Facebook

LEGIONOWO. Afera mandatowa!

2018-02-14 4:59:44

Radni nie mogą prowadzić oraz zarządzać działalnością gospodarczą z wykorzystaniem mienia komunalnego Gminy Legionowo. Tymczasem radna Agnieszka Borkowska jest członkiem zarządu spółdzielni mieszkaniowej SML-W, która prowadzi taką działalność, z wykorzystaniem gminnego mienia


Przed rokiem, 1 marca 2017 r. legionowska radna, Agnieszka Borkowska została wiceprezesem, czyli członkiem zarządu SML-W Legionowo. Zapytaliśmy ją wówczas (TiO nr 9/2017), czy objęcie tego stanowiska nie będzie wiązało się się z koniecznością złożenia mandatu radnej. Wiedzieliśmy bowiem, że pomiędzy Gminą i spółdzielnia istnieją różne umowy i porozumienia dotyczące nieruchomości.

Miała opinię prawną

Odpowiedź uzyskaliśmy już po publikacji artykułu. Wynikało z niej, że radna dysponuje opinią prawną, według której nie musi składać mandatu radnej. Sprawdziliśmy jednocześnie, że umowy pomiędzy Gminą i SML-W były zawierane we wcześniejszym okresie, kiedy Agnieszka Borkowska była tylko zwykłym pracownikiem spółdzielni. Od tamtej pory jednak, już za prezesury radnej Borkowskiej, doszło do zawarcia nowych umów tego typu. Nie uszło to uwadze administratora profilu Absurdalne Legionowo, który złożył w tej sprawie wniosek do Wojewody.

Kto wygasi mandat?

Wniosek o wygaszenie mandatu Agnieszki Borkowskiej wraz z załącznikami w postaci umów pomiędzy spółdzielnią i Gminą trafił do Wojewody Mazowieckiego 5 lutego 2018 r. Następnie został on przekazany do rozpatrzenia Radzie Miasta Legionowo, która ma się ustosunkować do postawionych zarzutów. Jeśli zarzuty te się potwierdzą, a rada miasta nie wygasi mandatu radnej, następny krok będzie należał do Wojewody Mazowieckiego. Wojewoda może wówczas wydać tzw. zarządzenie zastępcze, od którego przysługuje jeszcze skarga do sadu administracyjnego.

Kolejne mandaty zagrożone

Na tym jednak nie koniec. Na ostatniej sesji Rady Miasta prezydent Roman Smogorzewski zarzucił bowiem opozycyjnemu radnemu Leszkowi Smuniewskiemu, że nie mieszka on w Legionowie, a więc jest radnym nielegalnie. Prezydent chyba jednak zapomniał, że w ten sposób postawił w trudnej sytuacji także radnych z własnego ugrupowania – Porozumienie Prezydenckie. Z nieoficjalnych doniesień, wynika bowiem, że Agata Zaklika, Marta Bogucka-Frańczak, Marcin Smogorzewski nie mieszkają w Legionowie.

WD.

Komentarze

9 komentarzy

  1. Prawda Legionowska odpowiedz

    A czy Pan Prezydent wybiera radę? Nie to mieszkańcy wybierają w wyborach. Zrobią radni festyn przed wyborami, poczatują piwkiem i kiełbaską, powiedzą co będą chcieli zrobić dla danego obwodu. Dzień wyborów nadejdzie i zostaną wybrani…. Z radnym jak z żoną i autem, się wybiera samemu. A później pretensje do całego świata, że Radna/y XYZ robią to tamto. Wybierajmy z głową

    1. Marek odpowiedz

      Wybierajmy przedewszystkim nowe twarze. Dosc burakow Klejmentow, spasionych Smogorzewskich, Pachulskich, miernot pokroju Glazewskiego, usmiechnietych ale nierozgarnietych paniulek, ktore bez mrugniecia recytuja klamstwa

  2. bezczelny odpowiedz

    nrawo ABSURFALNE LEGIONOWO……..trzeba łapac krótko za ryj i jednym cisem w ryj

  3. Kargul odpowiedz

    to jaa sie pytam jakie wałki trzeba było kreccic zeby radnymi zostali wybrani przyjaciele Romka 😉

  4. Trele morrle odpowiedz

    Oszuści i złodzieje.Nic więcej

  5. Mieszkaniec Wyszyńskiego odpowiedz

    Marcin Smogorzewski od 18 lat mieszka w Warszawie. Rzadko tu bywa. Czy ktoś kiedykolwiek widział, żeby ten człowiek przez 12 lat bycia radnym czymkolwiek zainteresował się w Legionowie? Jest po to, żeby przyklepywać wszystkie przekręty Romana.

  6. JEDNAKLIKA odpowiedz

    Przecież oni tak od lat. Mają zawsze podwójne posady, jednocześnie w spółdzielni i w radzie miasta albo w radzie miasta i starostwie: Pachulski, Borkowska, Woźniak, Rosiak, Mazur itd.

  7. Krzyś odpowiedz

    Jak nie wolno być w jednych władzach (rada miasta) i jednocześnie drugich (zarząd SMLW) to trzeba z czegoś zrezygnować. Każdy by tak chciał ssać dwa cycki na raz… 🙂 🙂 🙂

  8. Edek odpowiedz

    No przecież wiadomo że spółdzielnia robi z miastem interesy i zawiera różne umowy gospodarcze. A Borkowska jest we władzach i miasta i spółdzielni. I co negocjuje te umowy sama ze sobą i kumplami?
    To oczywisty konflikt interesów !!!
    Przykładów tych interesów jest wiele: choćby zburzenie przepompowni ścieków przy ul. Piłsudskiego i oddanie przez miasto tej działki spółdzielni. A spółdzielnia zbudowała tam lokale, przypadkiem na bank dla Smogorzewskiego i Rosiaka.
    Po co więc jakiś wojewoda, jakiś sąd, jakie opinie prawne? – przecież to oczywiste. Prędzej przydałby się Jaki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *