DZIWIĘ SIĘ. Zanieczyszczenie światłem

2015-12-22 12:36:05

Podczas zawieszania na ulicach i fasadach budynków świątecznych lampek, warto zdać sobie sprawę z tego, że istnieje zjawisko zwane – „zanieczyszczeniem światłem”. Dlatego z tym oświetleniem warto nie przesadzać i ograniczyć jego stosowanie do okresu świątecznego, Okazuje się bowiem, że nadmiar sztucznego światła w nocy, nie tylko utrudnia obserwację nieba astronomom, ale także ma niekorzystny wpływ na zwierzęta i rośliny oraz na życie i zdrowie człowieka.

Nadmiar sztucznego świetlenia powoduje, że aby zobaczyć gwiazdy na niebie, trzeba wyjechać gdzieś w Bieszczady, w jakieś wysokie góry, a najlepiej do dzikiej Afryki. Niejednokrotnie jadąc nocą ulicami miasta widzimy bezsensownie ustawione, co kilkanaście metrów, rzędy latarni oświetlających ulice, chodniki, przylegające do nich parki, skwery i parkingi. Po latach ciemności, część ludzi jest z tego powodu zadowolona. Wagę problemu rozumieją natomiast ci, którzy spędzają bezsenne noce z powodu migającego na przeciwko jaskrawego neonu albo wycelowanej prosto w ich okno lampy jarzeniowej.

Z prowadzonych badań wynika, że już 2/3 ludzi żyje na obszarach zanieczyszczonych światłem. Natomiast w krajach rozwiniętych, na przykład w Stanach Zjednoczonych, Japonii oraz w Europie problem ten dotyka ponad 95 proc. populacji. Skutki, to problemy ze snem, zakłócenie naturalnego dobowego cyklu życia, choroby cywilizacyjne, stałe uczucie przemęczenia i depresje. Z powodu braku naturalnej, nocnej ciemności, dziwnie mogą zachowywać się także zwierzęta oraz rośliny.

Tymczasem u nas znane są przypadki, gdy latarnia przed domem jest nadal marzeniem, za które niektórzy gotowi są sprzedać duszę. Przykładem może być jeden chłop z pobliskiej gminy, który tylko dlatego zagłosował na znienawidzonego wójta, bo tamten obiecał mu zainstalowanie latarni przed furtką. Zapewne także skutkiem cywilizacyjnego zapóźnienia są zabiegi naszych samorządów o otrzymanie tytułu „najlepiej oświetlona gmina”. Miernikiem bowiem pozycji w tym rankingu jest, jak sądzę, niestety nie jakość, ale ilość zainstalowanych lamp. Osobiście wolałbym, aby konkurs dotyczył gminy oświetlonej najinteligentniej albo najoszczędniej.

U nas jednak najwyraźniej, w świadomości rządzących, w dalszym ciągu obowiązuje leninowska myśl, według której – komunizm to władza rad oraz elektryfikacja kraju. Trudno w dodatku temu się dziwić, w końcu jak mówił inny klasyk – to byt określa świadomość.

MACIEJ LERMAN

mlerman@tio.com.pl

Komentarze

3 komentarze

  1. Ewa odpowiedz

    W Bieszczadach zanieczyszczenie światłem jest najmniejsze, także polecam każdemu kto chce podziwiać prawdziwie czyste niebo! W okolicy Mucznego znajduje się nawet park gwiezdnego nieba gdzie organizowane są pokazy drogi mlecznej https://rzeszowpodkarpackie.com/

    1. Victor odpowiedz

      Ewo masz rację. Uważam, że jesteśmy totalnie zaśmieceni światłem, reklamą , bilbordami i znakami drogowymi ustawianymi bez sensu

      1. Mart odpowiedz

        Jesli stanie sie przy skrzyżowaniu Piłsudskiego i Sobieskiego, przy targowisku i spojrzy na teren, to jest to obraz słupów, wielu słupów i słupków, sterczacych z ziemi. Wyższe, niższe, to ze znakiem, to z reklamą. Szpetota, brak planowania, biurokratyzm na jednym obrazku. Niby taka głupota, a jednak to symbol czasów. Byle jak, i byle gdzie. I te święte przepisy, okazuja sie byc martwe, jesli chodzi o urzednicze decyzje. Obowiazuja tylko wtedy, gdy okolica zostaje zbrukana, a nijak w drugą stronę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *