Informacja – jak psu micha. KRÓTKO I NA TEMAT…

2022-11-12 2:40:03

 

W dziennikarskim fachu codziennością jest zdobywanie informacji, a więc między innymi „użeranie” się z wszelkiego rodzaju instytucjami, urzędami i ich rzecznikami. Bo informacja czytelnikom, obywatelom, mieszkańcom tego kraju, należy się, jak przysłowiowa „psu micha”


Trzeba zaznaczyć przy tym, że nie jest to jakaś nasza fanaberia: zadawanie pytań, dociekanie i żądanie szybkiej odpowiedzi. Ale jest to jedno z konstytucyjnych praw – prawo do informacji, które przysługuje wszystkim obywatelom i jest realizowane dzięki prasie. A więc urzędnicy nikomu nie powinni robić łaski z tego, że udzielają odpowiedzi.
Tymczasem rzeczywistość jest zgoła odmienna. Dziennikarzy traktuje się często jak natrętów. Odpowiedzi są często maksymalnie opóźniane i wymijające. Natomiast rzecznicy albo nie odbierają telefonów, albo są na szkoleniu, urlopie, czy gdzieś tam indziej… . Bywa też, że nie wiedzą, gdzie akurat jest zeszyt, do którego wpisywane są wszelkie zdarzenia i interwencje. Czasami także „zapominają” poinformować o sprawie, o którą pytamy ich codziennie od kilku tygodni, a zamiast tego przekazują, oczekiwaną przez nas informację, innej redakcji.
Być może mają oni takie polecenia, aby mącić, mataczyć i unikać udzielania rzetelnych informacji. Ale to świadczyłoby o głupocie ich samych albo zatrudniającej ich instytucji. Wbrew pozorom, na dłuższą metę, w ten sposób budują negatywny wizerunek własnej organizacji. Poza tym, o czym może nie wiedzą, łamią prawo. Bo informacja należy się , jak psu micha, a jej udzielani , dla niektórych, to „psi obowiązek”.

Paweł Szyling

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *