Facebook

KRÓTKO I NA TEMAT. Zła wola czy tylko głupota? – o odpowiedziach, jakich nie chce nam udzielić PINB

2019-11-13 5:35:00

Jedną z najważniejszych rzeczy w dziennikarskim rzemiośle jest zdobywanie informacji. W samorządowej rzeczywistości, dla tych którzy nie boją się krytykować działalności lokalnych władz i urzędów, jest to jednak wyjątkowo trudne. Dlatego redakcyjne utarczki i przepychanki z ludźmi, którzy w urzędach odpowiedzialni są za udzielanie odpowiedzi dziennikarzom stają się wręcz legendarne

Rzecznicy prasowi mają też cały repertuar uników, wykrętów i chwytów, przy pomocy których starają się nie odpowiadać na zadawane im pytania. Należą do nich: nie odbieranie telefonów, żądanie zadawania najprostszych nawet pytań w formie pisemnej i jak najdłuższe zwlekanie z odpowiedzią. Są też przypadki pomijania niektórych pytań i odpowiadania tylko na niektóre, wybrane z nich. Zdarzają się także odpowiedzi tak pokrętne, że nic z nich nie wynika. Może to wskazywać, że albo odpowiadający nie zrozumiał pytania albo też uznał, iż jest to najlepsza metoda wykręcenia się od pytań, które są niewygodne. Najczęściej bowiem brak odpowiedzi i mataczenie świadczą o tym, że urząd ma coś do ukrycia.

Chociaż legionowski ratusz w tej dziedzinie zwykle bije wszystkich na głowę, to tym razem posłużę się przykładem ostatnich odpowiedzi inspektora nadzoru budowlanego. Na zdawałoby się proste pytanie, – co jest tak skomplikowanego ws. samowoli budowlanej przy ul. Kozietulskiego, że postępowanie zostało przedłużone do 29 listopad br. – odpowiedział on, że uznanie sprawy za skomplikowaną pozostaje w jego właśnie gestii. Z kolei na drugie proste pytanie, – jakie dodatkowe dowody musi zgromadzić w tej sprawie PINB, odpowiedział on, iż – to do niego należy decyzja, jakie dowody zamierza dopuścić. Czyli co, sam tego jeszcze nie wie? I dowiedz się tu czegoś człowieku…

Wiedząc o tych problemach z udzielaniem informacji, Sejm RP blisko 20 temu uchwalił nawet specjalną ustawę – „o dostępie do informacji publicznej”. Jednak jak to mówią, do dziś nie przyjęła się ona w wielu urzędach, w tym w legionowskim ratuszu. Jednym z głównych postanowień tej ustawy jest stwierdzenie, że każda informacja o sprawach publicznych jest informacją publiczną i każdemu kto chce ją uzyskać, powinna być ona udostępniona. Wyjątkiem od tej zasady są tylko informacje niejawne określone w ustawach oraz objęte klauzulami tajności. Według tej samej ustawy, odmowa udzielenie informacji publicznej powinna nastąpić w drodze decyzji administracyjnej. Właśnie po to, aby jej prawidłowość mogła zostać skontrolowana przez organ odwoławczy.

Mimo tych 20 lat działania ustawy, z legionowskiego ratusza oraz spółek należących do miasta, nadal ciągle otrzymujemy odmowy udzielenia informacji. I najczęściej nie przybierają one formy decyzji, ale zwykłego pisma, tak jak na przykład ostatnio ws. zwolnień w Zespole Radców Prawnych UM Legionowo albo wyników konsultacji ws. przepraw przez tory kolejowe w Legionowie. Trudno stwierdzić, czy to zła wola, czy niewiedza? Pewne jest tylko jedno, zwykle mataczy ten, kto ma coś na sumieniu…

Paweł Szyling

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *