Facebook

Jak miasto traktuje właścicieli działek?

2016-07-01 10:29:37

Zdaniem władz miasta prywatne działki, których właściciele opuścili je podczas II wojny światowej, należą się Skarbowi Państwa. Władze miasta zaś walczą o to, aby nie trafiły one w „niepowołane ręce”, czyli ręce spadkobierców byłych właścicieli.

Podejście urzędników i w ogóle przedstawicieli władz do prywatnej własności, pomimo upadku PRL-u i transformacji ustrojowej, niezmiennie pozostaje takie same. – Prywatna własność zawsze wydaje się im czymś podejrzanym i najlepszym rozwiązaniem byłoby jej przejęcie na rzecz gminy albo państwa. Z wyłączeniem oczywiście własności – należącej do nich samych.

Działki chętnie przejmą
Licznych przykładów takiej postawy dostarcza nam Prezydent Miasta Legionowo Roman Smogorzewski. Od lat bowiem podejmował on i nadal podejmuje wiele działań, aby byli właściciele nie otrzymali należnych im odszkodowań za zabrane nieruchomości, albo otrzymali je w dużo niższej wysokości niż rzeczywista wartość przejętych przez gminę działek. Z tego powodu nie możemy uznać za szczere i wiarygodne wyjaśnień ratusza, według których miasto nie chce przejąć działek należących do hrabiego Maurycego Potockiego.

Niepowołane ręce
Rzeczniczka legionowskiego ratusza, w zamieszczonym u nas sprostowaniu pisze, że jedyną prawdziwą informacją w tekście pt. „Miasto chce odebrać działki” jest to, iż ktoś próbuje przejąć ponad setkę działek znajdujących się na terenie miasta. W następnych zdaniach czytamy, że „ten ktoś” to spadkobiercy hrabiego Maurycego Potockiego, a więc prawowitego właściciela. Zdaniem jednak rzeczniczki ratusza, działki te nie należą się spadkobiercom byłego właściciela ale należą się Skarbowi Państwa. Na wszelki wypadek nazywa ich także „rzekomymi spadkobiercami” i ostrzega, że Skarb Państwa przy udziale gminy Legionowo walczy o to, aby nieruchomości te nie trafiły w tzw. „niepowołane ręce”.

Przejąć by dogęścić?
Wiedząc o aktywności władz miasta w tych sprawach, możemy z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, iż nie robią tego bezinteresownie. Można się domyślać, że kolejnym ich krokiem po przejęciu nieruchomości Potockich przez Skarb Państwa będzie przekazanie ich na rzecz Gminy Legionowo. Tym bardziej, że powszechnie znane są działania legionowskich władz polegające na sprzedaży publicznego majątku tj. działek i innych nieruchomości. Ich efektem jest zaś ciągłe zagęszczanie zabudowy, a co za tym idzie stałe pogorszenie się warunków życia mieszkańców.

Dlaczego nie chcą informować?
O czystych intencjach władz, nie świadczy także postawa podległych im urzędników. O najprostsze bowiem informacje, które powinny być przekazywane mieszkańcom niezwłocznie, trzeba toczyć z ratuszem całe batalie. Urząd nie chce bowiem informować nie tylko o toczących się postępowaniach dotyczących przejęcia opuszczonych działek, ale nawet o tak prozaicznych sprawach jak termin urlopu prezydenta. Zazwyczaj czas oczekiwania na odpowiedź urzędu, nawet na pytania nie budzące większych kontrowersji, to przynajmniej 2 tygodnie. Często też odpowiedzi te są wymijające i pokrętne. A kto kręci ten zwykle ma coś do ukrycia …

PS

Więcej na ten temat przeczytasz:

Miasto chce odebrać działki

Komentarze

3 komentarze

  1. Zenek odpowiedz

    Propaganda Romana S. Też dostałem tę gazetkę. Ale to nie jest „Gazeta Mieszkańców” ale „Gazeta Aparatczyków”.

  2. Ewa odpowiedz

    Żenująca propaganda władz widoczna jest na każdym kroku. Własnie wrzucili mi do skrzynki gazetę- podobno jest to GAZETA MIESZKAŃCÓW. A w środku sami aparatczycy z urzędu miasta. Na pierwszej stronie na dodatek Roman, który pisze że przetrwał komunizm.
    Wszyscy rozsądni przecież wiedzą, że jego rodzina w komunizmie miała się bardzo dobrze, a on te komunistyczne metody działania od kilku lat zaszczepia w mieście. Ewa

    1. Katrin odpowiedz

      Pani Ewo, czy można coś więcej o działalności Smogorzewskich za czasów komuny?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *