Facebook

JABŁONNA. Wójt swoją bezradnością nas prowokuje

2016-12-09 7:28:15

Radny gminy Jabłonna Arkadiusz Syguła zasiada w Komisji Rozwoju, Komisji Rewizyjnej, Komisji Spraw Społecznych, Komisji Oświaty Kultury i Sportu i Komisji Budżetowej. W dwóch z nich pełni funkcje przewodniczącego i wiceprzewodniczącego. W tej kadencji łącznie 144 razy uczestniczył w posiedzeniach komisji, a tylko raz był nieobecny.

Media już zdążyły rzucić hasło „pracowity jak Syguła”, ponieważ jest Pan w składzie aż 5 z 6 komisji, a zdarzyła się Panu tylko jedna absencja. Jak Pan to robi, że wciąż nie zwalnia tempa?

– (śmiech) Sam nie wiem jak to robię, bo żona z synem mają do mnie o to pretensje. Ale już taki jestem, że jak się czegoś podejmę, to to wykonuję. I naprawdę interesują mnie sprawy tej gminy. Ja tutaj trochę swojego zdrowia zostawiłem i wie Pan, źle mi jest z tym, jeżeli tutaj się źle dzieje.

Jest Pan chyba największym krytykiem poczynań wójta Jarosława Chodorskiego. Dlatego zapytam przekornie, czy jest coś za co mógłby Pan go pochwalić?

– Mógłbym go pochwalić, za takie drobne rzeczy. Jak się z wójtem porozmawia, to można załatwić pewne sprawy od ręki, tak jak np. remont pomnika Powstańca Styczniowego. Bardzo mi na tym zależało, porozmawiałem z nim, pomógł, znaleźliśmy pieniądze i pomnik jest odnowiony.

No to teraz zapytam o największe „grzechy” wójta Chodorskiego?

– Zły dobór pracowników. Po ostatniej sesji doszedłem do wniosku, że wicewójt nie nadaje się do niczego. To co z sobą reprezentuje to jest coś niesamowitego. Bo jeśli ja się go pytam, kto jest w gminie odpowiedzialny za sprawy odśnieżania to wójt mi odpowiada, że odpowie na tak proste pytanie na piśmie. Wójt nie wie nawet tego! Kiedy pytam go, kiedy był na placu budowy przedszkola i kiedy rozmawiał z wykonawcą, to również odpowiada, że odpowie pisemnie. Pod wójta podlega też Wydział Inwestycji, a to jest temat rzeka, bo tam nic się nie robi. Za co by się nie zabrali, to porażka!

A czy radni, w tym Pan, nie macie sobie nic do zarzucenia jeśli chodzi o funkcjonowanie tej gminy?

– Jedno. Popełniliśmy błąd, że nie interweniowaliśmy wcześniej, że pozwoliliśmy na takie rządzenie. A to rządzenie jest na zasadzie tylko pozowania do zdjęć, kreowania się w internecie, na facebooku i w gazetach. Nic poza tym! Wszystko w urzędzie kuleje, jeszcze tak złej sytuacji nie było. Gdybyśmy byli bardziej konsekwentni, to może nie wójt do którego w sumie należy tylko reprezentowanie gminy na zewnątrz, ale jego zastępca wziąłby się do roboty. Ale do tego trzeba mieć jeszcze zastępcę z prawdziwego zdarzenia. A nie zastępcę, który przychodzi do pracy o wpół do 11.

Andrzej Zawadzki, tzw. 16-ty radny, w niedawnym wywiadzie stwierdził, że najlepiej by było wymienić nie tylko wójta, ale też radnych. Co Pan na to?

– Andrzej Zawadzki nie o wszystkim wie, co się w gminie dzieje. Ja rozumiem, że Zawadzki chciałby być radnym nie 16-tym, tylko chciałby być w piętnastce. Gdyby wójt chciał współpracować z radnymi, to ta Rada by się szybko dogadała. Tylko wójt nie chce z nami współpracować. Bo jeżeli wójt zatrudnia jakąś Panią za 15 tys. zł, która miała dokonać kontroli w ośrodku zdrowia i ja się pytam o jej sprawozdanie z kontroli, a wicewójt z mecenasem odpisują mi, że to jest sprawa prywatna i nie muszą mi tego pokazywać. No to ja się pytam, jaka to jest sprawa prywatna? Czy wójt zapłacił tej Pani z własnych pieniędzy?

Jednak musi Pan to przyznać, że poziom dyskusji, czy to na komisjach, czy na sesjach znacząco odbiega od ogólnie przyjętych standardów. Z czego to wynika, czy Wam-radnym ciężko jest powstrzymać emocje, czy może wójt Was prowokuje?

– Wójt swoją bezradnością nas prowokuje. No bo, jak można powstrzymać emocje, kiedy wójt na ostatniej sesji był szczęśliwy z tego, że dzieciom zabrał 3 tys. zł. Tylko ja chciałbym oglądać szczęśliwego wójta, jak 30 listopada otwiera przedszkole (planowany termin otwarcia przedszkola do którego nie doszło – przyp. red.). Myślę, że to by było większe szczęście, a nie żeby tylko radnym pokazać, że jego jest na wierzchu. A ile razy dowiadujemy się od Was z gazet, jakie wójt przedsięwzięcie zrobił. Ja, który jestem najwięcej w gminie, który uczestniczy w tylu komisjach i się dowiaduję z gazet, że wójt podjął jakąś decyzję. Niestety wójt przyszedł do samorządu nie mając o nim żadnego pojęcia i myślał, że samorząd oznacza, iż sam jeden w nim rządzi. I cały czas tego się trzyma, że sam rządzi!

To jak to było z tym Pana staniem w poprzek, gdy gmina sypała destrukt na ul. Kolejowej w Chotomowie, że aż musiał interweniować sołtys Dąbrowy Chotomowskiej Radomir Czauderna pilnując aby nie zakłócał Pan pracy?

– Destrukt może być wykorzystywany, ale tam gdzie był zdjęty. Taki destrukt powinien być zastosowany na ul. Szkolnej na poboczu, na podjazdach, a przebudowa ul. Szkolnej będzie kosztować prawie 1 mln zł. Tymczasem Chotomów, który ma ul. Kolejową, chcieli zasypać destruktem. Odpad dla Chotomowa! A wie Pan, dlaczego wójt teraz podjął decyzję, że będzie ul. Kolejowa robiona? Dzięki temu, że ja zacząłem „rozrabiać” z destruktem, bo muszą przykryć ten destrukt! Sołtys Dąbrowy Chotomowskiej nie ma pojęcia o niczym. Ten Pan odwoływał poprzednią wójt Olgę Muniak właśnie za destrukt! A teraz co, smaczniejszy jest destrukt „Chodorka”, niż Pani Muniak?

A popiera Pan działania grupy referendalnej, która dąży do odwołania wójta?

– Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Nikt ze mną nie rozmawiał przed powoływaniem tej grupy. A jeżeli już się ją powołuje, to czyli, że jest się tak mocnym, że radni nie są takiej grupie do niczego potrzebni. Dopiero jak nie wyszło, to Andrzej Zawadzki chciał radnych zmusić, żebyśmy to my wystąpili z inicjatywą referendum. Druga sprawa. Opowiadanie, że radni biorą jakieś tam pieniądze… Ja biorę 1600 zł, a jakby Pan podliczył, ile tracę nie jadąc w tym czasie do firmy syna pomagać mu, bo w tym czasie zajmuję się sprawami samorządu lub ile ja wydaję na paliwo przy okazji różnych interwencji, to by Pan zobaczył, że to nie są pieniądze, które mnie trzymają przy życiu!

Czyli radnym nie zabrakło odwagi, żeby wprowadzić uchwałę o referendum?

– Nie. Tylko z nami trzeba rozmawiać, a nie nam coś narzucać. No bardzo przepraszam. Jeżeli coś chce Pan ze mną zrobić, to chyba powinien Pan ze mną wcześniej porozmawiać. A tu jest sytuacja, na zasadzie zrobił Pan sam i gdyby wyszło, to cały splendor spłynąłby na Pana, a że nie wyszło to najlepiej teraz przerzucić to na kogoś innego. Tak się nie robi! Przypomina to przerzucanie gorącego kartofla. Jak nie ma się rękawiczek a kartofelek w rączki parzy, to już ja go lepiej nie będę ruszał, tylko będą tacy, co go wezmą.

Rozmawiał Dariusz Burczyński

Komentarze

3 komentarze

  1. zupa grzybowa z bigosem odpowiedz

    z wywiadu wynka jedno jesli wójt zwolni np z podatkuu, lub przekaże 50 tysiecy na prywate to jest ok w przeciwnym wypadku da sie usłyszec co za baran to wymyslił….ciekawa i szcera argumentacja

  2. ja stąd odpowiedz

    czyli co? Michalski musi odejść ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *