Facebook

LEGIONOWO. Chaos organizacyjny w szkołach?

2020-09-19 4:48:04

Według rodziców, szkoły nie są przygotowane na obecną sytuację epidemiologiczną i panuje w nich totalny rozgardiasz. Dzieci tłoczą się przed wejściem do placówki czekając na zewnątrz aż wyjdzie po nie nauczyciel. Duży problem stanowić będą zajęcia na basenie, świetlica oraz korzystanie z obiadów

Jak twierdzi część rodziców, w szkołach na terenie miasta panuje chaos. Jak relacjonują, dzieci często tłoczą się przed wejściem do budynku, czekając na zewnątrz aż wyjdzie po nie nauczyciel i zastanawiają się, co będzie kiedy przyjdzie zima. – Warto to zobaczyć chwilę przed godz. 8.00 przy bocznym wejściu do dwójki, tym od strony szkoły specjalnej – mówi jedna z zaniepokojonych matek.

Tylko nauka i reżim sanitarny

Zdaniem naszych rozmówców, szkoły nie radzą sobie zbyt dobrze z panującą sytuacją. – Uczniowie nie wychodzą na przerwy, obiady są tylko dla klas I-III, przynajmniej w SP nr 2. Szatni brak, wieszaki przy salach, uczniowie wchodzą w kurtkach na 2 piętro. Ponadto nie ma mowy o wycieczkach, przedstawieniach, czy warsztatach – relacjonują rodzice uczniów. – Jest tylko nauka i reżim sanitarny – podsumowują. Z informacji uzyskanych od naszych rozmówców wynika, że w niektórych przedszkolach dzieci są wpuszczane do sal oknami balkonowymi. I podobnie jak w przypadku uczniów szkolnych, rodzice martwią się jak sytuacja ta będzie wyglądać zimą.

Ryzykowne zajęcia na basenie

Nasi rozmówcy twierdzą także, że dzieci mają mieć obowiązkowe zajęcia na basenie. Ma to dotyczyć przynajmniej uczniów z 3 klasy. Rodzice mają w związku z tym wiele obaw: jak będzie np. wyglądała kwestia dezynfekcji autokaru i co z dziećmi, które nie będą chodziły na basen ze względu na uzasadnione obawy rodziców? Niestety pomimo zadanych pytań, nie otrzymaliśmy w tej sprawie jakiejkolwiek odpowiedzi z Urzędu Miasta, który odpowiada za organizację zajęć w szkołach.

Świetlica i obiady

Kolejnym problemem jest świetlica. Uczniowie, którzy nie będą uczęszczać w zajęciach na basenie mają przebywać właśnie na świetlicy. Tymczasem szkoła apelowała wcześniej, o niezapisywanie dzieci na świetlicę, w obawie aby nie mieszać dzieci z różnych klas i ograniczyć w ten sposób ewentualne rozprzestrzenianie się koronawirusa. A więc reżim sanitarny nie będzie tu zachowany.
Zwrócono nam także uwagę na problem z jedzeniem obiadów przez uczniów w szkolnej stołówce. Okazuje się, że warunkiem zapisu na obiad jest korzystanie ze świetlicy. Według rodziców, korzystanie z obiadów również będzie obarczone ryzykiem kontaktu z większą ilością dzieci z różnych klas.

Co raz więcej pytań…

To nie koniec pytań stawianych przez naszych rozmówców. Ich zdaniem, nadal niejasna jest sprawa samej organizacji tegorocznych zajęć na basenie. – Czy dzieci na basenie nie będą miały kontaktu z dziećmi spoza klasy? W szkole, w celu ograniczenia kontaktów z innymi dziećmi ma nie być przerw. A na korytarzach szkolnych dzieci mają nosić maseczki. Nie wiemy jednak, jak ta sytuacja będzie wyglądać na basenie. Czy tam uczniowie będą mogli się spotykać z innymi dziećmi? – zastanawia się jedna z matek. Inni rodzice wątpią w skuteczność zastosowanych metod zapobiegania rozprzestrzenianie się wirusa. – Jeśli dzieci będą pływać w tej samej wodzie i korzystać z tych samych szatni, to nic nie pomogą wszystkie inne wprowadzone obostrzenia – twierdzą.

Bez odpowiedzi

Sprawa jest pilna, bo zdaniem rodziców zajęcia na basenie mają ruszyć już w połowie września. Niestety do zamknięcia numeru nie otrzymaliśmy odpowiedzi od Urzędu Miasta Legionowo jak mają wyglądać te zajęcia od strony organizacyjnej (ile dzieci w tym samym czasie będzie przebywać na pływali, itp.). Nie uzyskaliśmy również odpowiedzi w kwestii autokaru, który ma wozić dzieci na basen. To pytanie bardzo elektryzuje naszych rozmówców. Zastanawiają się dlaczego ta podróż ma nie stanowić zagrożenia, a ta do muzeum już tak. Ich zdaniem, dużo łatwiej zachować reżim sanitarny w sali muzealnej niż wodzie, do której wszyscy plują.

Paulina Nowicka

Komentarze

1 komentarz

  1. Monika odpowiedz

    Czy to wszystko to nie jest przesada? Wolicie, by dzieci siedziały w domu i udawały, że się uczą? O to chodzi? Szkoły wariują, ale robią wszystko, byśmy im później nic nie zarzucili. Ja bardziej niż koronawirusa boję się swierzbu, a on już jest. Roznoszą go dzieci z Domu Dziecka w Chotomowie. To mnie paraliżuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *