Piątek 3 Września 2010 Antoni, Bartłomiej, Bazylissa, Bronisław, Bronisz, Erazma, Eufemia, Eufrozyna, Izabela, Jan, Joachim, Joachima, Manswet, Mojmir, Szymon, Wincenty, Zenon, Zenona

 
Brak pluginu Flash


Drukuj
Wojewódzka bez asfaltu Utwórz PDF Wyślij znajomemu
29.07.2010.

Droga wojewódzka nr 624 to prawie 3–kilometrowej długości trasa prowadząca do torów kolejowych w Dąbkowiźnie. Jedna z nielicznych dróg wojewódzkich na Mazowszu, gdzie nie ma nawet centymetra asfaltu i w najbliższym czasie na pewno go tam nie będzie. Dlaczego? Ano właśnie dlatego, że jest to droga wojewódzka

Wspomniana już droga położona jest w Wólce Radzymińskiej. Od lat jest przedmiotem dowcipów, ale i poważnych dyskusji mieszkańców, którzy niekoniecznie chcą mieć pod swoimi płotami trasę tak wysokiej kategorii, bo przecież pożytek z tego żaden, a problemy można by wyliczać długo.

Jedna droga, wiele problemów

Pierwszym z nich i chyba najważniejszym jest brak asfaltu. Jak mówi właściciel miejscowego sklepu, problemu na pewno nie byłoby, gdyby droga była drogą powiatową, czy nawet gminną.
– Zrobili z tego drogę wojewódzką, ale nie urągając nikomu jest ona najniższego standardu. Latem kurzy się tu i pyli, jak popada deszcz robią się dziury i kałuże – mówi Robert Majek z pobliskiego sklepu.
Kolejny problem to poszerzenie drogi, na co część swoich działek musieli oddać mieszkańcy.
– W momencie, kiedy droga staje się wojewódzką, automatycznie prawo przewiduje jej poszerzenie. Kiedy dzieliłem działki musiałem uzyskać zgodę na zjazd z drogi wojewódzkiej. Wszystkie wymogi są takie jakby była to droga asfaltowa. A co oni dają w zamian? Nic! – mówi Majek. Mimo oddania przez mieszkańców działek droga szerszą wcale się nie stała, bo właścicielem gruntów po jej drugiej stronie jest Nadleśnictwo Jabłonna, a to bez zgody dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych działek oddać nie może.

Najgorzej w weekendy

Po drugie, poszerzenie drogi spowodowałoby zmianę sposobu użytkowania tego terenu. Zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego gminy Nieporęt grunty te są gruntami leśnymi.
Kolejną rzeczą, która mieszkańcom niespecjalnie się podoba, to wciskający się wszędzie pył, bo jak to na drodze wojewódzkiej bywa, samochód goni samochód – szczególnie w upalne dni.
– Piątek, sobota i niedziela. Cały weekend są korki na drodze 631. Większość kierowców, ci którzy mają GPS, albo CB jadą tędy nie patrząc, że się kurzy. Tu jest samochód na samochodzie i wcale nie jadą 20 km/h – twierdzi Majek.
– Występowaliśmy jako urząd gminy do województwa o przekazanie nam tej drogi. Niestety, odpowiedź była odmowna. Mam szereg pism o tym, że już jest robiony projekt, o tym, że już będzie przebudowa mostku, ale są to tylko pisma – opowiada Eugeniusz Woźniakowski, przewodniczący Rady Gminy Nieporęt, który od 2006 prowadzi korespondencję z MZDW.

MZDW: asfaltu nie będzie

Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich drogi jednak nie odda. Nie planuje jej też naprawiać. Przynajmniej w najbliższym czasie. Powód jest prosty. Brak funduszy.
– W listopadzie 2007 r. wójt gminy Nieporęt zwrócił się do nas z wnioskiem o zmianę kategorii drogi z wojewódzkiej na gminną. Niestety, podmiotowa droga spełnia kryteria decydujące o zaliczeniu jej do kategorii dróg Wojewódzkich zawarte w art. 6 ust. 1 z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych – tłumaczy Monika Burdon z  MZDW w Warszawie. Chodzi o to, że jest to droga o znaczeniu militarnym.
Droga nr 624 wojewódzką jest od czasu reformy samorządowej w 1998. Ciągnie się na długości 2,967 km i jest jedną z nielicznych w województwie mazowieckim dróg gruntowych (łącznie 11,141 km). Według mieszkańców została ona wybudowana przez jeńców niemieckich w czasie II Wojny Światowej. Powstała z ciężkich płyt betonowych – później przysypanych warstwą piachu.

Marcin Chomiuk

Zdjęcie: Nieważne do kogo należy droga. Ważne, żeby ktoś o nią zadbał. Ona ma swoją historię. Jeśli będzie potrzeba będziemy pisać w tej sprawie pisma i zbierać podpisy – mówi Robert Majek, właściciel sklepu w Wólce Radzymińskiej

Fot. MaCh

Komentarze (1) >>
Województwo to kiepski gospodarz
Napisane przez Jarek on sierpień 03, 2010, 14:45

Nie znam ww drogi, ale codziennie korzystam z drogi wojewódzkiej 722. Woła o pomstę do nieba. A dla województwa to rybka. Jesli następna zima będzie taka jak w sezonie 2009/10 to ta droga nie wytrzyma i nie przeżyje tego, szkoda. teraz mozna ją naprawić za 1 może 2 miloiny naszych złotych , potem by ja odtworzyc mało będzie 5. Polnische Wirtschaft - niestety. Gdyby tak Struzik miał tam daczę lub kochankę- o to co innego, juz byłby nowy asfalt i to w ramach projektu unijnego a tak figa z makiem. Niedługo wybory samorządowe0 KOPNIJMY TYCH WSZYSTKICH DZIAŁACZY NA AUT!!!.

Napisz komentarz
quote
bold
italicize
underline
strike
url
image
quote
quote
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »


XX lat samorządu

Polemika w sprawie systemu odbioru śmieci

Artykuł "Czy KZB wyłudza pieniądze?" zamieszczony w TiO nr 25/2020 wywołał reakcję Urzędu Miasta Legionowo w postaci tekstu zamieszczonego na stronie internetowej ratusza. Poniżej prezentujemy stanowisko władz miasta oraz odpowiedź autora naszego artykułu

Czytaj całość
 

List do mieszkańców

List do mieszkańców Legionowa z opisem i komentarzem do obchodów 20-lecia Samorządu Terytorialnego (cz. 1.)

Czytaj całość
 

List do mieszkańców

List do mieszkańców Legionowa z opisem i komentarzem do obchodów 20-lecia Samorządu Terytorialnego (cz.2)

Czytaj całość
 

Nie warto nie konsultować

Komunalizacja terenu pod szpital to była niesamowita wartość, a zarazem szansa dla Legionowa. Niestety, wtedy się nie udało i do dzisiaj jest to odczuwalna strata dla Legionowa i całego powiatu legionowskiego. Dlatego działania ówczesnych władz gminy Jabłonna oceniam jako karygodne – mówi ANDRZEJ KICMAN. Z byłym prezydentem Legionowa oraz ze starostą JANEM GRABCEM rozmawiamy o mentalności urzędników publicznych. To trzecia część redakcyjnej debaty z okazji 20. rocznicy pierwszych wyborów samorządowych

Czytaj całość

Po co nam powiat w Legionowie?

Z okazji XX rocznicy pierwszych wyborów lokalnych rozpoczynamy cykl debat na temat osiągnięć i wad samorządu. Dziś pierwsza część rozmowy z ANDRZEJEM KICMANEM, JANEM GRABCEM i MARIUSZEM BŁASZCZAKIEM

Czytaj całość

Co i gdzie budować

Szkody wyrządzone w krajobrazie kulturowym, przestrzeni publicznej są na długie lata nie do odrobienia - mówi starosta JAN GRABIEC w drugiej części redakcyjnej debaty z okazji XX rocznicy pierwszych wyborów samorządowych

 

Czytaj całość

 

Nasza JEDYNKA

NASZA NAZWA - NASZEJ HALI
ZAKOŃCZYLIŚMY PLEBISCYT NA NAZWĘ HALI
W ostatnich dniach plebiscytu ostre starcie rozegrało się między Legionowianką i Areną Legionów.  Ostatecznie wygrała Legionowianka. List informujący o wyniku wysłaliśmy do władz Legionowa. To od prezydenta miasta zależy, czy wybrana przez mieszkańców nazwa będzie miała swoje zastosowanie.
Wszystkim, którzy wzięli udział w plebiscycie – dziękujemy.

Nasz tekst i list do prezydenta
Odpowiedź prezydenta

Najnowsze artykuły
Najcześciej czytane
Reklama

Fundusze dla Mazowsza
Mapa dotacji z funduszy europejskich
 

Legionowo Rock Festiwal 2010 VI Edycja

Ostatnio komentowane
Dla kogo MOSiR? (6 komentarzy)
Mieszkańcy przeciw zasiedzeniu (21 komentarzy)
Ada Przybył wicemistrzynią! (1 komentarzy)
"Ćwikła" i "Buncol" (1 komentarzy)
Fałszerstwo w ratuszu (11 komentarzy)
Chłopaki z Cegelni (5 komentarzy)
Musi się popsuć (3 komentarzy)
Gołębnik na 500 ptaków (3 komentarzy)
Zawracanie Wisły kijem (3 komentarzy)
LEGIONOWIANKA! (2 komentarzy)
20 LAT TiO

Prasowa wyspa szczęśliwości

Jeżeli tygodnik istnieje na rynku już od 20 lat, tzn., że trafnie wyłapuje problemy, które są istotne dla mieszkańców. Minęły czasy, kiedy czytelnik brał do ręki gazetę i czytał ją od deski do deski, dlatego dziś sukcesem wydawcy jest kiedy czytelnik czuje, że gazeta jest potrzebna społeczności. W tym przypadku świadectwem trwałej potrzeby jest utrzymanie przez tyle lat dość dużej (jak na małe społeczności) publiczności czytelniczej

 Czytaj więcej

Wszystko robiliśmy na wariata...

O początkach To i Owo mówi PAWEŁ KOZERA, wydawca tygodnika





 Czytaj więcej

Sprzedawcy weterani

 
 Czytaj więciej

Po co nam te gazety

 Czy jest sens utrzymywać takie tytuły, które nie są samorządowe, a są niezależne? Ależ oczywiście! Ściślej mówiąc: które są niezależne od władzy. Gdybyśmy temu zaprzeczyli, w ogóle zaprzeczylibyśmy samej idei wolnej prasy. Na tym polega właśnie wolna prasa – że jest ona niezależna od władz – mówi prof. WALERY PISAREK, medioznawca w rozmowie z Aleksandrą Karkowską
 Czytaj więcej

Świat przed To i Owo

 To jedyny tygodnik wydawany w Legionowie nieprzerwanie od 20 lat. Spina epokę i stanowi cenne źródło informacji bieżących i historycznych

 Czytaj więcej

Ilu kibiców, tyle list

 Piotr Kucza: – W „TiO” pracuje pan od pierwszego numeru i sport na łamach tygodnika obecny był przede wszystkim za pańską sprawą. Jakie zmiany zaszły w ciągu tych 20 lat w obliczu legionowskiego sportu?
– Generalizując i trochę upraszczając, legionowski sport przed dwudziestu laty to przede wszystkim monokultura piłkarska. Na piłkę się chodziło, o futbolu się pisało, kibiców nie brakowało.
 Czytaj więcej

Dwie Ewy

  Tygodnik To i Owo trudno sobie wyobrazić bez dwóch Ew. Gdyby tak policzyć, kto częściej ma bezpośredni kontakt z Czytelnikami, pewnie wygrałyby one. Dziennikarze mogą być w tak zwanym terenie, a Ewy zawsze trwają na swoim posterunku na półpiętrze przy Piłsudskiego, nad sklepem państwa Kusków
 Czytaj więcej
 

Archiwum
2005
2006
2007
2008
2009
Odwiedza nas 31 gości
Odwiedziło nas 3068849 czytelników


Reklama
O firmie
Mapa zasięgu
Siatka modułowa
Zamówienie drobnych
Zamówienie modułowych
Zasady zamieszczania
Cennik ogłoszeń drobnych
Cennik reklam
Adresy biur ogłoszeń
Tygodniki powiatowe
Tygodnik Pułtuski
Tygodnik Nowodworski
Czas Ciechanowa
Lokalna - powiat miński i wesoła
Portal iSerock.pl
 
   
 
Copyright 2008 Agencja TiO