Facebook

DZIWIĘ SIĘ. Bezsensowne planowanie, wydumane tłumaczenia…

2019-06-17 5:28:31

Wiedziałem, że przedostanie się na drugą stronę torów kolejowych w Legionowie jest trudne, ale nie wiedziałem, że może być aż tak niebezpieczne. Trudności spowodowane są tym, że ilość miejsc, w których można przejść lub przejechać na drugą stronę miasta jest bardzo ograniczona. Natomiast niebezpieczeństwo wynika z faktu, że za usprawnianie tych przepraw wzięli się miejscy urzędnicy

MACIEJ LERMAN

Wiadomo, że podczas budowy tunelu na Przystanku, nasze władze nie przypilnowały kolei aby tunel ten był praktyczny i przyjazny dla mieszkańców. Stąd w tunelu nie ma ani chodnika dla pieszych ani wydzielonego pasa ruchu dla rowerów. Dlatego też poruszanie się tam rowerem jest niebezpieczne. Niebawem więc urzędnicy przystąpili do naprawiania „rzekomo” cudzych błędów.

W pierwszej kolejności zaprojektowali kładkę pieszo-rowerową w miejscu zamkniętego przejazdu przy ul. Parkowej. Aby uniknąć niebezpiecznych sytuacji czyli utknięcia w windzie, co zdarzało się nad wyraz często, z wind w ogóle zrezygnowano. Zamiast nich powstały gigantyczne betonowe, długie na kilkadziesiąt metrów, pochylnie. Niestety okazało się, iż taka kładka nie została dopuszczona do użytkowania, bo byłaby zbyt niebezpieczna dla poruszających się na wózkach. W konsekwencji windy i tak trzeba było dobudować, wydając na ten cel kolejne miliony.

Niewiele to jednak dało i z kładki mało kto w ogóle korzysta, bo winda podejrzana, a za jazdę po pochylni rowerem można zrobić mandat.

Drugim ruchem, który miał ułatwić życie mieszkańcom, miało być zmodernizowanie przejścia dla pieszych przy stacji kolejowej Legionowo-Przystanek. Tu też problemy miały osoby z wózkami i rowerzyści. Do windy strach wsiąść, a po schodach niewygodnie i ciężko. Wymyślono więc budowę specjalnych pochylni, które kosztowały ok. 2,5 mln zł i miały usprawnić przejście. Niektórzy dali się nabrać. Okazuje się, że pochylnie ułatwiają tylko przeprowadzenie wózka z jednej strony torów na drugą. Bo kiedy trzeba dostać się na peron, do wyboru są znowu winda albo schody.

Pochylnie są za to bardzo wygodne dla rowerzystów jadących z Przystanku na III Parcelę i na odwrót. Wielu z nich korzysta z tej możliwości codziennie. Cóż z tego, kiedy jest to bardzo niebezpieczne i wielokrotnie mogło już doprowadzić do groźnych kolizji, a nawet wypadków. Tam też co prawda istnieje zakaz jazdy rowerem, ale jest on powszechnie ignorowany.

Można by dorzucić jeszcze kilka takich nowatorskich pomysłów, ale poprzestańmy tylko na planowanym przez władze tunelu na przedłużeniu ul. gen Roi. Nasze władze tak go zaplanowały, że prawdopodobnie wyjazd z niego musiałby znaleźć się na terenie sąsiedniej gminy tj. Jabłonny. Z tamtejszymi władzami, nikt o tym przedsięwzięciu oczywiście nie rozmawiał. Odpowiedź ratusza na nasze pytania wprowadziła nas jednak w rozbawienie. Według władz realizacja tej inwestycji nie wymaga pozyskania żadnych terenów od gminy Jabłonna, bo teren ten nie należy do gminy. – „ Bylibyśmy jednak zdziwieni, gdyby władze Jabłonny protestowali (pisownia autentyczna – przyp. red.) przeciwko tak istotnej z punktu widzenia mieszkańców przeprawie” – przeczytaliśmy w odpowiedzi ratusza

Maciej Lerman

Komentarze

8 komentarzy

  1. sielanka odpowiedz

    na tym temacie nijaki radny drukarz przebujal sie dwie kadencje i teraz bocznymi drzwiami walazł na trzecio, ile razy po łbie trzeba dostac by na takiego zagłosować….

  2. Daro odpowiedz

    Powtarzam po raz kolejny i zapewne jeszcze (niestety) wielokrotnie powtórzę. Legionowo to nie miasto, to stan odmiennego (niestety) umysłu.
    Stwierdzam to chociażby po lekturze postów zamieszczonych na facebooku.
    Dla mnie jest po prostu niepojęte że mieszkając w zakorkowanym mieście które upodabnia się do betonowej pustyni część mieszkańców domaga się jeszcze budowy kolejnych bloków
    Jakiś syndrom sztokholmski chyba ????

    1. elwuo odpowiedz

      Nie wiem ile lat mieszkasz w Legionowie, ale to nie chodzi o stan umysłu, ale o to że zwaliło się tutaj pół wiejskiej Polski, mają się za miastowych, no i trzeba ich gdzieś upchnąć. A że znalazło się paru cwaniaków, to zarabiają na tym kasę. Niestety cierpią na tym miejscowi, zobacz przykład baby, której przeszkadzały kury sąsiadki mieszkającej tutaj 50 lat, a ta niezadowolona, sama sprowadziła się z jakiejś wiochy i już wielka „pani miastowa”. Pytanie tylko, kiedy naprawdę trzeba będzie się ewakuować z naszego własnego domu?

      1. Daro odpowiedz

        Niestety coś złego dzieje się z psychiką ludzi bo teksty o rozwoju Legionowa słyszałem od mieszkańca naszego miasta który tak jak ja mieszka tu od bardzo dawna, ten sam tekst o tym jak pięknie jest w Legionowie i zachwyty nad prezydentem Smogorzewskim słyszałem od taksówkarza …kiedy staliśmy w korku na wiadukcie. I to niestety nie jest żart
        Nie potrafię zrozumieć co siedzi w głowach mieszkańców nawet tych napływowych kiedy mówią o rozwoju miasta, budowie kolejnych bloków kiedy sami duszą się w betonowej pustyni pozbawionej zieleni, mieście pozbawionym podstawowej infrastruktury, bez komunikacji lokalnej z prawdziwego zdarzenia, przepraw przez tory, ulicami zamienionymi w parkingi
        Powiem szczerze że coraz poważniej rozważam opcję ewakuacji z Legionowa bo to miasto przestaje być miejscem do życia

        1. elwuo odpowiedz

          Szkoda tylko, że ludzie którzy się tutaj wychowali muszą uciekać z własnego miasta, i niestety coraz więcej moich znajomych tak robi. Tylko nie wiem czy jest czego żałować – betonowej pustyni zastawionej czworakami? Do tego pod rządami Romka cwaniaka.

          1. tupet

            a pomysl o szczezuji, klamencie, totalne abnegat naukowy a ciagle na pierwszy plan sie pcha,

    2. Krtek odpowiedz

      Widocznie społeczeństwo lubi żyć w nagrzanym do 30° C betonie, co poradzić?

  3. Victor odpowiedz

    A ja się nie dziwię! Wesoły Romek jest wybierany nie za to jakie problemy rozwiązał a za to, że rozdaje kiełbasę na grillach i szarmancko całuje emerytki w dłonie. Takie mamy społeczeństwo w L-wie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *