Piątek 3 Września 2010 Antoni, Bartłomiej, Bazylissa, Bronisław, Bronisz, Erazma, Eufemia, Eufrozyna, Izabela, Jan, Joachim, Joachima, Manswet, Mojmir, Szymon, Wincenty, Zenon, Zenona

 
Brak pluginu Flash


Drukuj
Prestiżowe zamieszanie Utwórz PDF Wyślij znajomemu
04.02.2010.

Mieszkańcy pobliskich domów skarżą się od dłuższego czasu na działający przy ul. Jagiellońskiej klub muzyczny Prestige. Ich uwagi dotyczą także wzywanych do interwencji policjanów. Mimo to placówka wciąż działa, a komendant powiatowy policji twierdzi, że zarzuty mieszkańców się nie potwierdziły

Problemy mieszkańców z uciążliwym klubem ciągną się od kilkunastu miesięcy. Głośna muzyka i awantury wywoływane nocą przez podpitych gości dają im się we znaki. Jednak ich dotychczasowe skargi nie odnoszą skutku. Pisaliśmy już o tym w TiO nr 47/2009.

Imprezy do rana

Głośna muzyka, głośne, agresywne i wulgarne zachowanie gości lokalu oraz budzące wątpliwość działania policji to zarzuty najczęściej wysuwane przez sąsiadów.
– Na placu w pobliżu była rozróba, zadzwoniłam na policję, a oni mi powiedzieli, że muszą czekać, bo nie mają samochodu. Tymczasem  było to nie dalej niż 50 kroków od komendy. Czy to nie wstyd? – pyta sfrustrowana mieszkanka bloku.

Gdy zamknięte, tam nie interweniujemy

W sobotę 16 stycznia br. Prestige miał być zamknięty, o czy informowała wywieszona kartka. Jednak według najbliższej sąsiadki Hanny Klejment, w środku jeszcze po godz. 22 odbywała się hałaśliwa impreza.
– Było bardzo głośno, muzyka na żywo, której nie mogłam zagłuszyć nawet telewizorem, zadzwoniłam więc na policję – opowiada pani Hanna. Przyjmująca zgłoszenie funkcjonariuszka, zdaniem pani Klejment, dwukrotnie odmówiła przysłania patrolu twierdząc, że klub jest zamknięty i nikogo w nim nie ma.
Zdaniem jednak oficera prasowego KPP w Legionowie Roberta Szumiaty, na miejsce przyjechał patrol, który nie potwierdził naruszenia ciszy nocnej.
– Policjanci, którzy podjęli interwencję w związku ze zgłoszeniem zakłócania ciszy nocnej, nie stwierdzili tego faktu i poinformowali osobiście zgłaszającą, że w związku z wprowadzeniem policji w błąd odpowie za swój czyn zgodnie z art. 66 par. 1 kw – informuje rzecznik KPP.  

Wieczór z prezydentem

Andrzej Ostaszewski, przedstawiający się jako właściciel Prestige’u (formalnie jest nim jego brat Marcin) potwierdził, że tego dnia w klubie odbywała się impreza zamknięta. Jak się okazało, były to urodziny, na które przybył nawet prezydent miasta Roman Smogorzewski. Zdaniem  Ostaszewskiego, obecność włodarza nie wpłynęła na przebieg wydarzeń i interwencje policji. – Co do tamtej nocy, na pewno nikt nie gasił świateł i nie ściszał muzyki przed przyjazdem policji i na pewno nie było też interweniującego prezydenta, bo niby w jaki sposób – twierdzi właściciel. Jak się później dowiedzieliśmy, prezydenta w momencie przybycia patrolu mogło już nie być, ponieważ dużo wcześniej opuścił lokal. Nie znamy wersji wydarzeń samego Romana Smogorzewskiego. Gdy próbowaliśmy z nim porozmawiać, był zajęty.

Poszkodowana – pod zarzutem

Konsekwencją tego wieczoru było przesłuchanie interweniującej mieszkanki na posterunku policji. W poniedziałek 25 lutego br. Hanna Klejment stawiła się na komendzie, gdzie miała odpowiadać w charakterze poszkodowanej. W trakcie przesłuchania dowiedziała się jednak, że postawione są jej zarzuty w związku z bezpodstawnym wezwaniem policji 16 stycznia.
– Kiedy dzwoniłam do sierż. Wysockiej po informacje, jakich wydarzeń będzie dotyczyć przesłuchanie, podała mi tylko jedną datę 2/3 stycznia i powiedziała, że będą dołączone jeszcze dwie sprawy. Gdy poprosiłam o informację, jakie to sprawy, tłumaczyła, że jeszcze do niej nie spłynęły – wspomina mieszkanka.

Z komendy do szpitala

Oficer prasowy Robert Szumiata wyjaśnia, że pani Klejment mogła prosić o wyznaczenie innego terminu, ale tego nie zrobiła. W związku z tym, również dla jej dobra, działania przeprowadzono w tym samym terminie. Hanna Klejment opowiada nam, że odmówiła składania zeznań i poprosiła o zarzuty na piśmie, których nie otrzymała.
– Policjantka częściowo zaczęła mnie przesłuchiwać, pytała o sprawy personalne, z czego się utrzymuję, stan majątkowy. Odmówiłam. Powiedziałam, że nie powiem już ani słowa i kilkakrotnie poprosiłam o zarzuty na piśmie.
Klejment wspomina też, że do pokoju, w którym była przesłuchiwana, wpadł komendant Wydziału Ruchu Drogowego i krzycząc prosił o dopełnienie procedur. W konsekwencji pani Hanna źle się poczuła i została przewieziona do szpitala w Nowym Dworze. W karetce straciła przytomność.

Długo i nieskutecznie

Jeszcze w maju 2009 r. pani Klejment zwróciła się o władz miasta o odebranie klubowi koncesji na sprzedaż alkoholu, co miało ukrócić nocne awantury. Prezydent Legionowa wydał nawet taką decyzję 23 września, ale nie została ona prawidłowo doręczona przez urząd. W efekcie właściciel klubu się odwołał i decyzję uchylono. Ponowną decyzję o cofnięciu koncesji wydano 30 listopada 2009 r., ale i ona została zaskarżona i obecnie oczekuje na rozpatrzenie przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Mieszkanka napisała także szereg pism, m.in. do prezydenta Legionowa, rady miasta oraz wojewody. Jej zdaniem nie poprawiło to sytuacji, a w klubie nadal odbywają się huczne imprezy. Dlatego skierowała skargę na opieszałość urzędu w tej sprawie. Rada Miasta jednak podczas sesji 30 grudnia uznała skargę pani Klejment za bezzasadną. Nie stwierdziła przy tym opieszałości i zaniedbań w działaniach prezydenta i jego pracowników. „Postępowanie było prowadzone prawidłowo z zachowaniem wszystkich terminów” – czytamy w uzasadnieniu uchwały.

Gra na czas? 

Zdaniem radnego Witolda Olendra, który na prośbę mieszkanki zainteresował się sprawą, działania urzędu w celu cofnięcia koncesji trwały bardzo długo i nie przyniosły do tej pory realnej zmiany. – Przeglądając dokumenty i przyglądając się tej sprawie można odnieść wrażenie, że jest to gra na czas, żeby przedłużyć działalność klubu – mówi Witold Olender. – Przerażająca jest w tej sprawie bezradność – kontynuuje radny.
Pod koniec ubiegłego roku mieszkanka skierowała pismo do Sekcji Skarg i Wniosków Wydziału Kontroli Komendy Stołecznej Policji. Zgłaszała w nim skargi dotyczące m.in. interwencji podejmowanych przez funkcjonariuszy w związku z działalnością lokalu. Na początku tygodnia dostała pismo wyjaśniające od Komendanta Powiatowego Policji w Legionowie.
„Zgromadzony materiał dowodowy nie potwierdził Pani zarzutu dotyczącego tendencyjnego poczynania poszczególnych funkcjonariuszy w związku z działalnością klubu Prestige” –  odpowiada w liście do mieszkanki podinsp. Wojciech Wołkowicz. Komendant m.in. zapewnia, że każdorazowe telefoniczne zgłoszenie zakłócania ciszy nocnej było sprawdzane oraz wystosowano pisma do odpowiednich instytucji celem przeprowadzenia kontroli pod kątem emisji hałasu. 

Katarzyna Łoś

Zdjęcie: Przyjmująca zgłoszenie funkcjonariuszka, zdaniem pani Klejment, dwukrotnie odmówiła przysłania patrolu twierdząc, że klub jest zamknięty i nikogo w nim nie ma

Komentarze (27) >>
Nieobiektywny Łoś
Napisane przez Michał on luty 04, 2010, 18:08

Bywałem nie raz w lokalu o którym mowa i nigdy żadnej awantury nie spotkałem. Jeśli są one tak często jak to mówi pani.K to na pewno widział bym choć jedną. Kolejna sprawa jest taka że muzyka jest tam z tego co wiem 2 razy w tygodniu i nie uważam żeby była jakoś nadzwyczaj głośna. Zresztą są specjalne aparatury którymi można zmierzyć decybele u pani K. w domu, czemu jeszcze tego nie zrobiła tylko z uporem starszego człowieka próbuje mieć swoje racje i szuka dodatkowej rozrywki, widocznie seriale już nie wystarczają. Pani Łoś też mogła by się bardziej przyłożyć do napisania porządnego obiektywnego artykułu, bo jeśli wszystko co Pani pisze jest taką samą prawdą jak to że 25luty już był, to gratuluje profesjonalnego podejścia do sprawy.

...
Napisane przez Kajko on luty 04, 2010, 20:20

A moze Zamknąć wszystkie lokale w Legionowie??
Wszędzie przecież piją alkohol i muzyka gra.


jednak trochę racji w tym jest
Napisane przez Ewa on luty 05, 2010, 09:44

Jestem mieszkanką bloku na przeciwko tego pubu.Jako młoda osoba, sama lubiąca wyjścia do pubów itp, nie mam nic przeciwko tej działalności. Jednak biorąc pod uwagę położenie tego lokalu i miejsce zamieszkania, mam jedno 'ale'. To co mi i wszystkim sąsiadom przeszkadza to bijatyki i kłótnie pod lokalem. Nie raz ok 1-2 (później tez) w nocy wybiega na ulicę z lokalu gromada ludzi, wykrzykujących, klnących, bijących się. Oczywiście gdzie się kierują wszyscy? na parking i ławkę pod blokiem na przeciwko. Oczywiście co robi ochrona baru?-nic. Nie raz byłam tez świadkiem jak panowie pod wpływem % zamiast korzystać z toalet w środku, robią sobie toaletę na jezdni albo parkingu pod blokiem. Aż dziwne, że jeszcze nikogo nie potrącił na ulicy przed Prestigem samochód...
Wielu z was pewnie pomyśli, że zrzędzę jak sąsiadki stojące cały dzień przed oknem, ale prawda jest taka,że dla osób mieszkających parę metrów od tego pubu, jego istnienia naprawdę bywa uciążliwe dla życia...

bzdury
Napisane przez szalona on luty 05, 2010, 13:57

Uważam ze klub Prestige jest naprawde udanym miejscem, nigdy nie spotkałam sie tam z agresywnymi klientami, tym bardziej z awanturami, co jest np na stałe wpisane w menu baru alcatraz. Klub ten jet zawsze czysty,obsługa miła i kulturalna, w łazienkach mozna jesc z podłogi a i ceny są przystepne. Jest to dobre miejse dla młodzieży jak i ludzi po 40-tce kórzy lubią wyjsc czasem i sie rozluźnic. Faktem jest ze sasiadce moze odrobine przeszkadzać muzyka, ale no coż nie mozemy dobra tylu ludzi przekładać nad spokoj jednej staruszki dla ktorej penie to jest i tak jedyna rozrywka w życiu wiec zamiast narzekać powinna być wdzięczna smilies/wink.gif

NIGDY NICZEGO NIE STWIERDZILI
Napisane przez Maciek on luty 05, 2010, 14:18

Moim zdaniem klub moze sobie działać. W pobliżu każdego nocnego lokalu zawsze coś się wydarzy, tak już jest. Ale dziwne jest, że te awantury mogą się odbywać pod samą komendą powiatową policji. Dlatego wyjaśnienia komendanta wydają mi się najmniej wiarygodne. NIGDY NICZEGO NIE STWIERDZILI ... ?

...
Napisane przez Edek z fabryki on luty 05, 2010, 15:42

SZalona z tym jedzeniem w kiblu z podłogi to bez przesady... No chyba że lubisz stoławć sie w wc :-///

Konfabulacje jednej pani.
Napisane przez Mieszkaniec Legionowa on luty 05, 2010, 15:46

Psychologia na działania pani K. ma określenie, a mianowicie pieniactwo. Nie raz byłem świadkiem, gdy ta pani wracając do domu samochodem zatrzymywała się przed lokalem wyciągała telefon i od razu wzywała Policję, niezależnie od tego co się działo w środku lokalu i nie sprawdzając czy w domu jest głośno czy nie, to niestety u pani K jest jak odruch Pawłowa, jak widzi Prestige to wykręca 997. Szkoda, że pani Łoś pisze o "mieszkańcach" a właściwie cały artykuł opiera się na konfabulacjach jednej pani K. oraz wtrącenia dwóch zdań "tajemniczej mieszkanki z bloku obok". Prawda jest taka, że muzyki z klubu nie słychać już na ulicy, dziwne więc jak może być ją słychać w domu oddalonym od klubu o kilkanaście metrów. Niestety ale mamy tu przypadek, gdzie jednostka próbuje terroryzować ludzi i dąży de facto do zamknięcia lokalu z powodów osobistych. Moje pytanie zatem brzmi, gdzie młodzi ludzie mają napić się kulturalnie i bezpiecznie piwa, na ławce pod blokiem? Bo jak dalej pójdziemy tym tropem to tylko to zostanie. Skoro pani K. twierdzi, że normy hałasu są przekroczone, to może dysponuje zatem jakimiś wynikami pomiarów? W artykule jest wzmianka o tym ale nie ma informacji o wynikach.... czyżby pani K. nie zgodziła się na taki pomiar? A w ramach pracy domowej pani Łoś proponuję zadać sobie trud i zapytać w KPP ile razy było zgłaszane w lokalu zakłócanie ciszy nocnej i ile razy robiła to pani K. Domyślam się, że statystyka będzie dosyć jednoznaczna ilu osobom ten lokal przeszkadza i dlaczego tylko jednej.

Pozdawiam,

Mieszkaniec

...
Napisane przez irasiad on luty 05, 2010, 17:40

Ale jakie wejścia ma pani K iż uruchomiła prasę.... smilies/cheesy.gif smilies/cheesy.gif smilies/cheesy.gif

...
Napisane przez ktos on luty 06, 2010, 13:26

ta kobieta mysli ze wzywanie policji odniesie skutek,sami policjanci są zapewne znudzenie przyjezdzaniem i spisywaniem co tydzien,wiec nie dziwie się, mówiąc jej ze lokal jest zamkniety i niko tam nie ma. smilies/grin.gif

Rozrywka dla ubogich
Napisane przez Michał on luty 06, 2010, 15:46

Nie trzeba mieć wtyków w prasie żeby coś pisali, widocznie nic ciekawszego sie nie dzieje, wiec może by zlepić tak w kolejnym numerze artykuł z tego co piszemy tu jako internauci. Taka mała historyjka : ludzie wracają czasem w nocy z imprez w Warszawie autobusem nocnym ZTM i wysiadają powiedzmy na pętli autobusowej. Prawdopodobnie nie grzeszą trzezwością i powiedzmy że idą na ławkę pod blok dopić co im zostało i wyrażać się wulgarnie. Czy to znaczy że powinno się zamknąć ten Warszawski klub oraz zlikwidować nocną linie ZTM do Legionowa? Zastanówmy się.

...
Napisane przez irasiad on luty 06, 2010, 18:31

No tak nalezałoby zamknąć ulicę w Legionowie na czas powrotu podchmielonych osób wracajacych ze stolycy z tego własnie klubu aby ztm niewiechał hehe. Albo w Jabłonnej ich wyganiać z czerwoniaka i z buta do Legionowa...

bo to zła kobieta jest...
Napisane przez Zenon on luty 06, 2010, 18:48

...ta pani K. Babsztyl nie pojmóje potszep bawiących sie w klubie P. oni chca spendzic czas przy klimatycznej muzyce wypic jedno czy dwa pifka a wiadomo że jak pifko to i trzeba się załatwic a toaleta w klóbie przeciesz w suterenie mozna kark skręcić a morzna tam spotkać ludzi jedzących z podłogi ( fuuj) więc co pozostaje wyjąć ptaka i na jagielonskiej się odlać. a jak ktoś jesy jórz odlany to trzeba sie zabawić wiec jakaś szarpaninka albo mordo bicie nie zawadzi. To przeciesz nikomu nie może pszezkadzać jak ludzie sie bawiom w Legionowie

...
Napisane przez Ruskie dresy mam on luty 06, 2010, 19:16

oooo malczyk mordobicie ..djawajjjj....Kola mordy obijają na Jagielońskiej dawajjjj....skończ żryć resztki z podłogi w kiblu i handlować mp3 i gramiii, dawajjjjj....uuuu kak ty sieee tegio nauczył...karatekia...

dobre zło
Napisane przez zło on luty 10, 2010, 18:25

hihihihihi!!!!!!! mieszkam na przeciwko tego klubu i hihihi co widziałem spoko klimaty fajne iprezy ludzie się bawią i to jest chyba te zło mało tego żadnego mordo bicia hihihihi !!!!!!!!! a nawet jak się bili to policja powinna iterweniować hihihi!!!!!!!! z resztą ludzią wszystko przeszkadza a szczególnie tym po menopałzie !!!!!!!!!!szkoda słow!!!!!!!!

Konflikt z lat 90 -tych
Napisane przez Michal Dembowski on luty 13, 2010, 21:01

Jestem rodowitym mieszkancem Legionowa ale od 16 lat mieszkam w USA.Tak sie sklada ze zdarzylo mi sie byc ostatnio w Polsce prawie przez 3 miesiace W tym czasie odwiedzilem kilkakrotnie opisywany dwokrotnie w TO i OWO klub Prestige.Nie sadze zeby wszyscy znali historie konfliktu pomiedzy Pania Klejment a Pania Zielinska ktora jest wlascicielka wspomnianego obiektu.Otuz podczas wyborow samorzadowych na poczatku lat 90-tych maz Pani Klejment ubiegal sie o mandat radnego Rady Miasta Legionowo.Na spotkania z Panem Zbigniewem Klejmentem przychodzila Pani Zielinska ,sasiadka Panstwa Klejmentow i protestowala przeciwko jego kandydaturze zarzucajac mu ze pobudowal dom na sasiedniej dzialce w sposob niezgodny z przepisami prawa budowlanego .Chodzilo oto ze dom Panstwa Klejmentow zostal pobudowany wdlug relacjii Panii Zielinskiej zbyt blisko granicy jej dzialki i zaslania jej widok z okien.Sadzic nalezy ze obecnie Pani Klejment ma okazje po temu zeby sie odgrywac na wlascicielce obiektu w ktorym jest wspomniany klub .Chcialbym tez poinformowac szanownych mieszkancow Legionowa ze Pan Zbigniew Klejment czyli maz Pani Hanny byl w zarzadzie Miasta Legionowo i wspieral nieuczciwe wobec mieszkancow dzialania bylego Prezydenta Pana Andrzeja Kicmana Sa na to dowody w postaci protokolu pokontrolnego NIK w przedsiebiorstwie Legpol.To i OWO jest gazeta zalozona w tamtym czasie przez ta grupe okradajaca mieszkancow miasta z calkiem pokaznych sum (880 milionow zlotych na tamte pieniadze)i nie nalezy sie dziwic ze wspiera dzialania Panii Klejment zmierzajace do odegrania sie na Pani Zielinskiej Moge jeszcze dodac ze nie ma w Legionowie podobnego miejsca jesli chodzi o spokuj i atmosfere .Niech mnie nie posadza nikt o stronniczosc lub zle intencje ale dlugoletni pobyt w USA pozwolil mi poznac charaktery naszych Rodakow.Jesli komus cos sie udaje i odnosi sukces to staraja sie jak moga podkladac klody i czynia to z niezrozumialej dla mnie zawisci Twierdze ze fakt iz kilkakrotnie widzialem ze bylo wiecej chetnych na wejscie do klubu Prestige niz miejsc jest sola w oku Panii Klejment i szuka wszelkich sposobow zeby sie zemscic na Pani Zielinskiej.Smutne jest tez to ze Pani Klejment wciaga w swoje dzialania innych ludzi.Moj kolega mieszka w sasiednim bloku i twierdzi ze nigdy nie spotkal sie z przypadkiem jakiejs awantury przed klubem nie mowiac juz otym ze poza klubem w tej odleglosci nie slychac granej w klubie muzyki.Oj rodacy rodacy ,zamiast zazdroscic sasiadowi zrobcie cos sami dla siebie i z pozytkiem dla innych.Pragne podziekowac wlascicielowi klubu za stworzenie naprawde milej atmosfery ktora powoduje zawisc sasiadki.Pozdrawiam wszystkich Legionowian i polecam wizyte w klubie Prestige chociazby poto zeby sie sami przekonali gdzie lezy prawda.Podaje moje dane na wypadek gdyby Pani Klejment lub ktos inny wymieniony przezemnie poczul sie urazony i chcial dochodzic swojego prawa w sadzie cywilnym.Stefan Dembowski adres do korespondencjii w Polsce 05-12- Legionowo ul Baltycka 3 m3.Jesli zajdzie taka potrzeba to stane na swiadka w sprawie sporu pomiedzy Pania Zielinska a wlascicielem klubu .Moze redakcja To i OWO cofnie sie w czasie do tamtych lat i napisze prawde skad ten spor pomiedzy sasiadami sie wzial.

...
Napisane przez heniek on luty 14, 2010, 09:32

Ale bajeczka.....

...
Napisane przez Robert on luty 16, 2010, 17:10

Przecież nie od dzisiaj wiadomo, że gazeta jest tak samo obiektywna jak wiarygodne są treści,które zamieszcza. W poprzednim artykule, właściciel to "Marek", co nie jest prawdą. Skoro gazeta nie potrafi się dowiedzieć jakie jest imię właściciela lokalu, to jak wiarygodne są zatem inne informacje? Pozostawiam to do oceny czytelników tygodnika.

Żałosny artykuł...
Napisane przez koleżanka on luty 16, 2010, 18:23

Też byłam w tym klubie/pubie - co prawda nie jestem stałą bywalczynią, ale kilka razy zdarzyło mi się tam być i nigdy żadnej awantury nie widziałam. Co do muzyki, to 3 metry przed klubem, na parkingu, słychać tylko, baaardzo słabo, stłumiony bas. 30 metrów dalej na pewno już nic nie słychać, a co dopiero w środku własnego domu/mieszkania. Poza tym, decydując się na mieszkanie niemal w centrum miasta, wypadałoby rozważyć wszystkie ZA i PRZECIW i wziąć pod uwagę, że w nocy miasto także żyje. Przykre jest to, że jeden z fajniejszych pubów w mieście, który jest otwarty dłużej niż do 18 czy 22 (niestety takie są fakty, Legionowo umiera po tych godzinach) jest tak "gnębiony" przez JAKĄŚ sąsiadeczkę starej daty.

...
Napisane przez grzesiek on luty 20, 2010, 16:22

Szanowna Pani Łoś dziennikarstwo powinno być obiektywne, a nie opisanie żali jednej zawistnej kobiety. Może jakby to było napisane rok temu, za poprzednich najemców lokalu, to częściowo bym się zgodził. Nowy najemca sporo zmienił, ucichły celowe interwencje policji, są tylko te nieuzasadnione wezwania pani K, za które powinna ponieść konsekwencje, bo za paliwo do radiowozów płacimy my- podatnicy. Bardziej obiektywny wpis dodał pan Michał z USA, bo przynajmniej bywał w klubie, i ludzie mieszkający blisko, i tak jak piszą - muzyki nie słychać nawet przed lokalem. A ludzie idący ulicą koło domu Pani K nie muszą być bywalcami klubu, [bo to ulica powrotna z autobusu z delikatesów nocnych] takie miejsce mamy też koło mojego domu tj. na schodach do kościoła przy cukierni i co mam dzwonić na policje ze ksiądz ma zamknąć kościół, bo ludziska tam gadają po nocy lub sklep nocy za sprzedaż w nocy. Czepianie się prezydenta że był u kolegi na urodzinach to też nie dziennikarstwo a smrodek polityczny [nie jestem zwolennikiem].A jeszcze panie Ewa, co to jej przeszkadza muzyka, której nie słychać przed klubem, a ona chyba mieszka za daleko, ale czego się nie mówi dla koleżanki. Teraz jeszcze pan Witold Olęder - oby to nie była taka mała ojczyzna: Pana, pani Klejment , pani Łoś i pani Ewy.
TAK ZE PANI ŁOŚ - MOŻE CZAS RUSZYĆ W TEREN I NAPISAĆ RZETELNY ARTYKUŁ, OPARTY NAJLEPIEJ NA WŁASNYCH OBSERWACJACH, a także opinii bywalców, sąsiadów oraz sprawdzenia ilości uzasadnionych wezwań, a nie pieniactwa pani K.
smilies/grin.gifopisze jeszcze, że od kiedy jest NOWY najemca lokalu to z przyjemnością tam zaglądam, dla klimatu i spokoju tam panującego, a zwłaszcza w niedziele, kiedy jest grana muzyka na żywo. Polecam ten klimat i Pani. Już nie ma takich miejsc w naszym mieście, gdzie czułbym się tak bezpiecznie, tym bardziej że POLICJA CZUWA ponieważ musi reagować na każdy telefon pani K, co godzinę, ale tylko do 23, bo później chyba pani K idzie spać. Czy to nie dziwne??? Im później tym spokojniej??? Warto się nad tym zastanowić!!!


To może ktoś z gości odkupi nasze mieszkania!
Napisane przez Ewa on luty 24, 2010, 14:08

Szanowni Państwo!
Przyjemnie jest się bawić wtedy kiedy ma się na to ochotę, sączyć piwo tudzież inne napoje wyskokowe, a kiedy ma się dość odpocząć spokojnie w domu, w ciszy niczym nie zakłóconej. Też bym tak chciała, jednakże mam nieszczęście mieszkać w sąsiednim bloku i w chwili obecnej przynajmniej trzy noce w tygodniu od godziny 1 do 3-4 nad ranem jestem raczona tą niby muzyką i kłamią Ci, którzy mówią, iż nie jest głośno (to niby jakim cudem słyszę słowa piosenek przy zamkniętym oknie?), dlaczego goście wychodzą prowadzić rozmowy telefoniczne na zewnątrz lokalu, przecież jest tak cicho? Skąd wiem o notorycznych awanturach, wulgaryzmach i bijatykach? Jak sądzicie młodzi bywalcy, pewnie nie mam nic lepszego do roboty tylko stać w oknie od 1 do 4 rano i wypatrywać jak się młodzież "kulturalnie" bawi, a policja "profesjonalnie" reaguje? Zapewniam, iż mam dużo ciekawsze zajęcia, ale pospać, odpocząć we własnym domu też bym chciała i mam to prawnie zagwarantowane. Jeżeli jesteście innego zdania to może ktoś odkupi moje mieszkanie, będzie miał rozrywkę na co dzień i tak blisko domu (komfort!).

Uderz w stół
Napisane przez grzesiek on luty 24, 2010, 18:02

No i odezwała się pani Ewa,więc pani Ewo mam 49 lat i nie jestem małolatem a prawie rówieśnikiem pani i dziwi mnie taki słuch w pani wieku ze słyszy pani słowa piosenek i rozmowy telefoniczne przy zamkniętym oknie smilies/cheesy.gif tylko że wzrok chyba trochę zawodzi tu cytuje [Jak sądzicie młodzi bywalcy, pewnie nie mam nic lepszego do roboty tylko stać w oknie od 1 do 4]ale miło nam że postrzega nas pani jako młodzież Legionowa.Ja bym proponował wziąść dobre romansidło zaprosić panią Klejment i jej poczytać nie będziecie się nudzić.Wyrazy współczucia dla pani sąsiadów za słuch i wzrok. smilies/grin.gif

Szanowny Panie Grzegorzu
Napisane przez Ewa on luty 24, 2010, 20:10

Nie wiem o której godzinie bywa Pan gościem w pubie, ale ja w swym domu mieszkam przede wszystkim nocą, więc ma Pan chyba świadomość tego, że o tej porze jest ciemno (a naprawdę nie mam obsesji na punkcie tego lokalu i lornetki do obserwacji nie używam, więc nie mogę określić wieku poszczególnych gości). Mieszkam tu również latem i wtedy mogę niektóre rozmowy telefoniczne odtworzyć słowo w słowo, bowiem o godzinie 2-3 nad ranem innych odgłosów niż te z okolic lokalu nie ma, a okna w tym okresie z reguły bywają otwarte. Poza tym nie czytuję romansideł i na pewno na nudę nie narzekam, natomiast na brak ciszy nocnej owszem. Bawić też się trzeba umieć w sposób, który nie narusza dóbr innych ludzi. Zastanawia mnie również fakt skąd Pan zna mój wiek, czyżbyśmy się znali osobiście?

tak...
Napisane przez Zbys on luty 24, 2010, 23:29

Jak dla mnie cały ten artykuł to jedna, wielka prowokacja i zwrócenie uwagi na problem, którego tak naprawdę nie ma. Pub Prestige jako jeden z nielicznych w Legionowie może poszczycić się profesjonalną i kompetentną ochroną, której konkurencja może tylko pozazdrościć. Nie jestem stałym bywalcem tej knajpy, jednak byłem tam kilka razy i o żadnych burdach, awanturach nie było mowy. Co więcej, dwa razy mnie tam nie wpuszczono... Za co? Raz za bluzę z kapturem i raz za krótkie spodenki. Jednak wcale mnie to nie zraziło do tego miejsca, a pokazało, że właściciele i ochrona dbają o dobre imię tego lokalu. W większości Legionowskich knajpek zbiera się młodzież w wieku 18 - 20 lat, dla których dobry klimat to jedynie duże dawki % i nic więcej. Nie jestem wiele starszy, jednak widok zarzyganego małolata przyprawia i mnie o mdłości i nie jest szczytem marzeń przebywanie w towarzystwie takich osób. Dzięki wnikliwej selekcji w pubie Prestige takich widoków tam nie ma, co więcej, porządna ochrona sprawia poczucie bezpieczeństwa i spokoju w tym miejscu. Limit 21 lat powoduje to, że w lokalu zbiera się znacznie starsze towarzystwo, nie koniecznie "wybujane" i szukające "awantur" a szukające spokojnego miejsca na wypicie piwka i pobawienia się ze znajomymi. Proszę przejść się po innych Legionowskich lokalach i zobaczyć jak to wszytsko wygląda. Nigdy, gdy byłem w tym lokalu nie spotkałem się z żadną bijatyką, a ten czas mogłem spędzić spokojnie, nie przejmując się i nie martwiąc o własne bezpieczeństwo. Spokojnie mogę powiedzieć, że w tym pubie panuje porządek i spokój. Można być pewnym, że nie spotkamy tam awanturnych małolatów, pijanych gości gdyż takich ochrona nie wpuszcza. Zgadzam się całkowicie z Grześkiem (pozdrawiam), przechodzący tamtędy ludzie nie koniecznie są klientami pubu. Kilkaset metrów dalej jest sklep (jedyny w okolicy) w którym można kupić alkohol. Dlaczego mieszkańcy bloków nie interweniują w tej sprawie? Gdy w lasku na przeciwko sklepu, nocami słychać krzyki i wrzaski? Jak dla mnie dyskusja na temat pubu nie ma sensu. Powyższy artykuł przedstawia punkt widzenia tylko jednej strony, a jak wiadomo punkt widzenia zmienia się z punktem siedzenia... Gdyby w tym miejscu otworzyć wulkanizację, zakład ślusarski, sklep, aptekę (chociaż może nie, bo przychodzili by tam klienci...) czy otworzyc jakiś inny punkt działalności gospodarczej, Pani K. i tak by to przeszkadzało. Najlepiej przemieścić takie miejsca gdzieś daleko za Legionowo albo wystrzelić w kosmos, postawić kapliczkę, wtedy większość mieszkańców byłaby zadowolona. Zamknąć na noc ulicę, pogasić latarnię, by przypadkiem żaden podchmielony gość, idąc, nie hałasował w nocy... A tak wogólę to wlepiać mandaty po dobranocce tym wystkim którzy wyszli z domów. Proponuje też zlikwidować wszystkie ławki pod blokami, żeby Legionowska młodzież nie miała się gdzie "zbierać". Bo to, że nasze/Wasze dzieci bawią się i spędzają czas w bezpiecznym miejscu - jest dla Was bez znaczenia. Jednak takie lokale są dla Nas, młodszych i dla Was starszych. Proponuję wybrać się na koncert Pana Andrzeja,w niedziele, przypomnieć sobie młode lata, przypomnieć muzykę Dżemu i pobawić się wspólnie z ludźmi. Jestem przekonany, że wielu z Was zmieni stosunek do tego miejsca i będzie częściej bywało w tym klimatycznym lokalu. Niestety w dzisiejszych czasach tak jest, że ludzie są skłonni do narzekań i marudzenia. Że pilot od TV to jedyne, ulubione zajęcie a cotygodniowa wycieczka przed blok na ploty z sąsiadem to szczyt kontaktów z ludźmi. Z tym nic nie zrobimy.
Co do Pani Ewy, rozumiem, że mieszka Pani w bloku na przeciwko, jednak stwierdzenia typu "słychać słowa piosenek przez zamkniete okna" są mocno przesadzone. Muzyki nie słychać już na drugiej stronie ulicy, gdzie do bloku mamy jeszcze kilkadziesiąt metrów. Zastanawiam się, czy w czasach kiedy była "scena", na tyłach Pani bloku, tez Pani przeszkadzała? Tam wieczorne "spożycia %", krzyki były regularne. Nie lepiej spać spokojnie, wiedząc, że nic złego się nie dzieje, bo dbają o to profesjonalni ludzie? Nikt nie ma wpływu na to co się dzieje na ulicach, jednak odbieranie wszystkich przechodzących ludzi jako klientów pubu też jest nie rozsądne.
Chciałbym podziękować Panu Andrzejowi z pubu Prestige, za to, że sprawił nam bywalcom świetne miejsce do spędzenia czasu i zadbał o nas - "gości", gwarantując nam bezpieczeństwo i profesjonalną obsługę. Pozdrawiam.

Autorce tekstu proponuje wybrać się do lokalu i zobaczyć jak to wszystko wygląda. Dopiero potem brać się za temat którego się nie zna. Proponuję wziąć też dowód, żeby uniknąć sytuacji, że przez brak dokumentu Pani nie wpuszczą...

Druga strona medalu
Napisane przez Ewa on luty 25, 2010, 09:49

Szanowni Państwo!
Rozumiem,że w mieście muszą być miejsca rozrywki dla każdego przedziału wiekowego i powinny być. Problem nie tkwi w ich istnieniu, a lokalizacji (zgodnej z planem zagospodarowania przestrzennego, a ten uciążliwej działalności w tym miejscu nie przewiduje) i odpowiednich zabezpieczeń akustycznych. Nie podważam kwestii świadczonych usług, które jak widać satysfakcjonują gości, natomiast nie godzę się na burdy przed lokalem i jeszcze raz podkreślam zbyt głośną muzykę (być może w środku odbiera ja się inaczej, ale w godzinach rannych, kiedy ustaje ruch uliczny my w swoich lokalach non stop słyszymy rytmiczne basy, takie jak wydobywające się z samochodów, w których kierowcy słuchają głośnej muzyki - to dla zobrazowania odbioru) i "buchającą" z wewnątrz muzykę z częstotliwością z jaką są otwierane drzwi lokalu, czyli mniej więcej w dziesięciominutowych odstępach, bowiem goście wchodzą i wychodzą (często, aby odbyć rozmowę telefonicznąsmilies/wink.gif. Wszyscy, którzy twierdzą, iż nie zakłóca to ciszy nocnej wypowiadają się z perspektywy gości przebywających w pubie dłuższy lub krótszy czas, my to mamy permanentnie przez dwa lata, bez względu na to czy właścicielem jest Pan X czy Y (notabene wypowiadający się są bardzo dobrze zorientowani w kwestiach własności i stosunków sąsiedzkich, ja o sobie tego powiedzieć nie mogę, chociaż reprezentuję oponentów). Osobną kwestią pozostają godziny otwarcia pubu, o ile się orientuję to na działalność w godzinach 22-4 rano trzeba mieć specjalne zezwolenie, po spełnieniu szeregu warunków? Szanowni Państwo skoro jest tak dobrze, to czy ktokolwiek był świadkiem ostatniej bójki przed lokalem około tygodnia temu, czy też nikt nic nie widział i nie słyszał? Mówicie Państwo o małych dzieciach, właśnie ze względu na nie pragniemy spokoju. Podczas wspomnianej bójki mój wnuczek z krzykiem wybudził się ze snu, czy swoim dzieciom też fundujecie takie rozrywki, to może od razu zabierzcie je ze sobą, niech tak jak nasze dzieci spędzają czas w "miłej atmosferze". Wspomniana wcześniej estrada też była uciążliwa, bowiem tu mój przedmówca ma rację, iż zbierała się na niej pijana młodzież - estrady na szczęście już nie ma, lasek praktycznie nie istnieje, bowiem to jeden plac budowy. A spać spokojnie bardzo bym chciała , jak wiedzieć, że czuwają nad tym profesjonalni ludzie. Poza tym, jak większość z Państwa zapewne pamięta w budynku pubu była przedtem kwiaciarnia, niegdyś sklep warzywny i nikomu to nie przeszkadzało, bowiem nie było uciążliwe, proszę więc nie uprawiać demagogi. Artykuł nie jest przysłowiowym "biciem piany" tylko ukazuje istniejący problem i bezsilność czy też zaniechanie działań odpowiedzialnych za zaistniały stan rzeczy instytucji. Nie chodzi tu o napiętnowanie kogokolwiek, lecz o znalezienie konsensusu satysfakcjonującego wszystkie strony.

Brednie jakich mało...
Napisane przez Karygodniak on luty 25, 2010, 17:05

Jestem bywalcem tego i innych pubów tak w Legionowie, jak i poza nim. W porównaniu z innymi "mordowniami", Prestige to miejsce wręcz nudne, jeśli patrzeć na skalę bijatyk... Jest to miejsce - chyba jedyne w Legionowie - naprawdę spokojne; ani w klubie, ani przed nim nigdy nie widziałem nawet zaczątków rozróby, że o mordobiciu nie wspomnę, a bywam w nim regularnie. Gdyby każdy jeden lokal w naszym mieście był tak spokojny, jak Prestige, policja nie miałaby nic do roboty smilies/wink.gif
A muzyka jest tak samo głośna, jak w innych miejscach. Ponadto Prestige jest bardzo dobrze wygłuszony i na zewnątrz prawie nic nie słychać. Muzyka nie dudni, a już na pewno nie słychać jej w bloku po przeciwnej stronie ulicy (mam w nim rodzinę, u której bywam regularnie) - to są jakieś brednie ludzi, którzy nie mają w domu nic innego do roboty, jak szukanie sensacji...
Całkowicie nie rozumiem obiekcji pani Klejment i mieszkańców w/w bloku - albo nie widzieli oni, co to prawdziwa "mordownia", albo strasznie im się nudzi, albo mają nie po kolei w głowach. I najwyraźniej wolą, aby inni (czyt. młodzi) rozbijali się pod pobliskimi monopolami, niż normalnie bawili się wieczorami przy piwie, w jednym z nielicznych normalnych miejsc w naszym mieście... Skoro tak, to zamiast do gazety i na policję powinni wykonać telefon do odpowiedniego specjalisty. Szczególnie poleciłbym tą opcję pani Hani Klejment, która wpadła już chyba w obsesję i zamknięcie klubu uczyniła swą życiową misją... Pani Haniu proszę łapać za telefon - specjalista już czeka xD

Naprawdę śmiechu i pożałowania godne...

...
Napisane przez Ewa on luty 25, 2010, 21:02

Komentarz Pana "Karygodniaka" jest już niestety niegrzeczny. Dyskutować też trzeba umieć i mieć za sobą poważniejsze argumenty niż osobista dobra zabawa. My mamy (powinniśmy miećsmilies/wink.gif za sobą prawo. Nikt z naszego powodu nie cierpi. Polecam poradniki savoir vivre i gratuluję dobrego samopoczucia. A dobrze bawić się można i bez piwa.

Łosia już wywalili
Napisane przez zenek on sierpień 09, 2010, 21:41

Takie teksty jaki dziennikarz(nie arka), już jest bezrobotny:-)

Napisz komentarz
quote
bold
italicize
underline
strike
url
image
quote
quote
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley

 
« poprzedni artykuł


XX lat samorządu

Polemika w sprawie systemu odbioru śmieci

Artykuł "Czy KZB wyłudza pieniądze?" zamieszczony w TiO nr 25/2020 wywołał reakcję Urzędu Miasta Legionowo w postaci tekstu zamieszczonego na stronie internetowej ratusza. Poniżej prezentujemy stanowisko władz miasta oraz odpowiedź autora naszego artykułu

Czytaj całość
 

List do mieszkańców

List do mieszkańców Legionowa z opisem i komentarzem do obchodów 20-lecia Samorządu Terytorialnego (cz. 1.)

Czytaj całość
 

List do mieszkańców

List do mieszkańców Legionowa z opisem i komentarzem do obchodów 20-lecia Samorządu Terytorialnego (cz.2)

Czytaj całość
 

Nie warto nie konsultować

Komunalizacja terenu pod szpital to była niesamowita wartość, a zarazem szansa dla Legionowa. Niestety, wtedy się nie udało i do dzisiaj jest to odczuwalna strata dla Legionowa i całego powiatu legionowskiego. Dlatego działania ówczesnych władz gminy Jabłonna oceniam jako karygodne – mówi ANDRZEJ KICMAN. Z byłym prezydentem Legionowa oraz ze starostą JANEM GRABCEM rozmawiamy o mentalności urzędników publicznych. To trzecia część redakcyjnej debaty z okazji 20. rocznicy pierwszych wyborów samorządowych

Czytaj całość

Po co nam powiat w Legionowie?

Z okazji XX rocznicy pierwszych wyborów lokalnych rozpoczynamy cykl debat na temat osiągnięć i wad samorządu. Dziś pierwsza część rozmowy z ANDRZEJEM KICMANEM, JANEM GRABCEM i MARIUSZEM BŁASZCZAKIEM

Czytaj całość

Co i gdzie budować

Szkody wyrządzone w krajobrazie kulturowym, przestrzeni publicznej są na długie lata nie do odrobienia - mówi starosta JAN GRABIEC w drugiej części redakcyjnej debaty z okazji XX rocznicy pierwszych wyborów samorządowych

 

Czytaj całość

 

Nasza JEDYNKA

NASZA NAZWA - NASZEJ HALI
ZAKOŃCZYLIŚMY PLEBISCYT NA NAZWĘ HALI
W ostatnich dniach plebiscytu ostre starcie rozegrało się między Legionowianką i Areną Legionów.  Ostatecznie wygrała Legionowianka. List informujący o wyniku wysłaliśmy do władz Legionowa. To od prezydenta miasta zależy, czy wybrana przez mieszkańców nazwa będzie miała swoje zastosowanie.
Wszystkim, którzy wzięli udział w plebiscycie – dziękujemy.

Nasz tekst i list do prezydenta
Odpowiedź prezydenta

Najnowsze artykuły
Najcześciej czytane
Reklama

Fundusze dla Mazowsza
Mapa dotacji z funduszy europejskich
 

Legionowo Rock Festiwal 2010 VI Edycja

Ostatnio komentowane
Dla kogo MOSiR? (6 komentarzy)
Mieszkańcy przeciw zasiedzeniu (21 komentarzy)
Ada Przybył wicemistrzynią! (1 komentarzy)
"Ćwikła" i "Buncol" (1 komentarzy)
Fałszerstwo w ratuszu (11 komentarzy)
Chłopaki z Cegelni (5 komentarzy)
Musi się popsuć (3 komentarzy)
Gołębnik na 500 ptaków (3 komentarzy)
Zawracanie Wisły kijem (3 komentarzy)
LEGIONOWIANKA! (2 komentarzy)
20 LAT TiO

Prasowa wyspa szczęśliwości

Jeżeli tygodnik istnieje na rynku już od 20 lat, tzn., że trafnie wyłapuje problemy, które są istotne dla mieszkańców. Minęły czasy, kiedy czytelnik brał do ręki gazetę i czytał ją od deski do deski, dlatego dziś sukcesem wydawcy jest kiedy czytelnik czuje, że gazeta jest potrzebna społeczności. W tym przypadku świadectwem trwałej potrzeby jest utrzymanie przez tyle lat dość dużej (jak na małe społeczności) publiczności czytelniczej

 Czytaj więcej

Wszystko robiliśmy na wariata...

O początkach To i Owo mówi PAWEŁ KOZERA, wydawca tygodnika





 Czytaj więcej

Sprzedawcy weterani

 
 Czytaj więciej

Po co nam te gazety

 Czy jest sens utrzymywać takie tytuły, które nie są samorządowe, a są niezależne? Ależ oczywiście! Ściślej mówiąc: które są niezależne od władzy. Gdybyśmy temu zaprzeczyli, w ogóle zaprzeczylibyśmy samej idei wolnej prasy. Na tym polega właśnie wolna prasa – że jest ona niezależna od władz – mówi prof. WALERY PISAREK, medioznawca w rozmowie z Aleksandrą Karkowską
 Czytaj więcej

Świat przed To i Owo

 To jedyny tygodnik wydawany w Legionowie nieprzerwanie od 20 lat. Spina epokę i stanowi cenne źródło informacji bieżących i historycznych

 Czytaj więcej

Ilu kibiców, tyle list

 Piotr Kucza: – W „TiO” pracuje pan od pierwszego numeru i sport na łamach tygodnika obecny był przede wszystkim za pańską sprawą. Jakie zmiany zaszły w ciągu tych 20 lat w obliczu legionowskiego sportu?
– Generalizując i trochę upraszczając, legionowski sport przed dwudziestu laty to przede wszystkim monokultura piłkarska. Na piłkę się chodziło, o futbolu się pisało, kibiców nie brakowało.
 Czytaj więcej

Dwie Ewy

  Tygodnik To i Owo trudno sobie wyobrazić bez dwóch Ew. Gdyby tak policzyć, kto częściej ma bezpośredni kontakt z Czytelnikami, pewnie wygrałyby one. Dziennikarze mogą być w tak zwanym terenie, a Ewy zawsze trwają na swoim posterunku na półpiętrze przy Piłsudskiego, nad sklepem państwa Kusków
 Czytaj więcej
 

Archiwum
2005
2006
2007
2008
2009
Odwiedza nas 80 gości
Odwiedziło nas 3068882 czytelników


Reklama
O firmie
Mapa zasięgu
Siatka modułowa
Zamówienie drobnych
Zamówienie modułowych
Zasady zamieszczania
Cennik ogłoszeń drobnych
Cennik reklam
Adresy biur ogłoszeń
Tygodniki powiatowe
Tygodnik Pułtuski
Tygodnik Nowodworski
Czas Ciechanowa
Lokalna - powiat miński i wesoła
Portal iSerock.pl
 
   
 
Copyright 2008 Agencja TiO