Facebook

FELIETON. Psi obowiązek

2015-08-06 1:53:35

Zwrot – psi obowiązek – oznacza coś, co bezwzględnie należy wykonać nie robiąc nikomu łaski. To obowiązek, który trzeba spełnić i od którego nie można się wykręcić. W tym kontekście z dużym zdziwieniem obserwuję przechwałki naszych samorządowców, którzy gdzie się tylko da obwieszczają o sukcesie jakim jest budowa kładki nad torami kolejowymi.

Warto przypomnieć, że do niedawna działał tu przejazd kolejowy, z którego mogli korzystać wszyscy: piesi, rowery i inne pojazdy. Gdy kilka lat temu rozpoczynano modernizację linii kolejowej, były w tym miejscu plany budowy podziemnego przejścia dla pieszych. Jednak nie wiadomo kiedy, przejście to z tych planów wyparowało. Najwyraźniej władze miasta czegoś nie przypilnowały. Gdyby przejście to powstało, z całą pewnością byłoby mniej przyjazne dla użytkowników niż budowana obecnie kładka.

Dla przypomnienia: kładka musi przechodzić nad trakcją elektryczną, a więc będzie zawieszona jakieś 8 metrów nad ziemią i aby na nią wejść trzeba będzie pokonać kilkadziesiąt schodów albo skorzystać z długich na 160 m podjazdów.

Mówiono też, że w tym miejscu powinien powstać płytki tunel, który umożliwiałby ruch pieszych oraz samochodów osobowych w kierunku kościoła i cmentarza. Tego pomysłu jednak władze miasta nie podchwyciły, chociaż w momencie wymiany torów jego budowa nie byłaby zapewne ani kłopotliwa, ani zbyt kosztowna.

Tu muszę się przyznać, że nieco mnie to dziwi. W końcu każda porządna modernizacja, a szczególnie taka, która jest oczekiwana od lat, powinna się zakończyć w ten sposób, że powstaną korzystne rozwiązania i ułatwienia dla wszystkich, zarówno dla kolei jak i dla mieszkańców. Natomiast nasza nowa kładka tylko częściowo i w dodatku nieudolnie, jak proteza po wyrwanym zębie, zastąpi dotychczasowy przejazd.

Postawa samorządowców i ich tendencja do tego, aby każde, nawet mało istotne, wydarzenie obrócić w sukces, przypomina mi pewnego kolegę, który również swoje życie widział wyłącznie w różowych barwach. Jeszcze przed południem lubił wysłać do znajomych „listę swoich dzisiejszych sukcesów”, którą rozpoczynał od tego, że obudził się, wstał i zjadł śniadanie…

Powinni więc uważać także samorządowcy, na to co mówią i piszą. Przedstawianie każdej rzeczy, a szczególnie takiej, która jest ich zwykłym obowiązkiem, jako wydarzenie i niezwykły sukces, zamiast uznania może bowiem narazić ich na śmieszność.

MACIEJ LERMAN

Podobne artykuły

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *