Facebook

LEGIONOWO. Legionowo jak Manhattan?

2015-07-14 8:16:48

O dogęszczeniach, termomodernizacji i możliwym końcu spółdzielni mieszkaniowych rozmawiamy z prezesem Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej Szymonem Rosiakiem.

 

W ostatnim czasie lokalna prasa wspomina o szeregu inwestycji które chce zrealizować SML-W. Panie prezesie zweryfikujmy, które inwestycji faktycznie są „na rzeczy”, a które to zwykłe prasowe spekulacje. Nowy blok pomiędzy dwoma miejskimi przedszkolami przy ulicy Broniewskiego w Legionowie. Powstanie?

Szymon Rosiak: Dokładną informację na temat planowanych przez Spółdzielnię inwestycji przekazywałem członkom podczas ostatniego Walnego Zgromadzenia. Działka przy ul. Broniewskiego ma pół hektara powierzchni, mógłby tam powstać blok na przeszło 100 mieszkań. Wiemy, że mieszkańcy sąsiadującego bloku nie akceptują tej inwestycji. Rozmawialiśmy z nimi i zagwarantowaliśmy, że powstanie tam obiekt o rozsądnej skali, z pewnością zmniejszymy ilość mieszkań, prawdopodobnie o 1/3. Planujemy, żeby części wspólne tej inwestycji przenikały się z częściami terenu przy budynku istniejącego tam od lat. Mam na myśli powstanie wspólnej infrastruktury rozrywkowej dla najmłodszych i rekreacyjnej dla starszych mieszkańców obydwu bloków. Takie rozwiązanie przyjęliśmy chociażby na terenach po Anacie, gdzie zadbany teren użytkują mieszkańcy starego i nowego budynku.

SML-W chce też budować na działkach pomiędzy Urzędem Skarbowym a parkiem Św. Jana Pawła II, a konkretnie przy ulicach Ogrodowej i Norwida. Co tam konkretnie powstanie?

W miejscu gdzie stoi obecnie parking planujemy wykonanie niedużego budynku z 36 mieszkaniami i parkingami podziemnymi. Drugi podobny budynek zamierzamy postawić przy ulicy Norwida. W przypadku tej lokalizacji wystąpiła dość skomplikowana sytuacja związana z przepisami prawa budowlanego i czekamy na odpowiedzi z Ministerstwa Infrastruktury, od których zależy los inwestycji.

Podobno jest też koncepcja budowy bloku przy ulicy Królowej Jadwigi w Legionowie na działce gdzie obecnie stoją dwa budynki z kliniką stomatologiczną i przychodnią weterynaryjną przy szkole podstawowej nr 7. Czy prowadzicie z gminą rozmowy ws zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu?

Zamierzamy wystąpić o zmianę miejscowego zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu. Jednak póki co, zaniechaliśmy tej inwestycji. Zrobiliśmy analizę przestrzenną i stwierdziliśmy, że nie ma sensu tam inwestować bez usunięcia drzew. Zniszczenie stuletnich sosen i wiekowych dębów byłoby nieludzkie i bezsensowne. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest poprowadzenie linii zabudowy po granicy działki drogowej – stąd nasz wniosek. Jeżeli uda się tę opcję zrealizować rozważymy sprzedaż działki, albo wybudowanie kameralnego budynku na 10 mieszkań.

Zapytać wypada o inwestycje w Jabłonnie ponieważ powstają nowe bloki na osiedlu Przylesie, ile ich będzie i w jakiej perspektywie czasowej zostaną oddane do użytku?

Skończyliśmy budowę jednego 3 piętrowego bloku na 66 mieszkań. W przyszłości powstaną na osiedlu jeszcze trzy budynki wielorodzinne, malutkie na 16-17 mieszkań. Moglibyśmy już rozpoczynać tam kolejną budowę budynku, ale na razie czekamy na program mieszkań społecznych, który zwiększyłby dostępność mieszkań dla przeciętnego Kowalskiego. Jako spółdzielnia istniejemy po to, aby zaspakajać potrzeby mieszkaniowe naszych członków poprzez budowę mieszkań oraz domów i przenoszenie na nich własności. Nie jesteśmy deweloperem, nie sprzedajemy, a przenosimy na naszych spółdzielców własność. Dlatego jesteśmy zainteresowani budownictwem społecznym, czyli zaspakajaniem potrzeb mieszkaniowych. Póki co, programu mieszkań społecznych państwo nasze nie ma.

Dbacie również o bardziej zamożne społeczeństwo. Budujecie domy nieopodal osiedla Przylesie, jak również powstają nowe domy na ulicy Listopadowej w Jabłonnie. Na jakim etapie tam jesteście z pracami?

Na Przylesiu mamy 26 domów już oddanych i kolejnych 26 w budowie. Tam nie narzekamy na brak zainteresowania, jest kolejka chętnych po następne domy. Ceny nie są niskie, ale klient dostaje tam od nas pełną infrastrukturę. Mam tu na myśli wszystkie media, czyli wodę, prąd, kanalizację, telekomunikację – w tym możliwość wyboru dowolnej firmy telewizji kablowej. Działka przygotowana jest w taki sposób, że oddajemy ją nawet z nasadzeniami drzew i z dowiezioną ziemią urodzajną do założenia ogrodu. Osiedle ma oczywiście ładnie wybrukowane drogi wewnętrzne. Na Listopadowej wystąpiliśmy o pozwolenie na budowę 21 domów. Ta lokalizacja jest prestiżowa, ponieważ jednocześnie zapewnia kameralne miejsce zamieszkania i bliskość udogodnień zapewnianych przez miasto. Dlatego właśnie tam inwestujemy.

Pojawiły się informacje, że SML-W zamierza w najbliższym czasie sprzedać kilka cennych nieruchomości, m. in. budynek Sądu Rejonowego i prokuratury wraz z przylegającym do niego terenem. To prawda?

Już w 2007 roku zdecydowaliśmy się na sprzedaż tego budynku i uzyskaliśmy zgodę Zebrania Przedstawicieli. Teraz powtórnie przedłożyliśmy tę sprawę do rozważenia przez Walne Zgromadzenie. Krąg potencjalnych nabywców tej działki jest zamknięty, ponieważ jesteśmy zainteresowani jej zbyciem tylko i wyłącznie na rzecz sądu. Przez 15 lat istnienia Sądu Rejonowego w Legionowie nie jestem w stanie wytłumaczyć wszystkim decydentom tej instytucji, że optymalnym rozwiązaniem jest lokalizacja tego sądu w tym budynku w którym on teraz jest. Kwestia jego przebudowy i aranżacji to odrębne zagadnienie. Przedstawiciele Sądu nie reagują na nasze oferty dotyczące tego budynku, w międzyczasie szukają dla siebie ich zdaniem dogodniejszej lokalizacji. Owszem, obecny budynek jest za mały w związku z tym przedstawiliśmy im 3 koncepcje rozbudowy tego obiektu. Działka na to pozwala, jest na to miejsce. W Sądzie nadal się zastanawiają, ale trudno powiedzieć, czy tam jest wola podjęcia jakiejkolwiek decyzji. Odrębną kwestię stanowi siedziba prokuratury, która ściska się na urągającym tej instytucji metrażu. Już 2 lata trzymam dla nich biurowiec u zbiegu ulic Sowińskiego z Piłsudskiego. Jest to idealna, prestiżowa lokalizacja dla tej instytucji. Jednak jeżeli się nie zdecydują na kupno w tym roku to sprzedamy go innej zainteresowanej firmie lub instytucji. Przedstawiciele prokuratury oglądali biurowiec, ocenili go bardzo dobrze, wszystko im tam pasuje, tylko… nadal go nie kupują. Jest tam miejsce na archiwum, są parkingi podziemne, jest możliwość bezpiecznego konwojowania podejrzanych.

Kiedy mieszkańcy bloków z wielkiej płyty będą mogli liczyć na docieplenie swoich budynków, czy są na to środki?

Na docieplenie czeka jeszcze 26 ze 143 spółdzielczych budynków, oraz 5 budynków, w których należy poprawić docieplenie. W ubiegłym roku dociepliliśmy 20 budynków. Funduszy na to nie mamy. Prace uzależniamy od uzyskania kredytu termomodernizacyjnego, który, poprzez Bank Gospodarstwa Krajowego, mogłyby nam udzielić banki komercyjne. Koszty uzasadnione w tym kredycie to połowa całkowitych kosztów poniesionych przez nas na modernizację. Termomodernizacja to nie jest wyłącznie kwestia styropianu na ścianach, ale także szeregu innych robót, takich jak docieplenie stropów, remonty dachów, wymiana wszystkich okien i inne prace, których nie obejmują koszty uznawane przez Bank za uzasadnione, a które faktycznie przy termomodernizacji są niezbędne i logiczne. Te dodatkowe roboty Spółdzielnia finansuje z funduszu remontowego. Musimy jeszcze trochę uzbierać pieniędzy, aby móc uruchomić ostatni etap dociepleń. Prawdopodobnie w tym roku jeszcze nie nastąpi rozpoczęcie prac, natomiast planujemy ich zakończenie do końca 2018 roku.

W ostatnich dniach na klatkach schodowych wywiesiliście apel do mieszkańców w którym zwróciliście się z prośbą o poparcie inicjatywy mającej na celu zatrzymanie uchwalenia niekorzystnych waszym zdaniem zmian w ustawie spółdzielczej. Czy Pana zdaniem nowelizacja tej ustawy będzie oznaczać likwidację spółdzielni?

I muszę się pochwalić, że 5880 osób podpisało się pod tym apelem. Jak widać większość mieszkańców rozumie na czym polega istota spółdzielczości. Przyjęcie ustawy w obecnym kształcie projektu, nad którym pracuje komisja sejmowa, będzie oznaczała koniec dla spółdzielni mieszkaniowych. Znajdą się tam niekorzystne dla mieszkańców zapisy, jak np. to że w każdym budynku, w którym jest przynajmniej jedno wyodrębnione mieszkanie, z mocy prawa zawiązuje się wspólnota i wola mieszkańców nie ma tu znaczenia. Za to w projekcie pojawia się zapis, że prezesa wybierają wszyscy mieszkańcy, w wyborach powszechnych, jak do Sejmu. Choć to dla niektórych taki przepis to miód na uszy i szansa zdobycia stanowiska bez doświadczenia i kwalifikacji, wielu uznaje go jednak za absurd. Spółdzielnią powinien zarządzać sprawny menadżer, wybierany przez radę nadzorczą, która ponosi odpowiedzialność materialną za jego błędne decyzje, a nie człowiek, który jest najsprawniejszym demagogiem, a odpowiedzialność za jego niedociągnięcia będzie się rozmywała. W projekcie jest też przepis, który powoduje, że podjęcie decyzji związanej z dyspozycją majątkiem spółdzielni, np. zmianą przeznaczenia terenu, jego dzierżawa czy sprzedaż wymagałoby każdorazowo przeprowadzenia referendum wśród członków spółdzielni. To sparaliżowałoby jakąkolwiek decyzyjność zarządu spółdzielni na wiele miesięcy, bo żeby referendum było ważne, musi w nim wziąć udział większość członków. A tymczasem większość członków chce mieć dobrze funkcjonującą spółdzielnię, nie interesują ich zbytnio szczegóły. Chcą żeby było dobrze, bezpiecznie, tanio i sprawnie. Tych prawnych absurdów jest więcej, dlatego jestem przeciwnikiem nowelizacji w kształcie projektu, który jest obecnie przedmiotem prac komisji sejmowej, choć zgadzam się z tym, że obecnie funkcjonująca ustawa nie jest idealna.

A jakie ma Pan zdanie na temat wspólnot mieszkaniowych, czy stanowią one dla SML-W jakąś konkurencję?

Nie stanowią konkurencji, wspólnoty i spółdzielnie funkcjonują w Polsce już od czasów międzywojnia. To jest kwestia wyboru ludzi, ich autonomicznej decyzji. Znam wspólnoty które funkcjonują bardzo dobrze i znam te, które funkcjonują fatalnie. Jedna z żelaznych zasad ekonomii mówi o efekcie skali i osiąganiu synergii kosztów, co ma miejsce w spółdzielni. Na całym świecie wielkie korporacje takie jak np. banki łączą się aby być bardziej bezpieczne i wydajne. Natomiast nam się tłumaczy w gazetach, że najlepiej to jest założyć malutką wspólnotę. Otóż niekoniecznie. Wyobraźmy sobie, że w jakimś bloku urywa się winda. W spółdzielni zaraz pojawiłaby się nowa, a niech Pan to zrobi we wspólnocie. Przeczytałem w gazecie, że już 3 lata ludzie są bez windy w centrum Warszawy. Bo nie są w stanie się ze sobą dogadać i ustalić składki. Winda obsługuje tylko część wspólnoty, a większość ma przecież działające windy. I ta większość nie chce się dorzucić do windy która służyć miałaby mniejszości. To oczywiście sytuacja ekstremalna, ale zdarzają się i takie. W spółdzielni taka sytuacja jest nie do pomyślenia.

Legionowo jest najbardziej zagęszczonym miastem w Polsce, wedle najnowszych danych posiadamy ponad 4 tys. mieszkańców na 1 kilometr kwadratowy. Panie prezesie zapytam wprost, czy wciskanie kolejnych bloków pomiędzy już istniejącymi i wykorzystywanie każdej wolnej przestrzeni w mieście pod zabudowę ma jeszcze jakikolwiek sens, poza rzecz jasna aspektem finansowym dla spółdzielni i miasta?

Manhattan jest 10 razy bardziej zagęszczony i nikt lamentu z tego powodu nie robi. Są miasta na świecie, zwłaszcza w Azji, gdzie zagęszczenie jest kilkukrotnie większe i czy mieszkańcy tych miast nie mają czym oddychać? Oczywiście trzeba to robić rozsądnie, żeby nie powstał bałagan urbanistyczny. Dlaczego jednak budować w Legionowie mogą prywatni inwestorzy, a nie może tego robić Spółdzielnia? Jeżeli nie chcemy nowych budynków w mieście, to zakaz ich powstawania powinien obejmować wszystkie podmioty gospodarcze, a nie tylko Spółdzielnię.

W jednej ze wspólnot mieszkaniowych na ulicy Mrugacza czynsz za 41 metrowe mieszkanie wynosi 220 zł, podczas gdy na Marysieńki czynsz spółdzielczy mieszkania o podobnej powierzchni wynosi 400 zł. Czy w nieodległej przyszłości widzi Pan możliwość obniżek czynszów w SML-W?

Spółdzielnia nie posługuje się pojęciem czynsz, tylko koszty utrzymania mieszkania. Nie wiem, co obejmuje kwota 220 zł, którą określa Pan jako czynsz w jednej ze wspólnot, bo nie mam wiedzy jaki system rozliczania kosztów tam przyjęto. Wiem, że koszty eksploatacyjne, zależne od Spółdzielni w naszych budynkach wynoszą 0,98 zł/m2, co w przypadku mieszkania o powierzchni 42,3 m2 daje kwotę 30,28 zł. Nie sposób porównać kosztów utrzymania dwóch mieszkań bez szczegółowej analizy. Nawet w Spółdzielni. Przykład: Za mieszkanie o pow. 49,09 m2, przy ul. Kr. Jadwigi 1b mieszkaniec ponosi koszty w wys. 257,67 zł miesięcznie. Natomiast mieszkanie o pow. 40,61 m2 przy ul. Przylesie 5A, na os. Przylesie kosztuje mieszkańca już 635,60 zł miesięcznie. Dlaczego taka różnica? Pierwsze z mieszkań posiada indywidualny system ogrzewania (piec gazowy) i koszty ogrzewania oraz podgrzewu wody nie wchodzą do miesięcznych opłat za mieszkanie. Zaś mieszkaniec osiedla Przylesie I (drugi przykład) nie tylko płaci co miesiąc zaliczkę na co, i podgrzew wody, ale dodatkowo jeszcze ratę kredytu KFM.

Rozmawiał Dariusz Burczyński

Podobne artykuły

Komentarze

4 komentarze

  1. WOJTEK odpowiedz

    Panie Prezesie
    Manhattan to tysiące miejsc pracy, metro, wie.le parków, czyste ulice, miejsca parkingowe i apartamenty a nie klitki z ciemnymi kuchniami.
    Chyba, że Harlem, też Manhattan-slumsy, bezrobocie i brud.
    Gęstość jest miła-na głowie i szczególnie w młodym wieku, a potem wskazane jest „oleum, oleum i jeszcze raz oleum”, jak mawiał znany polski klasyk.

  2. miki odpowiedz

    Szymonie Drogi,
    jest Pan sympatycznym człowiekiem ale odleciał Pan już w galaktykę!
    Rozumiem ,tyle lat żyje Pan sobie jak Pączek w tym Legionowie.Radny,prezes spółdzielni ,wierny pretorian Smogorzewskiego, żyje Pan jak Car! Zwykli ludzie ciężko pracują by przeżyć a Pan w tym luksusie ,pod krawatem już świata nie rozumie! To tak jak cała wieruszka Platformy!
    Teraz funduje Pan ludziom dogęszczanie,mimo że w Legionowie jest już tak ciasno ,że miasto osiąga 1 miejsce w Polsce! nawet Warszawa to oaza przestrzeni przy Legionowie!
    i teraz Pan proponuje ,kolejne bloczki!
    Legionowski Manhattan! bu,ha,ha,ha,ha,ha Skoro tak to niech
    Pan powie, ile będzie kilometrów metra w Legionowie? Gdzie będzie central Park?
    Nie będę złośliwy i nie spytam, gdzie Pan zaplanował Times Square legionowskie……
    Panie Szymonie ,dojdzie do tego że nie będzie jak żyć już w tym Legionowie,ludzie dosłownie będą się tratować a znalezienie miejsca na parking będzie losem szczęścia!
    Panie Szymonie gotujecie ludziom piekło a nie drugi Hong kong czy New York.

  3. Jankiel odpowiedz

    „Manhattan jest 10 razy bardziej zagęszczony i nikt lamentu z tego powodu nie robi. Są miasta na świecie, zwłaszcza w Azji, gdzie zagęszczenie jest kilkukrotnie większe i czy mieszkańcy tych miast nie mają czym oddychać?”

    Co do oddychania w dużych miastach Azjatyckich to polecam poczytać o smogu jaki w nich występuje, i odpowiedź – TAK mieszkańcy tych miast nie maja czym oddychać. Co do Manhattanu to ja mam pytanie – a gdzie będzie Legionowski „Central park” ?

  4. lwo odpowiedz

    Rury w blokach powymieniajcie, bo hydraulicy odmawiają dotykania się do nich, bo przerdzewiałe i lada dzień zaczną bloki na os. Jagiellońska zalewać!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *