Piątek 3 Września 2010 Antoni, Bartłomiej, Bazylissa, Bronisław, Bronisz, Erazma, Eufemia, Eufrozyna, Izabela, Jan, Joachim, Joachima, Manswet, Mojmir, Szymon, Wincenty, Zenon, Zenona

 
Brak pluginu Flash


Drukuj
Szkoła, która powstała w wakacje Utwórz PDF Wyślij znajomemu
01.02.2007.

Niepubliczna Szkoła im Jana Pawła II oraz Niepubliczne Europejskie Gimnazjum Językowe, powstało  po prostu dzięki marzeniom i odwadze zaprzyjaźnionych i szukających pomysłu na edukację własnych dzieci, trójki rodziców – Heleny i Roberta Olkuckich, rodziców dziesięcioletniej Natalii oraz Pauliny Żmijewskiej, mamy czternastoletniej Ewy.

Oprócz Olkuckich i Żmijewskich był jeszcze ktoś, bez kogo, jak twierdzą twórcy szkoły, to skomplikowane przedsięwzięcie nie mogłoby się udać. Był to ksiądz Zygmunt Podstawka, Proboszcz Parafii Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. Czy był tam jeszcze Duch Święty? To pozostanie tajemnicą szkoły, wiele jednak przemawia za tym, że musiał być, bo stworzenie placówki oświatowej od zera w dwa miesiące, to skomplikowane i trudne przedsięwzięcie - na granicy cudu, zwłaszcza jeżeli nie ma się grubo wypchanych portfeli i żadnych możnych układów.

 

Pomysł z własnego życia

 

Zaczęło się od szukania sposobu na edukację naszego własnego dziecka już kiedy miało dwa lata – mówi Helena Olkucka – chcieliśmy dać dzieciom coś ponad standardowego już na samym progu dojrzewania i rozwoju intelektualnego a do tego potrzebna jest dobra szkoła.

Helena Olkucka jest młodą mamą, ale już doświadczonym nauczycielem i pedagogiem. Pracowała zarówno w szkolnictwie publicznym jak też prywatnym. Polonistka, która ukończyła także podyplomowe studia z dziedziny organizacji i zarządzania a takie połączenie specjalności rzadko się zdarza. Na studiach podyplomowych poznała Paulinę Żmijewską, absolwentkę Politechniki Warszawskiej, także dodatkowo sposobiącą się do organizacyjno - zarządczej profesji. Mąż Pauliny Żmijewskiej znany aktor Artur Żmijewski, mógł pomysłom edukacyjnym pań tylko kibicować z racji zawalenia obowiązkami zawodowymi. Natomiast mąż Heleny Olkuckiej, Robert postanowił wesprzeć żonę i jej przyjaciółkę w realizacji pomysłu tworzenia szkoły. Jak się szybko okazało techniczne wykształcenie i zainteresowanie finansami było nieodzowne przy realizacji inwestycji.

Kiedy rozpoczęło się poszukiwanie budynku do przedsięwzięcia włączyła się Paulina Żmijewska, także mająca córeczkę a więc i problem szkolny, zaprzyjaźniona z Heleną Olkucką koleżanka ze studiów podyplomowych. Pani Paulina szybko zwróciła uwagę na Legionowo, które dobrze znała.

- Moja obecna wspólniczka, Helena natchnęła mnie wówczas myślą, że można założyć prywatną szkołę i że warto także zawodowo się tym zająć – wspomina Paulina Żmijewska – ja przedtem nie myślałam o tym, raczej zastanawiałam się nad znalezieniem odpowiedniej szkoły dla córki.

 

Nie była to sztuka dla sztuki

 

Był to moment, w którym właściwie ukonstytuował się przyszły zarząd. Rozpoczęli prace nad wstępnym rozpoznaniem sytuacji i potrzeb miasta pod względem edukacyjnym. Szybko okazało się, że miejsce na taką szkołę w Legionowie jest i nie będzie to sztuka dla sztuki. Analiza tych potrzeb była wykonana na tyle profesjonalnie że posłużyła także do późniejszego wiarygodnego także dla banków biznesplanu.

Kiedy kościół Parafii Najświętrzego Ciała i Krwi Chrystusa przeniesiony został z kaplicy do właściwego nowo wybudowanego obiektu i przestał pełnić funkcję sakralną, okazało się, że jest budynek w Legionowie, doskonale położony i odpowiednio obszerny w sensie zewnętrznych gabarytów dla niewielkiej szkoły ale... czy ksiądz i władze kościelne sie zgodzą?

Ksiądz Proboszcz Zygmunt Podstawka znał Paulinę Żmijewską od dziecka jako parafiankę i szybko dał się przekonać do pomysłu z umieszczeniem placówki edukacyjnej na terenie parafii. Po konsultacjach z architektem i zyskaniu zgody władz kościelnych podjęto szybką decyzję o wydzierżawieniu spółce terenu i obiektu na cele oświatowe.

 

Idea zaczęła się materializować

 

Był to czas ciężkiej próby dla wszystkich wspólników. Podjęli oni w lipcu karkołomną decyzję, że szkoła ruszy we wrześniu a więc... za dwa miesiące. Mało czasu na zwykły remont a co dopiero na adaptację kaplicy na cele szkolne, załatwienie wszystkich formalności, zgód i akceptacji władz oświatowych, budowlanych, sanitarnych, rekrutację nauczycieli. Ponadto trzeba było pozyskać rodziców, którzy zechcą zapisać dzieci do nie istniejącej jeszcze szkoły, która wprawdzie jeszcze nie istnieje ale ma powstać i wiadomo, że... ma być dobra.

Wspólnicy podzielili się rolami, choć szybko okazało się , że kiedy trzeba, wszyscy potrafią także działać zespołowo. Sprawy merytoryczne prowadziła Helena Olkucka, Robert Olkucki odpowiadał zwłaszcza za finanse i adaptację kaplicy a Paulina Żmijewska za pozyskanie do szkoły dzieci. Na zdrowy rozum wszystkie te wątki organizacyjne można by uznać za niemożliwe do wykonania w tak krótkim czasie.

Tak naprawdę nie wiadomo jak to sie stało, że 1 września 1999 roku zabrzmiał pierwszy dzwonek. Była szkoła spełniająca wszelkie wymogi władz i urzędów, były dzieci i była kadra nauczająca.

Kończąc podyplomowe studia z organizacji i zarządzania, Helena Olkucka i Paulina Żmijewska napisały pracę z organizacji i zarządzania szkołą prywatną. Mało kto wie, że zdały także egzamin z praktyki.

 

Szkoła przyjęła imię Jana Pawła II

 

- Kiedy w 1989 roku byłam na spotkaniu z Ojcem Świętym, mówił o swoim niepokoju o stan oświaty w Polsce. Zachęcał wówczas także aby w miarę możliwości brać sprawy we własne ręce. - wspomina Helena Olkucka -  tak się składa, że możliwości które się objawiły wykorzystaliśmy jak umieliśmy najlepiej. Swoją drogą imię Jana Pawła II bardzo zobowiązuje.

Helena Olkucka dodatkowo ukończyła jeszcze specjalne studia podyplomowa z zarządzania oświatą.

Pierwszy rok był trudny. Taka instytucja jak szkoła potrzebuje kilka lat, żeby zaistnieć w środowisku. Założyliśmy to także w biznesplanie. Początkowo nie było żadnego zysku ale z roku na rok, dzieci pojawiało sie coraz więcej – mówi Paulina Żmijewska.

- Dzieci w tej szkole są najważniejsze – mówi Helena Olkucka, dyrektor szkoły -  kadra nauczająca zawsze przerywa rozmowę z dorosłymi kiedy dziecko się o coś zwraca, chociaż często z punktu widzenia dorosłych może to być nieistotne.

W Szkole Podstawowej im Jana Pawła II a także w powstałym niedawno Niepublicznym Europejskim Gimnazjum Językowym nie ma problemu agresji, nikt przed nikim nie szpanuje. Na pierwszym planie jest bezpieczeństwo dzieci i to zarówno to fizyczne jak też psychiczne. - Dzieci mamy obecnie w ponad setkę - mówi Helena Olkucka. Na razie nie planujemy wielkiego powiększenia szkoły, chcemy zachować jak najwyższą jakość wychowania i nauczania, tak aby zawsze zasługiwać na imię naszego patrona.

 

Andrzej Raciński

Komentarze (17) >>
...
Napisane przez Mama on luty 01, 2007, 09:09

Fajna placówka. Polecam. Szkoda tylko, że nie mają tam tylu sekcji sportowych. Przydałyby się jakieś zajęcia ruchowe dla dzieci. Jakaś gimnastyka artystyczna, albo karate, czy coś w tym stylu

...
Napisane przez bazyl on luty 06, 2007, 18:52

TO jeszcze musi być sala gimnastyczna a nie kawałek dużego pokoju

...
Napisane przez Mama on luty 06, 2007, 18:56

prawda,nauczyciel nie ma tam pola do popisu,wyrazy współczucia.

...
Napisane przez Tata Marcina on luty 06, 2007, 19:05

Sekcje sportową ? Kobieto nie zdązysz się rozpędzić i jesteś na ścianie.Pomyśl trochę i pooglądaj na obrazkach jak wyglada sala gimnastyczna.Z pustego i Salomon nie naleje czy coś w tym stylu.

...
Napisane przez mikki on styczeń 30, 2008, 18:28

chodzę do tej szkoły to prawda jest mała sala gimnastyczna ale jest. niema poprostu zdjęcia. ta szkoła jest bardzo fajna i bez przemocy uczennica kl.V TEJ SZKOŁY


Biznes to biznes
Napisane przez Zyga on kwiecień 04, 2008, 06:35

No to mają niezły interes z tej szkoły, można z tego żyć. Najważniejsze żeby kaska byla - no nie

...
Napisane przez zosia on kwiecień 22, 2008, 12:19

a poziom początkowo taki sobie , gorszy niż w pobliskiej państwowej podstawówce. Za dużo uwagi skupionej na kasie , a nie na edukacji?. Polecam rankingi szkół w internecie, a dokładnie wyniki sprawdzianu kompetencji klas szóstych.

...
Napisane przez zosia on kwiecień 22, 2008, 12:25

Nie trzeba potwierdzenia szukać w rankingach- wystarczy przeczytać wypowiedź ucznia klasy piątej. Przez pięć lat nie nauczono go, że "nie" z czasownikami piszemy rozdzielnie? Patrz: niema. A poprostu też piszemy łącznie? Jakie studia kończyli poloniści z tej szkoły?!

.........
Napisane przez beata on lipiec 10, 2008, 15:44

Ks. Zygmunt Podstawka, ciekawe, czy to ten sam ksiądz, który dwadzieścia parę lat temu dawał mi I Komunię. Jesli tak to nie dziwię się, że pomógł. Byłam dzieckiem, ale pamiętam takiego ks. Podstawkę jako cudownego człowieka, pomagającego ludziom i kochającego dzieci. Pamiętam też, jak wszyscy parafianie płakali na jego ostatniej mszy w naszej parafii. Nie chcieliśmy wtedy, żeby nas opuszczał. To najwspanialszy ksiądz jakiego miałam okazję poznać jako dziecko.
Jeśli ktoś, kto to czyta może zapytać tego księdza, czy w latach 80-dziesiatych był proboszczem w Bedlnie k/Kutna i dać znać to byłabym wdzięczna

...
Napisane przez beata on lipiec 10, 2008, 15:47

A Wam drodzy rodzice - założyciele gratuluję i oby tak dalej. smilies/smiley.gif

do zazdrośników
Napisane przez normalne on lipiec 23, 2008, 15:44

ludzie!!! nie wiecie co mówicie o tej szkole!(to do osób ktore tu nigdy nie były i nic w życiu nie widziały)...nawiążę tylko do sali gimnastycznej...mówicie ze mają małą salkę?...czyżby ilość metrów się liczyła ???...to Wy nawet nie wiecie ile ich w-fista jest w stanie "wycisnąć" z tych dzieci!!...w wielu dziedzinach sportowych biją na głowę wszystkie szkoły które posiadają ogromne sale!...więc jeśli ktoś odnosi się tylko do wymiarów to z góry wiadomo że nie ma pojęcia do czego w ogóle maja służyć takie pomieszczenia...tyle komentarza co do sali...o całej placówce powiem krótko -super!...tak winno być w każdej szkole...pa

do zosi
Napisane przez maksio on lipiec 23, 2008, 15:56

Moje dzieci uczyły sie w tej szkole od początku jej powstania i poziom był i jest wysoki. Tu zwraca sie uwagę na wszechstronny rozwój. A poloniści - genialni. Uczniowie kochają te panie za wiedzę i charyzmę. Cieszę się, że moje dziecko chodzilo do tak fantastycznej szkoły!!!

Dla kochających tą szkołę
Napisane przez beniamin on marzec 30, 2009, 15:22

Szkoła jak szkoła ma plusy i munusy, ale p.Olkucka kompletne dno bez zasad - liczy się tylko kasa. Z ta Panią nie da się nawet nic porozmawiać jest cwana i lansuje swoje dziecko a przy tym robi niezla kase

...
Napisane przez Ewa on kwiecień 24, 2009, 09:30

Moje dziecko uczęszcza do Gimnazjum. Nie wiem za bardzo skąd takie kąśliwe uwagi. Może i są pewne niedociągnięcia, ale nie zauważyłam, żeby w szkole liczyła się tylko kasa. Dziecko jest bardzo zadowolone ze szkoły i ja też. Nie muszę się martwić o jego bezpieczeństwo, nie ma też szpanowania, jak juz ktoś przede mną zauważył. Myslę, że te negatywne opinie pochodzą od ludzi, których dzieci nie uczęszczają do tej szkoły i dlatego rodzice niewiele o niej wiedzą.

smilies/cheesy.gif
Napisane przez ... on kwiecień 24, 2009, 23:24

Chodzę do tej szkoły... od początku, rok po powstaniu poszedłem do zerówki, dziś jestem w II Gim. Powiem tak:

Każda szkoła ma wady i zalety. Każdy może wrzucać na salę, na to, że wiele rzeczy w tej szkole nie było, nie ma i nie wiadomo kiedy będą, ale moim zdaniem, naprawdę trzeba pochwalić parę rzeczy:

- Niektórzy nauczyciele, wiadomo, jednych się lubi, drugich nie... niektórzy są wspaniali. Z niektórymi można porozmawiać o wszystkim, z innymi... za jedno pytanie na lekcji można dostać mocny ochrzan.

- Rozwijanie pasji, co by nie mówić, w tym roku dostałem okazję do nagrania w szkole filmu, po pokazaniu dobrego pomysłu nauczyciele i uczniowie zaangażowali się w to, niby głupi filmik, w którym bierze udział teraz, ok. 15-20 osób.

- Nie było sytuacji, żeby na korytarzu wybuchła jakaś większa bójka, agresja itp. Jest spokojnie, czasami tylko maluchy wrzeszczą smilies/wink.gif

Trochę wad, bo też można trochę wymienić :

- Tak jak poprzedniczka, brak kółka matematycznego i wielu kółek zainteresowań...

- Brak prywatności, to prawda. Wszyscy o wszystkim wiedzą.



...
Napisane przez zadowolona on maj 15, 2009, 08:59

Cieszę się,że moje dziecko chodzi do szkoły, która dba o jego poczucie wartości i rozwój. Dyrektor szkoły Helena Olkucka to osoba o wysokiej kulturze, ktora doskonale zna potrzeby dzieci. Jest fachowcem w swojej dziedzinie

bez komentarza
Napisane przez krzysztof on czerwiec 14, 2009, 20:46

:'( :'( :'Ta szkola to jedno wielkie przedsiebiorstwo do robienia pieniedzy i balona z innych...

Napisz komentarz
quote
bold
italicize
underline
strike
url
image
quote
quote
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley

 
« poprzedni artykuł


XX lat samorządu

Polemika w sprawie systemu odbioru śmieci

Artykuł "Czy KZB wyłudza pieniądze?" zamieszczony w TiO nr 25/2020 wywołał reakcję Urzędu Miasta Legionowo w postaci tekstu zamieszczonego na stronie internetowej ratusza. Poniżej prezentujemy stanowisko władz miasta oraz odpowiedź autora naszego artykułu

Czytaj całość
 

List do mieszkańców

List do mieszkańców Legionowa z opisem i komentarzem do obchodów 20-lecia Samorządu Terytorialnego (cz. 1.)

Czytaj całość
 

List do mieszkańców

List do mieszkańców Legionowa z opisem i komentarzem do obchodów 20-lecia Samorządu Terytorialnego (cz.2)

Czytaj całość
 

Nie warto nie konsultować

Komunalizacja terenu pod szpital to była niesamowita wartość, a zarazem szansa dla Legionowa. Niestety, wtedy się nie udało i do dzisiaj jest to odczuwalna strata dla Legionowa i całego powiatu legionowskiego. Dlatego działania ówczesnych władz gminy Jabłonna oceniam jako karygodne – mówi ANDRZEJ KICMAN. Z byłym prezydentem Legionowa oraz ze starostą JANEM GRABCEM rozmawiamy o mentalności urzędników publicznych. To trzecia część redakcyjnej debaty z okazji 20. rocznicy pierwszych wyborów samorządowych

Czytaj całość

Po co nam powiat w Legionowie?

Z okazji XX rocznicy pierwszych wyborów lokalnych rozpoczynamy cykl debat na temat osiągnięć i wad samorządu. Dziś pierwsza część rozmowy z ANDRZEJEM KICMANEM, JANEM GRABCEM i MARIUSZEM BŁASZCZAKIEM

Czytaj całość

Co i gdzie budować

Szkody wyrządzone w krajobrazie kulturowym, przestrzeni publicznej są na długie lata nie do odrobienia - mówi starosta JAN GRABIEC w drugiej części redakcyjnej debaty z okazji XX rocznicy pierwszych wyborów samorządowych

 

Czytaj całość

 

Nasza JEDYNKA

NASZA NAZWA - NASZEJ HALI
ZAKOŃCZYLIŚMY PLEBISCYT NA NAZWĘ HALI
W ostatnich dniach plebiscytu ostre starcie rozegrało się między Legionowianką i Areną Legionów.  Ostatecznie wygrała Legionowianka. List informujący o wyniku wysłaliśmy do władz Legionowa. To od prezydenta miasta zależy, czy wybrana przez mieszkańców nazwa będzie miała swoje zastosowanie.
Wszystkim, którzy wzięli udział w plebiscycie – dziękujemy.

Nasz tekst i list do prezydenta
Odpowiedź prezydenta

Najnowsze artykuły
Najcześciej czytane
Reklama

Fundusze dla Mazowsza
Mapa dotacji z funduszy europejskich
 

Legionowo Rock Festiwal 2010 VI Edycja

Ostatnio komentowane
Dla kogo MOSiR? (6 komentarzy)
Mieszkańcy przeciw zasiedzeniu (21 komentarzy)
Ada Przybył wicemistrzynią! (1 komentarzy)
"Ćwikła" i "Buncol" (1 komentarzy)
Fałszerstwo w ratuszu (11 komentarzy)
Chłopaki z Cegelni (5 komentarzy)
Musi się popsuć (3 komentarzy)
Gołębnik na 500 ptaków (3 komentarzy)
Zawracanie Wisły kijem (3 komentarzy)
LEGIONOWIANKA! (2 komentarzy)
20 LAT TiO

Prasowa wyspa szczęśliwości

Jeżeli tygodnik istnieje na rynku już od 20 lat, tzn., że trafnie wyłapuje problemy, które są istotne dla mieszkańców. Minęły czasy, kiedy czytelnik brał do ręki gazetę i czytał ją od deski do deski, dlatego dziś sukcesem wydawcy jest kiedy czytelnik czuje, że gazeta jest potrzebna społeczności. W tym przypadku świadectwem trwałej potrzeby jest utrzymanie przez tyle lat dość dużej (jak na małe społeczności) publiczności czytelniczej

 Czytaj więcej

Wszystko robiliśmy na wariata...

O początkach To i Owo mówi PAWEŁ KOZERA, wydawca tygodnika





 Czytaj więcej

Sprzedawcy weterani

 
 Czytaj więciej

Po co nam te gazety

 Czy jest sens utrzymywać takie tytuły, które nie są samorządowe, a są niezależne? Ależ oczywiście! Ściślej mówiąc: które są niezależne od władzy. Gdybyśmy temu zaprzeczyli, w ogóle zaprzeczylibyśmy samej idei wolnej prasy. Na tym polega właśnie wolna prasa – że jest ona niezależna od władz – mówi prof. WALERY PISAREK, medioznawca w rozmowie z Aleksandrą Karkowską
 Czytaj więcej

Świat przed To i Owo

 To jedyny tygodnik wydawany w Legionowie nieprzerwanie od 20 lat. Spina epokę i stanowi cenne źródło informacji bieżących i historycznych

 Czytaj więcej

Ilu kibiców, tyle list

 Piotr Kucza: – W „TiO” pracuje pan od pierwszego numeru i sport na łamach tygodnika obecny był przede wszystkim za pańską sprawą. Jakie zmiany zaszły w ciągu tych 20 lat w obliczu legionowskiego sportu?
– Generalizując i trochę upraszczając, legionowski sport przed dwudziestu laty to przede wszystkim monokultura piłkarska. Na piłkę się chodziło, o futbolu się pisało, kibiców nie brakowało.
 Czytaj więcej

Dwie Ewy

  Tygodnik To i Owo trudno sobie wyobrazić bez dwóch Ew. Gdyby tak policzyć, kto częściej ma bezpośredni kontakt z Czytelnikami, pewnie wygrałyby one. Dziennikarze mogą być w tak zwanym terenie, a Ewy zawsze trwają na swoim posterunku na półpiętrze przy Piłsudskiego, nad sklepem państwa Kusków
 Czytaj więcej
 

Archiwum
2005
2006
2007
2008
2009
Odwiedza nas 74 gości
Odwiedziło nas 3068862 czytelników


Reklama
O firmie
Mapa zasięgu
Siatka modułowa
Zamówienie drobnych
Zamówienie modułowych
Zasady zamieszczania
Cennik ogłoszeń drobnych
Cennik reklam
Adresy biur ogłoszeń
Tygodniki powiatowe
Tygodnik Pułtuski
Tygodnik Nowodworski
Czas Ciechanowa
Lokalna - powiat miński i wesoła
Portal iSerock.pl
 
   
 
Copyright 2008 Agencja TiO