Facebook

LEGIONOWO. Kto każe kłamać Pawlakowi?

2019-04-26 9:47:45

Wyjaśnienia zastępcy prezydenta i urzędników pozostają w sprzeczności z oficjalnymi dokumentami. Chodzi o naruszenia dyscypliny finansów publicznych przez prezydenta Smogorzewskiego, który miał zaniechać dochodzenia należnych miastu pieniędzy od wykonawców Centrum Komunikacyjnego w Legionowie


Komisja Rewizyjna Rady Miasta zajmuje się sprawą naruszenia dyscypliny finansów publicznych przez prezydenta Romana Smogorzewskiego. Grozi mu za to nawet zakaz pełnienia funkcji publicznych. Chodzi o spór miasta z wykonawcami Centrum Komunikacyjnego w Legionowie.

Dlaczego czekali 4 lata?

Przypomnijmy. W 2017 r. Konsorcjum firm Flisbud oraz Buder, które budowały Centrum Komunikacyjne, złożyło przeciwko Gminie Legionowo pozew o zapłatę, za wykonane i nie zapłacone roboty budowlane. Wartość przedmiotu sporu wynosi w tej sprawie 12 mln 976 tys. zł., a łącznie z odsetkami nawet ok. 20 mln zł. Z kolei w 2018 r. Gmina Lgionowo zażądała od byłego wykonawcy zapłaty blisko 10 mln zł za szkody, które gmina miała ponieść z powodu niedokończenia budowy przez Konsorcjum. Właśnie ta 4 letnia zwłoka Gminy z wystąpieniem do Konsorcjum o rzekomo należne miastu pieniądze spowodowała zainteresowanie Regionalnej Izby Obrachunkowej (RIO) i powód badania czy to zaniechanie dochodzenia należności nie stanowiło naruszenia dyscypliny finansów publicznych.

Wyjaśnienia tylko jednej strony

RIO zwróciło się do Rady Miasta Legionowo o zbadanie sprawy i przedstawienie stanowiska, czy jej zdaniem prezydent Smogorzewski dopuścił się naruszenia dyscypliny finansów publicznych. W ten sposób sprawa trafiła do Komisji Rewizyjnej. Komisja ta, po tym jak dokooptowano do niej 4 radnych przychylnych prezydentowi, stwierdziła jednak że nie chce zapoznawać się z dokumentami, ale wystarczą jej wyjaśnienia samego prezydenta. Wkrótce do Komisji trafiło 8-stronicowe pismo podpisane przez z-cę prezydenta Marka Pawlaka. Wynika z niego, że nie jest prawdą, iż ratusz źle przygotował inwestycję, a projekt zawierał wady i błędy. Według Pawlaka, wykonawcy czyli konsorcjum firm Flisbud i Buder nie mieli przeszkód w prowadzeniu budowy. Jego zdaniem, w szczególności od października 2013 r., nie było przeszkód w rozbudowie przejścia podziemnego, a opóźnienie właśnie na tym odcinku budowy stało się powodem zerwania umowy z wykonawcą przez miasto. Z wyjaśnień z-cy prezydenta wynika również, że miasto nie mogło wsześniej niż w 2018 r. wystąpić z roszczeniem wobec wykonawcy, ponieważ wcześniej miało nie znać rozmiarów szkody jaką poniosło. Podobne wyjaśnienia Marek Pawlak i inne osoby zatrudnione w ratuszu złożyli ustnie przed komisją. Przy badaniu tej sprawy, zabrakło jednak całkowicie wyjaśnień drugiej strony sporu, czyli Konsorcjum budującego dworzec. Wypowiadała się tylko jedna ze stron sporu. Ciężko więc uznać złożone Komisji wyjaśnienia jako obiektywne i wiarygodne.

Nieprawda w wyjaśnieniach Pawlaka

W tej sytuacji, redakcja zwróciła się o wyjaśnienia do obu stron, czyli także do konsorcjum firm Flisbud oraz Buder. Sięgneliśmy również do dostępnych dokumentów, czego nie chciała zrobić Komisja Rewizyjna. Z informacji do jakich dotarliśmy wynika, że w 2012 r., czyli jeszcze przed ogłoszeniem przetargu Urząd Miasta w Legionowie zlecił firmie BUD-INVENT sp. z o.o. wykonanie oceny dokumentacji projektowej Centrum Komunikacyjnego w Legionowie. Z dokumentu tego wynika, że projekt jest wadliwy i zawiera liczne błędy, które utrudnią bądź wręcz uniemożliwią przyszłemu wykonawcy realizację inwestycji. Warto wymienić tylko: brak wymiarowania elementów konstrukcji, brak wymiarowania ściany konstrukcyjnej w osi oraz brak opisów warstw ścian itd. Jak ustaliliśmy wykonawca nie został poinformowany o tym, że rozpoczyna budowę według wadliwego projektu. Potwierdzają to także inne dokumenty, jak 2 aneksy do umowy pomiędzy Miastem a Konsorcjum. Z aneksów tych wynika, że terminy robót zostają przedłużone ze względu na konieczność dokonania zmian w pierwotnym projekcie. Z-ca prezydenta w swoich pisemnych wyjaśnieniach zawarł również całkowicie nieprawdziwe informacje, którym przeczą nawet wystawione przez ratusz dokumenty. Na przykład według Pawlaka, wykonawcy od października 2013 r. nie mieli przeszkód w prowadzeniu rozbudowy przejścia podziemnego. Tymczasem z pisma Wydziału Inwestycji UM Legionowo wynika, że dopiero 5 marca 2014 r. ratusz przekazał wykonawcy dzienniki budowy, niezbędne do rozpoczęcia prowadzenia prac na tym odcinku.

Powinni wiedzieć w 2015 r.

O innych zaniedbaniach po stronie legionowskiego ratusza, świadczą także jego inne pisma przekazywane wykonawcy. Wynika z nich, że pozwolenia na budowę, projekty i dzienniki budowy dla innych ważnych elementów całej inwewstycji były przekazywane wykonawcy dopiero w lipcu, sierpniu, a nawet we wrześniu 2014 r., a więc w tym samym miesiacu kiedy doszło do zerwania umowy. Całkowicie nielogiczne i sprzeczne ze zdrowym rozsadkiem wydają się wyjaśnienia przedstawicieli ratusza odnośnie do 4-letniej zwłoki z wystąpieniem do Konsorcjum o zapłatę 10 mln zł, za rzekomo poniesioną szkodę. Wydaje się oczywiste, że w maju 2015 r. czyli w chwili zawarcia umowy z nowym wykonawcą Centrum Komunikacyjnego, firma Skanska, ratusz musiał już znać całkowite koszty dokończenia inwestycji.
Wojciech Dobrowolski

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *