Facebook

JABŁONNA. GOL do własnej bramki

2017-06-24 11:27:45

Radny Mariusz Grzybek mówi o trudnych relacjach z wójtem, o ciągłych rotacjach urzędników w Urzędzie Gminy Jabłonna, a także o wyborach samorządowych w przyszłym roku…


Witam. Patrząc na dotychczasową kadencję, nie trudno odnieść wrażenie, że między Wami – radnymi, a wójtem nie widać chęci współpracy. Z czego to wynika?

Zadaniem rady gminy jest wyznaczanie kierunków działania, strategii, stąd na przykład do radnych należy uchwalanie budżetu. Wójt jest organem, który tę strategię powinien realizować i dostarczać radnym informacji, po pierwsze o stopniu wykonania tych zadań, jak i tych niezbędnych do podejmowania kluczowych dla rozwoju gminy decyzji. Niestety w przypadku wójta Chodorskiego nie widać efektów działań. Co więcej odnoszę wrażenie, że od początku jego urzędowania nałożone zostało embargo na informacje przekazywane radnym. Niejednokrotnie o ważnych dla rozwoju i finansów gminy kwestiach dowiadujemy się z prasy lokalnej. Co gorsza dochodziło już do tego, że byliśmy wręcz okłamywani, o czym pisaliście przecież Państwo również na Waszych łamach. Trudno się dziwić w takiej sytuacji, że radni ostrożnie podchodzą do tego, co wójt mówi czy proponuje. Zwyczajnie nie możemy mieć pewności, czy nie jesteśmy po raz kolejny wprowadzani w błąd.

„Ja się krytyki nie boję. Uważam, że konstruktywna krytyka jest potrzebna i jestem na nią otwarty. Czym innym jest jednak krytykanctwo, którego nie lubię i nie będę tolerował” – to słowa wójta z wywiadu dla naszej gazety. Czy uważa Pan, że część krytyki spływającej na wójta Jarosława Chodorskiego jest nieuzasadniona?

To bardzo wygodne każdą krytykę określić jako krytykanctwo i dać sobie na tej podstawie prawo do jej ignorowania. Dużo trudniej merytorycznie odnieść się do stawianych zarzutów. Szczególnie, jeśli fakty mówią, że działania wójta są, mówiąc oględnie, nieefektywne. Weźmy pierwszy z brzegu przykład: budowa ścieżek rowerowych we współpracy z kilkoma innymi samorządami. Nieudolne zarządzanie tym projektem w naszej gminie doprowadziło do tego, że pozostali jego partnerzy są gotowi wystąpić na drogę sądową by żądać od Jabłonny odszkodowania, jeśli z powodu niewykonania jej części ścieżek rowerowych wszyscy utracą zewnętrzne dofinansowanie. Czy wskazywanie na takie sytuacje to krytykanctwo, czy uzasadniona krytyka? Każdy może to sam osądzić. A to tylko jeden z przykładów. Nie można się więc obrażać, tylko należy wyciągnąć wnioski i nie popełniać wciąż tych samych błędów. Poza tym sprawując taką funkcję trzeba pamiętać, że krytyka jest wpisana w „teatr działań” każdej osoby publicznej, która musi być na nią przygotowana. Bycie wójtem to nie tylko zaszczyty. Trzeba być gotowym na ciągłą kontrolę swoich poczynać przez wyborców, która często przejawia się w formie wniosków, ale też krytyki, która jest przejawem demokracji.

Wspomniał Pan, że jeśli Jabłonna zawali ambitny projekt ścieżek rowerowych, to pozostałe gminy wystąpią do sądu o odszkodowanie. Uda się uniknąć tego scenariusza?

Z natury jestem optymistą, ale bardzo realnie stąpającym po ziemi. Uważam, że należy rzetelnie ocenić, gdzie jesteśmy i rozpisać mapę drogową tak, aby zdążyć z realizacją zadania. To jeszcze możliwe. Podstawa to wiedzieć, co już zrobiono w tej sprawie, a ile jeszcze przed nami, z uwzględnieniem wszystkich ryzyk towarzyszącym temu zadaniu. Jak wykazali szefowie sąsiadujących gmin, którzy uczestniczą w projekcie, gmina Jabłonna jest najsłabiej przygotowana. To rodzi uzasadnione obawy, że nie uda się zrealizować projektu nie tylko w Jabłonnie, ale wszystkich gminach. A to będzie skutkować utratą dofinansowania. A nasi sąsiedzi już zapowiedzieli, że w takiej sytuacji zażądają od gminy Jabłonna odszkodowania. Dlatego wójt, powinien jak najszybciej wyciągnąć wnioski z tej lekcji i wziąć się do pracy. Ścieżki rowerowe potrzebne są zarówno naszej gminie, ale również i sąsiednim powiatom, nie wyobrażam sobie jednak zapewnienia bezpieczeństwa na nich, poprzez malowanie ścieżek, na istniejących już ruchliwych i zatłoczonych drogach, a takie założenia są brane pod uwagę przez wójta i jego personel. Kto z mieszkańców zdecyduje się, żeby dzieci samodzielnie z nich korzystały?!

Jak Pan postrzega ciągłe rotacje urzędnicze w gminie Jabłonna, czy w ostatnim czasie nie jest i czasem za dużo? Przypomnę tylko, że tylko w tej kadencji czekamy na wybór już trzeciego sekretarza gminy, a przecież wszyscy wiemy, jak ważna to jest funkcja.

To kolejne zagadnienie, które budzi poważny niepokój. Ciągłość pracy administracji, kompetentna kadra i wysoka jakość usług administracji samorządowej to kluczowe kwestie, które wpływają na zadowolenie mieszkańców. Zamiany kadrowe mogły być zrozumiałe w pierwszym roku kadencji, kiedy wójt miał czas na dobranie sobie sprawnej, profesjonalnej drużyny. Po trzech latach ciągłe rotacje personelu są przejawem braku kompetencji menedżerskich. Szczególnie, jeśli chodzi o stanowiska takie, jak sekretarz gminy, który jest odpowiedzialny za organizację pracy urzędu. Każdy, kto ma choć niewielkie pojęcie o zarządzaniu wie, że wyszkolenie pracownika kosztuje i zajmuje czas. Jak więc mamy mieć profesjonalną administrację, jeśli wciąż jesteśmy w fazie szkolenia. To niestety przekłada się na „wpadki” przy realizacji zadań – choćby wspomniana wcześniej kwestia ścieżek.

Jak Pan odebrał rezygnację Joanny Gwadery ze stanowiska sekretarza gminy Jabłonna? Była sekretarz wspomina o złej atmosferze i warunkach w jakich przyszło jej pracować. Jednakże głównym powodem jej rezygnacji był -”sprzeciw wobec łamania przez władze urzędu standardów i przejrzystych zasad, które winny obowiązywać w każdej jednostce administracji publicznej”. Co Pan na to?

Dochodziły do nas słuchy, że iskrzyło na linii wójt pani sekretarz. Nikt jednak nie spodziewał się, że przyjmie to taką skalę. Był to jeden z najlepszych urzędników w tej gminie w okresie ostatnich jedenastu lat. Z ogromnym potencjałem, kompetencjami i doświadczeniem. Osobiście żałuje, że pani sekretarz już nie pracuje. Nie jest tajemnicą poliszynela, że wójt przyszedł do urzędu bez odpowiedniej wiedzy, kompetencji i doświadczenia w samorządzie i w dobrym tonie jest uczyć się od lepszych i za wszelką cenę utrzymać takie osoby. To było w jego interesie. Tak się jednak nie stało, a to strategiczny błąd w zarządzaniu personelem. To jest kolejny przykład, że z ludźmi należy współpracować i ich szanować.

Co niektórzy radni powtarzają, że rozliczą wójta. Czy Pana zdaniem wójt po raz trzeci nie otrzyma absolutorium?

To, czy wójt otrzyma absolutorium będziemy mogli dowiedzieć się już 28 czerwca. Obecnie jesteśmy w trakcie procedury absolutoryjnej. Absolutorium jest instytucją służącą Radzie Gminy do sprawowania kontroli i oceny wykonania budżetu przez organ wykonawczy w gminie, czyli wójta gminy Jabłonna. Podsumowując jest to najważniejsze głosowanie dla wójta, ponieważ będzie on wtedy wiedział, czy jego działania są akceptowane przez radnych – przedstawicieli mieszkańców, czy też nie. Jeśli wójt przed głosowaniem od razu zakłada, przedstawiony tutaj scenariusz, może świadczyć, że widzi przesłanki ku temu. Pokazuje również, że nie ma zamiaru współpracować z radą, dyskredytując ją, a to znów przejaw niedojrzałości w pełnieniu najważniejszej funkcji w gminie. Bardzo nad tym ubolewam. Jeśli wójt zakłada brak obiektywizmu organowi stanowiącemu, jest to przejaw deprecjonowania fundamentów samorządu lokalnego, którego jest częścią.

Wybory samorządowe już w przyszłym roku, a więc zbliżają się wielkimi krokami. Czy dostrzega Pan już kandydata mogącego zagrozić Jarosławowi Chodorskiemu w wyścigu o fotel wójta?

Oczywiście, że tak, takich osób jest wiele, jednak nie znam ich planów. Każda osoba, która będzie potrafiła współpracować w ramach samorządu będzie na pewno lepsza. Póki co wójt zamiast współpracować, sukcesywnie gra na osłabienie Rady Gminy Jabłonna. Nie widzi jednak, że osłabia w ten sposób samorząd lokalny i siebie samego. To gol do własnej bramki. Jesteśmy chyba pierwszą gminą w Polsce, gdzie wójt obniża wartość samorządu, którego jest częścią. Ja z tym się nie zgadzam.

Pozostawmy troszkę sprawy gminne i przejdźmy do wielkiej polityki, a w tej ostatnio sporo się działo. Gdy obserwował Pan referenda ws. metropolii w Legionowie, Nieporęcie i w Wieliszewie, czy nie było Panu żal, że mieszkańcy gminy Jabłonna nie wypowiedzieli się w tej sprawie?

Jestem zwolennikiem samostanowienia o przyszłości gminy przez ich mieszkańców. Rok 1990 był kluczowy dla tych wartości i wszystkich gmin, ponieważ nastąpiło przywrócenie samorządu do porządku konstytucyjnego, dlaczego teraz ktoś miałby te reguły nagle zmieniać? Głos Legionowa był pierwszy i znaczący, natomiast wszystkie kolejne z przyczyn zrozumiałych nie miały już takiego oddźwięku. Jeden z organów gminy Jabłonna (tj. rada gminy) wypowiedziała się w tej sprawie, popierając działania Legionowa.

Zapytam jeszcze Pana jako samorządowca o pomysł wprowadzenia dwukadencyjności dla włodarzy gmin. Czy jest to dobry pomysł?

Uważam, że to mieszkańcy powinni decydować, czy samorządowiec się sprawdza, a nie ustawa. Od rozliczania niezgodnych z prawem działań są prokuratura i sądy. Również ordynacja wyborcza, która pozwala nierzetelnego samorządowca pozbawić funkcji głosami wyborców. Jeśli dwukadencyjność miałaby wejść w życie, to zaproponowałbym rozszerzenie jej również o parlamentarzystów, czyli posłów, senatorów i europosłów. Łatwo jest wprowadzać ustawy, które ich nie dotyczą. Jeśli dwukadencyjność, to tak, ale dla wszystkich, a nie dla wybranych.

W pozostałych gminach powiatu legionowskiego można mówić o pewnej stagnacji na stanowisku włodarza gminy. W gminie Jabłonna wójtowie często się zmieniają, jak Pan myśli z czego to wynika?

W ciągu 27 lat istnienia samorządu gminnego mieliśmy sześcioro wójtów. Jedni tworzyli samorząd dłużej, inni krócej. Pamiętajmy jednak, że to społeczeństwo decyduje, kiedy powinny nastąpić zmiany. Mieszkańcy naszej gminy korzystają więc z konstytucyjnego prawa wyboru, pokazując tym samym, że nie pozbawiają się prawa współdecydowania o naszej małej ojczyźnie. Należy to uszanować, to przecież element demokracji.

Rozmawiał Dariusz Burczyński

Wywiad z radnym Jabłonny Adamem Krzyżanowskim przeczytasz TUTAJ

Wywiad z radną Jabłonny Dorotą Świątko przeczytasz TUTAJ

Wywiad z wójtem Jabłonny Jarosławem Chodorskim przeczytasz TUTAJ

Wywiad z powiatową radną i byłą wójt Jabłonny Olgą Muniak przeczytasz TUTAJ

Wywiad z radnym Jabłonny Arkadiuszem Sygułą przeczytasz TUTAJ

Wywiad z przewodniczącym RG Jabłonna W. Modzelewskim przeczytasz TUTAJ

Wywiad z byłą sekretarz UG Jabłonna Grażyną Woźnicką przeczytasz TUTAJ

Komentarze

22 komentarzy

  1. eto odpowiedz

    Trafiony artykuł. Jak dla mnie wójt nie wzbudza zaufania, próbuje to robić na siłę, ale do tego trzeba być wiarygodnym i mieć autorytet. Tą wiarygodność wielokrotnie wystawił na próbę. To ze strzela samobóje, można było przewidzieć, mnie zastanawia jednak co innego jak długo będzie ignorował radę i pytania na które nie potrafi odpowiedzieć. Po co mu te ciągle przepychanki?

  2. jadowity odpowiedz

    ten radny to taki icek picek bezradny teraz po sukces z „bandziorkami” idzie w parze 😉

    1. terafe odpowiedz

      Krótki powyższy komentarz „jadowitego”, jak i nick godny fryzjerskiego IQ. Zakłamany, obłudny, niewiarygodny.

      1. jadowity odpowiedz

        wolę fryzjera niż frajera …….panie Tere fere dudki z wielkim „ego”

  3. ekuzi odpowiedz

    Wreszcie przedstawiciel gminy dobrze podsumował działania obecnego niedoświadczonego wójta.

  4. Funf odpowiedz

    o Joannie Gwaderze : „Był to jeden z najlepszych urzędników w tej gminie w okresie ostatnich jedenastu lat. Z ogromnym potencjałem, kompetencjami i doświadczeniem”
    obśmiałem się jak norka ;P tu: spóźnione podpisanie odwołania, likwidacja Pracowni, trudności w komunikacji interpersonalnej , można by długo wymieniać… Niemniej jednak zdrowie najważniejsze i tego szczerze życzę.

    1. warum odpowiedz

      Widzę ze masz informacje „z pierwszej reki” 🙂 Szkoda ze ludzie fryzjera ją doprowadzili do zaszczucia, a teraz kolejny komunikat, sfrustrowanych, którzy nie dorastali jej do pięt. Co do pracowni robiła to co jej kazali, ale to prawda zdrowie najważniejsze, w zgniłym środowisko trudno normalnie żyć.

  5. hack trickt odpowiedz

    nasz „wójt” strzelił 3 bramkę samobójczą !!!

    1. tona odpowiedz

      To fejs-bukowy JaroSlaw jest. Dajcie spokój. 🙂 Jak ma być dobrze jak on zajmuje się tylko słitfociami.

  6. wasco odpowiedz

    Jak najbardziej zgadzam się z przedmówcami, ze p. Jaroslaw nie nadaje się do sprawowanej roli, w której się znalazł. Jeśli nie potrafi współpracować, to powinien założyć firemkę jednoosobową jaką miał wcześniej. Może dlatego, te złe przyzwyczajenia i brak współpracy.

  7. ko odpowiedz

    temu radnemu co w trzeciej rundzie tak się słania i biadoli trzeba rzucić ręcznik…..

  8. Taki tam odpowiedz

    Nie była tu poruszona jedna kwestia. Radni na samym początku kadencji nie uszanowali woli wyborców i nie podjęli współpracy z wybranym wójtem. Takie to są konsekwencje nie respektowania wyroku demokratycznych wyborów. Szkoda. Warto nie popełniać w przyszłości takich samych błędów.

    1. pedro odpowiedz

      To jest oczywiście nieprawdziwa informacja i manipulacja. Takie manipulacje stosuje środowiskowo związane ze znanym cyganem. Dlaczego?

  9. nata odpowiedz

    Ja zawiodłam się na panu Jaroslawie. Tak ładnie opowiadał on i jego grupa. Zawiedli mnie nieodwracalnie.

  10. anatol odpowiedz

    Masz racje bagnecie, wojtowi trzeba podziękować, to nie jest osoba z którą mozna wiazac przyszlosć. Szkoda ze referendum nie bylo, ale nic starconego wybory juz wkrotce. Jesli nikt nie bedzie o tym mowil, to marazm ciagle bedzie trwal.

  11. bagnet na broń odpowiedz

    co z tego ze artykuł trafiony jak bezradne radne jak te ci…… .siedzą i smędzą na swój los, Mieszkańcy maja dość takich utyskiwań i oczekuj konkretów, Wstyd ze radni nie zaangazowali sie tak z „jajem” w akcje w/s referendum…a teraz bidolo jak te wiejskie załobne płaczki……

  12. Jeroni odpowiedz

    Artykuł jak najbardziej trafiony, rzeczowy i oddający sytuację.

  13. kolejne brednie odpowiedz

    czytając kolejny artykuł o bezrdanosci radnych tej rady, odnoszę wrażenie że to kolejny lans bezradnosci opoparty o „zwichniętą’ karierą słabiutkiej urzedniczki opary o obrone słabiutkiej i bezradnej urzedniczki. Tak wiec szanowni mieszkańcy nie kupujmy kota w worku 😉

    1. nie dla kota odpowiedz

      Kota w worku już mieszkańcy kupili pod koniec 2014 był bez butów, ale z butą. Nazywa się fryzjar !!!!!! Był to wytwór piarowy. Na szczęście tylko worek okazał się porządny.

  14. Darek odpowiedz

    To już kolejny radny, który pokazuje fatalna sytuacje w Gminie Jabłonna

  15. Eno odpowiedz

    Tak, fryzjer jakby mogl to na fejsbuku porody by podbieral, zeby tylko lansowac sie. Fejsbukowy chlopiec.

  16. 1:0 do przerwy odpowiedz

    z takim ciamajdą na bramce to każdy mecz przegrany

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *