Facebook

Festiwalowy maraton – Zakończenie legionowskiego i kontynuacja powiatowego Festiwalu Muzyki Kameralnej i Organowej

2017-09-10 11:47:22

W kościele „na górce” jeden festiwal depcze po piętach drugiemu. Sobota 2 IX: utwory Bacha, Couperina, Cacciniego, Haendla, Mozarta, Maklakiewicza, Arvo Pärta, Faurégo i Webbera zabrzmiały w solowym wykonaniu organisty Jana Bokszczanina bądź w duecie ze śpiewaczką Anną Lubańską. Niedziela 3 IX: organista Marcin Sówka grał solo Fugę g-moll oraz Preludium i fugę G-dur J. S. Bacha, a ponadto towarzyszył trębaczowi Mariuszowi Niepiekle w Suicie J. Clarke`a, Suicie J. Stanleya i Koncercie D-dur Bacha według Vivaldiego


Wskutek nieobecności skrzypaczki Anny Marii Smerd nie doszło do wykonania zapowiedzianej Sonaty na skrzypce i organy Wiktora Wołoszynowa. A szkoda, gdyż owa Sonata, napisana około roku 1930, to dzieło niezmiernie interesujące, równie dobre co nowatorskie, i tym właśnie różniące się od całej masy produktów XX-wiecznych, o których można powiedzieć: jest w nich dużo dobrego i dużo nowego, bieda jednak w tym, że to dobre nie jest nowe, a to nowe nie jest dobre. Tak więc Sonata rosyjskiego kompozytora do uszu naszych nie dotarła, ale miejmy nadzieję, że co się odwlecze to nie uciecze.
Przygotowany przez dyrektora Jana Bokszczanina nowy program okazał się bogaty, obejmujący dzieła z najrozmaitszych epok, od baroku do naszych czasów. Szczęśliwym pomysłem było udostępnienie słuchaczom wspaniałej Fantazji f-moll Mozarta.
Mezzosopran Anny Lubańskiej, głos o ciemnej, szlachetnej barwie, bardzo stosowny do oddania całej melancholijności prezentowanych tego wieczoru arii i pieśni, pozwalał delektować się śpiewem bez obawy doznania szoku; szoku, jaki często jest naszym udziałem podczas występów innych śpiewaczek, raniących uszy odbiorców krzykliwością i piskliwością. Co się tyczy pani Anny, nie było o tym mowy. Urzekające jest jej crescendo, równiutkie narastanie brzmienia od piano do forte – na długim wydechu.

Organista Marcin Sówka

Koncerty w kościele: jakże często zafascynowani czysto muzycznym pięknem zapominamy o miejscu, w którym się owo muzykowanie odbywa. Pie Jesu A. L. Webbera, pieśń, którą usłyszeliśmy na zakończenie, nie dopuszcza do wspomnianego roztargnienia. Jej piękno nie przesłania Boga, lecz przeciwnie, kieruje myśli ku Niemu.
Słuchaczom, którzy w sobotni wieczór pławili się w atmosferze pełnej smutku, elegijnej, muzykowanie niedzielne przyniosło całkowitą odmianę. Po koncercie muzyki poważnej – koncert muzyki radosnej. Trąbka, instrument jakby stworzony do wzniecania euforii, w niemałym stopniu przyczyniła się do tej odmiany nastroju. Niezależnie od tego sama muzyka tchnęła beztroską i weselem. Preludium G-dur BWV 541 Sebastiana Bacha dawało wrażenie radosnego, niepowstrzymanego pędu.
Anna Wróbel, dyrektor artystyczny III Festiwalu M. K. i O. Powiatu Legionowskiego, prowadziła koncert nie ograniczając się do suchych zapowiedzi. Wszystkie rzeczowe informacje były okraszone ciekawymi wiadomościami o życiu kompozytorów.

Antoni Kawczyński

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *