprawie wstąpienie do UE. Widać zatem, że władza robi wszystko, aby utrzymać swoje przywileje. Jak to wygląda w Legionowie? P. Grabiec negatywnie przedstawia proponowane zmiany – których, jak sami pisze, szczegółów jeszcze nie ma – a to ciekawe (sic)! Za to my, Legionowianie znamy już wszystkie szczegóły zarządzani Legionowem i powiatem Legionowskim za kadencji starosty Grabca i prezydenta Smogorzewskiego – przypominają metody prezydent Gronikiwicz-Waltz, zwłaszcza jeśli chodzi o nieruchomości.

Ogłoszenie referendum w Legionowie to kuriozum. Prezydent i rada miasta, które lekceważą głos obywateli w sprawie dogęszczania osiedli; ten sam prezydent, który nie stawia się na zebranie, w którym bierze udział przeszło stu mieszkańców i nie jest w stanie wygospodarować godziny na zebranie w celu omówienia z obywatelami planowanej inwestycji. Legionowem rządzą ludzie, którzy, dostając blisko 100% dotacji na miejski dworzec, potrafią latami ciągnąć tak dofinansowaną inwestycję.

To my, mieszkańcy powinniśmy zrobić referendum! Ile było protestów w sprawie budowy bloku przy Broniewskiego, i co? I nic, będzie budowa. A co prezes Rosiak na to: „Ja tam nie mieszkam”. Jako KOTWA wraz ze Stowarzyszeniem Legionowskich Lokatorów, a także Bogdanem Kiełbasińskim proponowaliśmy zmiany w statucie SMLW. Umożliwiłyby spółdzielcom quasi referendum w sprawie zabudowy terenów zielonych przed ich blokami. Jednak rzut oka do stenogramów z Walnego Zgromadzenia Członków SMLW ukazuje – w jaki sposób nasze propozycje były głosowane i pozwala odczuć legionowsko-spółdzielczą demokrację.

Szanowni mieszkańcy, poszedłbym na referendum tylko wtedy, gdyby znalazło się tam jeszcze jedno pytanie: Czy jesteś za pozbawieniem urzędu prezydenta Smogorzewskiego, prezesa Rosiaka i części radnych rady miasta?

Sens zmian w ordynacji wyborczej oraz dot. aglomeracji warszawskiej oddaje znalezione w Internecie zdanie: „Jeśli proponowane przez PiS zmiany mają oczyścić legionowskie złogi, to niech nas przyłączą choćby do Radomia!”

Artur Pawłowski – KOTWA

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *