Piątek 3 Września 2010 Antoni, Bartłomiej, Bazylissa, Bronisław, Bronisz, Erazma, Eufemia, Eufrozyna, Izabela, Jan, Joachim, Joachima, Manswet, Mojmir, Szymon, Wincenty, Zenon, Zenona

 
Brak pluginu Flash


Drukuj
Strzał na Klonowej Utwórz PDF Wyślij znajomemu
10.01.2008.
Mieszkańcy ulicy Klonowej stali się mimowolnymi świadkami polowania komendanta Straży Miejskiej, Ryszarda Gawkowskiego na dziki. Komendant uważa, że robił to dla dobra mieszkańców. Tymczasem kilku z nich złożyło oświadczenie w komendzie policji, że zostali narażeni na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia

 

6 stycznia, niedziela, ok. godz. 19.00
Komendant Gawkowski ubrany w moro stoi koło szlabanu oddzielającego koniec ulicy Klonowej od ścieżki wiodącej do lasu. Naprzeciwko domu, w którym mieszkają państwo Guzowscy też jest las, własność prywatna. To właśnie tam ukrył się mały dziczek, na którego czeka komendant. Ulica jest dobrze oświetlona latarnią. Dodatkowe źródło światła dają reflektory z czerwonego Forda Focusa, którym przyjechał komendant w towarzystwie swojego syna.

Safari na ulicy
Sławomir Guzowski, mieszkaniec domu na Klonowej, koło którego padły strzały: – Wcześniej byłem w lesie. Chyba komendant mnie widział, poczekał aż wejdę do domu i dopiero wtedy zbliżył się do lasu.
Teresa Guzowska, matka Sławomira, mieszka w tym samym domu: - Ja zobaczyłam przez okno faceta, jak idzie ze strzelbą. Strzelba wystawała ponad jego głowę. I nagle słychać: Trzask. Huk taki, że naraz na ulicy pojawiła się gromada ludzi z okolicznych domów.
Sławomir Guzowski: - Widzę stojącego komendanta na skraju lasu naprzeciwko domu, najwyżej 20 metrów od mojego ogrodzenia. Wyskakuję: „Jakim prawem pan strzela?” - krzyczę.
Wiesław Stachnik, mieszka kilka domów dalej: - Usłyszałem huk, szyby w chałupie zadrżały. Myślę sobie - porachunki mafijne czy co? Ostrożnie wyszedłem przed dom, sąsiedzi stali już przy domu Sławka. Dowiaduję się, że o godzinie 19 w niedzielę komendant Straży Miejskiej safari na ulicy sobie urządził.
Pani Guzowska: – Znałam Gawkowskiego od dawna, jeszcze jak był milicjantem w Legionowie: „To pan, były milicjant, strzela? Jakim prawem?”- ja do niego. Powiedział, że przyjechał na interwencję.
Ślady sanek na śniegu
Pan Sławomir: - Zjawił się policyjny ford. Wyszedł tylko jeden funkcjonariusz, żeby podać panu Gawkowskiemu alkomat. Wykazał 0,0. Ludzie krzyczeli jeden przez drugiego do policjanta siedzącego w radiowozie: „Panie, zrób pan coś”, „Zabezpieczcie broń”. Żaden się nie ruszył, żeby wejść do lasu i sprawdzić ślady albo zobaczyć, czy tam nie leży ranny dzik. Mówiłem nawet: „Panowie, pójdę do lasu, poprowadzę”. Akurat spadł świeży śnieg, więc ślady byłyby dobrze widoczne, dokąd doszedł, żeby oddać strzał. Nie podjechali, nie podeszli. Policjant stwierdził tylko: „Jutro będzie wizja lokalna, my tylko spisujemy protokół”. Gawkowski pokazał im jakąś kartkę, że ma zgodę na odstrzał. Potem zatrąbił na zgromadzonych ludzi, żeby zeszli mu z drogi i odjechał z bronią.
Wiesław Stachnik: Komendant po oddaniu strzału nie wszedł do lasu. Objechał tylko lasek wkoło. Nie szukał dzika, nie sprawdzał, czy dzik nie został postrzelony, czy nie będzie niebezpieczny.
Sławomir Guzowski: - Po odjeździe policji przeszedłem z latarką. Na Kolejowej za laskiem, niedaleko miejsca, gdzie strzelał komendant, zobaczyłem na świeżym śniegu ślady sanek i dziecięcych butów – łatwo można sobie wyobrazić, że mogło dojść do tragedii.
Chorowitek nie przeżył
7 stycznia, poniedziałek, godz.12.45
Pani Guzowska: - Na drugi dzień idę sobie drogą koło lasu, w którym strzelał komendant i nagle widzę jakąś górkę. O, Jezu, myślę - to chyba ten zabity dziczek. Podchodzę. Rozpoznałam go - najmniejszego z dziewięciu warchlaczków. Locha przyprowadzała wszystkie małe pod nasze ogrodzenie od początku kwietnia. Nie dawaliśmy temu najsłabszemu szans na przeżycie, ale jakoś się uchował, nazywaliśmy go „Chorowitek”. I teraz leżał zastrzelony przez komendanta, gdzieś dwadzieścia metrów od miejsca oddania strzału.
Dzwonię na 112. Po kwadransie zjawiła się policja,  potem przyjechał też komendant Gawkowski. Chciał podejść do dzika. Powiedział: „Żeby się nie zepsuł, trzeba go wypatroszyć”. Tu już policja reagowała i dzik został wzięty na badania do weterynarza.
Pani Teresa: - Żal nam tych stworzeń. Nie zrobiły nikomu krzywdy, tylko człowiek ich skrzywdził. Ze 2 tygodnie temu słychać było strzały. W wakacje widzieliśmy w lesie pana Gawkowskiego. Taki John Wayne w prywatnym samochodzie. Tak gdzieś od pół roku zaczęło ubywać dzików. Z dziewięciu warchlaków zostały tylko cztery, teraz będą trzy. Jak latem pojawiały się na drodze, mieszkańcy z całej ulicy się schodzili. Po karmieniu małe kładły się na plecach - były z nami zżyte, nie bały się nas i my nie baliśmy się ich. Nie wierzę, że ktoś z tutejszych zgłosił, że są niebezpieczne.
Wiemy, że musi być uzasadniony przypadek, żeby strzelać do zwierząt. I to co najmniej z odległości 100 metrów od zabudowań, po sprawdzeniu, czy nie ma zagrożenia dla ludzi. A tu: niedziela, godzina 19 – ciemno, 20 – 30 metrów od domów mieszkalnych, na linii strzału mógł się ktoś znajdować – zaznacza nasza rozmówczyni.
*
W poniedziałek dowiadujemy się u weterynarza Mirosława Kado, jakie są wyniki sekcji ustrzelonego dzika: - Śmierć nastąpiła na skutek wykrwawienia do rany opłucnowej. Rana postrzałowa, pocisk nie został znaleziony, prawdopodobnie uległ rozpadowi.
Od godz. 14 do 16 w poniedziałek trwały przesłuchiwania świadków zdarzenia w Komendzie Powiatowej Policji. Kilka osób podpisało oświadczenie, że komendant Straży Miejskiej, Ryszard Gawkowski swoim zachowaniem stworzył zagrożenie dla życia i zdrowia okolicznych mieszkańców.
Halina Czarnecka, Tomasz Elbanowski

Komendant RYSZARD GAWKOWSKI:

- Strzelałem głęboko w lesie, wcześniej ze względów bezpieczeństwa wpędziłem dzika do lasu. Oceniam, że zrobiłem wszystko według przepisów i nie stworzyłem niebezpieczeństwa dla ludzi. Końcowa ocena będzie należeć do prokuratury. To prokuratura uzna, czy jestem winien, czy nie. Na polowanie wypisany byłem należycie. Że strzał oddałem prawidłowo świadczy to, że kula weszła w dzika. Miałem wszystkie formalne zezwolenia, od Zarządu Koła Łowieckiego „Łoś” 166. Odstrzał 3 tygodnie temu został wydany. Byłem wypisany w książce, powiadomiłem prezesa koła, o której godzinie wychodzę. Policja zrobiła xero. Po oddaniu strzału powiadomiłem prezesa koła i policję. Obszukałem las, dzika nie znalazłem.
Dużo mieliśmy zgłoszeń zagrożenia przez dziki. Jedynie zasadną rzeczą był ich odstrzał. Według mojej wiedzy nie ma ograniczenia wiekowego. Ja, jako Ryszard Gawkowski uważam, że największe szkody powodują małe dziki. Ja dostałem odstrzał na dziki do 45 kilogramów. Waga znalezionego dzika była idealna – 45 kg.
Ludzie z okolicznych domów chcieli mnie zlinczować. Ja już nie rozumiem mieszkańców. Spotkała mnie ogromna przykrość. To był dla mnie ogromny afront, ta zajadłość. A przecież wiadomo, że nie wolno dzików dokarmiać, bo będą podchodzić do domów. Na Kozietulskiego rozwieszaliśmy nawet ulotki z apelem do mieszkańców.

WIESŁAW WARDAK, łowczy Wojskowego Koła Łowieckiego „Łoś”:

- Gawkowski miał zezwolenie ode mnie na odstrzał indywidualny, był wpisany do książki w leśniczówce. Podobno ciągle wydzwaniali ludzie, że chodzą dziki po ulicy. Gawkowski zadzwonił do mnie po tym strzale i powiedział, że strzelał w powietrze, żeby dzika przestraszyć. Potem, w poniedziałek, była policja na miejscu i znalazła dzika, a weterynarz znalazł w nim blachy po pocisku.
Nam nie wolno bliżej niż 100 m od budynku oddać strzału. Gawkowski trochę głupio jak na komendanta zrobił, nie zachował bezpieczeństwa.

HALINA COPIJA, zastępca prokuratora rejonowego w Legionowie

- Tutejsza Prokuratura nadzoruje dochodzenie w sprawie narażenia w dniu 6.01.08 mieszkańców ulicy Klonowej w Legionowie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, tj. o czyn z art. 160. par.1kk. Aktualnie trwają czynności przesłuchania ze świadkami zdarzenia. W sprawie dotychczas nie przedstawiono nikomu zarzutu.
Pismo z dn. 7 stycznia 2008, godz.16.011
Komentarze (62) >>
...
Napisane przez Sławek on styczeń 10, 2008, 10:49


Taki jest urok mieszkania przy lesie, ja tam mieszkam od urodzenia, a rodzice od lat 50-tych. Moja babcia też dokarmiała i pomagała zwierzętom, tak samo wychowała swoją córkę a moja matkę, i tak samo mnie wychowano, i również tak samo ja wychowam swoje dzieci. Te dziki to jest już któreś z kolei pokolenie które przychodziło po pomoc...i nie tylko dziki ale również i sarny czy np. łoś, który przyszedł w upalne lato, któremu mama wystawiła wiadro z wodą. Teraz sie dowiaduje ze robiłem to wbrew zakazom (prawu też?). Niestety, ale charakteru nie da sie zmienić zakazami...robiłem to, robię i będę robił.

...
Napisane przez Mario on styczeń 10, 2008, 11:42

Pan komendant jak na byłego ormowca przystało ma wszystko i wszsytkich gdzieś. Pewnie razem z komendantem policji razem wódę pod bigos z dzika piją. Sławek ma racje, charakteru zmienić sie nie da, świadzy choćby o tym fakt, że synek komendanta jeździ jego samochodem bez prawa jazdy...Szkoda słów, tylko patrzeć jak prokuratura i policja całej sprawie łeb ukręcą...

...
Napisane przez obywatel on styczeń 10, 2008, 16:42

A co gorsza Sławek przez to wszystko może być w pewien sposób prześladowany przez kolesi pana komendanta i to w majestacie prawa.Nękania przez straż miejską , przyczepianie się do wszystkiego.
Kto takiemu człowiekowi dał zezwolenie na broń.Strzelał w powietrze i trafił dzika to dopiero strzelec wyborowy , nie ma co niezłych stróżów prawa mamy w tym kraju.Gość albo jest kompletnym głąbem nie potrafiącym obchodzić się z bronią (to kto mu dał zezwolenie?) lub bardziej prawdopodobne niezły z niego oszust i krętacz.Nieładnie panie komendancie nosek rośnie jak drewnianej lalce o imieniu Pinokio.

...
Napisane przez olek on styczeń 10, 2008, 18:49

ciekawe jak byście mówili, gdyby dziki wyrządziły komuś krzywdę . Dziki potrafią być niebezpieczne i stanowią zagrożenie. Bierzcie na własne posesje dziki!!

...
Napisane przez Marek on styczeń 10, 2008, 19:08

Czyżby? Człowiek jest po stokroc niebezpieczniejszy! W końcu to my je zabijamy dla mięsa, zabawy i bóg wie czego jeszcze. Olek, jak mieszkasz w bloku, to zamknij sie w domu i siedz, wiedz ze są miejsca w których nie unikniesz spotkania z dzikimi zwierzętami...co wtedy zrobic? powystrzelać wszystkie? TAK, to jest świetny pomysł! Tylko do czego bedą strzelać myśliwi-amatorzy, żadni wrażen i świeżego mięska? Echh...wyobrażnia! ludzie, wyobrażnia, ....las, natura, dzikie zwierzęta, masz pomysł Olek jak sie od nich opędzić? wybudowac wszedzie markety, market na markecie...za nimi też markety.

Są miejsca mieszkalne, bloki osiedla....ale i są miejsca gdzie mieszkają inne stworzenia. Niestety Oluś, nie jesteś sam na świecie, a szkoda, moze wtedy byłoby idealnie smilies/wink.gif

...
Napisane przez Marek on styczeń 10, 2008, 19:13

A ludziom takim jak Państwo Guzowscy powiniśmy dziekować, że żyją jeszcze ludzie którzy poza swoim końcem nosa widzą coś jeszcze. Szczerze podziwiam i gratuluje, wspieram całym sercem!

...
Napisane przez Quebec on styczeń 11, 2008, 11:31

Czytając takie wypowiedzi jak Olka możemy podejrzewać, że piszą je koledzy tego komendanta albo inni zomowcy. Od razu widać IQ jak dzik albo i niższe.

...
Napisane przez Waldi on styczeń 11, 2008, 12:11

ciekawe jak sie sprawa skończy ,pewnie jak zwykle są równi i równiejsi, jak wczesniej pisał Mario

...
Napisane przez marsmok on styczeń 11, 2008, 12:33

Olek
Ty też możesz być niebezpieczny, potrącisz kogoś na schodach etc. i co? zamknąć Cię w klatce?

Dokarmianie koło domu - głupota i nieodpowiedzialność
Napisane przez Zenon on styczeń 11, 2008, 13:30

Za dokarmianie zwierząt poza paśnikami powinna być grzywna. Jest to totalna głupota i nieodpowiedzialność. Często jeżdżę tam rowerem i nie chciałbym spotkać na swojej drodze dzika. A dokarmianie koło domów oswaja te zwierzęta i skłania do podchodzenia do siedzib ludzkich.
Jeszcze raz powtórzę - jest to totalna głupota i nieodpowiedzialność.

Znaczy co? mam chodzić po paśnikach i je napełniać?
Napisane przez Sławek on styczeń 11, 2008, 16:01

proszę przeczytać jeszcze raz mój komentarz, nie jestem przyjezdnym z miasta, ja sie tu urodziłem i wychowałem, żyje ze zwierzętami przez płot, wiec jak w zimie podchodzą pod mój dom mam gnać do lasu szukać paśnika? czy tak to ma wygladać? Do szlabanu odgradzajacego mój dom od terenów leśnych ma zaledwie niecałe 40 metrów, nie wyobrażam sobie żeby nie pomagać, nie dokarmiam ich przy ogrodzeniu tylko wynosze do lasu, może nie do paśnika ale stworzyliśmy im takie miejsce w którym mogą zawsze coś znależć. Głupotą i nieodpowiedzialnośćią jest strzelanie do nich w miejscach gdzie nie powinno sie tego robić. Swoją drogą tak by się nie działo gdyby ktokolwiek zadbał o te zwięrzeęta, gdyby paśniki w lasach były tym czym być powinny a nie tylko stać. Taką mamy w tej chwili polityke że nie dbamy o to co mamy. Tak jak napisał Marek, trzeba odróżniać tereny leśne od osiedli. Tu gdzie mieszkam jest ich dom, a nie miejsce rzeżni czy zabaw sportowo-strzeleckich.

...
Napisane przez Marek on styczeń 11, 2008, 16:39

Panie Zenonie, a zająca Pan spotkał? a sarne Pan spotkał? a łośa Pan spotkał? a bóbra Pan spotkał? długo tak moge wymieniac. Każdy boi sie dzikich zwierzat, co nie znaczy że mamy je zabijac. Nie twierdze ze odstrzeliwanie zwierzat w miejscach gdzie ich nie powinno byc jest złem, tak samo nie twierdze ze w ogóle nie powinno sie tego kontrolowac, ale Boże drogi...nie zabijajmy ich dla sportu!! Pomoc dla zwierząt jest napewno potrzebna, nie tylko w formie podawania jakiejś tam żywności, ale np. w ochronie ich miejsc bytowania czy wychowywania potomstwa, także wystawienie wiadra z wodą łosiowi widac w/g Pana Zenona było przestepstwem, także Panie Sławku, jest Pan recydiwistą! ;-)

...
Napisane przez pawel1 on styczeń 11, 2008, 17:22

to co zrobil Slawek i jego rodzina to jest to cos co kazdy normalny czlowiek zrobic powinien-i te wrogie komenarze swiadcza o ignorancjii i nieczulosci naszego otoczenia.Ci ludzie prawdopodobnie jezdza do ZOO tudziesz gdzies w dziksze tereny(niby atrakcja) zeby popatrzec lub pokazac dzieciom zwierzeta ale nie potrafia zrozumiec ze to MY POWINISMY ZROBIC WSZYSTKO ZEBY BYLO CO PODZIWIAC-mozna to pokazac lub zobaczyc na zywo bez szkody dla obydwu stron.Slawek jestas WIELKI!

...
Napisane przez Zenon on styczeń 11, 2008, 18:21

Dokarmianie małych dzików może je przyzwyczaić do odwiedzania miasta i obecności ludzi. Wszak odpadki to dobre źródło pożywienia. Nikt nie zaprzeczy, że nie o to chodzi w tej całej imprezie.
W USA w parkach narodowych niedźwiedzie nie boją się ludzi i często pustoszą miejsca biwakowe, śmietniki przy parkingach, często wzbudzając strach turystów.

Niech zwierzęta żyją w lesie, a nie w mieście, bo parę osób chce sobie dokarmiać zwierzęta.

Jeżeli chce się pomóc dzikim zwierzętom, to powinno się walczyć z wnykami, sidłami i kłusownikami.

Ciekaw jestem, czy Ci którzy złożyli zawiadomienie na Gawkowskiego nigdy nie wyrzucali śmieci do lasu?

...
Napisane przez Sławek on styczeń 11, 2008, 18:44

A ja gdzie mieszkam jak nie w lesie? nie mówie o centrum Legionowa a o działce przy samym lesie. Wbrew temu co pan pisze chronimy las na tyle na ile umiemy, przeganiamy "śmieciarzy" i ludzi spacerujacych z psami bez smyczy i ścigamy ścinaczy choinek, to co pan pisze to jest normalna rzecz która jest na początku dziennym a nie jakieś nowum. A o co chodzi w całej tej imprezie? o wyrzucanie śmieci do lasu? co za bzdury, wiekszych głupot nie słyszałem już dawno. Co ma zaśmiecanie lasu do strzelania z ostrej broni przy budynkach mieszkalnych? Jaki jest związek jednego z drugim? ŻADEN! I Jeszcze raz powtórze, nie piszemy tutaj o centrum Legionowa, ani też o obrzeżach, piszemy o ostatnim domu przy ostatniej ulicy Legionowa, w bezpośrednim sąsiedztwie obszarów leśnych, pomoc zwierzętom to temat poboczny, a głowny to zagrożenie stworzone przez komendanta, tym bardziej nie na służbie i w nocy. Ciekawy jestem jakby tak to pana spotkała taka "niefortunna" kula, czy też w ten sposób pan by sie wypowiadał.

dzik-jest niebzpieczny
Napisane przez krzysztof on styczeń 11, 2008, 21:09

Mieszkam w tej okolicy często widziałem dziki - strach wychodzić wieczorem.Chodzą po ulicach prze kilka osób, które dokarmiają je i są totalnie nieodpowiedzialne.Jak ktoś chce karmić dzikie zwierzęta to niech chodzi 500metrów do lasu. CZYSTA GŁUPOOTA. A jak szkoda zwierząt to prosze zabrać je do domu. Natura nie potrzbuje dokarmiania!!!!Wydaję wam się ze jesteście dobrzy bo karmicie resztami dzikie zwierzeta - co będzie jak stanie się tragedia ?????tam spacerują dzieci.
smilies/grin.gifziki są oswojone tylko z 6 osobami a w okolicy mieszka kilkaset osób...
Popieram,starsz miejską !!!!!!!!!!

dziki są niebezpieczne!!!!
Napisane przez Stanisław on styczeń 11, 2008, 21:16

W tej okolicy często widziane sa dziki - strach spacerowąc wieczorem.Chodzą po ulicach - przez kilka osób, które dokarmiają je i są totalnie nieodpowiedzialne sprowadzając je w okolice mieszkań .Jak ktoś chce karmić dzikie zwierzęta to niech chodzi 500metrów do lasu. CZYSTA GŁUPOOTA. A jak szkoda zwierząt to prosze zabrać je do domu. Natura nie potrzbuje pomocy. Tam często chodz dzieci - kto bedzie odpowiadał jak stanie się tragedia ?

...
Napisane przez Sławek on styczeń 11, 2008, 21:26

Widze że niby dwie osoby piszą ten sam komentarz ...echh, człowieku, po pierwsze naucz sie pisać, polecam słownik ortograficzny, "strasz" miejską możesz popierać smilies/grin.gif i jeszcze raz napisze, nie chodzi o dokarmianie zwierząt a o strzelanie w okolicy budynków mieszkalnych z broni, tutaj mogała być tragedia.

...
Napisane przez Elsync on styczeń 11, 2008, 22:52

Zenon piszesz ,że jeździsz tam rowerem, nawet często jeździsz to powiedz mi w czym ten teren przypomina ci miasto. Może te klika domów tworzą wizerunek miasta. Co ty za brednie piszesz .Zimą władze niby Twojego miasta nawet nie wyślą pługu aby mieszkającym tam państwu Guzowskim odśnieżyć drogi. To jest Twoje miasto. Często tam jeździsz, zapewne latem. bo zimą nawet samochodem nie przejedziesz. Ty zapewne i myszy byś nie chciał spotkać, nie mówiąc o dzikach. Nie pomagasz dla zwierząt i zapewne dla WOŚP też grosza nie dasz. Takich ludzi jak Sławek i jego rodzina należy podziwiać, nie dbają tylko o siebie, ale dostrzegają krzywdę innych nawet zwierząt. Myśle, że wielu z nas chciało by mieć takich sąsiadów .A co do tego pana ze straży miejskiej. To że jest byłym milicjantem to widać ,nic dodać nic ująć. Miejmy nadziej, że władze naszego miasta jak i sama Straż Miejska panu Gawkowskiemu podziękuje za współpracę. Ktoś kto strzela kilkadziesiąt kroków od budynków mieszkalnych i twierdzi, że wszystko było zgodne z zasadami „sztuki” nie jest godny nosić munduru. Ja się tylko cieszę że mój mundur ma kolor zielony. Sławek jestem z tobą. A jak zobaczysz w okolicy Gawkowskiego to daj znać.

...
Napisane przez Elsync on styczeń 11, 2008, 22:58

Krzysztof ty chyba pomyliłeś okolice, jakie kilkaset osób. Cyba że twoja rodzina jest tak liczna a mieszkacie pod ziemią. W twj okolicy jest kilkanaście domów.

...
Napisane przez Stanisław on styczeń 11, 2008, 23:22

Zapraszam Was do Wesołej pod Warszawą może macie ochotę spotkac się z dizkiami, cała watacha 20szt ktoś je karmi.Podobno są łagodne....
Nie wiem co dla was jest ważniejsze czy karmienie dzikich zwierząt resztkaimi i przypisywanie sobie do tego "pseudo" ideologi czy strach ludzi. W zoo karmią lwy podobno sa łagode dzikie i dobre.. zapraszam

...
Napisane przez Marek on styczeń 12, 2008, 06:47

Widze że Stanisław znowu o jednym, a w całej sprawie chodzi o coś zupełnie innego. Panu komendantowi nie zarzuca sie nic innego jak tylko to że oddał strzał w pobliżu zabudowań. I o to cała batalia bedzie sie rozstrzygać.

A co do pseudo ideoligi...proszę czytać powyższe moje komentarze, nie możemy zabić wszystkich zwierząt tylko dlatego że nam sie tak podoba, albo dlatego że są potencjalnie niebezpieczne. Bo idąc tym tropem możemy równie dobrze odstrzelić kilku ludzi dlatego że wydali nam sie podejrzani. Swoją drogą, jezeli Pan nie wie, to uświadomie, "Lew" jest drapieżcą, a "Dzik" jest roślinożercą. Co do strachu, to może go wywołać każde zwierze, począwszy od węża a na mrówkach koncząc, czy też mamy je wytępić do zera? W latach 70-tych tepiono dzika w Szwecji, dziś jest tam chroniony i uznany został za faune szwecji i odstrzał jak bardzo mocno kontrolowany. U nas, wolnoc Tomku w swoim domku, każdy robi co chce i jak chce w imię dobrej sprawy "strachu ludzkiego". W niedługim czasie zmonopolizujemy i lasy, wiekszosc terenu bedzie zurbanizowana, nie bedzie miejsca dla innych stworzen. Bedziemy je ogladac na zdjeciach albo w zoo. Panie Stanisławie, prosze zrozumieć, może w Wesołej dziki są faktycznie zagrożeniem, ale nie we własnym srodowisku czyli lesie.
Tyle ode mnie, bede czekał na rozwój sytuacji i naprawde bardzo zaciekawił mnie ten temat.

...
Napisane przez Ser on styczeń 12, 2008, 09:41

Ja nic nie mam do dzików tylko niech chodzą po lesie a nie po mojej ulicy stwarzając zagrożenie.
Bardzo dobrze, że ktoś reaguje. To samo myśle jeśli chodzi o bezpańskie psy.
Powinniście zając się sprzataniem lasu w waszej okolicy wtedy dzikom będzie lepiej.
A z całości komentarzy wynika, że chcecie za wszelką cenę zdeklasować komendanta...


...
Napisane przez Sławek on styczeń 12, 2008, 12:18

Mamy posprzątać las, wtedy pan komendant nie bedzie strzelał koło budynków?

...
Napisane przez Elsync on styczeń 12, 2008, 15:14

Sławku jak posprzątasz las to pan komendant nie będzie sobie butów brudził i nie będzie się o śmieci potykał uprawiając swoje polowania.

Pan Stanisław to się chyba z kimś mniej inteligentnym ...
Napisane przez Gościu on styczeń 12, 2008, 16:41

... na rozum zamienił. Dziki są niebezpieczne, tak! Ale strzelanie z ostrej amunicji koło osiedla to w ogóle???
Co to za debilne komentarze? Pan komendant kazał podwładnym się dopisać? Czy może rodzina organizuje grupę wsparcia?
smilies/grin.gifo cholery to nie Syberia czy Alaska!!

...
Napisane przez pawel1 on styczeń 12, 2008, 16:53

gosciu ma racje-kto jest bardziej niebezpieczny?-slawek ktory ratuje zwierzeta,dzik ktory jest bezbronny czy pseudomysliwy(inaczej nazwac go nie mozna)ktory robi co mu sie podoba?

...
Napisane przez pawel1 on styczeń 12, 2008, 17:02

a tak wogole to ten watek zmirza w kierunku sprawdzenia czy Slawek jest tym dobrym czy zlym.Ato chyba o cos innego chodzi!Ludzie wyglada na to ze nie ma zadnej demokracjii tylko uklady z dawnych lat!

...
Napisane przez Ser on styczeń 12, 2008, 18:01

Widać że bardzo was boli ten pan komendant.... A dziki to druga sprawa.
Z Komendanetem czy jest winny czy nie ma się kto rozprawić.
Chodzi o to byście przestali dokarmiać te dziki na ulicy. A jak już chcecie to jak zapewne wiecie 400m od waszych domów jest odpowiednie do tego miejsce. I wtedy dziki nie będa spacerowały po okolicy.
Gościa odsyłam do słownika..polecanego przez Sławka... smilies/cheesy.gif
Proponuję zrobić ankietę wśród mieszkańców 3 parceli czy są za tym aby dziki chodziły po ulicach po których spaceruja dorośli i dzieci...Tak wcześniej wyglądały wieczory...

...
Napisane przez Ser on styczeń 12, 2008, 18:10

Proszę Was posprzatajcie las po sobie.....
Może umówimy się za tydzień i sprawdzimy jak posprzątaliście śmieci w lesie. Bo jest ich tam bardzo dużo. Kto dba o dziki to dba o ich dom!!! i nie wyrzuca tam śmieci...

...
Napisane przez Sławek on styczeń 12, 2008, 19:43

Nie bardzo rozumiem, z kim się mam umawiać na sprawdzenie czy w lesie jest czysto czy nie? i kto to bedzie sprawdzał? A 400m od mojego domu jest co? paśnik? kim jest kolega Ser?

To jakiś żart?

Przecież nie chodzi tu o spacerujące dziki, ani też o dokarmianie. Co do spacerujacych ludzi, zapytam... a co jeśli komendant by strzelił do spacerujacych ludzi? co wtedy?

Jeszcze raz napisze, sprawa sie toczy nie o zabitego dzika, a o strzelanie przy budynkach mieszkalnych!

...
Napisane przez Sławek on styczeń 12, 2008, 19:48

A co do spacerujących dzików, czy innych zwierząt (vide materiał na TVP3, kiedy sarna spacerowała ulicą przy lesie) to gdzie mają chodzić? przecież to tereny leśne, nie osiedle mieszkalne. Tutaj jest ich dom, a zwierzęta te są bardzo płochliwe, wystarczy klasnąć i śladu po nich niema. Kogo boli że w lesie są zwierzęta? czy ma tam ich w ogóle nie być? o to chodzi? Wystrzelajmy je wszystkie bo w sumie las służy do spacerowania i jeżdzenia rowerem a nie jest domem dla zwierząt...co za bzdury.

...
Napisane przez Ser on styczeń 12, 2008, 20:56

Kolego Sławku albo udajesz albo niestety nie wiesz o czym piszę.a kim jest kolega Sławek?
Pana komendanta osądzi kto trzeba i zostawmy sprawę strzelania od tego są odpowiednie służby a nie Ty...
smilies/grin.gifziki niestety nie chodza jak myślisz tylko po lesie ale po całej 3 parceli i Chotomowie.. Ty je dokarmiasz a one nauczone szukają dalej pokarmu.. i stanowią zagrożenie
Nie udawaj takiego dobrodusznego dla zwierząt. Mam nadzieje że widzisz różnice miedzy sarna a dzikiem ? Widzę że nie - wspóczuję jak bedziesz miał dzieci to może zrozumiesz albo i nie.... klaśnij a dzik zniknie ha ha ha smilies/tongue.gif

...
Napisane przez Sławek on styczeń 12, 2008, 21:18

"Kolego Sławku albo udajesz albo niestety nie wiesz o czym piszę.a kim jest kolega Sławek?"
Spytałem, kto ma sprawdzać czy las jest czysty czy nie, nie, nie udaje, nie wiem o czym pan pisze.

"Pana komendanta osądzi kto trzeba i zostawmy sprawę strzelania od tego są odpowiednie służby a nie Ty..."
Ja nikogo nie osądzam, tylko stwierdzam fakt, a to róznica.

"Dziki niestety nie chodza jak myślisz tylko po lesie ale po całej 3 parceli i Chotomowie.. Ty je dokarmiasz a one nauczone szukają dalej pokarmu.. i stanowią zagrożenie"
Czyli rozumiem, jakby nikt ich nie dokarmiał by nie chodziły? nie szukały by pokarmu? Podoba mi sie ten tok rozumowania.

"Nie udawaj takiego dobrodusznego dla zwierząt. Mam nadzieje że widzisz różnice miedzy sarna a dzikiem ? Widzę że nie - wspóczuję jak bedziesz miał dzieci to może zrozumiesz albo i nie.... klaśnij a dzik zniknie ha ha ha "
Ja nie udaje, i wbrew pozorom potrafie rozróżnić zwierzęta. Tylko nie rozumiem co mają do tego dzieci? A moze mam dzieci? skad pan wie ze nie mam?

...
Napisane przez Ser on styczeń 12, 2008, 22:06

Skoro tak piszesz..Zdecydowanie ich masz...
Więc o czym tu rozmawiać...
Tak zgadzam się z Tobą ale nie do końca. Jak przestaniesz je dokarmić pod domem i przy zabudowaniach to przestaną przychodzić.
Bardzo się cieszę, że wkońcu zrozumiałeś dwa odzielne tematy. Dzik i komendant? A może dzik to komendant.....

...
Napisane przez Marek on styczeń 13, 2008, 09:46

No widze że wątek ładnie nam sie rozwija. Z powyzszych wypowiedzi można dojsc do jednego wniosku, grupa ludzi rozmawia z jednym osobnikiem pod kilkoma nickami który prawdopodobnie jest reprezentantem jakiejś służby publicznej. Sprawa zeszła z głównego wątku do....sprzątania lasu? Dziwne, nie sądziłem że tak sie to potoczy.

Co do głównego watku, sprawa jest bezdyskusyjna, nie powinna podlegac osądowi, od tego są odpowiednie służby...zgadzam sie.

Co do drugiej sprawy, pomocy zwierzętom...sprawa jest nie do konca jasna.
Czyli co, mamy pomagac zwierzętom czy nie? Czyli wywieszajac karmik dla ptaków, oswajam je z sobą i przez to póżniej one obsrywają samochody sąsiadów?

Karmiac ich przy paśniku też uczymy ich gdzie mają szukac pożywienia, czyli bedą przychodzic w to mejsce, świetne miejsce do odstrzalu zwierzyny, bo zawsze tam przyjdą.

Nie karmiąc, zwierzyna głodna również bedzie podchodziła pod zabudowania, bzdurą jest napisac ze nie podejdzie...tylko zdechnie z głodu. Z tego co zrozumiałem Sławek nie dokarmiał zwierząt pod własnym ogrodzeniem a w jakiejs czesci lasu, przypuszczam iz to że wychodziły na ulice nie było umyslnym działaniem. A karmiąc czy nie karmiąc i tak by wyszły. A wiec teraz sprawa wychodzenia, jak już wyszły to co? odstrzelic? bo stanowi zagrozenie. Pamietam nie tak dawno w tv był łoś koło cytadeli, uśpiono go i wywieziono do puszczy kampinowskiej. Czy tak sie robi z dzikami czy sarnami? Z tego co mi wiadomo to nie, łatwiej i prosciej jest odstrzelic i zrobic sobie i znajomym wyżerke.

smilies/grin.giflaczego zwierzyna wychodzi na tereny zabudowane? Dlatego że zabieramy im ich naturalne środowisko, wycina sie lasy i zamienia na działki budowlane, wystarczy spojrzec na Chotomów. Mniejszy teren leśny, mniej pożywienia. Brak zbiorników wodnych, brak wody...brak podstawowego składnika do życia.

Ale kolega Ser, zaraz napisze "bo są śmieci w lesie".
Miło że ktoś sie interesuje czystoscią okolicznych lasów, dzis sam z ciekawosci przejde sie po tych terenach, oczywiscie jezeli zaatakuje mnie dzik albo moje dziecko odrazu powiadomie odpowiednie slużby ażeby szybko zlikwidowały żródlo mojego strachu smilies/grin.gif smilies/grin.gif smilies/grin.gif

W sumie ...
Napisane przez Gościu on styczeń 13, 2008, 13:53

To czy odstrzelić czy nie jest zupełnie innym tematem.
Natomiast strzelanie na osiedlu, no do jasnej cholery o czym tu dyskutować???
Koledzy pana komendanta chyba se jaja robią udając, że nie wiedzą o co całe zamieszanie więc napiszę im wprost:
wasz cholerny pan komendant spowodował większe zagrożenie swoją giwerą niż dziki spowodowałyby w ciągu następnych 10ciu lat. To nie podlega dyskusji moi ograniczeni interlokutorzy mogą sobie pisać co chcą, a to i tak sytuacji nie zmieni! Rzekłem.

Re: W sumie
Napisane przez burchelek on styczeń 13, 2008, 15:44

Tiaaa..... i okaże się, że to p.Sławek jest winny a nie
p. Gawkowski znając realia naszych legionowsko-polskich absurdów ( czytaj: układów,układzików etc.)
Pozdrawiam logicznie myślących i robiących.
P.S. Tłumaczenia p. Gawkowskiego to kolejne absurdy, które mogą być przyjęte(uniewinniające go)tylko w legionowsko-polskiej rzeczywistości.
Nie zdziwiłoby mnie gdyby zrobili go "bohaterem" smilies/angry.gif

...
Napisane przez Paula on styczeń 13, 2008, 16:19

Trzymam bardzo mocno kciuki za sprawiedliwe rozwiązanie sprawy! Jak można być takim idiotą żeby strzelać tak blisko zabudowań. Dzięki Bogu, że dzieci się np. w berka nie bawiły między drzewami... Przerażenie mnie ogarnęło po przeczytaniu tego artykułu.

Uważam, że warto o tej sytuacji zawiadomić prasę, telewizję oraz porozmawiać poważnie z Prezydentem Miasta z prośbą o pomoc- takie rzeczy trzeba nagłaśniać!!!

P.s Ludzie na forach internetowych zwierzęcych wszelkich, przypuszczam, że również z przyjemnością pomogą i nagłośnią dodatkowo sprawę.

Legionowo ma coraz gorszą opinię, zniszczmy ją jeszcze trochę- może to czegoś nauczy władzę w tym mieście!

Trzymam mocno kciuki!!!

...
Napisane przez mirek on styczeń 13, 2008, 21:23

Układy i układziki!Układny musi być też p.Gawkowski w stosunku do kolegów zalatwiając im cudzymi rękami różne rzeczy.Które to juz koło łowieckie?Ile tych zwierząt poszło na kiełbase dla koleżków?Wstyd!

...
Napisane przez s on styczeń 13, 2008, 21:29

mieszkam tam i rozmawiałam z sąsiadami.z waszego artykułu wynika,że zgłaszaliśmy na straż interwencje na dziki ale to nieprawda.nic takiego nie miało miejsca.

...
Napisane przez gosc on styczeń 13, 2008, 22:17

ja też tam mieszkam i wieczorami strach - bo w okolicy dziki grasują...

...
Napisane przez gosc on styczeń 13, 2008, 22:19

dzik jest dziki dzik jest zły - dzik ma bardzo ostre kły smilies/grin.gif

Policja i prokuratura zbada sprawę
Napisane przez Zenon on styczeń 14, 2008, 08:34

Sprawa Gawkowskiego zostanie zapewne zbadana przez policję i prokuraturę. Z jego wypowiedzi wynika, że dzika strzelił znacznie dalej od zabudowań, a zwierzę zanim padło przeszło kilkaset metrów.
Jeśli był lekkomyślny straci prawo łowieckie, to jego wina.

Inną sprawą jest lekkomyślność niektórych osób, które dokarmiają zwierzęta zimą. Powtórzę, że zwierzynę należy dokarmiać w miejscach wyznaczonych. Lepiej należy zostawić to służbie leśnej i myśliwym z koła łowieckiego, którzy lepiej znają zachowania zwierząt, niż powierzać amatorom. W Zoo też nie wolno dokarmiać dzikich zwierząt, bo może przynieść to więcej zła niż pożytku.

Widzę, że dyskusja bardziej idzie o to, czy polować na zwierzęta, czy nie. Czy zjadać mięso ze zwierząt, czy nie. To są generalne problemy, których nie da się tu rozstrzygnąć.

...
Napisane przez Sławek on styczeń 14, 2008, 09:41

Panie Zenonie, to co mówi pan G. to bzdura, trzeba było zabezpieczyć ślady od razu, byłoby wszystko jasne. Ale ja sie tam nie znam, nie jestem z policji.

Co do dokarmiania zwierząt, zgadza sie po częsci, miłoby było jakby ktokolwiek zajął sie tymi zwierzętami...ale prosze czytać wyzej, bo może ja po chińsku pisze. Tam jest pusto! Nie pamietam już kiedy ktokolwiek o to dbał. Wiem wiem, nie jestem zawodowcem żeby sie o tym zajmować ani na temat wypowiadać.
I po raz wtóry zwróce uwage, miekszam tam od 36 lat, do szlabanu odgradzajacego tereny leśne jest 40m od mojego ogrodzenia. Czy to takie dziwne że zwierzyna wychodzi za szlaban? Czy ona wie ze tu ma zakaz wychodzenia? NIE MIESZKAM W CENTRUM LEGIONOWA! Dla mnie to zupełnie normalne, dla niektórych widze że nie. Tu naprawde niema najmniejszego problemu ze zwierzyną, ja wiem ze łatwo napisać dokarmianie i takie tam..ale naprawde nigdy..przez 30 lat nie było z tym zadnych problemów. Nigdy nikt sie nie dziwił jak zobaczył lisa, dzika czy sarne. Wiem ze z tymi zwierzatami moga być problemy w innych miejscach legionowa, ale nie tu gdzie jest las, na miłosć boska, moze niech ktos przyjdzie i zrobi zdjecia mojego domu. Budując dom w lesie czego sie mozna spodziewac? Ze za oknem bede widzial kurierów pizzy? Widze panie Zenonie ze jest pan prawdopodobnie jakimś człowiekiem z kręgu zainteresowania, a wiec wie pan gdzie mieszkam i jakie tu panują warunki, i teraz nagle sie pisze o lekkomyslnosci mojej? no pan wybaczy, ja tego nie kupuje.

...
Napisane przez gosc on styczeń 14, 2008, 11:39

Drogi Sławku dziki chodzą nie tylko pod Twoim domem ale po całej 3 parceli i Chotomowie. Bo je tak dokarmiasz.
I faktycznie stwarzają zagrożenie. Jak by chodziły tylko pod Twoim domem to nikogo by to nie interesowało. Ale niestety tak nie jest.
Jeżeli są odpowiednie zalecenia aby nie dokarmiać zwierząt w miejscach publicznych to trzeba się z tym pogodzić i już. A ty próbujesz udowodnić całemu światu, że robiłeś dobre uczynki. W mojej ocenie tak nie jest. A jak widzisz takich komentarzy jest coraz więcej. A więc karm dziki w odpowiednich do tego miejscach, dbaj o czystość lasu w Twojej okolicy itd.. Resztę osądzą odpowiednie służby.

...
Napisane przez Sławek on styczeń 14, 2008, 11:52

Drogi gościu, czytaj co napisałem, bo ciągle się powtarzam. Znowu wracamy do czystości lasu? to już sie staje śmieszne, czy obszar leśny jest terenem publicznym? nie wydaje mi się. Jezeli sie pojawiają w innych miejscach, są zagrożeniem i nigdzie nie napisałem ze tak nie jest. Nikomu nic nie chce udowodnić i na ten temat nie zamierzam z nikim dyskutować bo to nie ma sensu.

A ta końcówka jest totalnie bez sensu -->"A więc karm dziki w odpowiednich do tego miejscach, dbaj o czystość lasu w Twojej okolicy itd.. Resztę osądzą odpowiednie służby."
Nie wydaje mi sie że ktokolwiek czyta co sie tu pisze, tylko trzepie ustalona regułke. Totalne nieporozumienie. Te komentarze pisze jedna osoba która albo ma fobie na punkcie czystosci, albo pisze po to aby zmienić cel tych komentarzy i skupić sie na czystosci w lasach. Nie moge odpowiadać za czystosć całych terenów leśnych, bo niby jak to mam zrobić? prosze mi wytłumaczyc bo moze jestem jakiś upośledzony ze nie rozumiem. A generalnie, co ma piernik do wiatraka?

...
Napisane przez s on styczeń 14, 2008, 12:04

prawada jest taka-o duperelach piszecie!Gość strzelał za blisko zabudowań-to raz,dwa-ma mięso za darmo,trz-ma wszystkich w dupie!Trzeba było powiadomić inne media,bo wiadomo co się u nas dzieje.

...
Napisane przez gosc on styczeń 14, 2008, 12:27

Odpowiadam jak masz dbać o czystość w Twojej okolicy. Sposobów jest kilka - sprawiasz wrażenie osoby, która wszystko wie. Ale chyba się mylę.
Jeżeli mieszkasz tam od 36 lat to nigdy nie widziałeś jak ktoś wyrzuca śmieci do lasu, pali w piecach wszystko co się da spalić i smrodzi okolicę a może wyrzuca do koszy , które odbiera odpowiednia firma z którą masz podpisana umowę, szczelne szamba no i kwestia drewna z lasu. Proponuję skup się na tej inicjatywie dla poprawy przyrody w 3 parceli. Jeżeli w następnych 36 latach zauważysz taki przypadek to zgłoś to do odpowiednich służb.
A natury nie trzeba zmieniać. Dziki w lesie sobie poradzą a Twoje działania przyczyniają się do tego, że coraz dalej wychodzą z tego lasu. Poczytaj sobie odpowiednie artykuły jak można wyrządzić krzywdę zwierzynie nie umiejętnie ją karmiąc odpowiednim pokarmem. Ile jest statystycznie wypadków z udziałem dzików oswojonych przez lekkomyślnych ludzi - kolejowych i drogowych. Mam nadzieję, że wtedy zrozumiesz że możesz robić tak naprawdę krzywdę tym zwierzętom.


...
Napisane przez Sławek on styczeń 14, 2008, 12:46

Prosze czytać mój komentarz, dla ułatwienia podam z 11 stycznia, w kolejnosci...15 od góry. Wiecej na ten temat nie bedę odpisywał bo widze ze pan lepiej wie co ja robie niz ja sam.

Nikogo ani niczego nie oswajam, niczego nie zmieniam, nie mam zamiaru zmieniać natury, proszę czytać ze zrozumieniem !!!

Pomoc zwierzętom a oswajanie to dwie różne sprawy, to co jest napisane w artykule nie jest do końca precyzyjne i moze byc różnie interpretowane.

Rozumiem ze natura to strzelanie z ostrej broni koło mojego domu? Poprostu doskonałosc w całej okazałosci, brak słów.
Ta dyskusja naprawde nie ma sensu.

...
Napisane przez gosc on styczeń 14, 2008, 13:02

Jeżeli przestaniesz dokarmiać dziki to nie będą przychodziły z przyzwyczajenia po pokarm tylko zostaną w lesie tam gdzie jest ich miejsce. Automatycznie myśliwi będę strzelać do zwierzyny w lesie. A przez Twoje dokarmianie ściągasz na wszystkich niebezpieczeństwo ze strony dzików oraz osób, które polują na zwierzynę zgodnie z pozwoleniem.

...
Napisane przez onlyyou72 on styczeń 14, 2008, 14:50

Jest pewne, że sprawa zostanie oddalona ze względu na niską szkodliwość czynu, lub nie wykrycia znamion przestępstwa. Swoją drogą to nie pierwsze safari tego pana, w wakacje polował na dziki przy ulicy Suwalnej, na łąkach za cmentarzem. Jak i w tym wypadku, nie zostały zachowane żadne środki bezpieczeństwa. Wiem, bo chodziłem tam w tym czasie z psem. W zagajniku słychać było tylko krzyki i strzały. Zero jakiegokolwiek zabezpieczenia i informacji o odstrzale.

oczom nie wierze
Napisane przez ulala on styczeń 15, 2008, 20:36

czytam... i nie wierze! Mieszkam na 3 parceli i z dwojga złego wolę już mieć dziki chodzące pod płotem niż komendanta strzelającego z ostrej broni!!! Nie zdarzyło się żebym była kiedykolwiek zaatakowana przez dzikie zwierzę, a przyczyna jest prosta -one się boją bardziej niż my.

...
Napisane przez Marek on styczeń 16, 2008, 20:01

No i już po krzyku, pan komendant jest teraz kochanym obrońcą "wystraszonych" ludzi. Urządził medialne polowanie, opowiedział jakie to te dziki straszne (straszniejsze niż opętany myśliwy w nocy koło domu), policja droge obstawiła, zastepca komendanta powiatowego policji był na miejscu zeby akcja była profesjonalna, żeby pokazać jaki to nasz pan komendant pefekcjonista, droga była zablokowana przez wozy policyjne, a dziki uciekły, echh pech.
I od dziś pan komendant stał sie naszym "bohaterem", i juz nikt nie pamieta jak to sobie urządził safari na Klonowej.
Niema to jak medialnie sie pokazać z najlepszej, profesjonalnej strony.
Niech tak dalej kombinują nasz władze (nawet pan prezydent sie wypowiedział, jakie to te dziki drapieżne), wybory już niedługo.

Oj Sławku Sławku
Napisane przez Dzika on styczeń 17, 2008, 19:22

Zakąska Ci pod nosem chodzi, a Ty nie wychodzisz, siekierry nie chwytasz??? Po co dokarmiać? Leżał byś nawalony w krzakach to by Cię poszanowali a tak to jesteś odmieniec. Na drugi raz jak będą strzelać to schowaj się w domu i udawaj że nie słyszysz. Ty będziesz miał spokój, a że kogoś postrzelą to co- spacerków mu się zachciało to ma! smilies/cheesy.gif

Sławek daj spokój...
Napisane przez marsmok on styczeń 18, 2008, 13:55

"gosc" nie zrozumie/nie chce pojac o co Ci chodzi. Prędzej za przeproszeniem "krowie na rowie" wytłumaczysz. Analfabetyzm wtórny z uwstecznieniem bałwankowym jesli chodzi o zrozumienie tego co do niego piszesz...

dziki
Napisane przez wojtek on styczeń 22, 2008, 19:32

czy może ktoś wie gdzie można kupić młode dziki lub większe poprostu dziki na handel

...
Napisane przez Paweł on luty 27, 2008, 14:25

ja mieszkam przy tym lesie ponad 20 lat i jeszcze nigdy nie słyszałem żeby te dziki komuś krzywde zrobiły.Chodzą spokojnie,można stać pół metra od nich a one przejdą całą rodzinką i nawet uwagi nie zwruca na ludzi.a jak ktoś strzela to niech sobie z pukawki postrzela do tych zwierzaków...

Klony z klonowej....
Napisane przez ŚWIADEK on grudzień 09, 2008, 11:13

Na koniec całego przedstawienia chciałabym tylko całą sprawę podsumować. Państwo Guzowscy na pozór wydają się zwykłą rodziną mieszkającą na obrzeżach Legionwowa ale tak nie jest! To są chorzy ludzie na własne oczy widziałam jak rok wcześniej ten starszy Pan Guzowski ciągnął martwego wcześniej na wnyk złapanego dzika! Jestem sąsiadką nieopodal i mam nawet zdjęcie tego procederu! Ci ludzie dokarmiali dziki i później na nie kłusowali!A odnośnie tej sprawy z "safari" byłam na spacerze z mężem i wszystko widzieliśmy! oczywiście zeznałam na prokuraturze i jak widać prawda wyszła na jaw! Wszystko było zgodnie z prawem i z zachowaniem dystansu! Na koniec chciałam pozdrowić mieszkańców Legionowa.

";/l.k,jmhgfhnbfvdcsfdsgsdfh
Napisane przez TOMEK on kwiecień 26, 2009, 11:33

smilies/cool.gif smilies/cool.gif smilies/cool.gif smilies/cool.gif smilies/cool.gif smilies/cool.gif smilies/cool.gif

a ja to bym zrobil inaczej...
Napisane przez antychryst on listopad 28, 2009, 17:36

wszystkich w legionowie bym powybijal... co za popier... spoleczenstwo tutaj mieszka... az zaluje, ze sie przeprowadzilem tutaj

...
Napisane przez Akurat on styczeń 05, 2010, 15:41

Dokarmianie w mieście to głupota, chcesz dokarmiac to są paśniki w lesie. Panu komendantowi nic nie zrobią, popiera go p.prezydent, jest byłym milicjantem to i zaplecze ma. Gdyby zagrał w ruską ruletke też nie ma szans, postrzał w mózg raczej nie grozi.

Napisz komentarz
quote
bold
italicize
underline
strike
url
image
quote
quote
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »


XX lat samorządu

Polemika w sprawie systemu odbioru śmieci

Artykuł "Czy KZB wyłudza pieniądze?" zamieszczony w TiO nr 25/2020 wywołał reakcję Urzędu Miasta Legionowo w postaci tekstu zamieszczonego na stronie internetowej ratusza. Poniżej prezentujemy stanowisko władz miasta oraz odpowiedź autora naszego artykułu

Czytaj całość
 

List do mieszkańców

List do mieszkańców Legionowa z opisem i komentarzem do obchodów 20-lecia Samorządu Terytorialnego (cz. 1.)

Czytaj całość
 

List do mieszkańców

List do mieszkańców Legionowa z opisem i komentarzem do obchodów 20-lecia Samorządu Terytorialnego (cz.2)

Czytaj całość
 

Nie warto nie konsultować

Komunalizacja terenu pod szpital to była niesamowita wartość, a zarazem szansa dla Legionowa. Niestety, wtedy się nie udało i do dzisiaj jest to odczuwalna strata dla Legionowa i całego powiatu legionowskiego. Dlatego działania ówczesnych władz gminy Jabłonna oceniam jako karygodne – mówi ANDRZEJ KICMAN. Z byłym prezydentem Legionowa oraz ze starostą JANEM GRABCEM rozmawiamy o mentalności urzędników publicznych. To trzecia część redakcyjnej debaty z okazji 20. rocznicy pierwszych wyborów samorządowych

Czytaj całość

Po co nam powiat w Legionowie?

Z okazji XX rocznicy pierwszych wyborów lokalnych rozpoczynamy cykl debat na temat osiągnięć i wad samorządu. Dziś pierwsza część rozmowy z ANDRZEJEM KICMANEM, JANEM GRABCEM i MARIUSZEM BŁASZCZAKIEM

Czytaj całość

Co i gdzie budować

Szkody wyrządzone w krajobrazie kulturowym, przestrzeni publicznej są na długie lata nie do odrobienia - mówi starosta JAN GRABIEC w drugiej części redakcyjnej debaty z okazji XX rocznicy pierwszych wyborów samorządowych

 

Czytaj całość

 

Nasza JEDYNKA

NASZA NAZWA - NASZEJ HALI
ZAKOŃCZYLIŚMY PLEBISCYT NA NAZWĘ HALI
W ostatnich dniach plebiscytu ostre starcie rozegrało się między Legionowianką i Areną Legionów.  Ostatecznie wygrała Legionowianka. List informujący o wyniku wysłaliśmy do władz Legionowa. To od prezydenta miasta zależy, czy wybrana przez mieszkańców nazwa będzie miała swoje zastosowanie.
Wszystkim, którzy wzięli udział w plebiscycie – dziękujemy.

Nasz tekst i list do prezydenta
Odpowiedź prezydenta

Najnowsze artykuły
Najcześciej czytane
Reklama

Fundusze dla Mazowsza
Mapa dotacji z funduszy europejskich
 

Legionowo Rock Festiwal 2010 VI Edycja

Ostatnio komentowane
Dla kogo MOSiR? (6 komentarzy)
Mieszkańcy przeciw zasiedzeniu (21 komentarzy)
Ada Przybył wicemistrzynią! (1 komentarzy)
"Ćwikła" i "Buncol" (1 komentarzy)
Fałszerstwo w ratuszu (11 komentarzy)
Chłopaki z Cegelni (5 komentarzy)
Musi się popsuć (3 komentarzy)
Gołębnik na 500 ptaków (3 komentarzy)
Zawracanie Wisły kijem (3 komentarzy)
LEGIONOWIANKA! (2 komentarzy)
20 LAT TiO

Prasowa wyspa szczęśliwości

Jeżeli tygodnik istnieje na rynku już od 20 lat, tzn., że trafnie wyłapuje problemy, które są istotne dla mieszkańców. Minęły czasy, kiedy czytelnik brał do ręki gazetę i czytał ją od deski do deski, dlatego dziś sukcesem wydawcy jest kiedy czytelnik czuje, że gazeta jest potrzebna społeczności. W tym przypadku świadectwem trwałej potrzeby jest utrzymanie przez tyle lat dość dużej (jak na małe społeczności) publiczności czytelniczej

 Czytaj więcej

Wszystko robiliśmy na wariata...

O początkach To i Owo mówi PAWEŁ KOZERA, wydawca tygodnika





 Czytaj więcej

Sprzedawcy weterani

 
 Czytaj więciej

Po co nam te gazety

 Czy jest sens utrzymywać takie tytuły, które nie są samorządowe, a są niezależne? Ależ oczywiście! Ściślej mówiąc: które są niezależne od władzy. Gdybyśmy temu zaprzeczyli, w ogóle zaprzeczylibyśmy samej idei wolnej prasy. Na tym polega właśnie wolna prasa – że jest ona niezależna od władz – mówi prof. WALERY PISAREK, medioznawca w rozmowie z Aleksandrą Karkowską
 Czytaj więcej

Świat przed To i Owo

 To jedyny tygodnik wydawany w Legionowie nieprzerwanie od 20 lat. Spina epokę i stanowi cenne źródło informacji bieżących i historycznych

 Czytaj więcej

Ilu kibiców, tyle list

 Piotr Kucza: – W „TiO” pracuje pan od pierwszego numeru i sport na łamach tygodnika obecny był przede wszystkim za pańską sprawą. Jakie zmiany zaszły w ciągu tych 20 lat w obliczu legionowskiego sportu?
– Generalizując i trochę upraszczając, legionowski sport przed dwudziestu laty to przede wszystkim monokultura piłkarska. Na piłkę się chodziło, o futbolu się pisało, kibiców nie brakowało.
 Czytaj więcej

Dwie Ewy

  Tygodnik To i Owo trudno sobie wyobrazić bez dwóch Ew. Gdyby tak policzyć, kto częściej ma bezpośredni kontakt z Czytelnikami, pewnie wygrałyby one. Dziennikarze mogą być w tak zwanym terenie, a Ewy zawsze trwają na swoim posterunku na półpiętrze przy Piłsudskiego, nad sklepem państwa Kusków
 Czytaj więcej
 

Archiwum
2005
2006
2007
2008
2009
Odwiedza nas 73 gości
Odwiedziło nas 3068862 czytelników


Reklama
O firmie
Mapa zasięgu
Siatka modułowa
Zamówienie drobnych
Zamówienie modułowych
Zasady zamieszczania
Cennik ogłoszeń drobnych
Cennik reklam
Adresy biur ogłoszeń
Tygodniki powiatowe
Tygodnik Pułtuski
Tygodnik Nowodworski
Czas Ciechanowa
Lokalna - powiat miński i wesoła
Portal iSerock.pl
 
   
 
Copyright 2008 Agencja TiO