Facebook

JABŁONNA. Arogancja władzy, czy bezpodstawne zarzuty wobec wójta?

2017-02-20 5:27:26

Wójt Jarosław Chodorski nie przyjął mieszkanek na umówione spotkanie tłumacząc się natłokiem obowiązków. Jedna z mieszkanek, która jest starszą i schorowaną kobietą, a szła na wizytę do wójta pomimo dokuczliwego mrozu i oblodzenia chodników, mówi wprost – „czujemy się upokorzone przez wójta”.

Na ostatnim posiedzeniu Komisji Rewizyjnej była rozpatrywana skarga mieszkanek ul. Polnej w Jabłonnie, które po wcześniejszym umówieniu się na rozmowę z wójtem 9 stycznia tego roku, nie zostały jednak przyjęte.

Czują się upokorzone przez wójta
„W wyznaczonym dniu, pomimo trudnych warunków pogodowych – silny mróz i śliskie chodniki, przybyłyśmy do Urzędu Gminy. Wójt poinformował nas, że nie może z nami rozmawiać, ponieważ jest posiedzenie Komisji Rewizyjnej. Takie potraktowanie zapisanych na spotkanie mieszkanek jest niedopuszczalne – czytamy w skardze mieszkanek. Jak dalej dowodzą, tłumaczenie ze strony wójta, że trwa właśnie posiedzenie komisji, w którym musi on uczestniczyć nie usprawiedliwia jego zachowania. O posiedzeniu Komisji Rewizyjnej wójt wiedział kilka dni wcześniej i nie postarał się, by spotkanie przełożyć. Ponadto obecność wójta nie jest bezwzględnie obowiązkowa na posiedzeniach komisji Rady” – przekonują w skardze, a ponadto wójt mógł wyznaczyć osobę do reprezentowania go w takim spotkaniu. I jak na koniec dodają: „Czujemy się upokorzone przez wójta gminy Jabłonna Uznajemy za niedopuszczalne takie traktowanie mieszkańców”.

Wicewójt za… wójta
Na Komisji Rewizyjnej, gdzie omawiana była skarga mieszkanek zabrakło wójta Jarosława Chodorskiego, zastępował go wicewójt Marcin Michalski – Panie Henryka Barszczewska i Mirosława Skłodowska przyjmowane były przeze mnie w ramach przyjęć interesantów wielokrotnie (…), a sprawa ulicy Polnej, będąca przedmiotem ich zainteresowania jest procedowana na bieżąco” – tłumaczył on zaistniała sytuację. Jak dalej wyjaśniał, obie Panie nie były umówione przez sekretariat na konkretną godzinę spotkania. Jego zdaniem, tydzień przed spotkaniem otrzymały informację telefoniczną o stałym dyżurze wójta w ramach poniedziałkowych przyjęć interesantów. Jednak przyjęcia w poniedziałki ograniczone są okresowo zadaniami wynikającymi z bieżącego funkcjonowania gminy. Dodał on także, iż obecność wójta Chodorskiego na Komisji Rewizyjnej była konieczna. – Wyjaśniłem, że sprawa będąca przedmiotem ich zainteresowania jest w trakcie załatwiania i na chwilę obecną nie zaistniały żadne nowe ustalenia dotyczące kierunków jej ostatecznego rozstrzygnięcia. Jednocześnie uprzejmie przeprosiłem, że niestety z uwagi na obowiązki, muszę uczestniczyć we właśnie rozpoczynającym się posiedzeniu Komisji Rewizyjnej” – tłumaczy wicewójt Michalski.

Czy wyjaśnienia są wiarygodne?”
– Tak nie było, jak jest tam napisane. (…) Dlaczego wójt teraz kłamie? – powiedziała Mirosława Skłodowska. Jak dalej przekonywała kobieta, urzędnicy kpiny i żarty sobie robią nawet ze starszych i schorowanych mieszkańców. – Rzeczywiście, dla mnie nawet krótka rozmowa z Paniami, nawet patrząc po doświadczeniach życiowych i kwestii szacunku, wymagałoby zaproszenia Pań dosłownie na moment, do któregoś z pokoi i chwilę rozmowy, a nie rozmowy na korytarzu – powiedział ze zrozumieniem dla całej sytuacji Adam Krzyżanowski, przewodniczący Komisji Rewizyjnej. Z kolei radny Arkadiusz Syguła stwierdził, że pisemna odpowiedź wicewójta, który nie był nawet świadkiem tego zdarzenia jest odpowiedzią… nie do końca wiarygodną.

DARIUSZ BURCZYŃSKI

d.burczynski@toiowo.eu

Komentarze

4 komentarze

  1. dobra rada odpowiedz

    ani chybi zmierzamy w kierunku defenestracji………..szybko, przyjemnie i skutecznie 😉

  2. Kamil odpowiedz

    Czyli wg. powyższego (utajonych ludzi władzy) to mieszkańcy są aroganccy? Nie przesadziliście czasami z bezstronnością. Słabe.

    1. znajoma sąsiadów odpowiedz

      Proszę się cieszyć, że nie ma Pan nic wspólnego z tymi Paniami. Sąsiedzi wiedzieli, jakie są a teraz wie i władza.

  3. znajoma sąsiadów odpowiedz

    Z całym szacunkiem dla Pań, jeżdżą one samochodem, więc droga do Urzędu zajęła im nie więcej niż 5 min. a styczność z chodnikiem miały co najwyżej przy Urzędzie Gminy. Zasadniczo znaczenia by to nie miało, gdyby nie fakt, że powołując się na „silny mróz i śliskie chodniki”, usiłują wzbudzić w czytelniku litość. Zabawne jest również, że oskarżają Wójta o arogancję i butę, gdy obie znane są w szerokim kręgu (również urzędniczym) ze swego niemiłego usposobienia, zawziętości i nachalności. Niektórzy mówią nawet o pieniactwie i przestrzegają przed konfliktami z tymi Paniami, dlatego jestem w stanie uwierzyć, że Wójt wielokrotnie z Paniami po prostu był zmuszony się spotkać. Panie te często (pomimo niedogodności i problemów zdrowotnych) odwiedzają urzędy składając pisma, skargi uprzykrzające życie sąsiadom (np. utrudniając budowę) a sama p. Skłodowska – słyszałam choć w lato można poczuć – wylewa na drogę nieczystości (czyżby nie zrobiła szamba?). Dalej – kto jeździ ul. Polną, wie, że na ulicy p. Skłodowska wbiła kołek korygujący granicę jej działki, nie ogrodziła tego fragmentu działki, więc nie korzysta z niego a kołek sterczy na Polnej, mogąc stanowić zagrożenie, ale – uwaga – przestrzega: „moja miedza” – rodem „Sami swoi” ? 
    kończac – z całego artykułu, trafiony tylko tytuł – Arogancja – tylko czyja?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *