Facebook

LEGIONOWO. Kto rządzi, ten wybiera

2016-11-13 6:00:31

Prezydent Smogorzewski do Komisji Wyborczych deleguje osobę, której sumienność zakwestionował Sąd Najwyższy.

Zaledwie kilka minut trwało piątkowe (28 października) posiedzenie Sądu Rejonowego w Legionowie, na którym miano rozpatrzyć zażalenie na postanowienie Komendy Powiatowej Policji w Legionowie o umorzeniu sprawy o przestępstwa wyborcze. Do przestępstw miało dojść podczas wyborów prezydenckich w maju 2015 r. i parlamentarnych w październiku 2015 r. w Komisji Obwodowej nr 6 w Legionowie.
Już w pierwszym zdaniu, sędzia Urszula Salwin-Kowalczyk, widząc na sali publiczność i fotoreportera ogłosiła wyłączenie jawności posiedzenia. W odpowiedzi, przedstawiciel Ruchu Kontroli Wyborów, Andrzej Zdun wniósł o wyłączenie sędziego. Dlatego sprawa znów została odroczona.

Przewodniczący wybrany z urzędu
Pan Wiesław Szypulski, jeden z członków tejże komisji wyborczej, na pierwsze jej posiedzenie w maju 2015 r., w legionowskim ratuszu stawił się przed czasem. Jakież było jego zdziwienie, gdy „na dzień dobry” podano mu do podpisania dwie listy, pierwsza to była lista obecności, druga zaś to… protokół wyboru przewodniczącego i jego zastępcy. Pierwszą funkcję pełnić miała wedle dokumentu Jolanta Broś, nauczycielka z przedszkola, w którym zorganizowano punkt wyborczy, zaś na jej zastępcę nieznane siły wpisały p. Martę Zawadzką.

Pan prezydent kazał?
Warto przypomnieć, że zgodnie z prawem, do prac w komisjach jednego przedstawiciela delegują władze gminy/miasta, po jednym przedstawiciele komitetów wyborczych, a reszta pochodzi z tzw. wolnego naboru mieszkańców. O tym, że nowa przewodnicząca była delegowana przez Romana Smogorzewskiego dziwić już nie powinno. Zaskakiwać może co najwyżej wylewna szczerość kobiety. – Na moje protesty zapytała, czy ja chcę być przewodniczącym. Po czym wyjaśniła, że to pan prezydent kazał, aby ona była przewodniczącą, zaś sekretarz miasta Danuta Szczepanik poleciła im wypełnić protokoły wyboru przewodniczącego przed czasem – opowiada Wiesław Szypulski, który sfałszowanego dokumentu nie podpisał, co jednak dla pozostałych członków komisji nie było problemem.

Komisja od kuchni
Gdy już ustalono kto będzie miał pieczę nad prawidłowym głosowaniem, zdarzenia obce obowiązującym przepisom mogły posypać się jak z rękawa. I tak, gdy podczas głosowania zabrakło kart, z–ca przewodniczącej poleciła p. Szypulskiemu przyniesienie dodatkowych egzemplarzy z sąsiedniego pokoju. – Tylko proszę nie brać tych spod spodu – przykazała wg. mężczyzny pani Zawadzka. Co było na tych „zakazanych”, kto je tam umieścił i co się z nimi stało, nie wiedział nawet członek komisji. Jak mówi Szypulski, ciąg dalszy radosnej twórczości organizacyjnej nastąpił po zamknięciu lokalu. Sama urna miała zostać wyniesiona do innego pomieszczenia i tam opróżniona. Spisy wyborców i niewykorzystane karty pozostały natomiast na dawnym miejscu. Zatem ktoś, kto chciał sumiennie dopilnować uczciwości wyborów, musiał wybierać: albo pilnować spisów, albo wyjętych z urny kart.

Zawiadomienie o przestępstwie
Tak czy owak, drzwi do cudów nad urną stały szeroko otwarte. Wkrótce potem Ruch Kontroli Wyborów złożył w Prokuraturze doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego między innymi na fałszowaniu protokołów. Fakt zgłaszania przez Szypulskiego zarzutów z pewnością był znany Danucie Szczepanik, która pełniła funkcję urzędnika wyborczego. Mimo to Jolanta Broś została skierowana przez prezydenta Smogorzewskiego, w następnych wyborach, zarówno do komisji referendalnej jak i do wyborów parlamentarnych. W wyborach parlamentarnych pani Broś została wiceprzewodniczącą komisji. Jako przewodniczący „działał” natomiast Jacek Kaca, również pracownik legionowskiego ratusza.

Sąd potwierdził naruszenia prawa
Liczne, zauważone nieprawidłowości, jakie zdarzyły się podczas tego głosowania, stały się podstawą zaskarżenia w trybie wyborczym do Sądu Najwyższego, który w orzeczeniu z 26 listopada 2015 r. wydał opinię, że zarzuty protestu wyborczego są zasadne. Potwierdził również, że w komisji doszło do złamania prawa wyborczego. Sądowe udowodnienie nadużyć nie przeszkadzało jednak naszej policji umorzyć postępowania. Obecnie skargę na to umorzenie ma rozpatrywać Sąd Rejonowy, nie wiedzieć czemu, w trybie niejawnym.

PIOTR KORYCKI

p.korycki@nowodworski.info

Podobne artykuły

Komentarze

1 komentarz

  1. Maria odpowiedz

    Dosyć tego! Nigdy więcej nie zagłosuję na nikogo kto choćby stał obok Smogorzewskiego, Grabca i reszty tej bandy PO-PSL!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *