Facebook

JABŁONNA. Telewizja o rodzinnej tragedii

2019-10-25 5:40:29

Dwa tygodnie temu na łamach naszego tygodnika opisywaliśmy historię jednej z mieszkanek gm. Jabłonna. Jak podawała kobieta i jej znajomy, od kilku lat była poniżana i maltretowana przez swoich synów. Po naszym artykule sprawą zainteresowali się dziennikarze programu interwencyjnego Alarm! Starszy z synów zaprzecza, że dochodziło do znęcania się nad matką, a jako przyczynę konfliktu wskazuje jej przyjaciela

Przypomnijmy, dwa tygodnie temu (TiO 40/2019) w artykule pt. „Znęcali się nad własną matką. Gehenna trwała 7 lat” opisywaliśmy historię jednej z mieszkanek naszego powiatu. O dramacie kobiety opowiedział nam jej bliski przyjaciel.

Nikt nic nie wiedział

Z wypowiedzi przyjaciela rodziny oraz samej pokrzywdzonej wynikało, że od 2013 r. jest ona maltretowana i poniżana przez swoich dwóch synów. 27 i 36 letni mężczyźni, bo o nich mowa mieli: poniżać, wyzywać, krzyczeć, a także wyrzucić z domu swoją matkę. Powodem takiego zachowania miało być zaprzestanie przez kobietę utrzymywania ich. W Sądzie Okręgowym w Warszawie na początku października odbyła się sprawa o eksmisję młodszego syna kobiety. Kilka dni przed rozprawą mężczyzna wyprowadził się z zajmowanego domu do swojej babci, która z pokrzywdzoną mieszka przez płot. Podobno o wieloletnim problemie kobiety nikt nie wiedział.

Nasz artykuł wzbudził zainteresowanie reporterki Agnieszki Piechurskiej z programu ALARM emitowanego na antenie TVP 1. Ekipa programu przyjechała do Jabłonny, gdzie spotkaliśmy się z bohaterką artykułu.

„Nic takiego nie miało miejsca”

Po dotarciu na miejsce ekipa programu udała się bezpośrednio do domu, w którym obecnie zamieszkuje młodszy z synów bohaterki. Niestety nie udało się go zastać. W związku z tym postanowiliśmy porozmawiać z mieszkającą tam babcią oraz ciotką chłopaka.
Obie kobiety były zdziwione obecnością kamer oraz celem naszej wizyty. – My tam nie chodzimy – powiedziała ciotka chłopaka w odpowiedzi na pytanie: Czy wie co się działo za zamkniętymi drzwiami domu po drugiej stronie płotu. Udostępniła nam natomiast numer telefonu starszego z braci. Stwierdził on, że przyczyną problemów rodziny jest obecność przyjaciela kobiety. Pytany o znęcanie nad matką, mężczyzna stanowczo zaprzeczył aby do takich rzeczy dochodziło. A także dodał, że jego matka jest opętana przez swojego przyjaciela.

Brak kontaktu z synem

Po rozmowie telefonicznej ze starszym synem wraz z ekipa programu udaliśmy się do domu pokrzywdzonej. Tam ekipa wysłuchała całej historii kobiety. W międzyczasie z reporterką programu skontaktował się młodszy z synów. Poinformował ekipę, że niestety nie da rady się z nami spotkać. Po czym przestał odbierać telefon. Następnie wróciliśmy się do Legionowa, do kancelarii prawniczej prowadzącej sprawę pokrzywdzonej kobiety.

Jedno postępowanie w toku i prawomocny wyrok

Z rozmowy z adwokatem Krzysztofem Rutkowskim dowiedzieliśmy się, że młodszy z synów otrzymał dwa prawomocne wyroki. Pierwszy wyrok został wydany w 2016 r. i dotyczył znęcania się nad kobietą, używania słów wulgarnych wobec niej i używania przemocy fizycznej, za co mężczyzna dostał karę 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem kary na okres 3 lat. Pomimo tego na początku br. roku w trakcie próby danej przez Sąd dopuścił się kolejnego złamania prawa. Tym razem również dopuścił się stosowania przemocy wobec kobiety. Za co otrzymał karę 0,5 roku pozbawienia wolności i 5 miesięcy prac na cele społeczne.

Co ważne, zarzuty wobec starszego z braci nie potwierdziły się. Nie toczy się też wobec niego żadne postępowanie.

QK

Komentarze

1 komentarz

  1. slepy los odpowiedz

    a kiedy jakis reportaz o patologi zarządzania w gminie? czy zleconka z gminy sa wazniejsze /

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *