Facebook

LEGIONOWO. Kto kupi działkę?

2015-12-03 1:50:39

Miasto chce wystartować w licytacji prowadzonej przez Agencję Mienia Wojskowego na zakup blisko 3 tys. m2 terenu położonego w samym centrum os. Piaski. Wątpliwości radnych budzi niska kwota, jaką zarezerwowano na zakup tego terenu.

 

Niedawno Agencja Mienia Woskowego ogłosiła przetarg ustny nieograniczony na sprzedaż nieruchomości położonej w Legionowie przy ul. Zegrzyńskiej o powierzchni 2878 m2. Cena wywoławcza to 1 580 000 zł netto. Nieruchomość ta bezpośrednio sąsiaduje z działką, którą zamierza zabudować miasto, a którą to budowę oprotestowały Wspólnoty Mieszkaniowe z os. Piaski.

Po co nam ta działka?
Tuż przed sesją do rady miasta wpłynęło pismo kupców, którzy prosili miasto o przystąpienie do tego przetargu. Proszą oni o zabezpieczenie środków na wadium, które należy wpłacić do 3 grudnia. Radni rzutem na taśmę zajęli się tą sprawą, bowiem działka zabudowana jest od wielu lat pawilonami handlowo-usługowymi w których świadczone są usługi m. in. w zakresie zdrowia z których korzystają okoliczni mieszkańcy. Miasto miałoby stanąć w przetargu na zakup działki, ale jednocześnie wydając nie więcej jak 1,6 mln zł. Zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego działka przeznaczona jest pod zabudowę mieszkaniową wielorodzinną, dlatego stanowi łakomy kąsek dla deweloperów, którzy zapewne staną do przetargu. – Jeśli kupimy tą działkę i mielibyśmy wedle planu przestrzennego postawić tam budynek mieszkalny z lokalami pod usługi na parterze, to rozumiem, że wywołałoby to protesty, zarówno osób, które teraz do nas się zwracają o pomoc, jak i tych, którzy są sąsiadami tej działki. Dla mnie to jest istotne, po co mamy kupić tą działkę – zastanawiał się Mirosław Pachulski.

Miasto tworzy iluzję
Zupełnie inne rozterki mieli opozycyjni radni, którzy przekonywali, że 1,6 mln zł przeznaczonych w licytacji, to kwota stanowczo za mała i aby stanowić poważną konkurencję dla deweloperów startujących w przetargu, miasto musiałoby podnieść limit wydatku na nieruchomość nawet do 3 mln zł. – 1,6 mln zł w takiej lokalizacji i metrażu, tj. bardzo niska kwota i podejrzewam, że w przetargu ta cena wzrośnie – powiedział Andrzej Kalinowski. Kolejny radny poszedł jeszcze dalej, twierdząc, że działania miasta są pozorowane. – Tworzymy pewną iluzję, że miasto jest zainteresowane zakupem działki, ale z przyczyn ekonomicznych i tak jej nie kupimy – przekonuje Leszek Smuniewski. Z kolei wiceprezydent Piotr Zadrożny poinformował, że miasto nie jest podmiotem komercyjnym i nie jest w stanie się bić z podmiotami, które zakładają zyski przy tego typu inwestycjach.

Niech KZB kupi działkę
– Mam wniosek, aby zwrócić się do prezydenta, który jest jednocześnie jednoosobowym zgromadzeniem wspólników, żeby tą działkę kupiła nasza spółka. KZB ma w statucie zapisany obrót nieruchomościami i jak wiemy z doświadczenia nimi obraca –mówił Leszek Smuniewski. Kolejny radny stwierdził, że skoro spółka ma się dobrze, to na pewno stać ją na taki zakup. – Niedawno KZB sprzedała teren pod prywatną szkołę, więc nie widzę przeszkód, żeby kupiła podobny teren – stwierdził Andrzej Kalinowski. Jak tłumaczył prawnik UM, nie ma takiej możliwości prawnej, żeby radni zlecili zgromadzeniu wspólników dokonywanie jakichś czynności. Rada Miasta może określać kierunki działalności prezydenta, ale nie zgromadzenia wspólników. Niemniej jednak, zgromadzeniem wspólników jest prezydent, który wykonuje radnych uchwałę. Wniosek Smuniewskiego ostatecznie upadł. Za to uchwała upoważniająca miasto do wzięcia udziału w licytacji działki do kwoty 1,6 mln zł została podjęta.

DARIUSZ BURCZYŃSKI

d.burczynski@toiowo.eu

Komentarze

2 komentarze

  1. Pingback: Kupić, nie kupić… działka na Piaskach | Leszek Smuniewski blog

  2. marko_o odpowiedz

    Czyli jest szansa na zagospodarowanie tego nędznego wygonu. Mocno trzymam kciuki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *