Facebook

LEGIONOWO-CHOTOMÓW. Mistrz kierownicy ucieka

2017-06-02 4:34:12

W czwartek (1 czerwca) około godz. 13 z nadmierną prędkością pokonujące legionowskie ulice czarne Audi A6 nie zatrzymało się do policyjnej kontroli. Wówczas policjanci ruszyli w pościg, który zakończył się fiaskiem, gdyż 36-letni uciekinier na jednej z chotomowskich ulic porzucił auto i „zwiał” policjantom pieszo. Zgłosił się na komisariacie po kilku godzinach…

O policyjnym pościgu na legionowskich ulicach, który podobno żywo przypominał sceny z filmu „Mistrz kierownicy ucieka”, dowiedzieliśmy się od jednej z naszych czytelniczek.

Ledwo nie zderzył się z samochodem

– Jechałam ulicą Kościuszki w stronę Chotomowa. Nagle zobaczyłam w lusterku, jak zbliża się do mnie z ogromną prędkością czarny samochód, chyba Audi, ale nie jest wykluczone, że BMW. Nie zwróciłam uwagi na markę, bo zapieprzał jak szalony. Mogłam jechać z 65 km/h. On jechał ze 170, gdyż gładko mnie wyprzedził i ledwo nie zderzył się z nadjeżdżającym z naprzeciwka samochodem. Ale najlepsze dopiero się zaczyna, gdyż nagle na zakręcie pojawiła się policja. Chyba znalazła się tam zupełnie przypadkiem. Ci policjanci zobaczyli tego szaleńca, ten ich minął, a policja szybko zawróciła i zaczął się pościg. Żadne sygnały dźwiękowe nie pomagały, tamten gnał i uciekał policji. Później podjechałam do Biedronki w Chotomowie i widziałam, że wysłali za tym szaleńcem kolejne radiowozy na sygnale – opowiedziała naszej redakcji o czwartkowym policyjnym pościgu pani Agata, bezpośredni świadek zdarzenia.

Policyjny pościg

Jak ustaliliśmy, w czwartek (1 czerwca) około godziny 13 policjanci pełniący służbę przy skrzyżowaniu ul. Zygmuntowskiej z Poznańską w Legionowie zauważyli pojazd marki Audi A6, który przemieszczał się z nadmierną prędkością. Chcieli zatrzymać auto do kontroli, jednak kierowca niespodziewanie przyspieszył. Wówczas policjanci dali sygnał świetlny i dźwiękowy do zatrzymania kierowcy, jednak ten zlekceważył ich sygnały dociskając pedał gazu. – Kierowca zaczął się dalej oddalać. Jechał niebezpiecznie stwarzając zagrożenie dla innych uczestników w ruchu drogowym. Przemieszczał się ulicami Grottgera, Krasińskiego, potem Kościuszki w kierunku Chotomowa zmierzał. W trakcie tego pościgu kierujący porzucił pojazd w Chotomowie przy ul. Kasztanowej i oddalił się z tego miejsca pieszo – wyjaśnia podkom. Emilia Kuligowska, oficer prasowy KPP Legionowo.

Przyszedł na komendę

Jednak nieoczekiwanie przed godz. 19 mężczyzna zgłosił się na komendę, aby poddać się karze. 36-latek miał „niefart”, gdyż akurat od 1 czerwca w życie weszły zaostrzone kary za wykroczenia w ruchu drogowym. – Mężczyzna usłyszał zarzut z art. 178 B kk – niezatrzymanie się do kontroli drogowej pomimo wydania komendy przez funkcjonariusza sygnałów dźwiękowych i świetlnych do zatrzymania się pojazdu mechanicznego. 36-latek przyznał się do winy i poddał dobrowolnej karze – wyjaśniła podkom. Emilia Kuligowska. Niestety rzeczniczka policji nie wyjaśniła w jaki sposób tłumaczył się mężczyzna za ten „rajd” ulicami miasta. Samochód został zabezpieczony na parkingu policyjnym i czeka na właściciela. Jak się dowiedzieliśmy nie był on skradziony, jednak nie należał też do 36-latka.

Zaostrzone przepisy

Do tej pory, niezatrzymanie się do kontroli było zwykłym wykroczeniem. Policjanci mają nadzieję, że nowe prawo ograniczy desperackie rajdy zatrzymywanych kierowców. Od 1 czerwca niezatrzymanie się do kontroli jest już jednak przestępstwem. Kierowca uciekający przed policją musi liczyć się z karą od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Na uciekinierów sąd będzie też nakładał bezwzględny zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów na okres od roku do 15 lat.

DB

Komentarze

2 komentarze

  1. Daro odpowiedz

    Piszesz to na serio ???. Facet być może przewozi uprowadzone dziecko a ty strzelałbyś do tego samochodu, strzelałbyś także do kierowcy w centrum zatłoczonego miasta chyba tylko aby spowodować masakrę na ulicy

  2. voltan odpowiedz

    Brawo panowie milicjanci!!! Frajer pędzi przez miasto a wy jedziecie za nim. Macie wogóle broń w tych kaburach czy to atrapy? Kilka strzałów w kabinę i by się zatrzymał a drugi juz nie próbował by uciekać. A jak by się okazało że jest pijany, może porwał dziecko lub to groźny bandyta a wy daliście mu uciec? Jak się nie zatrzymuje macie prawo strzelać. Potraficie strzelać tak żeby się nie postrzelić czy to dla was za trudne? Banda nieudaczników- i jeszcze im uciekł pieszo. Wiadomo nasza temida to banda nieudaczników którym nie wyszło i się za sądzenie biorą – skazywanie policjanta za śmiertelne postrzelenie bandyty to porażka. Taka sprawa nie powinna nigdy trafic do sądu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *