Facebook

JABŁONNA. Jechał autobusem i zatrzymał poszukiwanego listem gończym

2018-05-23 7:55:15

Niecodzienny przebieg miała podróż na sobotnią, popołudniową służbę dzielnicowego asp. Sławomira Wiśniewskiego. Policjant jechał do komisariatu w Jabłonnie korzystając z miejskiego transportu. Autobus dojeżdżał do przystanku na ulicy Modlińskiej i asp. Wiśniewski miał właśnie wychodzić, gdy niespodziewanie zauważył idącego ulicą Źródlaną mężczyznę, który łudząco przypominał poszukiwanego listem gończym przez KPP w Ciechanowie.

Dzielnicowy zmienił swoją codzienną marszrutę i postanowił śledzić mężczyznę Jednocześnie o swoich działaniach poinformował dyżurnego z komisariatu w Jabłonnie. Ten, natychmiast udzielił dzielnicowemu wsparcia, wysyłając do pomocy umundurowany patrol. Asp. Wiśniewski szedł za mężczyzną i szukał dogodnej okazji, aby skoordynować pracę patrolu i bezpiecznie sprawdzić swoje podejrzenia. Dzielnicowy wyczekał moment, kiedy mężczyzna nieświadomy dyskretnego towarzystwa, wychodził z jednego z supermarketów. Wówczas wraz z umundurowymi policjantami z komisariatu w Jabłonnie przystąpił do działania. Funkcjonariusze podjęli interwencję i poinformowali mężczyznę o swoich podejrzeniach względem niego.

Mężczyzna zaskoczony nagłą interwencją policjantów próbował zwodzić funkcjonariuszy. Przekonywał, że nie jest poszukiwany i zapewniał, że nie nazywa się tak, jak osoba poszukiwana przez komendę w Ciechanowie. Jednak widząc nieustępliwość policjantów z Jabłonny podał swoje prawdziwe dane i potwierdziły się podejrzenia dzielnicowego, że to jest Mariusz N., który od 7 maja br był poszukiwany przez komendę w Ciechanowie w celu doprowadzenia do aresztu.

 

Policjanci zatrzymali Mariusza N. i potwierdzili jego dane osobowe. List gończy wydał legionowski sąd, ponieważ Mariusz N. ukarany sądownie w 2015 roku za jazdę publicznym transportem „na gapę” miał spędzić 30 godzin kary na pracy społecznie użytecznej. Jednak do pracy się nie stawił i nie słuchał swojego kuratora sądowego. Dlatego sąd zamienił pracę na karę 15 ograniczenia wolności.

Policjanci z Jabłonny doprowadzili Mariusza N. do jednego z warszawskich aresztów.

Źródło: KPP Legionowo
Fot. KPP Legionowo

Komentarze

3 komentarze

  1. JABLONNKA odpowiedz

    Oj mój Boże, opisane jest to jak by złapali seryjnego mordercę, zamiast zająć się prawdziwymi sprawami niż łapać c
    Gapowicza bo tylko szkoła miejsca na takie bzdurne sprawy. No ale cóż statystyki muszą być. Czego to sie kurwa nie robi dla kariery, ale Panowie pochwalcie się prawdziwymi przestępcami

  2. olo odpowiedz

    Matrix normalnie. List gończy za kolesiem który jechał na gapę.
    Założę się że to jakiś grubszy zakład z sędzią.

  3. Marek z Legionowa. odpowiedz

    Prawdziwy policjant jest zawsze na służbie. Brawo dla Pana Policjanta za czujność!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *