Piątek 3 Września 2010 Antoni, Bartłomiej, Bazylissa, Bronisław, Bronisz, Erazma, Eufemia, Eufrozyna, Izabela, Jan, Joachim, Joachima, Manswet, Mojmir, Szymon, Wincenty, Zenon, Zenona

 
Brak pluginu Flash


Drukuj
Pobił czy się bronił? Utwórz PDF Wyślij znajomemu
04.03.2010.

Nieciekawie dla Grzegorza B., zakończyła się próba wyniesienia kawy z Kauflandu w Jabłonnie. Po interwencji jednego z pracowników ochrony, mężczyznę z raną skroni trzeba było odwieźć do szpitala. Grzegorz B. twierdzi, że w zamkniętym pomieszczeniu został skatowany przez ochroniarza. Zupełnie inną wersję przedstawia kierownictwo marketu

Wszystko działo się w poniedziałek 22 lutego tuż przed godziną 18. Ochrona marketu zatrzymuje mieszkańca Warszawy, który ze schowaną pod ubraniem kawą próbuje wydostać się na zewnątrz. Co dzieje się dalej? Do końca nie wiadomo, bo relacja zatrzymanego przez ochronę mężczyzny różni się znacznie od tej przedstawionej przez dyrektora sklepu.

„To była seria uderzeń”

– Ochroniarz zaprowadził mnie do jakiegoś pokoju. W środku była jakaś kozetka, nosze. Wyjąłem kawę, którą schowałem pod koszulą. Później ochroniarz zapytał co zrobiłbym, gdyby udostępnił mi więcej towaru – mówi Grzegorz B. Jego zdaniem ochroniarz chciał w ten sposób doprowadzić do tego, aby sprawa była traktowana przez policję nie jako wykroczenie, a jako przestępstwo.
– Chciałem włączyć dyktafon w telefonie, żeby wszystko nagrać. Wtedy ochroniarz uderzył mnie w twarz. Kiedy osunąłem się na kozetkę zaczął mnie okładać pięściami. Była to cała seria uderzeń. Później uderzyłem skronią w kaloryfer. Ochroniarz kazał mi się umyć. Gdy zobaczyłem w lustrze krew, straciłem przytomność – relacjonuje mężczyzna. Później w markecie zjawiła się policja, która Grzegorzowi B., wlepiła mandat za wykroczenie i pouczyła o możliwości złożenia zawiadomienia o pobiciu.

Wszystko w samoobronie

– Nie mogłem oddychać, bo miałem poobijane żebra, na całym ubraniu była krew. Karetka zabrała mnie do szpitala na Bródnie. Tam zszyli mi ranę – mówi dalej Grzegorz. Mężczyzna zrobił już obdukcję i zgłosił przestępstwo na Komisariacie Policji przy Jagiellońskiej na Pradze. Lekarz przeprowadzający obdukcję określić miał obrażenia mężczyzny jako skutkujące niezdolnością do pracy poniżej 7 dni. Sprawa może być więc rozpatrywana przez prokuraturę tylko na specjalny wniosek poszkodowanego.
Inną wersję przedstawia dyrektor marketu Marcin Gaca, który, jak twierdzi, był świadkiem całego zajścia.
– Wchodząc do pomieszczenia dla zatrzymanych osób zobaczyłem, że mężczyzna ten kłóci się z ochroniarzem. Zaczął tłuc kawę. Stłukł dwie sztuki, zaczął nią rzucać. Kiedy ochroniarz chciał go uspokoić, rzucił się na niego z rękami – wyjaśnia Gaca. To właśnie w samoobronie ochroniarz miał odepchnąć Grzegorza B., który w tym momencie uderzył głową w kaloryfer. Wtedy dyrektor marketu miał wezwać pogotowie.

Wyjaśni policja

– To, co ten pan mówi to jest jedna wielka bzdura. Nie wiem, co on chce w ten sposób wymusić. Nie miał on żadnych śladów pobicia i nie chciał pogotowia. Zajął się tym już nasz radca prawny – tłumaczy Gaca.
Sprawą zajmie się również policja z Jabłonny, która obecnie czeka na dokumenty z warszawskiego komisariatu. Nie wiadomo bowiem, czy ochroniarz nie przekroczył swoich uprawnień.
– Ochrona może dokonać kontroli osobistej i obywatelskiego ujęcia, którego tak naprawdę może dokonać każdy – mówi Robert Szumiata z  KPP w Legionowie. Zaznacza on jednak, że taką kontrolę może zrobić tylko ochroniarz posiadający licencję ochrony i to wyłącznie za zgodą kontrolowanego. Czy ochroniarz posiadał licencję – nie wiadomo, bo wynajęta przez Kaufland firma ochroniarska Mag–Pol, na to pytanie nie odpowiada.
Na ten temat nie będziemy rozmawiali. Uważamy sprawę za zakończoną – usłyszeliśmy w słuchawce.

Marcin Chomiuk

Zdjęcie: Uczestnicy zdarzenia podają dwie sprzeczne ze sobą wersje. To, czy w tym przypadku ofiarą był złodziej, być może rozstrzygnie sąd

Komentarze (3) >>
Złapali Złodzieja
Napisane przez Józek on marzec 05, 2010, 09:30

Od kiedy bandyta to ma jakieś prawa...złapali złodzieja na gorącym uczynku fakt oczywisty, od razu rozstrzelać na miejscu, a nie się patyczkować z bandziorem....... smilies/smiley.gif

dlaczego?
Napisane przez kałasz on marzec 06, 2010, 09:32

dlaczego, w miejscu zatrzymania nie ma kamer, a tylko oczy kierownika? W sytuacji gdy dochodzi do pobicia warto jednoznacznie stwierdzić po czyjej stronie jest racja.

Kto tu jest w końcu pokrzywdzony?
Napisane przez ja on marzec 06, 2010, 13:31

Złodziej czy okradziony? Złodziej robi z siebie ofiarę i zapomina, że gdyby nic nie ukradł, to nie dostałby bęcków (o ile je dostałsmilies/wink.gif.

Napisz komentarz
quote
bold
italicize
underline
strike
url
image
quote
quote
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »


XX lat samorządu

Polemika w sprawie systemu odbioru śmieci

Artykuł "Czy KZB wyłudza pieniądze?" zamieszczony w TiO nr 25/2020 wywołał reakcję Urzędu Miasta Legionowo w postaci tekstu zamieszczonego na stronie internetowej ratusza. Poniżej prezentujemy stanowisko władz miasta oraz odpowiedź autora naszego artykułu

Czytaj całość
 

List do mieszkańców

List do mieszkańców Legionowa z opisem i komentarzem do obchodów 20-lecia Samorządu Terytorialnego (cz. 1.)

Czytaj całość
 

List do mieszkańców

List do mieszkańców Legionowa z opisem i komentarzem do obchodów 20-lecia Samorządu Terytorialnego (cz.2)

Czytaj całość
 

Nie warto nie konsultować

Komunalizacja terenu pod szpital to była niesamowita wartość, a zarazem szansa dla Legionowa. Niestety, wtedy się nie udało i do dzisiaj jest to odczuwalna strata dla Legionowa i całego powiatu legionowskiego. Dlatego działania ówczesnych władz gminy Jabłonna oceniam jako karygodne – mówi ANDRZEJ KICMAN. Z byłym prezydentem Legionowa oraz ze starostą JANEM GRABCEM rozmawiamy o mentalności urzędników publicznych. To trzecia część redakcyjnej debaty z okazji 20. rocznicy pierwszych wyborów samorządowych

Czytaj całość

Po co nam powiat w Legionowie?

Z okazji XX rocznicy pierwszych wyborów lokalnych rozpoczynamy cykl debat na temat osiągnięć i wad samorządu. Dziś pierwsza część rozmowy z ANDRZEJEM KICMANEM, JANEM GRABCEM i MARIUSZEM BŁASZCZAKIEM

Czytaj całość

Co i gdzie budować

Szkody wyrządzone w krajobrazie kulturowym, przestrzeni publicznej są na długie lata nie do odrobienia - mówi starosta JAN GRABIEC w drugiej części redakcyjnej debaty z okazji XX rocznicy pierwszych wyborów samorządowych

 

Czytaj całość

 

Nasza JEDYNKA

NASZA NAZWA - NASZEJ HALI
ZAKOŃCZYLIŚMY PLEBISCYT NA NAZWĘ HALI
W ostatnich dniach plebiscytu ostre starcie rozegrało się między Legionowianką i Areną Legionów.  Ostatecznie wygrała Legionowianka. List informujący o wyniku wysłaliśmy do władz Legionowa. To od prezydenta miasta zależy, czy wybrana przez mieszkańców nazwa będzie miała swoje zastosowanie.
Wszystkim, którzy wzięli udział w plebiscycie – dziękujemy.

Nasz tekst i list do prezydenta
Odpowiedź prezydenta

Najnowsze artykuły
Najcześciej czytane
Reklama

Fundusze dla Mazowsza
Mapa dotacji z funduszy europejskich
 

Legionowo Rock Festiwal 2010 VI Edycja

Ostatnio komentowane
Dla kogo MOSiR? (6 komentarzy)
Mieszkańcy przeciw zasiedzeniu (21 komentarzy)
Ada Przybył wicemistrzynią! (1 komentarzy)
"Ćwikła" i "Buncol" (1 komentarzy)
Fałszerstwo w ratuszu (11 komentarzy)
Chłopaki z Cegelni (5 komentarzy)
Musi się popsuć (3 komentarzy)
Gołębnik na 500 ptaków (3 komentarzy)
Zawracanie Wisły kijem (3 komentarzy)
LEGIONOWIANKA! (2 komentarzy)
20 LAT TiO

Prasowa wyspa szczęśliwości

Jeżeli tygodnik istnieje na rynku już od 20 lat, tzn., że trafnie wyłapuje problemy, które są istotne dla mieszkańców. Minęły czasy, kiedy czytelnik brał do ręki gazetę i czytał ją od deski do deski, dlatego dziś sukcesem wydawcy jest kiedy czytelnik czuje, że gazeta jest potrzebna społeczności. W tym przypadku świadectwem trwałej potrzeby jest utrzymanie przez tyle lat dość dużej (jak na małe społeczności) publiczności czytelniczej

 Czytaj więcej

Wszystko robiliśmy na wariata...

O początkach To i Owo mówi PAWEŁ KOZERA, wydawca tygodnika





 Czytaj więcej

Sprzedawcy weterani

 
 Czytaj więciej

Po co nam te gazety

 Czy jest sens utrzymywać takie tytuły, które nie są samorządowe, a są niezależne? Ależ oczywiście! Ściślej mówiąc: które są niezależne od władzy. Gdybyśmy temu zaprzeczyli, w ogóle zaprzeczylibyśmy samej idei wolnej prasy. Na tym polega właśnie wolna prasa – że jest ona niezależna od władz – mówi prof. WALERY PISAREK, medioznawca w rozmowie z Aleksandrą Karkowską
 Czytaj więcej

Świat przed To i Owo

 To jedyny tygodnik wydawany w Legionowie nieprzerwanie od 20 lat. Spina epokę i stanowi cenne źródło informacji bieżących i historycznych

 Czytaj więcej

Ilu kibiców, tyle list

 Piotr Kucza: – W „TiO” pracuje pan od pierwszego numeru i sport na łamach tygodnika obecny był przede wszystkim za pańską sprawą. Jakie zmiany zaszły w ciągu tych 20 lat w obliczu legionowskiego sportu?
– Generalizując i trochę upraszczając, legionowski sport przed dwudziestu laty to przede wszystkim monokultura piłkarska. Na piłkę się chodziło, o futbolu się pisało, kibiców nie brakowało.
 Czytaj więcej

Dwie Ewy

  Tygodnik To i Owo trudno sobie wyobrazić bez dwóch Ew. Gdyby tak policzyć, kto częściej ma bezpośredni kontakt z Czytelnikami, pewnie wygrałyby one. Dziennikarze mogą być w tak zwanym terenie, a Ewy zawsze trwają na swoim posterunku na półpiętrze przy Piłsudskiego, nad sklepem państwa Kusków
 Czytaj więcej
 

Archiwum
2005
2006
2007
2008
2009
Odwiedza nas 84 gości
Odwiedziło nas 3068864 czytelników


Reklama
O firmie
Mapa zasięgu
Siatka modułowa
Zamówienie drobnych
Zamówienie modułowych
Zasady zamieszczania
Cennik ogłoszeń drobnych
Cennik reklam
Adresy biur ogłoszeń
Tygodniki powiatowe
Tygodnik Pułtuski
Tygodnik Nowodworski
Czas Ciechanowa
Lokalna - powiat miński i wesoła
Portal iSerock.pl
 
   
 
Copyright 2008 Agencja TiO