Facebook

Granat na trawniku

2016-04-07 6:23:54

W środę 6 kwietnia w samo południe na trawniku przed jednym z bloków przy ulicy Juliusza Słowackiego 23 w Legionowie znaleziono granat prawdopodobnie z czasów II Wojny Światowej.

– Wszystko rozegrało się bardzo szybko i początkowo, jak dla mnie, niemal jak w dobrej komedii. Energiczne stukanie do drzwi zastało mnie w… łazience. Prawdę mówiąc nie bardzo mogłam i chciałam się tym interesować. Dopiero, gdy moja babcia wbiegła do mnie krzycząc, że Straż Miejska kazała nam opuścić mieszkanie, była zmuszona potraktować zdarzenie na poważnie. Przed blokiem było już kilku funkcjonariuszy i jakieś samochodu służbowe. Niestety, później sprawy potoczyły się dla nas gorzej. Musiałam odwozić babcię z zawałem serca do szpitala, gdyż na miejscowym pogotowiu ratunkowym nie znalazła pomocy. Dla mnie dopiero wtedy zaczęły się godziny stresu. Po jakimś czasie dopiero dowiedziałam się, że przyczyną akcji był granat z czasów II wojny światowej – opowiada pani Rozalia, lokatorka ewakuowanego bloku.

Było południe, kiedy policja została poinformowana o granacie, najprawdopodobniej pochodzącym z czasów II Wojny Światowej, leżącym na trawniku przed jednym z bloków na os. Batory. Na miejsce natychmiast przybyły wszystkie służby, w tym policja, straż pożarna, straż miejska, karetka pogotowia oraz pogotowie gazowe i energetyczne. Obecni też byli przedstawiciele SML-W. Zabezpieczono teren i zdecydowano o ewakuacji wszystkich mieszkańców budynku. – Otrzymaliśmy informację, iż przy bloku przy ul. Słowackiego leży najprawdopodobniej niewypał, granat. Policjanci zabezpieczyli miejsce zdarzenia. Na miejsce zostały wysłane wszystkie służby, pogotowie gazowe, straż pożarna, zostali powiadomieni saperzy z jednostki wojskowej z Kazunia. Po czynnościach ten element został zabrany, część osób z bloku została ewakuowana – poinformowała media st. asp. Emilia Kuligowska, oficer prasowy KPP w Legionowie. Po około godzinie akcja dobiegła końca. Niewybuch został zabrany przez patrol saperski.

JR

Fot. RK

Podobne artykuły

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *