Facebook

LEGIONOWO. Ławki już nie straszą. Porządki na osiedlu Piaski

2020-12-22 12:36:05

Po długiej batalii radnemu Mirosławowi Grabowskiemu udało się doprowadzić do końca podjęte jeszcze w sierpniu działania zmierzające do poprawy wizerunku terenu, na którym zlokalizowany jest pawilon handlowy WPH


W sierpniu br. pisaliśmy o zdewastowanych ławkach znajdujących się w pobliżu pawilonu handlowego WPH na osiedlu Piaski. Pisaliśmy wówczas, że w obecnym stanie, te pozostałości trudno nawet nazwać ławkami. – To wystająca z ziemi kupa żelastwa, która zagraża bezpieczeństwu i szpeci wizerunek osiedla. Na dodatek nikt nie chciał się do nich przyznać.

Teren w ruinie

Historia tych ławek to czasy stacjonowania w naszym mieście, a szczególnie na osiedlu Piaski jednostek wojskowych. Do czasu gdy to wojsko odpowiadało za porządek na osiedlu, to również te ławki były utrzymywane w odpowiednim stanie technicznym. Kiedy wojsko opuściło garnizon, a osiedle zostało podzielone na kilkanaście działek pojawiły się tereny na których uwidocznił się brak odpowiedniego gospodarza. Mienie niszczało, a wszyscy wokół umywali od tego ręce. Taki właśnie los spotkał te ławki. Podupadały na „zdrowiu” i staczały się na śmietnik pamięci.

Radny znalazł sposób

Podejmowane próby ich reaktywacji, przez lata, nie przynosiły skutecznych efektów. Dopiero podjęte przez radnego działania spowodowały, iż znalazła się firma, która postanowiła remont tych ławek przeprowadzić. Chociaż rodziło się to w bólu i trwało bardzo długo to jednak najważniejszy jest efekt końcowy. Dziś te ławki mogą dalej spełniać swoje pierwotne przeznaczenie. To dzięki dobrej współpracy z dyrektorem Wojskowego Przedsiębiorstwa Handlowego Panem Arturem Szajnerem udało się ten temat doprowadzić do końca. – „Dziękuję Panu Dyrektorowi Sznajderowi i WPH za uwzględnienie moich próśb i sugestii. Mam również nadzieję, że te ławki będą wykorzystywane zgodnie z ich przeznaczeniem i jeszcze przez długie lata będą służyły mieszkańcom.”- mówi radny Mirosław Grabowski.

Wojciech Dobrowolski

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *