Facebook

DZIWIĘ SIĘ. Dach nad głową, czy nabijanie kabzy?

2016-02-20 4:02:19

W ostatnim numerze wydawanego przez SML-W pisemka „Kontakty”, władze spółdzielni tłumaczą dlaczego muszą budować nowe bloki i dogęszczać zabudowę. Mieszkańcy bloku nr 7 przy ul. Broniewskiego, którym planowana inwestycja nie tylko zabierze miejsca parkingowe i teren rekreacyjny, ale również ograniczy widok z okien, mogą dowiedzieć się, że chodzi o zapewnienie mieszkań dla biednych ludzi.

„- Są to ludzie, którzy szukają dachu nad głową. Czy można go im odmawiać, bo Legionowo jest jednym z najbardziej zagęszczonych miast w Polsce …” – czytamy w „Kontaktach”. Z tego wzruszającego tekstu wynika, że powodem, dla którego spółdzielnia buduje nowe domy jest pomoc potrzebującym. Dlatego też SML-W nie ma innego wyjścia i dla realizacji tego szczytnego celu, musi pogarszać warunki życia pozostałym spółdzielcom.

Pomyślałem sobie, że biednych ludzi musi być coraz więcej, skoro i SML-W i Gmina Legionowo rozwijają działalność inwestycyjną i budują ciągle nowe budynki i oddają nowe mieszkania. I pewnie myślałbym tak dalej, gdyby nie okazało się, że wolnych mieszkań na tak zwanym rynku jest pod dostatkiem. Natomiast spółdzielnia i ratusz bawią się w deweloperów i prowadzą działalność komercyjną, czyli dla zysku.

Pal sześć, gdyby zysk ten szedł na najpilniejsze potrzeby jak docieplanie bloków, remonty budynków, pomoc najsłabszym i zapewnienie im skromnego ale przyzwoitego lokum. Okazje się jednak, że chodzi o budowę mieszkań i komercyjnych lokali, które trafiają w ręce lokalnych polityków, członków władz spółdzielni, pracowników administracji, rad osiedli i członków ich rodzin. W jaki sposób i na jakich zasadach nie sposób się dowiedzieć.

W dodatku niektórzy z nich, w przeciwieństwie do szeregowych spółdzielców, mają zawsze możliwość nabywania lokali w najatrakcyjniejszych miejscach i za symboliczne pieniądze. W ten sposób spółdzielnia może tracić miliony, a wybrańcy mogą zarabiać krocie.

Dlatego nie mam już wątpliwości, iż w działalności inwestycyjnej spółdzielni chodzi nie tyle o zapewnienie dachu nad głową, tym którzy go nie mają, ile o nabijanie kabzy tym, których od dawna stać na więcej niż tylko dostatnie życie.

MACIEJ LERMAN

mlerman@tio.com.pl

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *