Facebook

Czy tylko Polska zmaga się z deficytem wody?

2020-05-18 1:47:49
Od kilku lat susza doskwiera Polsce coraz bardziej, zwłaszcza w okresie letnim. Wpływ na tę sytuację mają postępujące zmiany klimatu oraz brak dostosowania przemysłu do otaczającej nas rzeczywistości.

 

Światowy kryzys wody, czy tylko Polska będzie zmagała się z suszą?

Na świecie mamy aż 1260 milionów kilometrów sześciennych wody i jest to ilość stała, woda nie ucieka z naszej planety. Dlaczego więc od lat na świecie pojawiają się ogromne susze? Odpowiedź jest prosta, aż 97% wody na Ziemi to woda słona, 2% zasobów uwięzionych jest w lodzie na biegunach, nam pozostaje zaledwie 1% z tych ogromnych światowych zasobów wodnych. Warto też dodać, że ponad połowa tego 1% znajduje się pod ziemią w postaci wód gruntowych, a rozłożenie zasobów wodnych jest nierównomierne. Na terytorium Kuwejtu znajduje się aż 10 000 razy wody mniej niż w Kanadzie. Po głębszej analizie okazuje się, że ilość wody pitnej, niezbędnej do życia ludzi wcale nie jest duża. Szacuje się, że w najbliższych dziesięcioleciach z kryzysem wody pitnej będą musiały zmierzyć się takie miasta jak San Paulo, Dżakarta, Melbourne, Londyn, Pekin, Stambuł, Tokio, Bengaluru, Barcelona oraz México, jeśli nie zmienią nic.

Dzień Zero w Kapsztadzie, RPA

Dzień zero, czyli zero wody w Kapsztadzie to niestety nie żart. W roku 2018 władze tego 4-milionowego miasta trzykrotnie planowały całkowite odcięcie dostępu do wody pitnej swoim mieszkańcom. Woda miała być wydawana w ściśle określonych ilościach w nielicznych punktach. 4 miliony ludzi miały zostać bezterminowo odcięte od wody.

Według New York Times najstarsze miasto RPA prawie w całości zasilane jest wodą, z sześciu otaczających je zbiorników, napełnianych jedynie wodą deszczową. Po trzyletniej suszy w zbiornikach pozostało zaledwie 26% wody.

Strach związany z dniem zero zmusił mieszkańców Kapsztadu do rozsądniejszego zużywania wody. Na początku 2018 roku miasto zużyło, aż cztery razy wody mniej niż w analogicznym okresie roku 2014. W Kapsztadzie spadł również obfity deszcz, którego brakowało od trzech lat. Dzięki temu dzień zero wody został odwołany bezterminowo.

Mexico-miasto, które traci wodę z powodu nieszczelnej sieci wodociągowej.

Stolica Meksyku powstała w pobliżu jeziora, a woda do mieszkańców miasta doprowadzona była popularnymi kanałami. Sytuacja zmieniła się w XVI wieku wraz z dotarciem na terytorium dzisiejszego Meksyku Hiszpanów. Hiszpanie osuszyli wielkie jezioro, a osuszone tereny szczelnie zasiedli. Dziś Mexico liczy 22 miliony mieszkańców, a aż 50% wody pitnej w mieście pochodzi z zasobów wód gruntowych. Mieszkańcy zapomnieli, że podziemne zbiorniki powstawały przez tysiące lat i dokładnie tysiące lat będą potrzebne na ich uzupełnienie. Eksperci uważają, że Mexico w przeciągu najbliższych 30-50 lat straci połowę podziemnych zasobów wodnych. Dodatkowym problemem jest ubijanie gruntu towarzyszące wypompowywaniu wód podziemnych. Meksyk zaczął zapadać się, co widać gołym okiem. W niektórych miejscach ziemia wraz z budynkami opada nawet 22 cm w ciągu roku. Co ciekawe, aż 42% zużywanej wody, miasto traci z powodu nieszczelnych rur i złej konserwacji systemów wodociągowych.

W 2010 roku ONZ uznała za prawo człowieka dostęp do wody i kanalizacji, niestety eksperci przypuszczają, że już 30 lat później większość państw na świecie będzie musiała zmierzyć się ze światowym kryzysem wody. Bank Goldman Sachs przewiduje, że woda stanie się ropą naftową XXI wieku.

Materiał powstał we współpracy z blogiem MojaPodroz.blog

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *