Facebook

HISTORIA. Ostatni Pan na Jabłonnie

2020-03-26 2:30:08

Maurycy Potocki (1894 – 1949), Londyn, ok. 1948 roku
Fot.: Archiwum Autora

Utrwalanie w pamięci historii miasta, regionu i kraju, szczególnie wśród młodzieży, która jest i będzie jej bezpośrednim nośnikiem, jest naszą powinnością. Przez wiele lat naszej pracy dzieliliśmy się fragmentaryczną wiedzą o życiu i działalności Maurycego hr. Potockiego, ostatniego właściciela Jabłonny. Dziś jest okazja, by poświęcić tej postaci nieco informacji, które mogłyby posłużyć za kanwę ciekawej opowieści


Maurycy hr. Potocki herbu Pilawa spokrewniony z wieloma arystokratycznymi domami Europy, potomek Stanisława Kostki Potockiego, kuzyn ordynatów łańcuckich, dziedzic Jabłonny, Nieporętu i Białobrzegów był barwną postacią w Polsce okresu międzywojennego. Wielu członków tej rodziny pięknie zapisało się na kartach historii Polski. Było też kilku, którym daleko było do ideału przykładnego ziemianina, gotowego służyć zawsze i wszędzie krajowi.

Oxford i huta szkła

Dziadek gospodarza Jabłonny, także Maurycy (1812-79), młodszy brat Augusta i Natalii, odziedziczył dobra posagowe swej matki — Jabłonnę na Mazowszu, Zator i Wiśnicz w Galicji, Berezynę w cesarstwie rosyjskim. Z małżeństwa z Joanną Bóbr-Piotrowicką h. Pilawa miał syna Augusta (1847-1905), powszechnie znanego jako „Gucio’’.
Odziedziczone po przodkach zamiłowanie do koni przerodziło się u niego w namiętność do wyścigów konnych. Po ojcu, który był prezesem Towarzystwa Wyścigów Konnych w Warszawie, przejął to stanowisko i wsławił się założeniem totalizatora. Utrzymywał w Jabłonnie stajnię wyścigową.
Z czasem wyprzedawał większość swych majątków, a znajdujące się w nich zabytki ulegały częściowo zagładzie, jak n. p. archiwum rodzinne w Zatorze. Jedynym synem z małżeństwa z Eugenią z Wojniczów-Sianożęckich h. Nałęcz, był właśnie Maurycy Stanisław Potocki (1894-1949), który odziedziczył już tylko Jabłonnę z Nieporętem i Białobrzegami (ok.7800 ha).
Maurycy Potocki pobierał nauki w Anglii (Harrow, Oxford), jednak studiów nie ukończył. W czasie wojny światowej był oficerem I Korpusu Polskiego gen. Józefa Dowbór-Muśnickiego, następnie jako ochotnik brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej w stopniu podporucznika I Pułku Ułanów Krechowieckich. Odznaczył się męstwem w walkach o Grodek Jagielloński. Podczas zamachu majowego dokonanego przez marszałka Józefa Piłsudskiego w dniach 12-15 maja 1926 roku, Potocki popierał marszałka i znalazł się w newralgicznym miejscu na moście J. Poniatowskiego z Józefem Piłsudskim i gen. Orlicz-Dreszerem. Następnie prowadził negocjacje z obozem rządowym. Po perypetiach wojennych i przewrocie majowym osiadł w Jabłonnie i założył tam hutę szkła zatrudniającą w 1930 roku 150 pracowników.

Maurycy Potocki (drugi od lewej, w kapeluszu) na moście Poniatowskiego. Z przodu Józef Piłsudski i gen. Gustaw Orlicz-Dreszer. 12 maja 1926
Fot.: Archiwum Autora

Tatrą przez Dawidgródek

Jedną z pasji Maurycego Potockiego był sport automobilowy. W swojej stajni samochodowej miał Bugatti, Austro- Daimlera i BMW. Zajmował czołowe miejsca między innymi w wyścigach Tatrzańskim i Lwowskim z 1930 roku oraz Rajdach Automobilklubu Polskiego w 1930 i 1939 roku. Był od 1930 roku członkiem Elity Polskich Jeźdźców Samochodowych, a w roku 1931 Automobilowym Mistrzem Polski. W 1928 roku udał się Potocki Daimlerem do Iwacewicz na Polesie, aby strzelać wilki, rysie i dziki. Następnie wybrał się w Alpy austriackie do nadleśnictwa Wald w Pinzgau, gdzie tokowały głuszce. Ciekawą wyprawą była jego podróż do Norwegii, gdzie polował na potężne skandynawskie łosie. Gdy Potocki kupił terenową Tatrę przez kilka miesięcy reklamował tę markę na łamach ,,Łowca Polskiego”. Antoni Goetz Okocimski, piwny baron z Małopolski w 1933 roku pisał na łamach galicyjskiego ,,Łowca’’: ,,…we dwóch z hr. Maurycym Potockim jedziemy niezwykłym sposobem przez drogi i bezdroża ogromną sześciokołową Tatrą przez Dawidgródek do Ozdamicz (Polesie). Podziwiałem sprawność samochodu, dla którego nie istniały przeszkody terenowe w postaci zasp śnieżnych, ostro spadzistych grobli, rzek zamarzniętych, wybojów’’. Podczas tego polowania Okocimski strzelił swoje pierwsze cztery wilki i Potocki zgodnie z tradycją pasował go i znaczył farbą wilka.

Pałac został zrujnowany przez Niemców w 1944 r. i po wojnie, olbrzymim nakładem środków, odbudowany
Zdjęcie z archiwum Muzeum Historycznego w Legionowie

Moryś, koneser życia

Maurycy Potocki przez wiele lat był wybitnym i znanym w świecie myśliwskim działaczem, wiceprezesem Polskiego Związku Stowarzyszeń Łowieckich i delegatem Związku na powiat warszawski, członkiem komisji do spraw polowań dla myśliwych zagranicznych i członkiem Sekcji Ochrony i Hodowli Łosia. W latach dwudziestych należał do komitetu redakcyjnego ,,Łowca Polskiego”, pisał wiele ciekawych artykułów o tematyce myśliwskiej, był świetnym gawędziarzem i wnikliwym obserwatorem ludzkich zachowań. Potocki przyczynił się do rozwoju turystyki łowieckiej pisząc przedmowę do książki Pierra Coche ,,Paysages et chasses de Pologne” (Krajobrazy i polowania w Polsce) reklamującej we Francji polskie łowiska. W 1932 r. z okazji otwarcia sezonu przez Międzynarodową Radę Łowiecką, Maurycy Potocki, obok innych najlepszych ,,strzelb’’ Europy, został zaproszony na słynne tereny myśliwskie w Nowych Zamkach w Czechosłowacji. W powszechnej pamięci przyjaciół funkcjonował jako ,,Moryś”. Był organizatorem wielu polowań, konkursów strzeleckich i członkiem komitetów organizujących wystawy łowieckie m. in. w 1937 roku w Berlinie.
Należał do tych odchodzących malowniczych postaci, koneserów życia, miłośników koni i szybkich samochodów.

Polowanie na Polesiu. Pierwszy z prawej Maurycy Potocki, drugi gen. Kazimierz Fabrycy, czwarty Jarosław Potocki
Fot.: Archiwum Autora

Podporucznik „Abel”

W pierwszych dniach wojny 1939 roku prezydent Warszawy, Stefan Starzyński powołał do życia Straż Obywatelską (komendant Janusz Regulski), w której to Maurycy Potocki pełnił stanowisko szefa Wydziału Transportu i Komunikacji. Od początku okupacji należał do Tajnej Organizacji Wojskowej, w której był zastępcą komendanta powiatu warszawskiego. Następnie należał do Armii Krajowej (pseudonimy: ,,Abel’’, ,,Pilawa’’), był także prezesem Polskiego Komitetu Opiekuńczego na powiat warszawski.
W czasie wojny w kamienicy przy ulicy Mazowieckiej 4 założył restaurację, która była świetną przykrywką działalności konspiracyjnej. Po zniszczeniu przez Niemców dwóch mieszkań warszawskich Maurycy Potocki wrócił do niezniszczonej Jabłonny, która stała się przechowalnią dla wielu ziemian wysiedlonych z Wielkopolski i innych dzielnic kraju. Za zgodą dowództwa AK w majątku Potockiego gościli dygnitarze niemieccy m. in. szef policji dystryktu warszawskiego, L. Hahn oraz komendant Sicherheitspolizei (Sipo) i Sicherheitsdient (SD), J. Müller.

Ślub Natalii Potockiej z Richardem Jennerem. Od lewej: Karol Radziwiłł, Natalia z ojcem Maurycym Potockim, pułkownikowa Strzelecka z mężem
Fot.: Archiwum Autora

Fascynujący jest rozdział życia M. Potockiego w czasie okupacji hitlerowskiej, kiedy to zaangażował się w ratowanie Polaków aresztowanych przez gestapo po zamachu na Igo Syma. Ten przedwojenny polski gwiazdor kina i estrady, okazał się hitlerowskim agentem. Plan jego likwidacji przygotował aktor i reżyser, a jednocześnie oficer kontrwywiadu AK por. Roman Niewiarowicz. Reakcja Niemców była natychmiastowa. Nazajutrz rozstrzelali w Palmirach 21 mężczyzn, wśród nich dwóch profesorów UW. Aresztowania dotknęły wybitnych ludzi teatru i ziemian. Potocki wykorzystując znajomość z Wielkim Łowczym III Rzeszy Hermanem Goeringiem wielokrotnie wstawiał się za uwięzionymi i doprowadził do uwolnienia wielu osób. Pomogła mu w tym srebrna patera, którą Wielki Łowczy Rzeszy po jednym z polowań na Polesiu podarował Potockiemu. Na paterze wygrawerowana była dedykacja: ,,Mojemu drogiemu przyjacielowi…’’ Podarunek niemieckiego dygnitarza był przepustką na Szucha, Pawiak i do innych siedzib okupanta. W tych staraniach towarzyszył Potockiemu ziemianin z Wielkopolski Janusz Pętkowski, aresztowany w 1947 roku. W śledztwie u Różańskiego złamano mu obie ręce, uszkodzono oko i skazano na śmierć, jednak przeżył. Dzięki interwencji Potockiego i Pętkowskiego zwolniono z Oświęcimia Leona Schillera i Stefana Jaracza. Obaj też przyczynili się do zwolnienie z aresztu Konstantego Radziwiłła z Zegrza. Jednak podczas powstania warszawskiego dostał się on ponownie do niewoli niemieckiej i został zamordowany. W Powstaniu Warszawskim Maurycy Potocki służył w śródmiejskim batalionie ,,Harnaś’’, później w komendzie Warszawa-Północ. Podczas walk powstańczych strzelał z wysokiej klasy sztucerów myśliwskich.

Ostatni Pan…

Po zakończeniu działań wojennych w marcu 1945 roku Maurycy Potocki został aresztowany z dwoma swoimi kuzynami, Janem (ostatnim ordynatem zamojskim) i jego bratem Markiem Zamoyskim przez polskie władze i osadzony w więzieniu UB w Kielcach. Uwolniony przez partyzancki oddział legendarnego dowódcy ugrupowań partyzanckich Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej na Kielecczyźnie ,,Szarego’’ – Antoniego Hedy, po raz ostatni wyruszył na leśne przesmyki. Przez ,,zieloną granicę’’ dzięki pomocy ,,białego kapitana’’ (Stefana Rybickiego) przedostał się na Zachód i osiadł w Anglii. Zmarł w 1949 r. Pochowany na londyńskim cmentarzu Brompton. Na jego nagrobku znajduje się napis: ,,Ostatni Pan na Jabłonnie’’.

Piotr Załęski

Komentarze

4 komentarze

  1. Nihil odpowiedz

    Maurycy Potocki nigdy nie jeździł samochodem BMW. Miał za to wyścigowy samochód francuski Avions Voisin C6, żartobliwie nazywany „ciężarówką” ze względu na swoje okazałe gabaryty.

  2. Nikt odpowiedz

    Maurycy Potocki nigdy nie jeździł samochodem BMW. Miał za to wyścigowy samochód francuski Avions Voisin C6, żartobliwie nazywany „ciężarówką” ze względu na swoje okazałe gabaryty.

  3. Nikt odpowiedz

    Popieram podsumowanie tekstu przez Piotra, trzeba lepiej grzebać w źródłach. Maurycy nigdy nie miał samochodu BMW. Poza Austro Daimlerem (ADR 6) i Bugatti (T35B) miał jeszcze Avions Voisin (model C6).

  4. PIOTR odpowiedz

    Na nagrobku Maurycego Hrabiego Potockiego na cmentarzu Brompton znajduje się napis ‚Ostatni pan na Jabłonnej’. Wiem to lepiej od Piotra Załęskiego, ponieważ jako pierwszy legionowski regionalista odnalazłem ten grób w Londynie i opisałem go w ‚To i Owo’ zamieszczając jego fotografię. Niedouczony jesteś panie zalęski .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *