Facebook

LEGIONOWO. Miejska spółka nie może ukrywać informacji

2018-12-13 7:26:35

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (WSA) wyrokiem z 27 listopada 2018 r. uchylił decyzje Prezesa Zarządu KZB Legionowo Sp. z o.o. odmawiające udostępnienia informacji na temat kosztów wydawania gazety „Miejscowa na weekend”. Należąca do miasta spółka nie ma zwyczaju ujawniać informacji o swojej działalności, chociaż jej prawdziwymi właścicielami są wszyscy mieszkańcy Legionowa


Wydawanie przez należącą do miasta spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością (KZB) bezpłatnej gazety zajmującej się propagandą polityczną na rzecz władz miasta od początku budziło nasze zainteresowanie. Uważaliśmy bowiem, że działalność wydawnicza nie mieści się zakresie celów do jakich została powołana spółka. Ponadto KZB nie posiada odpowiednich źródeł dochodów, aby finansować, w dodatku, bezpłatną gazetę. Dlatego można nawet mówić o działalności na szkodę spółki. Jednak zarówno prezydent jak i spółka KZB uchylały się od odpowiedzi na nasze pytania.

Po co spółce gazeta?

Przypomnijmy. Po wyborach samorządowych w 2014 r. prywatna gazeta (dwutygodnik) – „Miejscowa”, związana z legionowską spółdzielnią mieszkaniową SML-W, stała się własnością miejskiej spółki KZB Legionowo. Jej dotychczasowy właściciel Tomasz Talarski został bowiem radnym powiatowym, a zaraz potem (bez konkursu) otrzymał również budżetową posadę dyrektora miejskiej biblioteki publicznej. Wkrótce też, za symboliczną złotówkę przekazał gazetę „Miejscowa” związanemu ze sobą stowarzyszeniu. Stowarzyszenie to z kolei przekazało lub sprzedało gazetę, tych informacji nie chcą nam bowiem ujawnić, spółce KZB.

Organ propagandowy władz

Po przejęciu „Miejscowej” przez KZB, gazeta ta od razu stała się z dwutygodnika tygodnikiem, zwiększyła także swoją objętość oraz nakład. Niebawem również zmieniono jej nazwę na „Miejscowa na weekend”. Od samego początku też, gazeta ta zaczęła uprawiać propagandę sukcesu obecnych władz. Nigdy nie znalazły się tam jakiekolwiek informacje dotyczące porażek i potknięć rządzących, czy też prawdziwych problemów mieszkańców. Jednocześnie, w przypadku „Miejscowej na weekend”, normą jest szkalowanie i obrażanie wszystkich przeciwników władz.

Wszystko w tajemnicy

Pomimo licznych wątpliwości na temat finansów i działalności miejskiej spółki, prezydent Roman Smogorzewski, reprezentujący Zgromadzenie Wspólników i wykonujący prawa właścicielskie w KZB, zwykł twierdzić, że nic nie wie na temat jej działalności. Tak było na przykład w przypadku sprzedaży przez KZB działki przy stadionie miejskim prywatnej spółce pod prowadzenie działalności gospodarczej polegającej na prowadzeniu szkoły. Tymczasem w planie teren ten przeznaczony był pod usługi sportu. Prezydent chociaż brał udział w przygotowaniu tej sprzedaży oraz wyraził na nią zgodę, twierdził do ostatniej chwili, że nic o niej nie wie.
Podobnie zapewne jest w przypadku wydawania przez KZB propagandowej gazety. Miejska spółka natomiast twierdzi, że jej działalość objęta jest tajemnicą handlową.

Po informacje do sądu

Nie pomogło również zadawanie pytań w oparciu o przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej. Pytaliśmy m.in. za jaką kwotę KZB kupiło gazetę „Miejscowa, jaki jest koszt druku, koszty redakcji, koszty składu, kolportażu oraz promocji gazety. Prezes KZB kilkukrotnie wydawał decyzje odmawiające nam dostępu do informacji. W tej sytuacji, jedyną możliwością ich uzyskania okazała się droga sądowa. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (WSA) wyrokiem z 27 listopada 2018 r. uchylił decyzje Prezesa Zarządu KZB Legionowo odmawiające udostępnienia nam informacji na temat kosztów wydawania „Miejscowej”. Wyrok nie jest prawomocny, a KZB może jeszcze wnieść skargę do ostatniej instancji czyli do Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA).

Wojciech Dobrowolski

Komentarze

4 komentarze

  1. NIEPRAWDA odpowiedz

    Nieprawda. Pamiętam jak miejscowa ukazywała sie co dwa tygodnie, nakład chyba 3 tysiące i 8 lichych stroniczek. Mam jeszcze gdzieś w piwnicy takie stare numery. I zawsze była organem prasowym władz najpierw spółdzielni a potem i spółdzielni i ratusza !!!

  2. Mksyspytylk odpowiedz

    Miejscowa powstała jako tygodnik i tak ukazywała się przez cały czas.

  3. Mksyspytylk odpowiedz

    Miejscowa zawsze była tygodnikiem.

  4. informacja podstepna odpowiedz

    to znaczy sie że „rura” zmięknie, a to checa 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *