|
|
29.07.2010. |
|
Zdaniem prokuratury prezydent Legionowa nie złamał prawa przesyłając dokumentację do uchwały o zmianie planu zagospodarowania kilka miesięcy po podjęciu dokumentu. Prokuratorskie śledztwo nie było jednak prowadzone w kierunku sprawdzenia czy 9–miesięczne opóźnienie było celowym działaniem prezydenta
Po około 7 miesiącach Prokuratura Rejonowa w Otwocku umorzyła śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków przez prezydenta Legionowa przy wprowadzaniu w życie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Zdaniem prokuratury przepisy nie precyzują terminu, w jakim organ samorządu terytorialnego zobligowany jest do przesłania podjętej uchwały do organu nadzorczego. O umorzeniu pisaliśmy w czerwcu. Wówczas jeszcze prokuratura nie przesłała nam uzasadnienia do decyzji.
Kilka dni temu na stronie internetowej legionowskiego urzędu pojawił się tekst dotyczący zakończonego śledztwa. Niepodpisana publikacja – tradycyjnie już – dyskredytuje nasz tygodnik. Tekst zawiera treści nieprawdziwe. Mimo że urząd dysponuje uzasadnieniem do postanowienia prokuratury, skupia się na tych wątkach, które działania prezydenta stawiają w pozytywnym świetle i jednocześnie mogą podważyć naszą wiarygodność w oczach czytelników.
Tymczasem nieprawdą jest – jak donosi urzędowy publicysta – że „żaden z zarzutów stawianych przez „Mazowieckie To i Owo” nie okazał się prawdziwy”.
Pisaliśmy, że dokumentacja do uchwały o zmianie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego została przekazana do wojewody 9 miesięcy po podjęciu uchwały. Prawda – potwierdza to prokuratorskie śledztwo. I choć prokurator twierdzi, że prezydent nie miał obowiązku dochowania terminu, bo taki nie jest określony prawem, to przesłuchiwany w charakterze świadka prof. Michal Kulesza jest innego zdania. Według niego uchwała wraz z dokumentacją powinna trafić do wojewody w terminie 7 dni od jej podjęcia. Przy czym prof. Kulesza zaznaczył, że niedochowanie tego terminu nie może stanowić przestępstwa.
Jeden z przesłuchiwanych świadków – Marek Kuzak, główny specjalista w w Wydziale Prawnym Urzędu Wojewódzkiego stwierdził, że nigdy w swojej praktyce nie spotkał się z tak długim okresem opóźnienia w przesłaniu dokumentacji planistycznej.
Pisaliśmy, że na 9–miesięcznej zwłoce w przesłaniu dokumentacji skorzystał miejscowy developer firma Leg–Bud. Prawda – dzięki opóźnieniu nowego planu developer mógł wybudować budynek 7–kondygnacyjny, zamiast, jak przewidywał no-wy plan, 3–kondygnacyjny. I choć podczas przesłuchania współwłaściciel Leg–Budu Andrzej Gabrysiak zaprzeczył, że jego firma uzyskała jakąkolwiek korzyść majątkową w związku z przedłużającymi się pracami nad planem, to jednocześnie zeznał, że „jeśli firma przez w/w opóźnienia uzyskała korzyści to było to poza wszelkimi świadomymi działaniami Leg–Budu”.
Wątek ewentualnego świadomego działania Leg–Budu oraz ewentualnego celowego opóźnienia wprowadzenia w życie nowego planu nie był w ogóle przez prokuraturę sprawdzany. Potwierdził to Maciej Mrozek – prokurator prowadzący śledztwo.
Jeszcze przed zakończeniem czynności prokuratora prowadzącego odwiedzili funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Interesowali się zakresem, jaki obejmuje śledztwo. Czy CBA zajmuje się ewentualnym wątkiem korupcyjnym w tej sprawie? Pod koniec ubiegłego roku Biuro „analizowało i sprawdzało informacje”. Na zadane dzisiaj pytania, rzecznik CBA jeszcze nam nie odpowiedział.
Prokurator Maciej Mrozek w uzasadnieniu umorzenia śledztwa napisał: „Prezydent Miasta Legionowa nie jest organem jednostki samorządu terytorialnego osadzonym w próżni i jego praca (działania, zaniechania) również podlega ocenie. Prezydent podlega ocenie politycznej i w tym wypadku, jak się wydaje, winna to być ocena przede wszystkim przez organ, jakim jest Rada Miasta, a najwłaściwszą formą ekspresji i oceny pracy organu, jakim jest Prezydent Miasta, wydaje się być forum publiczne, w tym między innymi za pośrednictwem mediów takich jak tygodnik „Mazowieckie To i Owo”.
Agnieszka Nowińska
| Komentarze () >> |
 |
|
|
|
|
|
XX lat samorządu |
|
|
|
Artykuł "Czy KZB wyłudza pieniądze?" zamieszczony w TiO nr 25/2020 wywołał reakcję Urzędu Miasta Legionowo w postaci tekstu zamieszczonego na stronie internetowej ratusza. Poniżej prezentujemy stanowisko władz miasta oraz odpowiedź autora naszego artykułu
|
Czytaj całość
|
|
|
|
List do mieszkańców Legionowa z opisem i komentarzem do obchodów 20-lecia Samorządu Terytorialnego (cz. 1.)
|
Czytaj całość
|
|
|
|
List do mieszkańców Legionowa z opisem i komentarzem do obchodów 20-lecia Samorządu Terytorialnego (cz.2)
|
Czytaj całość
|
|
|
|
Komunalizacja terenu pod szpital to była niesamowita wartość, a zarazem szansa dla Legionowa. Niestety, wtedy się nie udało i do dzisiaj jest to odczuwalna strata dla Legionowa i całego powiatu legionowskiego. Dlatego działania ówczesnych władz gminy Jabłonna oceniam jako karygodne – mówi ANDRZEJ KICMAN. Z byłym prezydentem Legionowa oraz ze starostą JANEM GRABCEM rozmawiamy o mentalności urzędników publicznych. To trzecia część redakcyjnej debaty z okazji 20. rocznicy pierwszych wyborów samorządowych
|
| Czytaj całość |
|
Z okazji XX rocznicy pierwszych wyborów lokalnych rozpoczynamy cykl debat na temat osiągnięć i wad samorządu. Dziś pierwsza część rozmowy z ANDRZEJEM KICMANEM, JANEM GRABCEM i MARIUSZEM BŁASZCZAKIEM
|
| Czytaj całość |
|
|
|
Szkody wyrządzone w krajobrazie kulturowym, przestrzeni publicznej są na długie lata nie do odrobienia - mówi starosta JAN GRABIEC w drugiej części redakcyjnej debaty z okazji XX rocznicy pierwszych wyborów samorządowych
|
| Czytaj całość |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
NASZA NAZWA - NASZEJ HALI |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Legionowo Rock Festiwal 2010 VI Edycja |
|
|
20 LAT TiO |

|
|
|
Jeżeli tygodnik istnieje na rynku już od 20 lat, tzn., że trafnie wyłapuje problemy, które są istotne dla mieszkańców. Minęły czasy, kiedy czytelnik brał do ręki gazetę i czytał ją od deski do deski, dlatego dziś sukcesem wydawcy jest kiedy czytelnik czuje, że gazeta jest potrzebna społeczności. W tym przypadku świadectwem trwałej potrzeby jest utrzymanie przez tyle lat dość dużej (jak na małe społeczności) publiczności czytelniczej
|
| Czytaj więcej |
|
|
O początkach To i Owo mówi PAWEŁ KOZERA, wydawca tygodnika
|
Czytaj więcej
|
|
|
 |
| Czytaj więciej |
|
|
Czy jest sens utrzymywać takie tytuły, które nie są samorządowe, a są niezależne? Ależ oczywiście! Ściślej mówiąc: które są niezależne od władzy. Gdybyśmy temu zaprzeczyli, w ogóle zaprzeczylibyśmy samej idei wolnej prasy. Na tym polega właśnie wolna prasa – że jest ona niezależna od władz – mówi prof. WALERY PISAREK, medioznawca w rozmowie z Aleksandrą Karkowską
|
| Czytaj więcej |
|
|
To jedyny tygodnik wydawany w Legionowie nieprzerwanie od 20 lat. Spina epokę i stanowi cenne źródło informacji bieżących i historycznych
|
| Czytaj więcej |
|
|
Piotr Kucza: – W „TiO” pracuje pan od pierwszego numeru i sport na łamach tygodnika obecny był przede wszystkim za pańską sprawą. Jakie zmiany zaszły w ciągu tych 20 lat w obliczu legionowskiego sportu?
– Generalizując i trochę upraszczając, legionowski sport przed dwudziestu laty to przede wszystkim monokultura piłkarska. Na piłkę się chodziło, o futbolu się pisało, kibiców nie brakowało. |
| Czytaj więcej |
|
|
Tygodnik To i Owo trudno sobie wyobrazić bez dwóch Ew. Gdyby tak policzyć, kto częściej ma bezpośredni kontakt z Czytelnikami, pewnie wygrałyby one. Dziennikarze mogą być w tak zwanym terenie, a Ewy zawsze trwają na swoim posterunku na półpiętrze przy Piłsudskiego, nad sklepem państwa Kusków |
| Czytaj więcej |
| |
|
|
|
|
Odwiedziło nas 3068849 czytelników
|
|
|
|
|
|