Facebook

DZIWIĘ SIĘ. Idę na referendum

2015-09-02 6:19:12

Niektórzy mają teraz problem,  iść czy nie iść na referendum. Padają głosy, że pytania referendalne są już nie aktualne, bo rząd sam już wprowadził dane rozwiązanie. Inni uważają, że pytania są nieprecyzyjne albo że wprowadzenie proponowanych zmian jest niemożliwe bez zmiany Konstytucji. I dlatego część znajomych uważa, że nie ma sensu 6 września wyjść z domu aby oddać głos.

 

Ja nie mam takich dylematów. Uważam bowiem, że dobra jest każda okazja aby powiedzieć rządzącym – NIE zgadzam się na finansowanie partii politycznych z moich pieniędzy (pytanie drugie). Odpowiem więc, że nie jestem za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa. Na każdym kroku widzę też,że partie mają za dużo pieniędzy, bo trwonią je na wystawne życie wycieczki i propagandę. W żaden sposób nie dam się przekonać argumentom, że jeśli my nie będziemy z budżetu opłacać polityków, to będą oni z braku pieniędzy łatwo dawać się korumpować.  Tak jakby dziś było to trudne. Mam też wrażenie, że ten kto wyciąga ręce po łapówki, będzie to robił niezależnie od tego ile ma w portfelu. Ten kto ma dużo, zawsze może przecież chcieć mieć więcej. Takimi przypadkami powinny jednak zajmować się tzw. odpowiednie służby.

Trzecie pytanie dotyczące tego czy wątpliwości, co do wykładni przepisów należy rozstrzygać na korzyść podatnika, jest dla mnie oczywiste. Oczywiście TAK, jestem za wprowadzeniem takiej zasady. W państwie, gdzie dzięki pokrętnym przepisom i bezkarności urzędników, wiele firm przestało istnieć i wiele rodzin straciło główne źródło swego utrzymania, zasada taka wydaje się wręcz koniecznością. Co innego gdyby zasady były proste, przepisy zrozumiałe, a podatki niskie. Jest jednak inaczej, a państwo nie może karać obywateli za to, że samo nie potrafiło wprowadzić dobrego prawa.

Największy problem mam z pierwszym pytaniem – czy jesteś za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu. Idea jest słuszna, jednak praktyka wskazuje, że może to jeszcze umocnić największe partie. Może lepszym pomysłem byłyby okręgi np. 2-mandatowe. Mimo wszystko jestem jednak na TAK, dla wprowadzenia tzw. JOW. Moim zdaniem nie ma bowiem nic gorszego jak partyjni działacze, a nawet szumowiny, którzy dostają się do władzy tylko dlatego, że ich partia zgarnęła określony procent wszystkich głosów.

Sądzę, że jeśli licznie wyrazimy swoje zdanie, może  to zmusić rządzących , skąd by nie byli, do zastanowienia.

mlerman@tio.com.pl

MACIEJ LERMAN

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *