Facebook

KRÓTKO I NA TEMAT. Wzór cnót wszelakich

2016-07-06 3:20:51

Prezydent Miasta Legionowo, tak jak na lutowej gali bokserskiej, znów próbuje rozbawić mieszkańców. Tym razem jednak w lepszej formie, bo nie osobiście, ale z okładek reżimowych gazetek przekonuje, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Natomiast sprawy prowadzone przez prokuraturę, które dotyczą również jego osoby, tłumaczy tym, że przy władzy znaleźli się jego przeciwnicy polityczni. Mówi też, że zarzuty kierowane przeciw niemu są absurdalne i bezpodstawne.

Mieszkańców chce przekonać, że jest postacią nieskazitelną i kryształowo czystą. A żeby zamknąć krytykom usta, śmieje się z gazetowych okładek. W jednym z tych finansowanych przez ratusz pism mówi, że chce coś po sobie zostawić i że długo zamierza jeszcze trzymać się przy władzy. W innej natomiast gazetce chwali się inwestycjami i mówi, że on i jego ludzie robią swoje…

W ten sposób prezydent chce wymazać z ludzkiej pamięci sprawy, które mogą zakłócić ten świetlany obraz własnej osoby. A spraw tych nazbierało się całkiem sporo: sprzedaż bez przetargu i na preferencyjnych warunkach działek i przekazywanie ich w wieczystą dzierżawę, prowadzenie działalności gospodarczej polegającej na obrocie działkami – mimo wyraźnego zakazu – czy też niejasności w oświadczeniach majątkowych. Wszystkich ich nie da się wytłumaczyć lekka ręką i słabością charakteru.

Prokuratura 2 lata temu umorzyła na przykład, z braku dowodów, sprawę fałszywego oświadczenia majątkowego, w którym prezydent miał zataić posiadanie bardzo drogiego zegarka. Dowodów nie było, bo przypadkiem zegarek miał zniszczyć 4-letni syn prezydenta. Sam prezydent zaś nie pamiętał ani gdzie, ani za ile go kupił. W podobnych okolicznościach, bo też z powodu zegarka, został natomiast skazany i stracił posadę ministra Sławomir Nowak z rządu PO.

Była też sprawa przetrzymania w urzędzie uchwalonego już planu zagospodarowania przestrzennego, dzięki czemu lokalny deweloper mógł zbudować wyższy budynek i zarobić parę milionów więcej. Były sprawy obietnic składanych przedsiębiorcom, że nie sprzeda jakiegoś terenu pod supermarket, a potem nie dotrzymywanie tych obietnic. Było wprowadzanie radnych w błąd, a także nie liczenie się z prawem miejscowym i łamanie postanowień planów zagospodarowania przestrzennego. Było też z jego strony wiele działań wymierzonych przeciwko zwykłym mieszkańcom. Były i są nadal także inne przykłady naginania prawa.

Dlatego ciężko mu będzie nas przekonać, jak sam sugeruje, że padł ofiarą „dobrej zmiany”, bo jeśli padł, to prędzej ofiarą własnych „słabości”.

PAWEŁ SZYLING

toiowo@toiowo.eu

Podobne artykuły

Komentarze

4 komentarze

  1. Krzysztof odpowiedz

    Smogorzewski moim zdaniem wstąpi wszędzie, do każdej partii i koalicję gotowy jest zawrzeć z każdym, byle tylko być przy żłóbku. Takie są wnioski z jego dotychczasowej działalności. Krzysztof

  2. Zenek uczestnik odpowiedz

    Wszystko prawda, poza tym o A. Kicmanie. On nie był z żadnego Sld tylko z Solidarności. To się nazywało Komitet Obywatelski „S”, później Ruch Społeczny „S” a potem AWS.
    Smogorzewski natomiast był u niego kapciowym i nosił za nim teczkę. Awansował na tę posadę z kościelnego ministranta dzięki protekcji księdza. A później się sprzeniewierzył …

  3. Wiesiek odpowiedz

    Kicman nie należał do SLD. Z tego co pamiętam to Kicman, Kiełczewski, Smogorzewski i Grabiec razem tworzyli legionowskie struktury AWS. Bycie wicestarostą (od 1998 r.) nie zaspokoiło ambicji młodego Smogorzewskiego. Namówił radnych w powiecie (obiecując oczywiście stołki) na odwołanie Kiełczewskiego i sam został starostą (2000 r.). To też było za mało. To Smogorzewski zmówił się z SLD, żeby odwołać Kicmana w mieście. Po udanej akcji (maj 2002 r.) ówczesny lider legionowskich struktur SLD Matusiak został wiceprezydentem. Fakt, coś wspominał, że dla dobra miasta jest ponad podziałami politycznymi jak mu zarzucano, że zawarł koalicję z SLD ha, ha, ha… Do PO wstąpił też dla dobra miasta. A wiecie co mnie najbardziej bawi w tej całej historii? Tłumaczenie Smogorzewskiego jakie były powody odwołania Kicmana – … nepotyzm i kolesiostwo! Ha, ha, ha…

  4. Tomasz Rafał Jan Szczepański odpowiedz

    Wierze w prawo, a przede wszystkim w sprawiedliwość ten oszust (mówił że były prezydent Legionowa pan Andrzej Kicman jest złym człowiekiem bo należy do partii politycznej w wypadku Andrzeja Kicmana było to SLD sam zaś Roman S. zarzekał się że nie wstąpi do żadnej partii, a od bardzo wielu lat jest członkiem zdrajców Ojczyzny czyli PO) i co potwierdzi zapewne wyrok sądu wydany w imieniu Rzeczpospolitej także przestępcą. Niech Bóg nas od niego uwolni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *