Facebook

KRÓTKO I NA TEMAT… Oddajta za darmo – czyli szczupak w mętnej wodzie

2021-10-15 2:19:34

Wszystko wskazuje na to, że prezydent chciał zmusić właścicielkę działki oraz dewelopera do sprzedaży części terenu. I dlatego polecił, aby radni nie wyrazili zgody na nową inwestycję przy ul. Herberta. Jednak część prezydenckich radnych zagłosowała przeciwko tym zaleceniom i przegłosowała zgodę na inwestycję


Na ostatniej sesji radni mieli zająć się wyrażeniem zgody na budowę kolejnego bloku przy ul. Herberta, na tyłach legionowskiego cmentarza. Okazało się jednak, że zdaniem ratusza najpierw powinno się przeprowadzić rozmowy z właścicielką terenu oraz z deweloperem, na temat odsprzedaży miastu części nieruchomości pod rozbudowę cmentarza. Jednym słowem wszystko wskazuje na to, że zgoda na inwestycję miała być uzależniona od oddania miastu części działki.

Wcześniej władze miasta nie podjęły wystarczających kroków prowadzących do pozyskania terenu pod rozbudowę cmentarza, a teraz obudziły się z ręką w przysłowiowym nocniku. Nadarzyła się jednak okazja, aby przycisnąć planujących inwestycję do muru. Na czym miałyby polegać rozmowy czy też targi z właścicielką terenu oraz inwestorem, możemy sobie wyobrazić. Zapewne władze chciałyby, aby część działki oddano im za grosze, o ile w ogóle nie za darmo. Gdyby na prawdę chciały kupić teren pod powiększenie cmentarza mogłyby zrobić to już dawno. Mogły również pozyskać działkę wywłaszczając właścicieli i płacąc im słuszne odszkodowanie, jakie nakazuje prawo.

Warto przypomnieć, że już wcześniej nasze władze popisywały się podobnym sposobem działania. Tak było na przykład z planowanym rondem przy wiadukcie, które miało usprawnić wyjazd i wjazd na osiedle Piaski. Gdy właściciel jednak nie chciał oddać działki za darmo, zaczęto wylewać na niego pomyje i okazało się, że inwestycji tej nie będzie. Tymczasem zablokowanie inwestycji zawsze daje okazję do zakulisowych rozmów i targów, na których można coś ugrać. A nasi włodarze w takich okolicznościach, podczas zakulisowych rozmów, w zaciszu gabinetów, zdają się odnajdywać jak ryba w mętnej wodzie. Zapewne podobnie miało być z inwestycją przy ul. Herberta.

Być może liczono, że skruszony inwestor zgłosi się w końcu do ratusza i spełni wszystkie oczekiwania prezydenta. Może chodziło o przekazanie części działki za przysłowiową złotówkę albo jeszcze o coś innego. Nota bene, ciekawe ile własnych działek sam prezydent przekazał za darmo, choćby na jakiś szczytny cel? Natomiast, gdyby ubito targu, zapewne na jednej z kolejnych sesji, za którymś tam razem, podobnie jak to było z blokiem przy ul. Olszankowej, prezydenccy radni w końcu wyraziliby zgodę na budowę.

Tym razem jednak, coś poszło chyba nie tak, bo zdezorientowani prezydenccy radni, pod nieobecność swojego przywódcy, wbrew wcześniejszym instrukcjom, już za pierwszym razem przegłosowali zgodę na inwestycję. Być może zmyliło ich zachowanie opozycji, która w większości nie wzięła udziału w głosowaniu albo jeszcze coś innego.

W każdym razie, wyszło na to, że tym razem szczupak nic nie złowił w mętnej wodzie…

Paweł Szyling

Komentarze

3 komentarze

  1. Daro odpowiedz

    Od początku czułem że w tym musi być jakieś drugie dno. Ale patrząc chociażby w jaki sposób przegłosowano budowę bloku na Olszankowej to nie dziwię się już niczemu

  2. Roman odpowiedz

    Chciał za darmo teren przy cmentarzu, żeby z księdzem jeszcze jakiś biznes na tym zrobić. A przecież mógłby uczciwie, tak jak to robią normalni ludzie, sobie kupić…

  3. Cwanygapa odpowiedz

    To normalny sposób działania Romana. Zawsze chce żeby mieszkańcy oddawali swoje działki za darmo, a nawet jak ludzi wywłaszczają to też nie chce wypłacać im odszkodowań. Najlepszy przykład te odszkodowania za drogi. Kilkadziesiąt spraw wytoczył w sądzie byle tylko ludzie nie dostali tyle ile im się należy.
    I słusznie przypomnieli, że on jakoś nikomu niczego za darmo nie oddał

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *