Facebook

JABŁONNA. Nie dla „wieży śmierci”

2015-12-03 10:08:42

Mieszkańcy Osiedla Bukowiec domagają się powstrzymania budowy stacji bazowej telefonii komórkowej przy ul. Szarych Szeregów w Jabłonnie, nazywając inwestycję „wieżą śmierci”. Gmina obiecała pomoc, choć niewiele jest w stanie zrobić…

W poniedziałek 23 listopada na Komisji Bezpieczeństwa Publicznego zawrzało. Licznie zebrani mieszkańcy domagali się od wójta powstrzymania budowanej właśnie wieży telekomunikacyjnej na Bukowcu.

Telekomunikacja lubi ciszę

Mieszkańcy już wcześniej poprzez protesty dwukrotnie zablokowali próby budowy masztu nieopodal. Na sali padły zarzuty, że ktoś w gminie o tym pamiętał i podejmując decyzję przesunął lokalizację raptem o 150 metrów od punktu, który wcześniej był oprotestowany, nie informując o tym mieszkańców. Uchwalony przed 4 laty Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego dopuszcza na tym terenie świadczenie usług telekomunikacyjnych. Ale nawet gdyby tak nie było, firma Polkomtel i tak zapewne dopięłaby swego. Stoi bowiem za nią tzw. specustawa, czyli Ustawa o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych. Oznacza to, że gmina niewiele miała do powiedzenia w tej sprawie.

Mieszkańcy: Zdechniemy

– Według mojej analizy dokumentów, które posiadamy, wszystkie warunki techniczne, ale też i prawne zostały przez inwestora spełnione – oceniła sekretarz gminy Joanna Gwadera. Jednak zdaniem mieszkańców, którzy chcą założyć komitet protestacyjny i skierowali pismo do samorządowców, pod którym podpisały się 72 osoby z ul. Wczasowej, Okulickiego, Szkolnej, Akacjowej, cała inwestycja jest prowadzona „po cichu”. Ma o tym świadczyć choćby zauważony przez nich brak obowiązkowej tablicy informacyjnej na terenie budowy. Poza tym, o wszystkim dowiedzieli się po fakcie, kiedy już została wydana przez starostwo decyzja o pozwoleniu na budowę. Postulowano inną lokalizację wieży, na górce w lesie lub na polu, w bezpiecznej odległości od osiedli. – Jak to jest, że lasy państwowe nie pozwalają na budowę tej wieży w lesie, bo gniazdują tu chronione ptaki, a na nas nie zwraca się uwagi. – Ptaki odlecą, a my co? – pyta pani Grażyna. Ktoś z tłumu odpowiada – Zdechniemy.

Może dojść do tragedii

Temat raz jeszcze powrócił na ostatniej sesji. – Ktoś wydzierżawia działkę, bierze za to określone kwoty pieniędzy nie mając na uwadze żadnych względów swoich sąsiadów. Nie wiem, czy jesteśmy w stanie cokolwiek zrobić. 15 lat temu z mieszkańcami walczyliśmy przeciw masztowi, który został umiejscowiony na dachu straży pożarnej, radna Dorota Świątko z mieszkańcami próbowała zatrzymać budowę masztu w Skierdach. – Nikt tego nie chce, ale wszyscy chcemy telefonów komórkowych – powiedział Witold Modzelewski, przewodniczący Rady Gminy. Radny Zenon Chojnacki dziwił się, jak można było wydać zgodę na budowę wieży na tym terenie. – Można dyskutować, czy wieża emituje szkodliwe promieniowanie, ale jeżeli 45-metrowa wieża z powodu jakiejś katastrofy przewróci się na zabudowanie oddalone o 25 metrów, to może dojść do tragedii – tłumaczył radny.

Prawo do ochrony życia i zdrowia

Mieszkańcy powołują się na badania uczonych, którzy wskazują szkodliwość działania mikrofal, które powodują zaburzenia snu, bóle głowy, osłabienie pamięci, zaćmę, jaskrę czy też białaczkę. Proponowana strefa ochronna od stacji do mieszkań powinna wynieść minimum 300 metrów. Mieszkańcy boją się o swoje zdrowie, ponieważ budowany właśnie maszt ma stanąć kilkanaście metrów od zabudowań. Powołują się na Konstytucję, która mówi o prawie do ochrony zdrowia i życia. Mecenas Urzędu Gminy tłumaczył, iż od kilku dni sztab kryzysowy w gminie pracuje nad wypracowaniem jakiejś koncepcji, która dawałaby chociaż znikome szanse, aby wzruszyć decyzje o budowie wieży. Ewentualne rozwiązania, gmina ma przedstawić mieszkańcom w ciągu najbliższych dni.

DARIUSZ BURCZYŃSKI

d.burczynski@toiowo.eu

Fot. PM

Komentarze

5 komentarzy

  1. Mieszkaniec odpowiedz

    Nie mam nic przeciwko aby każdy z mieszkańców jeździł pod oknami i 10 razy dziennie bo to i tak byłoby mniej uciążliwe niż to co się dzieje teraz. Ciężarówki a najlepszym wypadku dostawcze dzień i noc. Jestem ciekaw też kto odpowie za wypadek, który prędzej czy później się wydarzy w tym miejscu bo liczba włączających się pod prąd w tym miejscu jest imponująca. Powiem tak: cierpliwość nasza jest już na wyczerpaniu, niech gmina Jabłonna wypełni więc swoją deklarację wobec GDDKIA że wybuduje drogę tam, gdzie jest ślepe skrzyżowanie a dzięki której pozostawiono ten nielegalny zjazd co jest teraz.

  2. szofer odpowiedz

    za maszt frukty już nawet skonsumowane, w sprawie wyjazdu na DK61 wina lezy po stronie gminy bo niedopilnowała swojej sprawy klepiąc przzedłozony projekt budowy DK 61

  3. Mieszkaniec odpowiedz

    To teraz mieszkańcy odczują na własnej skórze to, co sami wcześnie chyba uczynili. Po cichu wymusili pozostawienie zjazdu z DK61 w Szarych Szeregów czym spowodowali że duża część mieszkańców Legionowa ma dzień i noc kawalkadę samochodów pod oknami. Ja nie mam więc nic przeciwko budowie tego masztu. Jest on potrzenny.

    1. Jeden z Szeregu odpowiedz

      A nie przyszło Ci człowieku do głowy, że ta kawalkada samochodów pod oknami (Twoimi również) to w dużej mierze mieszkańcy Szarych Szeregów i okolic którzy nie mają innej możliwości wyjazdu ze swojego osiedla jak tylko zasuwanie do Zakopiańskiej. Powinieneś się więc cieszyć, że ten zjazd powstał, bo inaczej miałbyś ich jeszcze raz pod oknami jak wracaliby do domów.

  4. gość odpowiedz

    Mieszkańcy nie zgadzając się na budowę nadajnika sami sobie szkodzą. Do rozmowy przez telefon komórkowy są potrzebne dwa nadajniki – jeden duży na maszcie i drugi w komórce. Podczas rozmowy telefonicznej ok. 40% promieniowania radiowego emitowanego przez telefon przechodzi przez ciało rozmówcy. Z promieniowania emitowanego przez nadajnik przez ciało osoby, która jest kilkaset metrów od nadajnika przechodzi tylko ułamek promila promieniowania z tej stacji.
    Jeśli nadajnik sieci komórkowej zostanie przesunięty do lasu, to promieniowanie, które przechodzi przez ciała mieszkańców – wzrośnie. I to znacząco. Po pierwsze nadajnik w telefonie (wyposażony w słaby system antenowy) aby połączyć się z nadajnikem na maszcie, będzie musiał wielokrotnie zwiększyć moc sygnału. Wzrośnie więc ilość promieniowania w czasie rozmowy, ale również wzrośnie ilość promieniowania od komórek w okolicy które są w stanie czuwania. Przy okazji spada prędkość przesyłanych danych z telefonów, a więc do przesłania tej samej ilości informacji telefon musi dłużej nadawać sygnał radiowy. Z drugiej strony poziom promieniowania z masztu na terenie osiedla, spadnie w niewielkim stopniu – masz który będzie dalej, będzie musiał nadawać z wiekszą mocą, aby poziom syganłu na osiedlu był wystarczający.
    Najniższy poziom promieniowania radiowego dla mieszkańców daje rozmieszczenie na osiedlu wielu nadajników niskiej mocy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *