Facebook

DZIWIĘ SIĘ. Jabłek i igrzysk

2015-12-09 11:14:07

Jedna z fundacji oraz urząd miasta rozpoczęły akcję, w ramach której mieszkańcy mogą otrzymać za darmo dowolną ilość jabłek oraz marchewki. W tak zwane „witaminowe wtorki” do miasta przyjeżdżają bowiem tiry z ok. 24 tonami owoców. Skrzynki wystawiane są w różnych punktach miasta, prosto na chodnik, a dalej hulaj dusza. Ludzie przepychali się, tratowali, wyrywali sobie skrzynki z owocami i biegali po jezdni pomiędzy jadącymi samochodami.
Jedna z uczestniczek tej zabawy wystosowała nawet list do redakcji, w którym skrytykowała organizację całej imprezy, a przede wszystkim sposób wydawania jabłek. Jej zdaniem organizatorzy z pełnym rozmysłem stworzyli chaos przed ratuszem, po to właśnie, aby nie można było się zorientować, ile jabłek rozdano, a ile wcześniej rozdysponowano dla znajomych i zaprzyjaźnionych firm.
Jak donoszą bowiem inni mieszkańcy, skrzynki z darmowymi jabłkami, które chyba z założenia powinny trafiać do niezamożnych ludzi, były rozwożone przez straż miejską dla wybrańców. I nie byli to wcale ubodzy ludzie. Być może także, zdaniem mieszkańców, część tych owoców trafiła do sprzedaży na targu.
Nie wiemy, czy kolejne akcje rozdawania jabłek będą toczyć się w podobnym chaosie, czy też organizatorzy podjęli starania, aby sytuacja ta nie powtórzyła się w przyszłości. Wiemy natomiast, że miejscy urzędnicy poczynili kroki w celu dotarcia do anonimowej autorki krytycznego listu. Może po to, by więcej nie odważyła się krytykować inicjatyw, w których uczestniczy ratusz. Nie jest ważne przecież dla rządzących jak było naprawdę, ważniejsze jest to jak będzie to postrzegane, co napisze prasa i co pokażą w telewizji.
Tak już zwykle jest, że kiedy nie ma się czym pochwalić, władza zazwyczaj funduje ludziom igrzyska. Aby osłodzić nam smog, zanieczyszczenie powietrza, niedowład komunikacyjny, niewystarczającą ilość przepraw przez tory kolejowe, brak parkingów i najwyższe w kraju zagęszczenie mieszkańców, ratusz organizuje nam darmowe jabłka i marchewkę. Poza tym festyny, imprezy plenerowe, potańcówki w „parku zdrowia”, gry miejskie i tym podobne. Wszystko po to, byśmy nie zastanawiali się i nie pytali – jak wydawane są nasze pieniądze?

MACIEJ LERMAN

mlerman@tio.com.pl

Podobne artykuły

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *