Facebook

FELIETON. O co, naprawdę im chodzi…

2015-07-22 1:16:40

Co chwilę słyszymy w Legionowie o nowych pomysłach na dogęszczanie zabudowy. Planują to zarówno nasze władze, deweloperzy jak i spółdzielnia mieszkaniowa SML-W.

Obecnie odżyły na przykład pomysły budowy nowych bloków: na osiedlu Piaski w miejscu boiska, a także przy ul. Piłsudskiego naprzeciwko kościoła, niedaleko skrzyżowania z ul. Sobieskiego. Trwa również budowa dwóch nowych bloków i supermarketu przy ul. Mickiewicza na tyłach Muzeum Historycznego. Nie trzeba dodawać, że jak zwykle odbywa się to kosztem terenów zielonych.

Najmniej można się dziwić deweloperom, oni przecież prowadzą biznes i działają dla zysku. Co innego SML-W, które powinno również dbać o komfort życia dotychczasowych mieszkańców.  Najwyraźniej jednak nie ma tam innego pomysłu na zdobywanie pieniędzy. W końcu, jak słusznie stwierdził prezes SML-W, jeśli pozwala się budować innym to dlaczego SML-W miałaby pozostać w tyle. W ten sposób cała odpowiedzialność za ten stan rzeczy spada na władze miasta.

To w ich rękach spoczywa  uchwalanie planów miejscowych zagospodarowania przestrzennego, w których można ograniczyć nie tylko gęstość zabudowy ale także określić minimalną wielkość terenów zielonych, wyznaczyć wysokość budynków, geometrię dachów, a nawet ich kolor. Uchwalony w 2001 r. plan nie został jednak przez kilkanaście lat doprecyzowany. Dlatego nadal możliwa jest bezładna zabudowa, dogęszczenia czy też nadmierna ekspansja supermarketów. Nieraz słyszeliśmy już wymówkę, iż władze nic nie mogą zrobić, bo plan miejscowy pozwala na daną inwestycję. Tak już było w przypadku Kauflandu na Piaskach, budowanego właśnie supermarketu przy Muzeum Historycznym i wielu innych. Dlaczego więc sami tych planów nie zmienili?

Być może naiwnie myślą, że – im więcej będzie mieszkańców, tym więcej będą mieli pieniędzy na wydatki. Zapomnieli chyba, że wraz ze wzrostem liczby ludności, wzrośnie też ilość problemów, z którymi już dziś nie mogą sobie poradzić. A problemy są choćby z przejechaniem przez tory na drugą stronę miasta. Nie ma też gdzie zaparkować, a byle większy deszcz powoduje podtopienia. Możliwe jednak, że chcą aby Legionowo pobiło jakiś rekord i zasłynęło np. jako najgęściej zaludnione miasto w Europie, a nawet na świecie. Już dziś bowiem, jesteśmy pod względem gęstości zaludnienia na pierwszym miejscu w Polsce. Jest też inna hipoteza. Być może nasi rządzący postawili sobie za cel zlikwidować wszystkie drzewa i w ogóle tereny zielone w mieście, tak żeby niczego nie było.

A może chodzi im o coś zupełnie innego…

MACIEJ LERMAN

 

Podobne artykuły

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *