Facebook

LEGIONOWO. Festyn rodzinny oczami naszego czytelnika! – Koniec Lata z To i Owo [GALERIE]

2018-09-26 7:34:42

Duże plenerowe imprezy to zawsze jest znak zapytania. Z jednej strony może nie dopisać pogoda, z drugiej z kolei ludzie mogą nie być zainteresowani rozrywką jaką przygotował organizator. Jednak kiedy na scenę wchodzi ostatnia gwiazda, a pod sceną jest tłum rozentuzjazmowanych fanów, skandujących pseudonim gwiazdy to można być prawie pewnym, że impreza przejdzie do historii jako ta udana. I tak właśnie było z festynem przygotowanym przez tygodnik Mazowieckie To i Owo


Kiedy na miejscu pojawiłem się po raz pierwszy gdzieś w okolicy godziny 12 nie przypuszczałem nawet jak udana będzie to impreza. Niebo było zachmurzone, pojawiła się mżawka, a stoiska oraz barierki były w trakcie rozstawiania. Na scenie próbę miała Sexbomba. Już w trakcie próby wiedziałem, że będzie to dobry koncert. Nagłośnienie było dobre a scena stała w dobrym miejscu

Fotogaleria Piotra Koryckiego

Pokręciłem się kilka minut po placu pod Domem Handlowym Maxim, aby wrócić za jakiś czas. Kiedy już się zbierałem do ponownego odwiedzenia festynu, jak na złość nad samym terenem imprezy zaczęło padać. Ale nie zniechęciło mnie to pomimo tego, że już po przejściu kilku kroków byłem mokry. Suchą przestrzeń znalazłem pod namiotem jak się później okazało przygotowanym przez Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Tam wśród pluszowych szczupaków i innych ryb mogłem poczytać o programie operacyjnym „Rybactwo i Morze” na lata 2014-2020” (wiecej o programie na stronie 11). Trochę informacji o tym jak wspierać i wdrażać wspólną politykę rybołówstwa. Prócz samych ulotek udało mi się wyrwać kilka gadżetów: ekologiczny długopis, smycz i linijkę, a także ostatni numer tygodnika To i Owo. Pogoda powoli zaczęła znowu współpracować, więc ruszyłem zwiedzać resztę atrakcji. Dalej odwiedziłem stoiska Żandarmerii Wojskowej z Lublina,Wojskowej Komisji Uzupełnień z Warszawy oraz Centrum Szkolenia Łączności i Informatyki w Zegrzu. Wojsko jakby otworzyło mi oczy na ilość i jakość sprzętu z jakiego korzystają nasi wojskowi. Nie zabrakło kolejnych atrakcji jak chociażby symulator dachowania, czy terenowy jeep wypchany sprzętem służb łącznościowych. Na scenie od dobrych kilkunastu minut znajdował się animator kultury zabawiający najmłodszych. Czas płynął a pogoda zdawała się zmieniać na coraz lepszą.

Tuż przed 14 pojawiła się doskonale widoczna tęcza na znak, że do końca imprezy będzie już tylko dobra aura. Właśnie wtedy na scenie zawitał pierwszy zespół zaproszony przez organizatorów: grupa Atlantis. Pod sceną pojawili się co odważniejsi. Muzyka grała, ludzi było coraz więcej, a straganiarze zaczęli przeżywać pierwsze oblężenie. Wtedy też w teren wyszli przedstawiciele To i Owo, chętnie rozdający ostatni numer tygodnika. Koncert trwał, ludzie podrygiwali lub popijali piwko w strefie gastronomicznej. Około godziny 16 na miejsce przybył sam Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak. Wtedy też na blisko 30 minut zniknęła muzyka i zaczęły się przemówienia, wręczanie prezentów dla najmłodszych uczestników wydarzenia. Swoje 5 minut miał kandydat na prezydenta Radny Andrzej Kalinowski. Po wizycie na scenie Minister Błaszczak wyszedł do mieszkańców, odpowiadał na pytania, pozował do zdjęć. W tym samym czasie czekającą pod sceną publiczność rozgrzewał zaproszony przez organizatorów zespół Caprii. Jako, że wybiła moja godzina postanowiłem ruszyć w kierunku stoisk gastronomicznych, żeby zaspokoić głodne kiszki. Zespół grał a ja zadowolony zaspokoiłem pragnienie. Niestety zespół Caprii zszedł ze sceny wcześniej niż było planowane, więc organizator musiał improwizować.

Jednak już punktualnie o 19 na scenie rozpoczęła swój koncert jedna z gwiazd wieczoru 30-letnia, legionowska Sexbomba. Pod sceną zebrał się tłum. Nie zabrakło największych przebojów jak: kultowa już Woda, Woda, Woda, Alkohol, czy trochę nowsze Mały Promil czy Podziemna Polska oraz coverów m.in.: zespołu Defekt Muzgó. A refreny kilku numerów nadal przyjemnie huczą w mojej głowie. Po zakończeniu występu wokalista Sexbomby – Robert Szymański wyszedł do swoich fanów pozując do zdjęć, dając autografy. W tym samym czasie na scenę powoli wchodziła główna gwiazda wieczoru – Doda z zespołem Virgin. Ze sceny słychać było największe utwory w dorobku artystki: Dżaga, Szansa, 2 bajki, Nie daj się, ale też utwory z ostatniej płyty jak Kopiuj/Wklej. Zgromadzona pod sceną publika nie zawiodła. Koncert cieszył się dużą frekwencją. A fani jeszcze kilka minut po zakończeniu koncertu stali pod sceną i skandowali pseudonim wokalistki. Niestety ze względu na dalsze plany koncertowe Doda pożegnała fanów tylko krótkim „cześć, do zobaczenia”. I zniknęła z terenu imprezy.

Jednak mimo nie sprzyjającej na początku aury, drobnych problemów w trakcie imprezy całe wydarzenie być może przejdzie do historii legionowskich koncertów. Tutaj na szczególną uwagę zasługują przede wszystkim mieszkańcy, którzy sprawili, że koncert się udał, a legionowianie pokazali po raz kolejny, że muzyka łączy ludzi i łagodzi obyczaje!

K.O.T

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *