Facebook

DZIEJE SIĘ U NAS… Przedwyborcza lipa

2018-05-20 10:55:57

 

Niemal codziennie jesteśmy zaskakiwani zapowiedziami realizacji nowych inwestycji, obietnicami budowy parkingów, placów zabaw, pochylni, wiat, daszków, stojaków na rowery, lodowisk… itp. itd. Jak grzyby po deszczu zaczynają też powstawać stowarzyszenia i inne organizacje, które jako jedyne mają „na prawdę” reprezentować mieszkańców. To oczywisty znak, że zbliżają się kolejne wybory.d

Radni nazywani przez ostatnie lata „bezradnymi” nagle zaczynają wykazywać się nadzwyczajnym wigorem i co rusz sypią pomysłami jak z rękawa. Zgłaszają też nowe inicjatywy oraz z wielką gracją i łatwością przypisują sobie cudze zasługi. Należałoby zapytać, co robili w okresie od ostatnich wyborów, kiedy po złożeniu mieszkańcom mnóstwa obietnic, zapadli się jakby pod ziemię. Ale nie ma co liczyć, że coś sensownego odpowiedzą.

Gdy przyjrzymy się bliżej ich „nowym” inicjatywom, to pewnie okaże się, że to jakieś stare pomysły, a w dodatku obietnice ich realizacji już wcześniej były wielokrotnie składane. Często także realizowane naprędce i pod publiczkę inwestycje okazują się później zwykłymi bublami. Tak było na przykład z kładką w ciągu ulic Wyszyńskiego i Parkowej. Radni „obudzili się” dopiero wtedy kiedy kolej zamknęła przejazd. Zaczęli wtedy zbierać podpisy, oburzać się i obiecywać, chociaż od co najmniej 5 lat było wiadomo, że wraz z przejazdem dla samochodów zostanie zlikwidowane także przejście dla pieszych.

A sama kładka, która powstała to bubel jakich mało. Kosztowała bardzo dużo, a jest wykorzystywana tylko w minimalnym stopniu. Zaprojektowano ją z pochylniami i bez wind, bo te ostatnie miały być zawodne. Później, przy dopuszczeniu kładki do użytkowania, okazało się, że pochylnie nie są dostosowane ani dla niepełnosprawnych ani dla rowerów. I w efekcie trzeba było przeprojektować kładkę i za pieniądze podatników jednak dobudować windy.

Teraz rozpoczęła się również budowa pochylni, ułatwiających dostęp na perony stacji Legionowo Przystanek, które powinny być zrobione już kilka lat temu, wraz z budową przejścia podziemnego. Ale budowa ta, to kolejny pokaz krótkowzroczności. Właśnie ogrodzono teren, gdzie dotychczas parkowały samochody. Dlatego teraz muszą one parkować na ulicy, bo władze nie pomyślały, aby zabezpieczyć na parking teren po drugiej stronie ulicy. Ale wolały oddać go w ręce deweloperów.

Na dodatek koło inwestycji tej zaczynają kręcić się ci sami radni, którzy od początku kadencji siedzieli cicho jak mysz pod miotłą. Dlatego podejrzewam, że to znowu przedwyborcza lipa.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *