Facebook

DZIWIĘ SIĘ. Zabrakło wiedzy i rzetelności, czyli oszczerstwa w „Miejscowej”

2016-12-15 1:17:14

Wydawana przez miejską spółkę, a finansowana przez urząd miasta gazeta „Miejscowa na weekend” zarzuciła nam kłamstwo. Autorka zamieszczonego tam paszkwilu, posługująca się pseudonimem Anna Krajewska, posunęła się także do innych oszczerstw pod naszym adresem. A wszystko to za publiczne pieniądze, pochodzące od podatników.

Dowodem naszej rzekomej nieprawdomówności ma być nasza, po części prywatna, korespondencja z Tamarą Mytkowską, rzeczniczką legionowskiego ratusza.

Mytkowska, która utrzymuje, że nie ma nic wspólnego z „Miejscową na weekend”, usłużnie jednak dostarczyła tę korespondencję do redakcji organu prasowego urzędu miasta. Swego czasu bowiem, usilnie próbowała ustalić, na czyj wniosek prokuratura wszczęła postępowanie dotyczące możliwości popełnienia przestępstwa przez władze Legionowa, w związku ze sprzedażą miejskiej działki przy stadionie miejskim.
W swej desperacji, a zapewne także wykonując polecenia swoich szefów, Mytkowska zapytała nas wówczas – „czy według Państwa wiedzy prokuratura wszczęła postępowanie z urzędu, czy na wniosek dziennikarza To i Owo”. Odpowiedzieliśmy zgodnie z prawdą, że naszym zdaniem, prokuratura nie wszczęła śledztwa „na wniosek” dziennikarza tylko „z urzędu”. Postępowanie bowiem już trwało zanim dostaliśmy wezwanie z prokuratury. Łatwo to sprawdzić.

Kilka dni przed pytaniem rzeczniczki, do redakcji wpłynęło wezwanie do stawienia się jednego z dziennikarzy w prokuraturze, w charakterze świadka, w toczącym się już postępowaniu o sygnaturze 3 Ds/163/15, wraz z pouczeniem o konsekwencjach niestawiennictwa. Był to pierwszy kontakt dziennikarzy „To i Owo” z prokuraturą w tej sprawie. Najwyraźniej jednak ani redakcji „Miejscowej”, ani rzeczniczce nie chciało się tego sprawdzić.

Możliwe również, że urzędowa gazeta padła ofiarą manipulacji rzeczniczki ratusza, która najwyraźniej nie radzi sobie z powierzoną funkcją, a za wszelką cenę chciałaby się wykazać. Nie ma co jednak pastwić się nad kimś, kto jest tylko „narzędziem” w rękach mocodawców, którym z pewnością „To i Owo” nie raz nadepnęło już na odcisk.

W artykule „Miejscowej” cały akapit został poświęcony dziennikarskiej rzetelności, której brak zarzucono właśnie nam. Napisali tam o konieczności dążenia do prawdy i umożliwieniu wypowiedzi drugiej stronie. Sami jednak nie stosują się do tych zasad, bo o nic nie chcieli nas nawet zapytać. A szkoda. Zarzucili nam bowiem, że działamy na czyjeś zlecenie a przynajmniej tego mogliby się dowiedzieć.

Korzystając z okazji chętnie wyjawimy tę tajemnicę… Działamy na zlecenie i w interesie wszystkich tych, którzy chcieliby wiedzieć, w jaki sposób wielomilionowy majątek miasta trafia w prywatne ręce i kto na tym zarabia…

MACIEJ LERMAN

mlerman@tio.com.pl

Komentarze

16 komentarzy

  1. Stefan odpowiedz

    Jaki jest legionowski szczyt hipokryzji? Zamieszczanie artykułów Anny Krajewskiej na FB na stronie Rzecznika Prasowego UM i zachęcanie do czytania 🙂 Jak długo jeszcze Tamaryno będziesz ośmieszać siebie i UM?

  2. kamil odpowiedz

    „Białoruskie” metody rozprawiania się z opozycją !!!
    Nie tylko w Sejmie RP w Legionowie też.!!!
    Najwyraźniej ataki i próba zamykania ust oraz marginalizacji niezależnych mediów to specjalność nie tylko obecnej ekipy rządzącej krajem, od dawna metody podobne stosowne są w Legionowie. Ktoś powie, ale przecież w Legionowie rządzi PO a nie PiS. Jak widać nie ważne są partyjne etykiety. niezależnie od nazwy każdy autorytarny reżim stosuje podobne metody.

    Ma racje Donald Tusk, gdy mówi, że – „DEMOKRACJA, W KTÓREJ LUDZI POZBAWIA SIĘ DOSTĘPU DO INFORMACJI, STAJE SIĘ RÓWNIE NIEZNOŚNA JAK DYKTATURA”. Niestety rzecznik jego partii, poseł z Legionowa, Jan Grabiec udaje, że tego nie wie, bo wciąż wspiera ten lokalny układ.

    1. Krzysztof odpowiedz

      Nie masz pojęcia o czym piszesz, jeżeli porównujesz sytuację w Polsce do Białorusi.

      Grabiec sprawnie manipuluje i lawiruje, między zwykłymi pomówieniami i plotkami. Dawno przestałem słuchać/oglądać tego człowieka, i wstyd mi że pochodzi z Legionowa.

      A media same sobie zasłużyły na takie traktowanie przez władzę, kiedy są w stanie niemalże iść za Tobą do toalety, a obiektywizm i rzetelność to dziś już tylko relikty prawdziwego dziennikarstwa. Teraz są w ich miejsce pismacy, a w miejsce ekspertów, uczonych – aktorzy i celebryci.

      1. Daro odpowiedz

        Każda władza deprawuje a wygrana w wyborach jest okazją do tego aby wprowadzić „swoje” prawa
        Co dobitnie widać i słychać w ostatnim czasie
        Politycy PO poczuli że są bezkarni, że mogą zrobić wszystko
        Niestety identyczną drogą zmierzają politycy PiS,
        Ostatnie wydarzenia tzw „dobra zmiana”, mierni ale wierni politycy i stronniczy dziennikarze dobitnie pokazuje że robią dokładnie to samo co sami wytykali politykom PO

      2. karola odpowiedz

        Krzysztof – swoją wypowiedzią dowiodłeś, że najlepiej byś się czuł w miejscu gdzie prasa zna swoje miejsce i nie podskakuje. Jest to zaprzeczenie wolności prasy. W ten sposób wracamy do tematu Białorusi, Rosji, Korei Pn. itp. Życzę ci miłej podróży.

        1. Krzysztof odpowiedz

          Nie rozsądzaj proszę tego co udowodniłem wg Ciebie swoją wypowiedzią, kiedy nie znasz mnie ani moich przeżyć.
          Twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna moja. Jeżeli ktoś ładuje się za mną z obiektywem do toalety, to chyba mogę protestować przeciwko takiemu zachowaniu. To są te „podskoki prasy”?
          Dlaczego prasa nie podskakiwała przez 8 ostatnich lat, przy aferach podsłuchowej, amber gold, zrabowanych nam pieniędzy z OFE, pogwałceniu przepisów wyboru sędziów do TK? Ano dlatego, że ta prasa nie była obiektywna, tylko przylepiona do poprzedniego rządu, i ciągnąca z tego profity.
          Straszenie że w Polsce zaraz będziemy mieli Koreę Płn, Rosję, Białoruś, to jest dziecinada człowieka, bez argumentów, który karmi się bzdurami Michnika, Lisa i im podobnych „dziennikarzy”.
          Tymczasem dziennikarze umarli, zostało tylko pokolenie pismaków, hien goniących za rozdmuchaną sensacją. Zwróć choćby uwagę na to jak często nagłówki mające zachęcić do kliknięcia w artykuł okazują się zupełnym zaprzeczeniem jego treści.
          Polecam wyłączyć TV i włączyć myślenie.

  3. Daniel odpowiedz

    A mnie ciekawi skąd taki nienawistny atak urzędowej gazety (czytaj: podwładnych smogorzewskiego) na gazetę toiowo. Co się teraz stało? Przecież piszą od dawna, nawet za dużo, o grzeszkach ekipy rządzącej miastem. Może grunt się urywa pod nogami tej klice?

  4. Urzędnik odpowiedz

    Czemu pod każdym artykułem o Urzędzie wylewane są wewnętrzne animozje. Ta to, ten tamto… zamiast skupić się na konkretach i artykule. Kto i po co kłamie?

    Ciekawi mnie jak to się dalej potoczy i ile jeszcze rzeczy wyjdzie z urzędu

  5. Ewa odpowiedz

    Kiedy już chyba wszyscy wiedzą, że „Anna Krajewska” nie istnieje, to brnięcie nadal w to kłamstwo ma jakiś sens? Pani rzecznik musi być bardzo głupio.

  6. wojtek kręcisz odpowiedz

    Panie Macieju jak zwykle ma pan moje pełne poparcie. Niech zatriumfuje etyka! Niech zwycięży prawo!

  7. Maciek odpowiedz

    Od dziś został podwojony nakład reżimowego biuletynu Miejscowa z 10.000 do 20.000 egzemplarzy!, do którego od pół roku pisze stronnicze artykuły Rzecznik Urzędu Miasta jako Anna Krajewska. Ponadto w dniu dzisiejszym na Spółdzielczych osiedlach dozorcy dostali kolejny raz polecenie rozniesienia urzędniczej propagandy do skrzynek. To jest manipulacja i marnotrawstwo naszych pieniędzy w imię utrzymania się na stołkach!

  8. Chotomów odpowiedz

    nie można pozwać i tyle?

    1. Daniel odpowiedz

      Przećwiczyłem to już. 2-3 lata w sądach nie wyjęte. – A potem i tak KZB zapłaci odszkodowanie z publicznych, czyli również moich pieniędzy. 🙂

  9. życzliwy odpowiedz

    Wypisz-wymaluj-WYMAZAŁ

  10. SEBA odpowiedz

    Tak trzymajcie, rolą prasy jest demaskowanie przekrętów. Jak prokuratura się nie chce przyjrzeć sprawie , to pozostaje IV Władza czyli prasa.

  11. Kwieć odpowiedz

    A ja dziwie się, że bawicie sie w kotka i myszę z ta grupa kompletnie nieprofesjonalnych, przypadkowych urzedników, z szumnie zwaną, kompletnie bezzasadnie obsadzona- „rzeczniczką” .. o wyglądzie się nie mówi.. OK więc nie wspiminam, ale litości.. Ja szary obywatel czytając FaktoidoMiejscową czytam między wierszami, widze, kto stoi za każdym artykułem, a Wy, nie? Nie wierze 😉 Sama „rzeczniczka” redaguje teksty ! o zgrozo jak długo jeszcze, bedziemy udawać, że robia to bezstronni profesjonalisci 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *