Facebook

Schronisko częściowo nielegalne

2016-04-08 2:23:24

Na ostatnich sesjach rad gmin Jabłonna i Nieporęt radni nie pozostawili suchej nitki na działalności schroniska w Józefowie. Jedno jest pewne, jeśli nawet schronisko nie łamie prawa, to działa na jego pograniczu…

Przyjęcie „Programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt” na terenach gmin jest obowiązkowe. Taki program przyjęto właśnie w Nieporęcie i w Jabłonnie. Jednak wśród radnych obu gmin wybuchła dyskusja na temat działalności schroniska w Józefowie, które znajduje się na granicy tych gmin. Schronisko działa od przeszło 20 lat, a spory pomiędzy mieszkańcami a władzami schroniska ciągną się latami.

Nieporęt z umową, Jabłonna bez
W przypadku Nieporętu sprawa jest jasna. Każda gmina ma obowiązek podpisania umowy ze schroniskiem. I tu przyjęty program zakłada odławianie, transport i późniejszą opiekę nad zwierzętami w schronisku w Nowym Dworze Maz., prowadzonym przez Fundację Przyjaciele Braci Mniejszych, która posiada wszystkie wymagane zezwolenia i cieszy się dobrą opinią. Niejasne zasady przyjęła Jabłonna. Wiceprzewodniczący Rady Gminy Jabłonna Włodzimierz Kowalik zapytał wprost, jaka była opinia powiatowego lekarza weterynarii co do programu i z którym schroniskiem gmina ma podpisaną umowę na zapewnienie opieki dla zwierząt. – Opinia powiatowego lekarza weterynarii była pozytywna dla tego Programu. (…) Na chwilę obecną mamy umowę z firmą Blizzard, która wyłapuje bezdomne zwierzęta, a następnie wywozi je do schroniska w Józefowie – odpowiedział Krzysztof Kula z Referatu Ochrony Środowiska i Rolnictwa UG. Na co radny zwrócił uwagę, że w programie wymagane jest, aby gmina miała podpisaną umowę ze schroniskiem, a nie z firmą wyłapującą bezdomne zwierzęta.

Błąkające się psy
Krzysztof Kula zapewniał, że w ustawie jest zapis, że gmina ma zapewnić bezdomnym zwierzętom miejsce w schronisku. Nie ma więc obowiązku podpisania umowy bezpośrednio ze schroniskiem. Na sesji w Jabłonnie raczej nieprzypadkowo pojawił się wiceprzewodniczący nieporęckiej rady gminy, który wskazał kolejne problemy ze schroniskiem. – Mieszkańcy skarżą się, że do nich są często podrzucane psy. Takie psy, tułają się po całej wsi, szkodzą ludziom i już od tylu lat nic się z tym nie robi. I jakąś decyzję powinniście podjąć, bo schronisko łamie prawo, chociażby budowlane. Stoi raptem 70 m od najbliższej posesji – powiedział Marian Oszczyk. Przepisy faktycznie mówią o zachowaniu minimum 150 m schroniska od prywatnych posesji.

Nieczystości wyrzucają do lasu
Arkadiusz Syguła przekonywał, że już w 2002 roku schronisko mocno dało się we znaki mieszkańcom Wieliszewa, ponieważ mieszkańcom wyrzucano pod domy nieczystości. Wspomniał, że również teraz występują problemy, gdyż np. niedawno schronisko zostało ukarane mandatem od Nadleśnictwa za wyrzucanie nieczystości do lasu. Ponadto przyznał, że rozmawiał zarówno z wojewódzkim, jak i powiatowym lekarzem weterynarii. Powiatowy lekarz weterynarii podobno stwierdził, że nie będzie patrzył na zachowanie 150 m odległości schroniska od domów mieszkalnych i będzie wydawał nadzór nad schroniskiem, zaś wojewódzki lekarz weterynarii będzie taki nadzór cofał. W ten oto sposób schronisko miałoby nadzór weterynaryjny zapewniany wahadłowo, a więc raz działa legalnie, innym razem nie. Radny poprosił, aby wójt wymusił na firmie Blizzard podpisanie umowy z „normalnym” schroniskiem. Jak zapewnił Krzysztof Kula, Blizzard podobno ma podpisaną umowę z jeszcze jednym schroniskiem.

DARIUSZ BURCZYŃSKI

d.burczynski@toiowo.eu

Komentarze

1 komentarz

  1. Megi odpowiedz

    Radny jest osobiście, a raczej przez synową zainteresowany umowa ze schroniskiem w N.D.Maz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *