Facebook


LEGIONOWO. Ciasteczko od prezydenta?

2022-01-25 10:48:09

Starsza, samotna pani od 2 m-cy mieszka z dziurą w ścianie, po tym jak samochód przebił się przez ogrodzenie i znalazł się wewnątrz jej domu. Gdyby nie pomoc sąsiadów i innych mieszkańców, kobieta nie przetrwałaby zimy, bo pomoc od władz miasta okazała się symboliczna, a wręcz zakrawa na kpinę…


Przypomnijmy. 22 listopada 2021 r. przed godz. 17.00 samochód marki Toyota Rav4 nadjeżdżający Al. Legionów przejechał przez skrzyżowanie (w kształcie litery „T”) na wprost, przebił się przez ogrodzenie i wbił się w ścianę budynku mieszkalnego przy ul. Złotej. Budynek został poważnie uszkodzony, a właścicielka tylko cudem uniknęła śmierci, ponieważ na chwilę wyszła z pokoju, którego ściana została rozbita w drzazgi.

Nie pomogły bariery energochłonne

W tym miejscu już wcześniej dochodziło do podobnych zdarzeń. Dlatego kilka lat temu, po tym, gdy jakiś samochód zniszczył ogrodzenie domu, władze miasta zdecydowały się na ustawienie barier energochłonnych oraz ostrzegawczych, biało-czerwonych tablic. Niewiele to jednak pomogło, bo później też dochodziło do przypadków, że samochody wypadały z drogi i uderzały w bariery. Tym razem jednak terenowa Toyota zmieściła się w ok. 2 metrową, nie wiedzieć po co zrobioną, przerwę pomiędzy barierami, w miejscu gdzie znajduje się furtka. Dopiero po tym ostatnim zdarzeniu przerwa w barierach została uzupełniona.

Telewizor przeleciał przez pokój

Siła uderzenia była tak duża, że samochód nie tylko zburzył ogrodzenie, zniszczył furtkę, rozjechał szpaler iglaków, ale także przebił się przodem przez ścianę budynku i zniszczył niemal całkowicie wnętrze pokoju. Telewizor przeleciał przez pokój i wylądował w sąsiednim pomieszczeniu. A kaloryfer rozpadł się na 3 części i z instalacji zaczęła lać się woda. We wnętrzu oprócz przodu samochodu znalazły się elementy konstrukcji ściany, zniszczone meble i inne sprzęty.
Jak informowały służby, kierującemu pojazdem, który prawdopodobnie zasłabł nic się nie stało. Przyczyny zdarzenia są nadal ustalane przez policję.

Bez ściany na zimę?

Bardzo pomogli strażacy, którzy szybko znaleźli się na miejscu zdarzenia. Aby starsza pani nie została z dziurą w ścianie na zimę, wykonali podpierającą konstrukcję z drewna oraz osłonili ścianę plandeką. A także wykonali tymczasowe ogrodzenie z siatki. Problem nie został jednak rozwiązany, tym bardziej, że zaczęło robić się coraz chłodniej. Później w zatykaniu i uszczelnianiu dziury, przez którą wychładza się cały dom, bezinteresownie pomagali sąsiedzi i inni mieszkańcy np. pan hydraulik. Z kolei jeden z sąsiadów pomógł zainstalować nową furtkę.
Bez niej starsza pani miała problemy z wydostaniem się z domu. Zdaniem poszkodowanej kobiety, to właśnie pomoc zwykłych ludzi cały czas okazuje się nie oceniona w tej sytuacji. Dlatego jest wszystkim bardzo wdzięczna.

Ciasteczko na osłodę

Pomimo, że na miejscu zdarzenia były wszystkie służby i sprawa stała się głośna, pomoc, jaką pani Teresa – właścicielka dotychczas otrzymała od władz wydaje się niewystarczająca. Po pewnym czasie od wypadku starsza pani dostała 5 tys. zł zapomogi z Ośrodka Pomocy społecznej. -”Pani Małgosia z sekretariatu prezydenta zorganizowała zbiórkę i przywieźli mi paczkę: z torbą cukru, mąki oraz karmą dla psów” – mówi pani Teresa. Natomiast przed świętami, kobieta otrzymała przesyłkę od prezydenta Romana Smogorzewskiego. – „To była taka papierowa torebka z przyczepionym na wierzchu cukierkiem, a w środku była paczka ciasteczek, takich chyba, co są po 7 zł” – relacjonuje starsza pani.

Zwrócony prezent

Pani Teresa nie wiedziała co ma o tym myśleć, bo po tym czasie oczekiwała jakiejś bardziej realnej pomocy np. w naprawie rozbitej ściany. Odszkodowania, które powinna otrzymać od ubezpieczyciela kierowcy, który wjechał w jej budynek dotąd nie otrzymała. Zrobiona wycena szkód była dużo niższa (o ok. 10 tys. zł), od wynagrodzenia ekipy, która miałaby naprawić samą rozbitą ścianę. A co dopiero inne straty. A więc sprawa odszkodowania jeszcze się przeciągnie. Dlatego dłuższy czas zastanawiała się, co ma zrobić z prezentem. W końcu, znajomi przekonali ją, żeby torebkę z ciastkami odesłać do prezydenta. I tak też zrobiła. Napisała też list z wyjaśnieniem, że nie na taką pomoc liczyła…

Wojciech Dobrowolski
Fot. KP PSP Legionowo

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *