Facebook

FELIETON. Może częściowo, ale w końcu wolne…

2019-06-04 10:47:48

4 czerwca 1989 r. to data symboliczna. Wkrótce będziemy obchodzić 30. rocznicę pierwszych wolnych wyborów, które właśnie wtedy się odbyły. Trzeba wyjaśnić, że wybory te nie były jeszcze w pełni wolne. Władze zgodziły się wówczas, aby całkowicie wolne były wybory tylko do senatu. Natomiast wybory do sejmu były wolne w 35%. Tym nie mniej był to moment przełomowy. Najlepiej świadczy o tym wynik tych wyborów. Strona społeczno-solidarnościowa odniosła wielkie zwycięstwo nad stroną rządowo-reżimową, ponieważ wygrała wszystko, co było do zdobycia. Czuliśmy wtedy chyba wszyscy, że coś się zmieniło i że nie da się już tego powstrzymać…

MACIEJ LERMAN
mlerman@tio.com.pl

Wcześniej po zakończeniu II Wojny Światowej, nie było mowy o jakichkolwiek wolnych wyborach. Wybory w 1947 r. zostały sfałszowane. Natomiast później można było głosować już tylko na jedną partię lub jej przybudówki. Z dzisiejszej perspektywy, brzmi to wręcz śmiesznie i trudno dziś nazywać to wyborami, skoro nie było żadnego wyboru.

 

Częściowo wolne wybory 4 czerwca 1989 r. były więc punktem zwrotnym i spowodowały efekt śnieżnej kuli. Strona społeczno-solidarnościowa pomimo braku matematycznej przewagi całkowicie przejęła inicjatywę. To pod jej dyktando następowały kolejne zmiany i wdrażano niezbędne reformy. W dodatku strona rządowa zgodnie współpracowała przy wprowadzaniu tych zmian, tracąc kolejne przyczółki. Niedługo potem otwarto granice i każdy mógł wziąć paszport i zrobić to, czego nie można było swobodnie robić przez 45 lat, a więc wyjechać za granicę, na zachód. Do Polski zaczęli też przyjeżdżać ludzie, którzy nie mogli wcześniej tu przyjechać. Zniesiono cenzurę, przywrócono wolność słowa i prasy. Można było swobodnie się zrzeszać i tworzyć partie polityczne. Jednym słowem wracaliśmy do tzw. wolnego świata.

 

Oczywiście zawsze znajdą się krytycy, którzy będą szukać przysłowiowej dziury w całym. Świat nigdy bowiem nie jest czarno-biały i zawsze w tle odbywa się jakaś gra interesów. Nie zmienia to jednak faktu, że wybory 4 czerwca miały przełomowy charakter i to od nich rozpoczęła się pokojowa transformacja.

Maciej Lerman

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *