Piątek 3 Września 2010 Antoni, Bartłomiej, Bazylissa, Bronisław, Bronisz, Erazma, Eufemia, Eufrozyna, Izabela, Jan, Joachim, Joachima, Manswet, Mojmir, Szymon, Wincenty, Zenon, Zenona

 
Brak pluginu Flash


Drukuj
Polemika w sprawie systemu odbioru śmieci Utwórz PDF Wyślij znajomemu
27.07.2010.

Artykuł "Czy KZB wyłudza pieniądze?" zamieszczony w TiO nr 25/2020 wywołał reakcję Urzędu Miasta Legionowo w postaci tekstu zamieszczonego na stronie internetowej ratusza. Poniżej prezentujemy stanowisko władz miasta oraz odpowiedź autora naszego artykułu

Mazowieckie To i Owo ze swych łamów krzyczy ustami Jerzego Dąbczaka "KZB wyłudza pieniądze". Czy rzeczywiście legionowski system gospodarki odpadami, nadzorowany przez KZB, o którym ostatnio głośno było na łamach ogólnopolskich gazet, system chwalony przez Ministra Środowiska jako wzorcowy zasługuje na takie ostre słowa? Poniżej zamieszczamy polemikę Urzędu Miasta Legionowo, którą przesłaliśmy również do redakcji To i Owo z prośbą o zamieszczenie w tygodniku oraz na stronie www redakcji.
Jerzy Dąbczak w tekście "Czy KZB wyłudza pieniądze" pisze, że część mieszkańców jest niezadowolona z systemu i podaje zmuszanie do zrywania umów z dotychczasowymi odbiorcami jako jeden z wysuwanych przez nich zarzutów, co nie jest prawdą. Gmina nigdy nie zmuszała nikogo do zrywania umów. Każdy mieszkaniec, jeśli tylko ma taką wolę, może podpisać umowę z dowolną ilością firm odbierających odpady, nie zwalnia go to jednak z obowiązku ponoszenia opłaty w ramach systemu gospodarki odpadami.
"Niejasną" według autora tekstu rolą KZB jest obsługa systemu w zakresie ustalania harmonogramu odbioru odpadów, pobieranie opłat i kontakt z mieszkańcami.
System naliczania opłat jest jak najbardziej sprawiedliwy i równy dla każdego mieszkańca Legionowa – stawka 8,50 zł od osoby zamieszkującą daną nieruchomość jeśli mieszkańcy prowadzą selektywną zbiórkę i 15 zł od osoby jeśli odmawiają segregacji odpadów.
Twierdzenie, że KZB nie wywozi śmieci i bezprawnie żąda pieniędzy za niewykonane usługi jest niezgodne z prawdą, KZB jest zarządcą systemu i jest upoważniony do pobierania opłat w imieniu Gminy Legionowo (zgodnie z uchwałą XXVIII/354/2009 w sprawie ustalenia opłat za przejęcie przez Gminę Legionowo od właścicieli nieruchomości obowiązku pozbywania się zebranych na terenie nieruchomości odpadów komunalnych).
Nie jest także prawdą, że osobom, od których śmieci odbierają inne firmy niż Remondis wystawiono tytuły wykonawcze. Tytuły wystawiane są osobom, które nie respektują prawa miejscowego w postaci uchwały Rady Miasta Legionowo Nr XIX/215/2008 w sprawie przejęcia przez Gminę Legionowo od właścicieli nieruchomości obowiązku pozbywania się zebranych na terenie nieruchomości odpadów komunalnych oraz uchwały XXVIII/354/2009 w sprawie ustalenia opłat za przejęcie przez Gminę Legionowo od właścicieli nieruchomości obowiązku pozbywania się zebranych na terenie nieruchomości odpadów komunalnych). Zgodnie z uchwałą wszyscy mieszkańcy miasta zobowiązani są do ponoszenia opłat w wysokości 8,50 zł/miesięcznie od osoby w przypadku segregacji odpadów lub 15 zł jeśli nie zgadza się na segregację.
Referendum przeprowadzone w 2006 roku jest ważne (wymagana frekwencja to 30%, w referendum udział wzięło 34% mieszkańców uprawnionych do głosowania, 85% było za), na podstawie tego referendum Rada Miasta Legionowo podjęła uchwałę obowiązującą wszystkich mieszkańców, więc nie możemy zgodzić się ze stwierdzeniem, że referendum nie upoważniało gminy do wprowadzenia tego systemu.
Niestety, nie wszyscy mieszkańcy mieli podpisane umowy z innymi odbiorcami, byli także mieszkańcy, którzy umowy takie mieli tylko "na papierze", lub zawarte na odbiór minimalnej ilości odpadów, a resztę śmieci wyrzucali do lasu lub palili nimi w piecach. Gmina nie była w stanie skontrolować każdego mieszkańca, czy i jak często opróżnia swoje kosze i udowodnić niektórym, że zadeklarowana liczba produkowanych przez nich śmieci jest wręcz nierealna.
Jednocześnie chciałabym zaznaczyć, że nie jest prawdziwa wypowiedź Zbigniewa Jastrzębskiego, który twierdzi, że przewodniczący rady miasta Wiesław Karnasiewicz obiecał, że jeśli ktoś ma podpisane umowy z odbiorcami i nie wyrzuca śmieci do lasu to nie można go ukarać. Nie można ukarać za niewyrzucanie śmieci do lasu i posiadanie umowy z innym odbiorcą, bo każdy ma prawo podpisać tyle umów, ile chce – natomiast każdy mieszkaniec Legionowa ma obowiązek uiszczania opłaty w ramach systemu gospodarki odpadami i za nie płacenie KZB grożą sankcje w postaci tytułu wykonawczego.
W ramce, która znalazła się pod tekstem pana Dąbczaka, a podpisana jest jego inicjałami znalazła się nieprawdziwa informacja jakoby władze miasta przed przeprowadzeniem referendum wskazywały na system funkcjonujący w Jabłonnie, gdzie mieszkańcy płacą 4,17 miesięcznie. System nigdy nie został w Jabłonnie wprowadzony, a władze miasta Legionowo nigdy nie obiecywały, że opłaty będą takie jak w Jabłonnie, wręcz przeciwnie – na ulotce dystrybuowanej w mieście przed referendum zaznaczono, że możliwe są zmiany opłat wskutek niestabilnych przepisów prawnych.
Pragnę też zaznaczyć, że podczas niedawnej wizyty w Legionowie, Minister Środowiska chwalił Legionowo za skuteczność i wzorcowość wprowadzonego przed rokiem programu, mówiąc "Okazało się, że można przejąć kontrolę nad strumieniem odpadów, że może być taniej i sensowniej, że możecie dokonywać selektywnej zbiórki odpadów i być w zgodzie z unijną hierarchią postępowania z odpadami. Trzeba was pokazywać całemu światu, że można. Stanowicie świetny przykład i zamierzamy go upowszechniać – powiedział minister Andrzej Kraszewski.

www.legionowo.pl


Od Redakcji
W odpowiedzi na list z dnia 6 lipca 2010 r. zastępcy prezydenta miasta Legionowo Piotra Zadrożnego, który polemizuje z treściami zawartymi w artykule pt. "Czy KZB wyłudza pieniądze?", przedstawiamy własne stanowisko w tej sprawie.
Na początek warto zaznaczyć, że dostrzegamy pozytywne aspekty wprowadzenia nowego systemu  odbioru śmieci. Niewątpliwie system ten przyczynił się do upowszechnienia idei segregowania odpadów oraz spowodował, że niektóre osoby, które nie posiadały wcześniej umów na odbiór odpadów, automatycznie zostały włączone do tego systemu. Nie musimy też nikogo przekonywać, że sprawy ochrony środowiska są nam bliskie. Wielokrotnie bowiem jako pierwsi podejmowaliśmy interwencje ws. nielegalnych wysypisk śmieci, składowisk odpadów czy zrzucania ścieków.
Pozytywne spojrzenie na sprawy ochrony środowiska nie może jednak pozwalać na przymykanie oczu na rzeczy, które dzieją się wokół nas oraz na wady czy też niedociągnięcia. Każda bowiem, nawet najbardziej słuszna idea, może czasami ulec wypaczeniu, szczególnie gdy zaczynają wcielać ją w życie ludzie uważający, że cel uświęca środki.
Jako lokalna gazeta nie możemy też przemilczeć faktu, że obecnie w Legionowie wystawiane są tytuły wykonawcze oraz zajmowane są emerytury, często starszym osobom, które co prawda segregują śmiecie i ponoszą opłaty za wywóz odpadów, płacą jednak nie KZB lecz innej firmie, z która wcześniej zawarły umowę. Prawdą jest także, iż w prokuraturze i sądzie w Legionowie toczą się sprawy, w których mieszkańcy ci oskarżają KZB o wyłudzanie pieniędzy za usługi, które nie są wykonywane.
Nie możemy także zgodzić się ze stwierdzeniem, iż "gmina nigdy nikogo nie zmuszała do zrywania umów". Może nie taka była intencja Gminy, ale przed wejściem w życie systemu do większości mieszkańców Legionowa, w ostatniej chwili, docierały pisma, w trybie nakazu, że dotychczasowe umowy należy rozwiązać, albo też że powinny one zostać rozwiązane. Odbiór tej informacji przez wielu legionowian był jednoznaczny. Warto też przypomnieć, że zastępca dyrektora KZB Rafał Kwiatkowski mówił o owym czasie o sankcjach za niepłacenie.
Prawdą jest także, że na początku działania systemu doświadczaliśmy bałaganu. Wielu mieszkańców czuło się niedoinformowanymi w sprawie zasad odbioru odpadów. Nie wszystkim dostarczono pojemniki, nie od wszystkich odbierano śmieci.
Mieszkańcy nie wiedzieli, czy interweniować w KZB, czy w firmie Remondis.
Dlatego pisaliśmy, że dla wielu osób rola KZB, jako swoistego pośrednika, jest niejasna.
W swoim tekście nie napisaliśmy też - jak twierdzi wiceprezydent Piotr Zadrożny - że "władze miasta powoływały się na system działający w Jabłonnie, gdzie ludzie płacą 4,17 miesięcznie". Napisaliśmy, co stanowi pewną różnicę, że przed referendum dawano przykład Jabłonny, gdzie mieszkańcy dopiero mieli płacić 4,17 zł miesięcznie. Bo takie były wówczas wypowiedzi przedstawicieli władz zachęcające do udziału w referendum.
W naszym artykule znalazły się także pytania, na które nikt, również pan Piotr Zadrożny, do dziś nie odpowiedział. A mianowicie: dlaczego władze Legionowa zdecydowały się wprowadzić system, który jest dogodny głównie dla firmy Remondis jako monopolisty na rynku, a wielu mieszkańcom jawi się jako restrykcyjny? Firma ta przecież nie musi się starać i konkurować jakością usług. Dlatego narzuciła wszystkim takie zasady, jakie tylko dla niej były najwygodniejsze: odbiór odpadów tzw. komunalnych raz na 2 tygodnie, segregowanych raz na miesiąc, tzw. odpadów zielonych 4 razy w roku. Kolejne pytania bez odpowiedzi: dlaczego korzystanie z usług firmy Remondis narzucono wszystkim  mieszkańcom, a nie tylko tym,  którzy nie mieli podpisanych umów oraz tym, którzy sami uznali, że chcą, bo to im się opłaca? Dlaczego tak jak w cywilizowanych krajach nie dano czasu osobom mającym umowy terminowe zawarte z innymi firmami, aż umowy te wygasną? Czyżby dla władz Legionowa ważniejsze były zyski firmy Remondis niż trzymanie się zasad i poszanowanie praw własnych obywateli?
Trudno bowiem zgodzić się, jak twierdzi Piotr Zadrożny, że przyczyną wprowadzenia takiego systemu  był fakt, iż "Gmina nie była w stanie skontrolować każdego mieszkańca, czy i jak często opróżnia swoje kosze (...)". Oznaczałoby to, że Gmina nieudolność swoich służb postanowiła zastąpić systemem restrykcyjnym rodem z innej epoki, gdzie ludzie nic nie mają do powiedzenia i dla wygody urzędników, stosuje się wobec nich odpowiedzialność zbiorową.
Na koniec warto zapytać, na jakiej podstawie zastępca prezydenta Piotr Zadrożny twierdzi, że wypowiedź pana Zbigniewa Jastrzębskiego jest nieprawdziwa, skoro nie był obecny przy rozmowie czwórki mieszkańców z przewodniczącym rady miasta Wiesławem Karnasiewiczem. Z tego co wiemy, sam Wiesław Karnasiewicz nie uchyla się, że wypowiedział takie słowa. Czyżby i jemu Piotr Zadrożny zarzucał wypowiadanie nieprawdy?

Jerzy Dąbczak



 

 
następny artykuł »


XX lat samorządu

Polemika w sprawie systemu odbioru śmieci

Artykuł "Czy KZB wyłudza pieniądze?" zamieszczony w TiO nr 25/2020 wywołał reakcję Urzędu Miasta Legionowo w postaci tekstu zamieszczonego na stronie internetowej ratusza. Poniżej prezentujemy stanowisko władz miasta oraz odpowiedź autora naszego artykułu

Czytaj całość
 

List do mieszkańców

List do mieszkańców Legionowa z opisem i komentarzem do obchodów 20-lecia Samorządu Terytorialnego (cz. 1.)

Czytaj całość
 

List do mieszkańców

List do mieszkańców Legionowa z opisem i komentarzem do obchodów 20-lecia Samorządu Terytorialnego (cz.2)

Czytaj całość
 

Nie warto nie konsultować

Komunalizacja terenu pod szpital to była niesamowita wartość, a zarazem szansa dla Legionowa. Niestety, wtedy się nie udało i do dzisiaj jest to odczuwalna strata dla Legionowa i całego powiatu legionowskiego. Dlatego działania ówczesnych władz gminy Jabłonna oceniam jako karygodne – mówi ANDRZEJ KICMAN. Z byłym prezydentem Legionowa oraz ze starostą JANEM GRABCEM rozmawiamy o mentalności urzędników publicznych. To trzecia część redakcyjnej debaty z okazji 20. rocznicy pierwszych wyborów samorządowych

Czytaj całość

Po co nam powiat w Legionowie?

Z okazji XX rocznicy pierwszych wyborów lokalnych rozpoczynamy cykl debat na temat osiągnięć i wad samorządu. Dziś pierwsza część rozmowy z ANDRZEJEM KICMANEM, JANEM GRABCEM i MARIUSZEM BŁASZCZAKIEM

Czytaj całość

Co i gdzie budować

Szkody wyrządzone w krajobrazie kulturowym, przestrzeni publicznej są na długie lata nie do odrobienia - mówi starosta JAN GRABIEC w drugiej części redakcyjnej debaty z okazji XX rocznicy pierwszych wyborów samorządowych

 

Czytaj całość

 

Nasza JEDYNKA

NASZA NAZWA - NASZEJ HALI
ZAKOŃCZYLIŚMY PLEBISCYT NA NAZWĘ HALI
W ostatnich dniach plebiscytu ostre starcie rozegrało się między Legionowianką i Areną Legionów.  Ostatecznie wygrała Legionowianka. List informujący o wyniku wysłaliśmy do władz Legionowa. To od prezydenta miasta zależy, czy wybrana przez mieszkańców nazwa będzie miała swoje zastosowanie.
Wszystkim, którzy wzięli udział w plebiscycie – dziękujemy.

Nasz tekst i list do prezydenta
Odpowiedź prezydenta

Najnowsze artykuły
Najcześciej czytane
Reklama

Fundusze dla Mazowsza
Mapa dotacji z funduszy europejskich
 

Legionowo Rock Festiwal 2010 VI Edycja

Ostatnio komentowane
Dla kogo MOSiR? (6 komentarzy)
Mieszkańcy przeciw zasiedzeniu (21 komentarzy)
Ada Przybył wicemistrzynią! (1 komentarzy)
"Ćwikła" i "Buncol" (1 komentarzy)
Fałszerstwo w ratuszu (11 komentarzy)
Chłopaki z Cegelni (5 komentarzy)
Musi się popsuć (3 komentarzy)
Gołębnik na 500 ptaków (3 komentarzy)
Zawracanie Wisły kijem (3 komentarzy)
LEGIONOWIANKA! (2 komentarzy)
20 LAT TiO

Prasowa wyspa szczęśliwości

Jeżeli tygodnik istnieje na rynku już od 20 lat, tzn., że trafnie wyłapuje problemy, które są istotne dla mieszkańców. Minęły czasy, kiedy czytelnik brał do ręki gazetę i czytał ją od deski do deski, dlatego dziś sukcesem wydawcy jest kiedy czytelnik czuje, że gazeta jest potrzebna społeczności. W tym przypadku świadectwem trwałej potrzeby jest utrzymanie przez tyle lat dość dużej (jak na małe społeczności) publiczności czytelniczej

 Czytaj więcej

Wszystko robiliśmy na wariata...

O początkach To i Owo mówi PAWEŁ KOZERA, wydawca tygodnika





 Czytaj więcej

Sprzedawcy weterani

 
 Czytaj więciej

Po co nam te gazety

 Czy jest sens utrzymywać takie tytuły, które nie są samorządowe, a są niezależne? Ależ oczywiście! Ściślej mówiąc: które są niezależne od władzy. Gdybyśmy temu zaprzeczyli, w ogóle zaprzeczylibyśmy samej idei wolnej prasy. Na tym polega właśnie wolna prasa – że jest ona niezależna od władz – mówi prof. WALERY PISAREK, medioznawca w rozmowie z Aleksandrą Karkowską
 Czytaj więcej

Świat przed To i Owo

 To jedyny tygodnik wydawany w Legionowie nieprzerwanie od 20 lat. Spina epokę i stanowi cenne źródło informacji bieżących i historycznych

 Czytaj więcej

Ilu kibiców, tyle list

 Piotr Kucza: – W „TiO” pracuje pan od pierwszego numeru i sport na łamach tygodnika obecny był przede wszystkim za pańską sprawą. Jakie zmiany zaszły w ciągu tych 20 lat w obliczu legionowskiego sportu?
– Generalizując i trochę upraszczając, legionowski sport przed dwudziestu laty to przede wszystkim monokultura piłkarska. Na piłkę się chodziło, o futbolu się pisało, kibiców nie brakowało.
 Czytaj więcej

Dwie Ewy

  Tygodnik To i Owo trudno sobie wyobrazić bez dwóch Ew. Gdyby tak policzyć, kto częściej ma bezpośredni kontakt z Czytelnikami, pewnie wygrałyby one. Dziennikarze mogą być w tak zwanym terenie, a Ewy zawsze trwają na swoim posterunku na półpiętrze przy Piłsudskiego, nad sklepem państwa Kusków
 Czytaj więcej
 

Archiwum
2005
2006
2007
2008
2009
Odwiedza nas 19 gości
Odwiedziło nas 3068845 czytelników


Reklama
O firmie
Mapa zasięgu
Siatka modułowa
Zamówienie drobnych
Zamówienie modułowych
Zasady zamieszczania
Cennik ogłoszeń drobnych
Cennik reklam
Adresy biur ogłoszeń
Tygodniki powiatowe
Tygodnik Pułtuski
Tygodnik Nowodworski
Czas Ciechanowa
Lokalna - powiat miński i wesoła
Portal iSerock.pl
 
   
 
Copyright 2008 Agencja TiO